"🚨MEGA PILNE! DZIEJE SIĘ! NA JAW WYSZŁA CAŁA PRAWDA NA TEMAT COV*DA, Stany Zjednoczone właśnie opublikowały...
Brzmi to wręcz absurdalnie, ale właśnie się wydarzyło. 29 lipca administracja Stanów Zjednoczonych opublikowała na oficjalnej stronie rządowej ponad 500 stron dokumentów dotyczących pochodzenia pandemii COV*D-19.
Na oficjalnej stronie Białego Domu można dziś przeczytać, że najbardziej prawdopodobnym źródłem pand*mii był wyciek z laboratorium w Wuhan. Nie jest to zwykły komunikat ani wpis w mediach społecznościowych, lecz stanowisko oparte na liczącym ponad 500 stron raporcie końcowym specjalnej podkomisji Izby Reprezentantów. Komisja przez dwa lata analizowała sprawę, przejrzała ponad milion stron dokumentów i przesłuchała dziesiątki świadków.
Raport wskazuje, że wirus najprawdopodobniej wydostał się z Wuhan Institute of Virology w wyniku badań typu gain-of-function, które były częściowo finansowane z amerykańskich środków za pośrednictwem EcoHealth Alliance. Autorzy dokumentu twierdzą również, że pracownicy laboratorium chorowali już jesienią 2019 roku, wirus posiada cechę biologiczną niespotykaną w naturze...
W raporcie znalazło się także stwierdzenie, że publikacja „Proximal Origin”, przez lata wykorzystywana jako argument przeciwko teorii wycieku z laboratorium, miała powstać pod wpływem Anthony'ego Fauciego, aby promować narrację o naturalnym pochodzeniu wirusa.
Co ciekawe, właśnie dziś, 29 lipca, Anthony Fauci stanął przed komisją Senatu pod przewodnictwem senatora Randa Paula. Przez całe przesłuchanie odmawiał odpowiedzi na pytania, ponad sto razy powołując się na Piątą Poprawkę do Konstytucji USA, nawet w odpowiedzi na pytania o sprawy całkowicie błahe...
I nie, to nie jest żart. Brzmi wręcz absurdalnie i trudno uwierzyć, że osoby, które od samego początku mówiły o możliwości wycieku wirusa z laboratorium, były banowane lub usuwane z platform społecznościowych. Dziś jednak ta kwestia wraca do debaty publicznej, a wraz z publikacją oficjalnych dokumentów narracja wokół pochodzenia pandemii wyraźnie się zmienia.
źródło informacji, The White House na portalu X oraz oficjalna informacja na stronie rządowej USA."
za Polityczne Wiadomości
Policja ukrywała narodowość ukraińskich morderców Polaka z Bytowa!
9 lipca w centrum Bytowa trzech mężczyzn zaatakowało 36-letniego mieszkańca miasta i towarzyszącą mu kobietę. Ciężko ranny trafił do szpitala i zmarł dwa dni później.
Jak brzmiał komunikat policji? "Trzech mieszkańców miasta w wieku 28, 30 i 37 lat trafiło do aresztu". Ani słowa o tym, że wszyscy trzej są obywatelami Ukrainy.
Prawda wyszła na jaw dopiero po interwencji poselskiej. Bez tej interwencji sprawa zostałaby zamknięta jako lokalna bójka między "mieszkańcami miasta".
Jak tłumaczą się organy? Rzecznik bytowskiej policji twierdzi, że obywatelstwo nie miało znaczenia dla okoliczności zdarzenia. Prokurator rejonowa Małgorzata Jackowska-Borek mówi wprost: "nie widzę powodów do eksponowania narodowości podejrzanych".
Problem w tym, że ta zasada obowiązuje wyłącznie w jedną stronę.
Kilka dni wcześniej cała Polska usłyszała o mężczyźnie z Bielska-Białej, który obrażał ukraińskie dziewczynki w autobusie. Tam narodowość i sprawcy, i pokrzywdzonych była w każdym nagłówku.
Ile takich sytuacji, jak ta w Bytowie została zamieciona pod dywan?
Prawda podawana selektywnie przestaje być prawdą. Staje się narzędziem.
Fauci FRAUDULENTLY claimed ivermectin didn’t work so the government could inject the entire population with emergency-use-authorized gene therapies.
106 studies involving 200,000+ patients show ivermectin:
REDUCED mortality by 47%
REDUCED hospitalization by 34%
REDUCED cases by 79%
INCREASED viral clearance by 44%
IMPROVED recovery by 39%
Kim muszą być ludzie, którzy masowo mordują dzieci do 6. roku życia? I kim muszą być ci, którzy stawiają im pomniki?
Materiał z 2011 roku relacjonujący ekshumacje w Ostrówkach/Woli Ostrowieckiej, na tzw "Trupim Polu".
W tym konkretnym przypadku odnaleziono szczątki co najmniej 231 osób (głównie kobiet i dzieci), które zostały zamordowane przez oddziały Ukraińskiej Powstańczej Armii (UPA) 30 sierpnia 1943 roku.
Zajmujemy się gnijącym PiS - em, ...a tymczasem Tusk i jego Balczuny na gwałt rozmontowują Polskę. YT manipuluje ukrywając ten "Komentarz" więc jak zwykle rozsyłajcie śmiejąc się manipulantom w gębe.
https://t.co/4cAQi8kosK
Polski sąd pomógł wywieźć POLSKIE OBRAZY do Lwowa❗
Tego jeszcze nie grali! Ukraińcy zagrabili polskie dzieła kultury z pomocą polskiego sądu!
Zacznijmy od faktu, o którym mówi się za rzadko. W 1997 roku Rzeczpospolita złożyła Ukrainie oficjalny wniosek rewindykacyjny o zwrot pozostałej części zbiorów Zakładu Narodowego imienia Ossolińskich. Zbiorów ufundowanych jako dar dla Narodu Polskiego. Wniosek odrzucono. Do dziś we Wrocławiu jest zaledwie około 40 procent przedwojennego zasobu Ossolineum. Reszta została ukradziona przez Ukraińców.
Stanowisko Kijowa jest niezmienne. Dobra kultury znajdujące się na terytorium Ukrainy stanowią ukraińskie dziedzictwo narodowe i zwrotowi nie podlegają.
A co robi Polska? Płaci. Własnym kosztem digitalizuje polskie zbiory we Lwowie, zeskanowano już blisko 5 milionów stron, w tym autografy Mickiewicza i Słowackiego. Wysyła konserwatorów i specjalistyczne materiały, dbając o stan obiektów formalnie należących do ukraińskich instytucji.
A teraz sprawa, która pokazuje, jak działa polskie państwo, gdy przychodzi co do czego.
Po wybuchu wojny Ukraina przewiozła do Polski cenne zbiory ze lwowskich muzeów, by uchronić je przed bombami. Wśród nich są obrazy z kolekcji Lubomirskich. Spadkobiercy ostatniego ordynata przeworskiego, około pięćdziesięciu osób, złożyli w polskich sądach wnioski o zabezpieczenie, żeby dzieła nie opuściły Polski przed rozstrzygnięciem sprawy.
Co się stało w Warszawie w 2024 roku? Sąd, zamiast rozpoznać wniosek, uprzedził muzeum. 20 lutego Zamek Królewski dowiedział się o treści wniosku mailem od pracownika sądu. 21 lutego zamknięto wystawę. 22 lutego obrazy pojechały do Lwowa. 27 lutego sąd oddalił wniosek, bo dzieł już w muzeum nie było.
Teraz ten sam schemat powtarza się w Słupsku. Kodeks postępowania cywilnego mówi, że wniosek o zabezpieczenie rozpoznaje się bezzwłocznie, nie później niż w tydzień. Sąd dał muzeum czternaście dni na odpowiedź.
Mówimy o niebywałym skandalu. Jeśli sami nie jesteśmy w stanie zadbać o swoje interesy, to jak mają inni nas szanować!?
Co to ma być?⁉️ Orlen, tak walczący o rynek z InPostem, teraz daje dostęp do 15 tysięcy punktów odbioru paczek w całej Polsce ukraińskiemu operatorowi Nova Post❗ 😲
Spółka, kontrolowana przez rząd Tuska, rozkłada czerwony dywan na polskim rynku przed ukraińską firmą kurierską, która skorzysta z infrastruktury Orlen Paczki. W ten sposób ułatwią jej ekspansję na Polskę i konkurowanie z naszymi firmami, które może wypierać z rynku. Jak można prowadzić taką politykę? Co ciekawe to właśnie za pomocą tego kuriera prezydent Zełenski odesłał za pobraniem Order Orła Białego prezydentowi Nawrockiemu...
Gdy inne państwa dbają o rodzimy biznes, a ich spółki i korporacje starają podbijać zagraniczne rynki, nasz rząd robi coś dokładnie odwrotnego - sam wspiera zagraniczną konkurencję, daje im dostęp do polskiego rynku, a po drodze pozwala płacić śmiesznie niskie podatki w Polsce (lub nie płacić ich wcale!), zarazem regularnie gnębiąc polskich przedsiębiorców.
To się w głowie nie mieści jak rząd Tuska działa przeciwko polskim interesom, a sytuacja z Nova Post jest wręcz ewidentna.
Pytanie nasuwa się samo - kto i ile wziął za to w łapę?
Funkcjonariusze SBU będą mogli działać w Polsce. Najgroźniejsza jest jednak wymiana danych bez realnej kontroli❗
Polsko-ukraińska umowa o zwalczaniu przestępczości jeszcze nie obowiązuje, ale warto wiedzieć, co przyniesie. Wśród organów nią objętych wymieniono wprost Służbę Bezpieczeństwa Ukrainy, czyli SBU. To nie zwykła formacja policyjna, lecz organ bezpieczeństwa państwa o kompetencjach kontrwywiadowczych.
Umowa pozwoli oddelegować ukraińskich funkcjonariuszy do Polski jako oficerów łącznikowych do wykonywania "określonych zadań". Problem w tym, że tego pojęcia nikt nie zdefiniował. Umowa reguluje przy tym ich odpowiedzialność karną, ochronę i odpowiedzialność za szkody, co potwierdza, że przewidziano ich realną obecność przy czynnościach służbowych.
Ale największe ryzyko leży gdzie indziej. W danych.
Katalog przekazywanych informacji jest ogromny. Dane o osobach podejrzewanych, użytkownikach sieci telekomunikacyjnych, wykazy połączeń, miejsce i czas logowania, rachunki bankowe, pojazdy, broń, migracja. Po ich przekazaniu Polska będzie miała ograniczone możliwości sprawdzenia, gdzie trafiły, kto uzyskał do nich dostęp i czy wykorzystano je zgodnie z celem.
Zestawmy to z realiami. Ukraina w Indeksie Percepcji Korupcji za 2025 rok otrzymała 36 punktów na 100 i zajęła 104. miejsce wśród 182 państw. Transformacja postsowieckiego modelu służb nie została tam zakończona.
Jest też luka, o której mówi się najmniej. Umowa pozwala zawierać porozumienia wykonawcze, które nie są umowami międzynarodowymi. Nikt nie zagwarantował, że będą jawne ani że Sejm dowie się, ilu obcych funkcjonariuszy działa w Polsce i ile pakietów danych przekazano.
SBU pozostaje służbą obcego państwa i działa w interesie Ukrainy. Pamiętajmy o tym.
Zwracamy się do Posłanek i Posłów o przerwanie i odroczenie prac nad „lex szarlatan” do czasu udzielenia pełnych odpowiedzi przez Ministra Zdrowia i Rzecznika Praw Pacjenta.
Podstawowy problem tej ustawy pozostaje nierozwiązany: „aktualna wiedza medyczna” nie została ustawowo zdefiniowana. Nie określono również metodologii jej ustalania, hierarchii źródeł, sposobu rozstrzygania sporów naukowych ani zasad wyboru i wyłączania ekspertów. Przyjmuje się, że tworzą ją opinie i zalecenia towarzystwa naukowych.
Jednocześnie w Polsce brakuje jednolitego, publicznego i niezależnego systemu kontroli oraz ujawniania finansowania towarzystw naukowych, autorów rekomendacji i ekspertów przez producentów farmaceutycznych. To właśnie rekomendacje tych środowisk mogą następnie wyznaczać ramy tego, co urząd uzna za „aktualną wiedzę medyczną”, a co wcale nie musi być zgodne z dobrem pacjenta.
Zapytaliśmy MZ i RPPL Kto rzeczywiście tworzył ustawę? Na czym polegał udział RPP? Którzy eksperci i doradcy uczestniczyli w pracach? Czy ujawnili swoje konflikty interesów i relacje z branżą farmaceutyczną? Według jakiej metodologii RPP będzie ustalał granice „prawdy medycznej”?
Ani Minister Zdrowia, ani RPP nie udzielili dotąd merytorycznych odpowiedzi. RPP ograniczał się do kolejnego przesuwania terminów, mimo że pytania dotyczą organu, który sam przedstawiał się jako inicjator projektu i ma następnie otrzymać nowe kompetencje sankcyjne.
W takich warunkach tworzy się narzędzie do nadużyć: jeden organ administracji będzie oceniał zgodność przekazu z niezdefiniowanym standardem, publicznie ostrzegał, wpisywał do rejestru, blokował działalność i stosował dotkliwe środki.
Państwo ma obowiązek chronić pacjenta przed oszustem, ale również ma obowiązek chronić obywatela przed arbitralnością władzy.
Komisja Zdrowia może zatrzymać się i zażądać prawdy o powstaniu tej ustawy i rzetelnie ocenić zagrożenia. Może też przejść do historii jako organ, który świadomie zamknął oczy przed jednym z najpoważniejszych zagrożeń dla wolności obywatelskich w najnowszej historii Polski.
Prosimy o udostępnianie apelu. Nie pozwólmy, aby tak niebezpieczne prawo zostało przyjęte.
🚨 Wszystko zmierza do tego, by klasa średnia upadła❗
Żeby doszło do gigantycznego rozwarstwienia społecznego, żeby byli tylko biedni i bogaci.
✅ Dlatego musimy wywalić do kosza Zielony Ład, ETS-y, dyrektywę budynkową i cały ten badziew, który uderza w nasze portfele!
W Berlinie imigrant-islamista wjechał autem w uczestników parady równości❗ Co jeszcze ma się wydarzyć, by lewica zrozumiała❓
Co najmniej jedna osoba nie żyje, kilkanaście jest rannych, a policja ściga Abdula B., znanego z przynależności do berlińskiego środowiska islamistycznego. Jakim cudem islamski imigrant, którego policja uznawała za potencjalnie niebezpiecznego, chodził sobie swobodnie i nie był wcześniej deportowany? Jak można w ten sposób narażać własnych obywateli na zagrożenie? To jest szaleństwo.
Tak wyglądają współczesne Niemcy - są dowodem, że masowa imigracja i sprowadzanie przybyszów z odmiennych kręgów kulturowych, to samobójstwo dla narodów Europy. Imigrację z krajów muzułmańskich należy w ogóle zatrzymać, a sama lewica powinna się wreszcie obudzić i pojąć, że islamiści uważają społeczność LGBT za nic i chcą ją eliminować. Chcecie masowo ściągać takich imigrantów? To znaczy, że jesteście chorymi masochistami, którzy sami proszą się o niebezpieczeństwo.
Najwyższy czas, by obudziły się również główne media i skończyły ze swoją idiotyczną i szkodliwą poprawnością polityczną, bo ponownie się kompromitują informując, że "w tłum ludzi wjechał samochód". Wiadomo, przecież zamachy przeprowadzają auta, a nie ludzie, prawda? 🙃
Żeby Polska nie popełniła błędów wielu państw Zachodu trzeba podjąć zdecydowane kroki - żadnego sprowadzania imigrantów z krajów trzeciego świata, zero imigracji z państw muzułmańskich, zakaz wjazdu dla przybyszów, którzy popełnili wcześniej choćby jedno przestępstwo i bezwzględna deportacja dla każdego, kto złamie nasze prawo. Tu jest Polska, tu ma być bezpiecznie jak nigdzie indziej w Europie! 🇵🇱
🚨 THEY BURIED THE REAL ANTIBIOTIC 🚨
Before Big Pharma took over medicine…
doctors used Micronic Silver.
Natural.
Powerful.
Kills bacteria, viruses, and even superbugs.
No resistance.
No gut destruction.
No endless side effects.
You can use it again and again — and it keeps working.
Then the pharmaceutical industry rolled in, patented synthetic drugs, and quietly pushed silver out of the conversation.
Now they’re selling you $1,000 courses of antibiotics that stop working…
while the original solution sits in the shadows.
Jeff Adams just laid it out on Real America’s Voice:
Micronic Silver is still here.
Still effective.
Still natural.
They don’t want you to know it exists.
Because you can’t patent nature…
and you can’t keep selling drugs if people stop needing them.
Share this before they try to bury it again.
„Negocjowałaś umowę wartą miliardy z twoimi kumplami z Pfizer za produkt, który był szkodliwy i w wielu przypadkach śmiertelny.”
Gdy @AndersonAfDMdEP publicznie zarzuciła KORUPCJĘ Ursuli von der Liar, odcięto jej mikrofon jak @GrzegorzBraun_ ...
Ukraina prowadzi z Polską wojnę informacyjną?
@R_A_Ziemkiewicz prosto: Nazwijmy to po imieniu. Zachęcanie do szukania, tworzenia i nagłaśniania nagrań, w których Polak z definicji ma być winnym, to element hybrydowej wojny!
Ile jeszcze będziemy pozwalać na siebie pluć?
Podczas gdy w państwach zachodnich obniża się poziom w szkołach, żeby kolorowi i nachodźcy mogli skończyć szkołę, w Chinach tablice szkolne są o 50 lat do przodu.
Zachód nie wygra wojny technologicznej z Azją, bo sam dokonuje samobójstwa.
ATENCIÓN: Elon Musk acaba de lanzar una alerta que no podemos ignorar
Él mismo lo dijo sin rodeos:
“Soy alguien que normalmente apoya la tecnología y aun así estoy diciendo que NO debería haber ninguna máquina para votar.”
Las urnas electrónicas representan un peligro real y creciente.
Con la inteligencia artificial avanzando a pasos agigantados, los sistemas informáticos se vuelven cada vez más vulnerables. Si esas máquinas están conectadas a la red, una IA lo suficientemente poderosa podría infiltrarse, alterar resultados y tomar el control sin que nadie se dé cuenta a tiempo.
Eso no es ciencia ficción es una amenaza concreta.
Por eso la única forma de proteger la integridad de las elecciones es regresar a métodos simples y verificables:
- Boletas de papel
- Votación presencial
- Identificación obligatoria del votante
Cualquier sistema que dependa de tecnología conectada abre la puerta a manipulaciones masivas e imposibles de rastrear.
Musk no es un teórico: es una de las personas que mejor entiende cómo funciona la IA en el mundo real, y su advertencia debería tomarse en serio.
No esperemos a que sea demasiado tarde.
Exijamos boletas de papel.
Exijamos voto en persona con identificación.
Exijamos elecciones transparentes y a prueba de hackeos ahora.
W Katowicach po cichu powstaje sala kultury muzułmańskiej. Mieszkańcom nikt o tym nie powiedział❗
Sprawę nagłośnił poseł Konfederacji @KrzysztofMulawa. W Katowicach-Zawodziu przy ulicy 1 Maja 130 trwa budowa Sali Kultury Muzułmańskiej na 45 osób. Inwestorem ma być Muzułmańskie Stowarzyszenie Kształtowania Kulturalnego, powiązane z Centrum Kultury Islamu i Ligą Muzułmańską.
Decyzja zapadła pozytywnie, budowa już trwa, a mieszkańcy okolicznych bloków dowiedzieli się o wszystkim po fakcie. Bez konsultacji. Bez informacji. Bez pytania o zdanie ludzi, którzy tam mieszkają na co dzień.
Rodzą się oczywiste pytania:
◾ Dlaczego islamska inwestycja powstaje w gęstej zabudowie mieszkaniowej całkowicie po cichu?
◾ Dlaczego pominięto konsultacje z lokalną społecznością?
◾ Kto i na jakiej podstawie wydał zgodę, nie informując mieszkańców?
Obawy ludzi są konkretne i przyziemne. Wzrost ruchu samochodowego w spokojnej okolicy. Problemy z parkowaniem, których i tak nie brakuje. Hałas podczas modlitw. Stopniowa zmiana charakteru dzielnicy. Pada też pytanie, czy z czasem sala nie stanie się pełnoprawnym meczetem.
To ten sam schemat, który widzieliśmy w Krakowie na osiedlu Podwawelskim. Najpierw zapewnienia o zwykłym "centrum kultury", potem fakty dokonane.
Tak rodził się radykalny islam na zachodzie, zaczynali od domów modlitwy, instytucji kultury, aby potem sprowadzać radykalnych imamów do nowopowstałych meczetów. Nie możemy zgodzić się na powtórkę w Polsce!