#TSUE zarzuca polskiemu rządowi, że:
- nie dostarczył najmniejszej konkretnej wskazówki umożliwiającej ustalenia prawdopodobieństwa wystąpienia i nieuchronności poważnej i nieodwracalnej szkody
- nie przedstawił wystarczającej informacji na temat stanu finansowego rolników w Unii Europejskiej, która pozwalałaby twierdzić, że nie byliby w stanie oni sprostać konkurencji z produktami z #Mercosur
- nie wykazał, że tymczasowe stosowanie umowy doprowadzi do zakłócenia europejskiego rynku rolnego; nazwał twierdzenia Polski jako ,,ogólne i abstrakcyjne"
Rzecznik rządu @adamSzlapka dezinformuje opinię publiczną, że umowa handlowa została przyjęta w odpowiedniej procedurze i zgodnie z przepisami europejskimi. ,,No tutaj nie da się ukryć, że odpowiednia większość była" - NIE! Umowa obowiązuje bezprawnie, gdyż nie była głosowana w Parlamencie Europejskim! Komisja Europejska złamała procedurę. To jest dyktat, a nie większość!
W Lublinie wyją syreny. Media wariują, mieszkańcy nie wiedzą, o co chodzi, bo RCB oczywiście nie przyszło. Tymczasem w województwie stanisławowskim: cisza.
„Analfabetyzm strategiczny?”
🗣️@SlawomirDebski: „Rząd zabiega u prezydenta Stanów Zjednoczonych, żeby przysłał amerykańskich żołnierzy do Polski. Zawodowych oczywiście.”
🗣️Gen. Rajmund Andrzejczak: „Ciekawe, czy jakby tak 16 dni się w Stanach podszkolili, czy my byśmy chcieli, żeby oni tutaj w Rzeczpospolitej bronili po takim kursie”.⤵️
Miała 28 lat i była w 8 miesiącu ciąży, lecz dla czerwonych sadystów nie miało to
żadnego znaczenia.
Bestialsko katowali ją i walili pięściami prosto w brzuch na oczach męża, by go złamać, grożąc
zabiciem nienarodzonego dziecka.
Walczyła o wolną Polskę w AK, NSZ i NZW.
Biła się z Niemcami i Sowietami.
Łączniczka 11 Grupy Operacyjnej
NSZ.
Cały swój majątek przeznaczyła na
działalność konspiracyjną.
Żona szefa wywiadu XXIII Okręgu
NZW, porucznika Jana
Przybyłowskiego "Onufrego",
zamordowanego przez komunistów.
Aresztowana w 1948, gdy była
już w ciąży.
W więzieniu urodziła syna
i wychowywała go w strasznych
więziennych warunkach.
Wyszła na wolność w 1950.
Do końca życia inwigilowana
przez SB.
Odeszła w 1978.
Absolutnie niezłomna.
28 IX 1948 została
ARESZTOWANA PRZEZ
CZERWONĄ HOŁOTĘ
ROMUALDA PRZYBYŁOWSKA
"AMERYKANKA".
Na zawsze w naszej pamięci!
21-letnia Polka kontra niemieckie
stalowe potwory.
Nie miała żadnych szans w tym
starciu, ale rzuciła wyzwanie
niemieckim czołgom, bo wolność
ceniła ponad życie.
Kasia Borowińska - której odwaga
mogła zawstydzić niejednego
mężczyznę.
Zamiast sukienek i spacerów
warszawskimi ulicami wybrała
powstańczą opaskę, torbę
sanitarną i walkę do ostatniej kropli
krwi.
Biegła z pomocą rannym tam,
skąd wszyscy inni uciekali.
Żołnierz ZWZ-AK.
Łączniczka i sanitariuszka
Powstania Warszawskiego.
Walczyła w pułku "Baszta"
w batalionie "Bałtyk" na Mokotowie.
Odznaczona Krzyżem Walecznych.
Poległa w starciu z niemieckimi
czołgami.
26 IX 1944
POLEGŁA ZA WOLNĄ POLSKĘ
PPOR. KATARZYNA BOROWIŃSKA
"MAGDA".
Na zawsze w naszej pamięci!
W brytyjskiej fabryce był po prostu Stanem. Przez siedemnaście lat pracował jako magazynier. Sam określał siebie mianem „szeregowca fabrycznego”.
Stanisław Sosabowski. Generał, twórca i dowódca 1. Samodzielnej Brygady Spadochronowej.
Kiedy w 1948 roku odchodził z wojska, miał 300 funtów na rozpoczęcie cywilnego życia. Próbował remontować domy, prowadził warsztat tapicerski i sklep z używanymi meblami. Dopiero potem przyszła praca w fabryce. Wojskowe doświadczenie trzeba było zamienić na umiejętność zarabiania na codzienne utrzymanie.
Do Wielkiej Brytanii udało mu się sprowadzić żonę i syna. Stanisław Janusz, żołnierz Armii Krajowej, stracił wzrok w powstaniu warszawskim. Ojciec tworzył swoją brygadę właśnie z myślą o walce w okupowanej Polsce. Jej hasło brzmiało: „Najkrótszą drogą”. Gdy jednak Warszawa potrzebowała pomocy, spadochroniarze pozostali na Wyspach. We wrześniu 1944 roku wysłano ich do Holandii.
Sosabowski krytykował plan operacji „Market Garden” i wskazywał związane z nim ryzyko.
Po klęsce pod Arnhem to jego obciążonoto jest częścią odpowiedzialności. W grudniu 1944 roku, pod naciskiem Brytyjczyków, odebrano mu dowodzenie jednostką, którą zbudował.
Oskarżenia dotknęły także jego żołnierzy. W październiku 1944 roku Montgomery pisał do brytyjskiego szefa sztabu, że polska brygada walczyła źle, a jej ludzie nie wykazywali ochoty do walki, jeżeli oznaczała ryzykowanie życia. Tak oceniono spadochroniarzy, którzy pod niemieckim ogniem próbowali przeprawić się przez Ren na pomoc okrążonym Brytyjczykom.
Sosabowski domagał się sprawdzenia zarzutów. Wskazywał dokumenty i świadków, chciał przedstawić przebieg swoich działań. Polscy przełożeni podtrzymali decyzję o jego odwołaniu, choć sami pozytywnie oceniali jego dowodzenie. Obawiali się, że konflikt z Brytyjczykami zaszkodzi dalszemu funkcjonowaniu brygady.
W rozmowie z prezydentem Raczkiewiczem przypomniał: „przełożeni są również do tego, by pilnowali mego honoru żołnierskiego”.
W Wigilię część jego żołnierzy odmówiła przyjmowania posiłków na znak protestu przeciwko dymisji. Sosabowski przekonał ich, żeby przerwali głodówkę. Usiadł i zjadł razem z nimi.
Więź z żołnierzami przetrwała odwołanie ze stanowiska i demobilizację. W soboty i niedziele magazynier Stan działał w organizacjach skupiających dawnych podkomendnych. Pisał też książki, zostawiając własną relację z wydarze��, za które tak chętnie wystawiono mu cudzy rachunek.
Dziś przypada 59. rocznica jego śmierci. Jego dawni podkomendni sprowadzili prochy do Polski. Spoczął na Powązkach Wojskowych, zgodnie ze swoją wolą.
W 2006 roku królowa Holandii Beatrycze przyznała mu pośmiertnie Brązowego Lwa za męstwo podczas walk pod Arnhem.
Odznaczenie odebrali już jego wnukowie.