Crypto trader, BTC,LTC & DOGE enthusiastic, Electrical Engineer, Family guy.
Hobby to cryptowaluty BTC, LTC i DOGE, inżynier elektryk, rodzina przede wszystkim.
Panie Romanie. Proponuję gruby zakład. Niech stawką będzie ten przelew co to pan go dostał od Wiktorii Olegowny Kriażewej. Możemy zaokrąglić do miliona złotych. Wybrany przez pana biegły rewident może przejrzeć moje konta i jeśli okaże się, że dostałem złotówkę od Krala / Zondy - bezpośrednio lub pośrednio, może być to nawet w postaci przelewu od WeszloCom sp. z.o.o. - to płacę milion złotych na cel charytatywny, a jak się okaże, że nie dostałem, to ten milion płaci pan.
Oświadczenie redakcji “Otwartej Konserwy”
W związku z dużymi emocjami jakie w ostatnim czasie wywołała nasza rozmowa z prof. Leszkiem Marksem stanowczo sprzeciwiamy się praktykom polegającym na próbie wykluczania z debaty publicznej osób mających inne, niż zakłada tzw. “konsensus”, poglądy.
Od początku istnienia “Otwartej Konserwy” naszym założeniem była otwartość na różne, często sprzeczne i przeciwstawne opinie i obserwacje na najważniejsze kwestie polityczne, społeczne, prawne, ekonomiczne czy ideologiczne. Jesteśmy ciekawi głosów prezentujących optykę tzw. głównego nurtu, ale uważamy, że należy przedstawiać także inne punkty widzenia, by spróbować je zrozumieć. Nie z każdym naszym gościem musimy się zgadzać. Nie każdy pogląd musimy podzielać. Jednak ufając w inteligencję naszych odbiorców wychodzimy z założenia, że przedstawiając szeroki wachlarz opinii i poglądów nasi odbiorcy wyciągają własne, przez nikogo nie narzucane, wnioski.
Ostatnie lata w przestrzeni medialnej pokazały ogromny upadek autorytetów, jak też zaskakujący wysyp “ekspertów” ferujących kategoryczne wyroki na niemal każdy temat. Rzeczywistość wielokrotnie i boleśnie udowodniła, że nie ma czegoś takiego jak jedna, jedyna słuszna wersja, a wygłoszona z największą powagą “opinia ekspercka” w krótkim czasie może okazać się bujdą na resorach. Przekonywano nas już, że nie ma nic złego w robieniu interesów z Rosją “taką jaka ona jest”. Zapewniano nas, że nosząc maseczki i nie wchodząc do lasu pokonamy wirusa z Wuhan. Z całą powagą najpierw twierdzono, że Ukraina padnie pod rosyjskim butem w ciągu kilku dni, po czym parę miesięcy później ci z tych samych ust słyszeliśmy, że to jednak Rosja zaraz zostanie rzucona na kolana. Nakazano nam (i wciąż się każe) likwidowanie źródeł ogrzewania na paliwo stałe grożąc, że w przeciwnym razie planeta spłonie. Jednocześnie państwowe instytucje ostrzegają, że ze względów bezpieczeństwa lepiej mieć na podorędziu… kozę czy piec kaflowy. Przykłady można mnożyć długo. Wszystko to słyszeliśmy z ust “ekspertów” głoszących jedyną, ich zdaniem, słuszną i obowiązującą prawdę. Wszelkie przejawy jej kwestionowania, zadawanie pytań czy posiadanie wątpliwości było i jest stanowczo potępiane. Bez względu na to czy pytania te zadaje doświadczony dziennikarz z ogromnym dorobkiem czy profesor mający za sobą dekady pracy naukowej i dziesiątki przeprowadzonych osobiście badań terenowych czy laboratoryjnych. Dla obrońców jedynej, słusznej prawdy nie ma to żadnego znaczenia.
Dlatego nie zamierzamy przepraszać za to, że otwarcie rozmawiamy — ani za to, że pytamy. Historia wielokrotnie pokazała, że największe błędy rodziły się nie z nadmiaru pytań, lecz z zakazu ich zadawania. Naszym zdaniem debata publiczna nie polega na chóralnym powtarzaniu tej samej tezy, lecz na sporze, który pozwala oddzielić prawdę od złudzeń. W tym także sporze naukowym, w którym dyskutują ze sobą osoby o zbliżonym dorobku i doświadczeniach. Nie zaś osoby z wieloletnim dorobkiem naukowym z internetowymi, często anonimowymi, “mędrkami”. Ci, którzy dziś próbują zamykać usta rozmówcom i wyznaczać granice „dopuszczalnych poglądów”, powinni pamiętać, że każda epoka była przekonana o swojej nieomylności — aż do momentu, gdy rzeczywistość brutalnie ją zweryfikowała. My pozostaniemy wierni zasadzie, od której zaczynaliśmy: wolna debata jeśli bywa niewygodna, to właśnie dlatego jest potrzebna. Bo prawda nie boi się rozmowy — boją się jej tylko ci, którzy nie są jej pewni.
Zgadzasz się? Podaj dalej! 👊🏻
panie premierze @donaldtusk@Obywatelska_KO - trzeba zlikwidować banki i operatorów kart płatniczych albo wsadzić ich do więzienia, bo tylko w kwartał przez banki i operatorów oszuści okradli Polaków na niemal 200 mln PLN, z czego 172 mln poszło poleceniem przelewu. Ja bym się tymi przelewami zajął, bo to można przez to stracić i chyba jakieś regulacje są potrzebne. Może nadzór KNF by się przydał... a nie sorry, on obowiązuje 😅
https://t.co/J03ColDGxJ
Rodacy,
błagam, nie pokazujcie Powstania jak atrakcyjną i romantyczną przygodę młodych dziewcząt z karabinami i dzieci w hełmach.
To patologia propagandy podżegaczy i durniów. Wojna to krew, śmierć, bezsilność, gwałt, głód i rozpacz, a nie radosna zabawa w zabijanie.
Dzieci uczcie żyć, a nie umierać.
Jako księgowa patrzę z niepokojem na próby ograniczania GOTÓWKI w Polsce przez Unię Europejską. Od 2027 roku transakcje powyżej 3 tys. euro, czyli ok. 12 tys. zł, będą wymagały w większości przypadków weryfikacji tożsamości kupującego. Natomiast transakcje gotówkowe powyżej 10 tys. euro, czyli ok. 40 tys. zł, będą CAŁKOWICIE ZAKAZANE!
W Polsce już dzisiaj przedsiębiorstwa nie mogą dokonywać płatności gotówką na kwotę ponad 15 tys. zł. Teraz ograniczenia zaczynają dotykać osób prywatnych. To znacząco utrudni na przykład płatność za samochód, usługi remontowo-budowlane czy nieruchomości.
Kierunek unijnych elit jest jasny: gotówkę docelowo trzeba zlikwidować, a obywatelom pozostanie pieniądz cyfrowy, zapewne cyfrowe euro, nad którym władza będzie miała pełną kontrolę. Co gorsza, tą politykę realizują także konsekwentnie kolejne rządy w Polsce.
Ja mówię jasno: TAK dla gotówki, TAK dla złotówki! Jeśli się zgadzasz - podaj dalej.
Niech was nie zwiedzie wynik Stanowskiego na poziomie 1,2%. To on jest prawdziwym zwycięzcą pierwszej tury wyborów.
Dlaczego?
Przebił kilka balonów które spokojnie sobie latały po polskiej polityce, obnażył manipulacje Wyborczej i innych zaprzyjaźnionych z Tuskiem mediów. W ponad 2-godzinnej merytorycznej konfrontacji z nim Nawrocki okazał się spoko gościem, a Trzaskowski krętaczem. (Wiem, wiem, mógł być bardziej dociekliwy - ale nawet jak dawał swobodnie kłamać, to potem to punktował)
Udział Stanowskiego w kampanii obnażył szajbę ustawek TVP z Trzaskowskim, groteskową rolę pani Sznepf, niektóre kulisy pracy sztabów, problematyczny system zbierania i weryfikacji 100k podpisów, propagandową rolę sondaży.
Stanowski dla wiedzy o tych wyborach zrobił więcej niz jakiekolwiek tradycyjne media. A przy okazji błysnął biznesowym talentem: zdobył ogromną rozpoznawalność, nakręcił oglądalność Kanału Zero do kosmicznych wyników i zarobił sporo pieniędzy.
Gdyby go w polskim życiu publicznym nie było - należałoby go wymyslić.
@K_Stanowski