@marek_2k22 Znajomy landlord kiedyś powiedział mi, że we wspólnocie w której mieszka ważne uchwały łączą ze zmianą pilota do bramy. I tylko na zebraniu można je odebrać. Sposób skuteczny każdy przyszedł by odebrać nowego pilota od bramy.
W moim otoczeniu po prostu wszystkie sensowne kobiety zostały dość szybko zajęte. Gdy przeglądam stare (30+) panny w swoim otoczeniu, to mam:
> uciążliwą, przemądrzałą i zaniedbaną 40tkę pracującą od lat na uczelni za grosze ale wymagającą od faceta zarówno mocno inteligenckiego zawodu, jak i zdolność technicznych dobrego glazurnika z 20 letnim stażem
> 40 letnią korpobiegaczkę, straszliwie męczącą (co tydzień albo Kilimandżaro albo maraton w górach albo karmienie pingwinów na szczycie K2)
> 40 letniego korpowycierucha, który od 15 lat nieudolnie próbuje wyrwać kogoś z poziomu dyrektorskiego/ partnerskiego
> 32 letnią korposzczurzycę, która jest nawet fajna, ale niestety mało urodziwa. No ale w związku z mieszkaniem od taty i pensja 20k brutto uważa, że należy jej się neurochirurg z absem.
> 35 letnią Ukrainkę, która wprawdzie nie jest już ladna, ale za to wciąż straszliwie uciążliwa i roszczeniowa.
Te kobiety są po prostu koszmarnie nierandkowalne.
Gdybym miał teraz wrócić na rynek matrymonialny i wybierać wśród rówieśniczek, to wolę być sam.
Zaczynamy pierwsze testy najlepszej kawy do 100 zł.
Ta 3 zdecydowanie wygrała w komentarzach. Dodatkowo Blue orca ale to chyba większość zna.
Kolejny test będzie czy warto dopłacić i kupić trochę droższa kawę.
W teście towarzyszył mi będzie niezastawiony ekspres czyli Nivona 791
#MarekTestuje
@piec_kamil@boop_pl Racja co do zimnej wody, ale tym gruntem to dziwne. Czy nie powinno być od udziału w gruncie, a nie od metrażu lokalu ?. W cywilizowanym świecie jest od udziału ale to spółdzielnia. Z opłatami za windę też jaja sa
@Marek_Wi@tomasz_swaczyna To ty nie rozumiesz co inni piszą. Promocja na masło jest nie ustająca, czasami są to chyba nawet promocje bez karty. To kontrastuje do sytuacji gdzie masło było bo 7 -8 zł i nie było promocji. A co się zmieniło ceny prądu spadły ?, wszystkiego marketingiem nie da się wytłumacz
Jeśli masz kredyt hipoteczny, to przeczytaj to uważnie. Możesz sporo zaoszczędzić praktycznie bez wysiłku.
Zrób jedną rzecz: złóż wniosek o „zaświadczenie o wysokości salda kredytu”.
Koszt zwykle około 50 zł.
Taki dokument bierze się głównie wtedy, gdy chcesz przenieść kredyt do innego banku (refinansowanie). W większości banków ogarniesz to w bankowości internetowej w kilka minut.
I teraz najlepsze.
Niektóre banki po otrzymaniu takiego wniosku od razu wysyłają Ci propozycję lepszych warunków na ten sam kredyt. Wiedzą, że szykujesz się do refinansowania. Podpisujesz aneks i rata spada.
Jeśli Twój bank nie zareaguje, wchodzisz w pierwszy lepszy ranking kredytów hipotecznych i sprawdzasz ile realnie możesz urwać z raty.
Bardzo dobry kalkulator refinansowania jest na stronie @deweloperuch.
Sprawdź to sobie na spokojnie, możesz się pozytywnie zaskoczyć.
#nieruchomości#demografia
👉W całej rozmowie o dzietności i nieruchomościach pomija się jeden czynnik, który w przeciągu dekady całkowicie zmarginalizuje istotny dziś segment rynku.
❗️Od paru lat nie rodzić się klient na domy jednorodzinne, a ten klient „rodził się” w momencie pojawienia się drugiego dziecka w rodzinie.
Dziś popyt na domy trzyma się jeszcze na 40latkach z wyżu przełomu 70-80’ z TFRem powyżej 2,0, z dwoma najbardziej popularnymi modelami rodziny 2+2 i 2+3.
Zaraz rynek nieruchomości zdominuje znacznie mniej liczne pokolenie, a co ważniejsze z dominującym udziałem singli i „rodzin” 2+0 i 2+1.
Żadna z tych grup nie jest zainteresowana podmiejskim życiem skoncetrowanym wewnątrz domu.
📌Radykalna zmiana społeczna, o której pisałem, dotycząca tego, że wychodzimy z epoki w której życie zaczynało się po wejściu do domu, w epokę, w której zaczyna się po wyjściu z niego, zmiecie zlokalizowane poza miastem mieszkalnictwo jednorodzinne.
*👉Momentum:
Ten proces się zaczyna, ale był przez ostatnie 5 lat sztucznie uśpiony.
Kompulsywny, rekordowy popyt covidowy z 20’ i 21’ wyssał domy z całego rynku, plus nakręcił rynek pierwotny, a mocny wzrost cen nieruchomości sprawił, że cały ten kompulsywny klient został uwięziony w 5-letniej karencji podatkowej, co ograniczyło podaż.
Od 1 stycznia 26’ odblokuje się podatkowo na tym już trudnym rynku, klient z rekordowego, covidowego 20’…
🇵🇱🦅 DEWELOPERUCH CAMPEÃO DO MUNDO 🦅🇵🇱
Czy piątek 13 jest dla Was pechowy?
Bo dla nas jest fantastyczny 🥰
Od dzisiaj dane z RCN są uwolnione!
A to oznacza, że jako pierwsi w Polsce publikujemy (etapami) pełne dane z RCN DLA CAŁEJ WARSZAWY.
@Michal_Depta@OrzelBartlomiej Głupoty piszesz. Brodnica rozwija się najlepiej w okolicy. Zobacz na ceny nieruchomości i ich dostępność w tym mieście, to świadczy o tym czy miasto się rozwija czy jest w stagnacji. Poza tym trzeba odróżnić gminę Brodnica od miasta to dwie różne jednostki.
Wojskowa tajemnica coraz częściej kończy życie nie w sejfie, ale na blogu jakiegoś faceta z (radio)teleskopem w ogródku.
Świeży przypadek konstelacji Starshield i wcześniejsze przypadki rozpracowania amerykańskich satelitów szpiegowskich KH-11 przez astronomów-amatorów pokazują, że przewaga „czarnej technologii” nad cywilami jest dziś dużo mniejsza, niż chciałyby służby specjalne.
Przypadek nr 1: konstelacja Starshield, która miała być ultrasekretnym systemem budowanym przez SpaceX dla amerykańskiego wywiadu. Jej istnienie i działanie ujawnił astronom-amator Scott Tilley (na zdjęciu). Podczas skanowania rzadkiego pasma 2025–2110 MHz, zarezerwowanego przez ITU dla uplinku z Ziemi, Tilley wykrył sygnały nadawane z orbity. To nie tylko złamanie zasad, ale i świetny drogowskaz wskazujący pozycję obiektów. Według jego szacunków sygnały pochodzą z co najmniej około 170 satelitów, będących częścią systemu, który w założeniu miał być maksymalnie dyskretnym „wojskowym kuzynem” komercyjnych Starlinków.
Starshield to jednak tylko najnowszy odcinek długiej serii. Od lat istnieje globalna, luźno zorganizowana społeczność łowców satelitów, skupiona https://t.co/u48l5oqrKC. wokół listy dyskusyjnej SeeSat-L oraz blogów takich jak SatTrackCam Marco Langbroeka. Ci ludzie, wyposażeni w teleskopy, kamery, odbiorniki SDR i garść skryptów w Pythonie, systematycznie katalogują, śledzą i analizują ruch obiektów, które w oficjalnych katalogach często figurują jedynie jako „USA-xxx”, bez jakiegokolwiek opisu. Z zestawiania obserwacji z różnych miejsc na Ziemi powstają elementy orbitalne (TLE), które pozwalają odtworzyć szczegółowe orbity satelitów, w tym tych należących do rodziny KH-11 – najważniejszych amerykańskich optycznych satelitów rozpoznawczych.
Przypadek nr 2: Wojskowe satelity obserwacyjne - KH11. Te masywne konstrukcje, podobne do teleskopu Hubble’a, od lat pozostają formalnie niejawne, ale amatorzy zebrali o nich zaskakująco dużo danych.
Przełomem były obserwacje KH-11 przez europejskich astrofotografów. Najsłynniejsza to zdjęcia satlity USA-129 autorstwa Ralfa Vandebergha, wykonane teleskopem 25 cm. Po obróbce udało się uchwycić podłużny tubus, boczne struktury interpretowane jako panele słoneczne oraz element przypominający drzwi apertury. Na drugim zdjęciu mamy podobną uchwyconą sylwetkę innego satelity USA 186 z tej samej serii KH-11.
Inną metodą są przeloty na tle tarczy Księżyca, pozwalające wyłapać krótkie sylwetki satelitów na jasnym tle. Fotometria z kolei ujawnia rotację i orientację platform, a astrometria wielu obserwatorów pozwala obliczać dokładne orbity.
Wniosek jest prosty: nawet najdroższy program wywiadowczy nie jest w stanie ukryć się przed hobbystami, którzy patrzą w niebo konsekwentniej niż niejeden radar. Tajemnica orbitalna kończy się dziś na poziomie, na którym zaczyna się pasja.
Źródła: artykuł Marcina Kusza (Spider’s Web); analizy Scotta Tilleya; obserwacje KH-11 autorstwa R. Vandebergha i F. Schofbaenkera; relacje społeczności SeeSat-L.
Bezlitosna i bezsensowna postawa Europejczyków, którzy nie dopuszczają Donalda Tuska i przedstawicieli rządu🇵🇱 do szwajcarskich rozmów 🇺🇲🇺🇦🇩🇪🇫🇷🇬🇧🇮🇹 o planie pokojowym Trumpa dla Ukrainy i zamiast tego wysyłają premiera RP razem z innymi przywódcami europejskimi do Angoli by tam w Luandzie na marginesie szczytu Unia-Afryka omawiał sprawy bezpieczeństwa PL i wschodniej flanki, oraz warunków pokoju wna Ukrainie.
Dlaczego bezlitosna?
Dlatego, że niedopuszczenie Donalda Tuska (i rządu RP) to mocne osłabienie jego pozycji w Polsce, gdzie wyraźnoe górę w społeczeństwie zaczynają ostatnio brać nastroje antyukraińskie i prorosyjskie, mówiące o tym, że "zaangażowanie Polski nie miało sensu i spotkało się z powszechną niewdzięcznością wszystkich, zarówno Ukrainy, jak i gdy przychodzi co do czego, odsuwającej Polskę od ważnych decyzji, Europy".
Dlaczego (z EUropejskiego punktu widzenia) bezsensowna?
Dlatego, że nieotrzymujący (choćby tylko wizerunkowego i symbolicznego) wsparcia z EUropy Donald Tusk będzie słabł i "nie dowoził" w polityce krajowej.
A to oznacza, że będzie zwiększać się prawdopodobieństwo zastąpienia go przez niechętne Ukrainie i EU-ropie siły proMAGA-amerykańskie i prorosyjskie, z którymi europejski establishment "nie znajdzie dobrej chemii" i "nie zawiąże nici porozumienia".
A mówimy przecież o ważnym (przynajmniej na mapie i w Excelu) kraju wschodniej flanki, podtrzymującym wysiłek wojenny Ukraińców.
Dlaczego Europejczycy wysyłają premiera Tuska do Afryki, zamiast zabrać go ze sobą do Genewy?
Premiera największego państwa wschodniej flanki, będącego aktywem Europy i mówiącym po objęciu po raz drugi przewodnictwa w Radzie Europejskiej iż "poświęcił swoje życie zjednoczonej Europie"?
Wiem, wiem, powiedzą Państwo "to nie zabawa dla grzecznych chłopców", "twarde interesy", realpolitik itd. Itp..
Ale to (z europejskiego punktu widzenia) to coś więcej niż zbrodnia, to błąd...
Oczywiście premier RP mógł zostać wykluczony z rozmów w Genewie na osobiste polecenie swojego (pamiętliwego) imiennika.
Ale... tutaj znowu... Europejczycy (w swoim własnym interesie) powinni się wstawić u amerykańskiego Donalda za tym za polskim.
A tu najwyraźniej nic takiego jednak nie nastąpiło... Nie słychać nawet o jakimkolwiek "przecieku" w jakimkolwiek medium.
Że "ktoś coś" próbował w tej sprawie zrobić...
W konsekwencji szykujcie popcorn Panie i Panowie!
"Już za chwileczkę, już za momencik" rozpocznie się w Polsce prawdopodobnie bezlitosne grilowanie i wyśmiewanie porzuconego/odrzuconego przez Europę premiera RP, a festiwal memów z pobytu Donalda Tuska w Afryce rozleje się po polskim internecie...
Nie trzeba było mieć wielkiej wyobraźni by przewidzieć, że to się może wydarzyć.
Wygląda jednak na to, że cierpiącym na jej wyraźny deficyt (Zachodnim) Europejczykom znów jej zabrakło.
Gdzie szukać najlepszych zwrotów w nadchodzącej dekadzie?
Jeśli wierzyć projekcjom Goldmana, mapa inwestycyjnych okazji w kolejnych latach będzie wyglądać zupełnie inaczej niż to, do czego przyzwyczaiła nas ostatnia dekada.
Najwyższy potencjał ma nie leżeć w USA, tylko na rynkach wschodzących i w Azji (bez Japonii). Według prognoz to właśnie tam zyski i dywidendy mają napędzać stopy zwrotu przekraczające 10 procent rocznie.
Goldman w swojej układance widzi USA jako... najsłabszy rynek, z wynikami poniżej globalnej średniej. Trudno o bardziej kontrariański pogląd, biorąc pod uwagę dominację Wall Street w ostatnich dwudziestu latach.
@kosik_md Byłem w tym szpitalu po pogryzieniu przez psa. Poza opatrunkiem i szczepionką nic więcej nie Zrobili. Po pewnym czasie jak sprawdziłem swoją historię leczenia to okazało się że miałem przeprowadzone badanie genetyczne. Teraz czytając to nie dziwi mnie że oszukują w tym szpitalu