Zakłamanie, najbardziej rozpoznawalna cecha prawicy. Przypatrzcie się kto dyktuje nam jak mamy żyć?
Trzy przykłady:
- Łukasz Schreiber - pasierb Kaczyńskiego, trafił do polityki przez łóżko, jego ojciec Grzegorz był wieloletnim kochankiem Jarosława Kaczyńskiego, obecnie trzeci raz żonaty.
- Jacek Kurski - ojciec pedofila i gwałciciela, druga żona i po raz drugi związek zawarty w kościele.
- Marta Kaczyński - częściej siedziała na fotelu ginekologicznym niż jej stryj na fotelu dentysty.
Teraz kilka zdań o Marcie.
Marta Kaczyńska, ta jedyna bratanica Jarosław Kaczyńskiego postać, która mogłaby być bohaterką telenoweli z gatunku "rodzina prezydencka na salonach... i pod nimi".
Urodzona w 1980 roku jako córka tragicznie zmarłych Lecha i Marii Kaczyńskich, prawniczka z wykształcenia, zawsze starała się żyć w cieniu wuja, prezesa PiS. Ale życie, lubi płatać figle, zwłaszcza tym, którzy noszą nazwisko Kaczyński. Jej biografia to nie sucha kronika sukcesów, lecz raczej kronika ślubów, rozwodów i sądowych twistów, które nawet w brazylijskiej operze mydlanej wywołałyby westchnienia zazdrości. A wszystko to z odrobiną ironii, bo cóż, w rodzinie, gdzie rodzina jest świętością, Marta postanowiła... no cóż… świętość trochę przewietrzyć.
Zacznijmy od tych trzech małżeństw, bo to one nadają jej historii ten hollywoodzki blask (albo raczej sopocki, bo tam się to kręci). Pierwszy raz wyszła za mąż w 2003 roku, mając zaledwie 23 lata i studiując prawo – za Piotra Smuniewskiego, chłopaka poznanego jeszcze w liceum. Rodzice, czyli przyszły prezydent i jego żona, kręcili nosem: "Za wcześnie, córeczko, poczekaj na stabilizację!". Ale Marta, jak to Marta, postawiła na swoim. Ślub kościelny w Sopocie, a niedługo potem, w tym samym roku, córeczka Ewa. Wyglądało to na bajkę: młoda żona, córka, stabilny mąż. Sielanka trwała jednak tylko trzy lata. W 2006 roku rozwód w trybie pilnym, bez fanfar, ale z hukiem medialnym. Okazało się, że małżeństwo rozpadło się w atmosferze zdrady, a Smuniewski musiał walczyć o kontakty ze "swoją" córką.
Nie minęło pół roku, a Marta, już z brzuchem. W 2007 roku powiedziała "tak" drugiemu mężowi, Marcinowi Dubienieckiemu, adwokatowi z Trójmiasta, koledze ze studiów i, jak się później okazało, ojcu wspomnianej Ewy. Ślub cywilny, cicha ceremonia, zero wuja na pokładzie bo Dubienieccy to lewaki. W tym samym roku urodziła Martynę, drugą córkę. Ale i tu bajka szybko straciła kolory: Dubieniecki w 2013 roku wylądował w areszcie za wyłudzenia VAT-owskie (wyrok w zawieszeniu w 2019); rozwód ciągnął się latami, a Marta musiała się zmagać z plotkami o "politycznym" charakterze sprawy (bo wujek Jarek niby nie chciał, żeby rozwód zbiegł się z wyborami).
Ironia, mąż-adwokat w pudle, a żona-bratanica prezesa musi tłumaczyć, że to nie jej wina
Wreszcie, po latach burz, w 2018 roku trzeci ślub, z Piotrem Zielińskim, biznesmenem z branży IT, też po rozwodzie. Tym razem kościelny, bo Marta wcześniej, w 2017, załatwiła unieważnienie pierwszego małżeństwa. Dwa tygodnie po ceremonii urodził się synek Stanisław Lech. Para mieszka w Sopocie, stroni od fleszy, a Zieliński dzielnie żongluje życiem między Gdańskiem a Warszawą, gdzie ma dzieci z poprzedniego związku.
Wygląda na to, że wreszcie stabilnie. Marta ma aż troje ojców dla swoich dzieci. A teraz ten smaczek z próbą ustalenia ojcostwa – bo bez tego historia Marty byłaby jak telenowela bez cliffhanger'a. W 2007 roku, prosto po rozwodzie z Smuniewskim, Marta złożyła w prokuraturze wniosek o zaprzeczenie ojcostwa Ewy. Okazało się, że testy DNA (z opinii sądowo-lekarskiej) wykluczyły Piotra – ten wychowywał dziewczynkę przez cztery lata, myśląc, że to jego krew. Prawdziwy ojciec, to oczywiście Dubieniecki, z którym Marta spotykała się już w trakcie pierwszego małżeństwa.
Skandal wybuchł w 2012 roku, kiedy media grzebały w aktach, a Smuniewski walczył o kontakty z córką, sąd przyznał mu je, ale bez zapisu o biologicznych więzach.
Wuj Jarosław ponoć radził ratować pierwsze małżeństwo, ale Marta postawiła na Dubienieckiego.
W świecie, gdzie PiS głosi "obronę rodziny tradycyjnej", bratanica prezesa funduje Polsce lekcję, że DNA nie zawsze pasuje do przysięgi.
Marta Kaczyńska to nie jest typowa "dziewczyna z dobrego domu", Marta to kobieta, która trzy razy mówiła "ślubuję Ci miłość, wierność i uczciwość małżeńską".
W końcu rodzina to wartość... a Marta tworzyła aż trzy.
Autor: @allure2989
#InstytutPrawdy
American actor Harrison Ford speaks about Trump:
"I don’t know of a greater criminal in history. He has no policies, only whims. That terrifies me. Ignorance, arrogance, lies, betrayal. Trump knows what he is doing... He is amassing a fortune while the world is going to hell."
@mblaszczak Kutasie na korbkę. Jesteś ostatnim, który powinien się wypowiadać na temat rakiet. Pól roku nie wiedziałeś o rakiecie, która wleciała do Polski
😳 Saloniki VIP PISu @pisorgpl . Szokująca hipokryzja PiS na najwyższym poziomie.
Podczas COVID, kiedy zwykli Polacy nie mogli normalnie rodzić, bo szpitale były na granicy wytrzymałości, a rządzący PiS wciskali nam "solidarność" i "ofiary", Jacek Kurski – szef propagandowej TVPiS – załatwił sobie coś specjalnego.
❗Dla porodu swojej żony zamknięto pół oddziału szpitalnego. Pacjentki odesłano do innego szpitala, żeby "zapewnić bezpieczeństwo" rodzinie prominentnego aparatczyka❗
Zwykła kobieta w ciąży w czasach lockdownu? "Trzymaj się, siostro, maseczka i dystans".
Żona szefa TVP? Cały oddział na baczność, reszta pacjentek won.
To nie jest "dbałość o bezpieczeństwo". To klasyczna zasada PiS:
dla nas – wszystko, dla was – przepisy, ograniczenia i kolejki.
Kurski i cała ekipa Morawieckiego-Kaczyńskiego robili z narodu frajerów, a sami żyli jak w państwie feudalnym. Jedni rodzą w normalnych warunkach, drudzy mają prywatny szpital na czas porodu.
@BlankaBakiewicz No co ty powiesz. Pierdolisz jak potłuczona. I bardzo dobrze. Twój stary to kawał drania i zadymiarza. Pojechał, zrobił zadymę, to go potraktowano tak ja powinno się taki drani traktować.
@BlankaBakiewicz Nie zesraj się przypadkiem. Twój ojciec to zwykły zadymiarz na zlecenie PiSu, oszust i kombinator. Bardzo dobrze, że go policja niemiecka tak potraktowała, zasłużył sobie na to. Ja się dziwię, że u nas się z nim tak pierdolą. On powinien już dawno gnić w więzieniu.
"No i mamy hit sezonu!
Poseł Michał Wójcik (PiS) złożył interpelację do Tuska:
Zapytał: „Ile premii i nagród rozdaliście ministrom i wiceministrom?!”
Odpowiedź przyszła taka, że aż przykro patrzeć:
„W naszym rządzie nagród nie ma! Ostanie nagrody były w 2017 roku
Pan w 2017 roku w rządzie Szydło przyjął 40 800 zł nagrody ”
Chciał zrobić aferę, a wyszło samobójstwo z interpelacją w ręku.
Sam się zaorał
Kto wygrywa dziś w memach?"
@NawrockiKn Poczekaj, poczekaj. Ten pomarańczowy pdf nie robi to bezinteresownie. Poczekaj, jak zażąda od polski bogactwa, jakie ma Polska, czy złóż miedzi.