To była rodzina, jakich było wiele na Wołyniu. On Ukrainiec. Ona Polka. Mieli dwie małe córeczki.
Pewnego dnia on otrzymał list od UPA. "Twoja żona i córki to Polki, musisz je zabić."
Przygotował siekierę. Nie po to, by wykonać polecenie. By bronić rodziny. Co było dalej?⬇️
1/
Kochani,
Za niedługo pęknie +10M$ zysku na moim publicznym wallecie swing-tradingowym na Hyperliquid. (link do walleta w komentarzu.)
Zmieniłem też nazwę walleta na moje inicjały lmlmlm aby nie było wątpliwości.
Razem z kontami na Bybit od początku tej bessy zarobiłem na perpsach prawie 15M$ a łącząc to z idealnym wyjściem spotami we wrześniu/październiku 2025 roku łączny zarobek na tym cyklu to nie podam dokładniej kwoty ale powiem, że zarobek sam mnie zaskoczył.
Piszę to, bo od 2023 roku jestem rok w rok zyskownym traderem i informacje jakimi dzielę się z Wami tutaj czy na moim filmach na youtubie naprawdę mają odzwierciedlenie w rzeczywistości i to co mówię - sam robię.
Tak - trzeba czasem poczekać na egzekucje trejda 1 miesiąc, 2 miesiące, czasem 3 miesiące - ale to właśnie niska dźwignia i średni termin pozwala mi zarabiać bo wszystko co na mniejszym timeframie to losowy szum i hazard.
Jest to dla mnie milestone więc dziękuje tym którzy mnie wspierali od początku.
Tak jak mówiłem, większymi kwotami gram na Hyperliquid bo jest to największa giełda zdecentralizowana.
A co za tym idzie:
- Nie zablokują Ci nagle konta do czasu wyjaśnień "skąd pochodzą Twoje środki - co to ma być, komunizm 2.0?"
- Nie musisz się obawiać, że giełda upadnie bo CEO zawinie się z kasą jak w przypadku Zondy.
-Nie ma tych głupich regulacji MiCA które robią w Europie z nas niewolników
Oczywiście są też minusy jak na przykład brak supportu bo wszystko jest postawione na blockchain, ale giełda jest niezwykle intuicyjna.
Jeżeli ktoś ma podobny światopogląd do mnie i wkurza go powolne gotowanie żaby w Europie i to, że z roku na rok zabiera nam się wolność a państwo pyta "skąd pieniążki?" to polecam spróbować grać na DEXsie - a Hyperliquid jest największym i najbardziej sprawdzonym z nich.
Zachęcam do rejestracji z mojego linka, tylko z nim upoważnia Cię on dożywotnio do 10% mniejszych prowizji a dodatkowo będziesz mógł łatwiej śledzić moje zagrania: https://t.co/6Ogd7cRjnD
A tak jak mówiłem potwierdzenie mojego walleta z inicjałami znajdziesz w komentarzu.
Obserwując od kilku dni to, co się dzieje w temacie stosunków polsko-ukraińskich, pozwalam sobie wreszcie zabrać głos.
My, Polacy, musimy sobie uświadomić jedną, ważną rzecz:
OUN i UPA są bohaterami dla Ukraińców. I tak już pozostanie. Ale to dla Polaków nic nie znaczy. Dlaczego? O tym poniżej.
Na nic zdały się polskie zaklinania z marca 2022 roku, że „po wojnie będą mieli nowych bohaterów”. W kwietniu 2022 roku ukraińska grupa badawcza „Rejtynh” opublikowała badania, wg których Ukraińską Powstańczą Armię za bohaterów uważa 81 % Ukraińców. 74 % Ukraińców uważa za bohatera Stepana Banderę.
Trend ten był widoczny gołym okiem od 2004 roku i tzw. pomarańczowej rewolucji, oraz polityki Wiktora Juszczenki, który zaczął państwowy kult Stepana Bandery. To za jego kadencji wybudowano pomnik we Lwowie i nadano Banderze tytuł bohatera Ukrainy. Dziesięć lat później flagi UPA na Majdanie były widoczne gołym okiem, choć jeszcze nie dominujące. Ale po zajęciu przez Rosjan Krymu i wojnie w Donbasie, kult ten zaczął rosnąć lawinowo.
I trudno się temu dziwić. Dla Ukraińców UPA to bojownicy walczący o wolną i niepodległą Ukrainę przeciwko opresyjnym sąsiadom, w tym przede wszystkim - z Sowietami. W Polsce bardzo niewiele mówi się o ciężkich walkach na tzw. zachodniej Ukrainie (czyli dawnych polskich Kresach Wschodnich), trwających w latach 1944-1954.
Pochłonęły one życia 30 000 Sowietów (z czego 8000 funkcjonariuszy NKWD/MGB) i 150 000 Ukraińców. Walki były ciężkie, krwawe, UPA walczyła bardzo zażarcie, a dla NKWD to właśnie ten region był najtrudniejszy do spacyfikowania. Mało kto słyszał o zamachach banderowców na wyższych sowieckich dowódców, o rajdach na miasteczka, zestrzeliwaniu sowieckich samolotów, wysadzaniu pociągów pancernych itp. 280 000 Ukraińców zostało przez Sowietów wysiedlonych i/lub uwięzionych. Nie było tam rodziny, której nie dotknęłyby sowieckie represje. Po 1991 roku samorzutnie zaczęły powstawać tam pomniki i kurhany na cześć poległych.
Symbol ten stał się jeszcze atrakcyjniejszy w dobie obecnej wojny. To, co się dzieje, jest logiczną kontynuacją wydarzeń sprzed 20 lat. Dodajmy do tego pełną „popkulturyzację” OUN/UPA, sprowadzoną do tego, że na Ukrainie wydawane są książeczki dla dzieci, gloryfikujące UPA, a piosenkę „Bat'ko nasz Bandera” śpiewa się nawet na meczach i weselach.
Na tę pamięć nakłada się fakt, że dawni banderowcy, którzy zdołali uciec z Ukrainy na zachód stali się po wojnie pupilkami władz w Wielkiej Brytanii, Kanadzie i USA. Byli zatrudniani jako eksperci od spraw wschodnich, otrzymywali stanowiska i granty. Wielu znalazło się pod parasolem CIA i MI6 ze względu na swój nieprzejednany antykomunizm. To łączy się z tym, dlaczego we wrześniu 2023 roku w kanadyjskim parlamencie weteran ukraińskiej dywizji SS był podejmowany z honorami przez premiera Kanady.
W ten sposób, wykorzystując blokadę informacyjną, mogli przez dekady spisywać swoją historię tak, jak chcieli. Na przykład w postaci tzw. Litopysu UPA - serii książek, opartych o dokumenty OUN, które odpowiednio preparowano. Próżno tam szukać jakichkolwiek wzmianek o zbrodniach banderowców. Wszelkie ataki na wsie i kolonie przedstawiane są jako heroiczne walki ukraińskich bohaterów z uzbrojonymi okupantami i szturmy garnizonów.
W efekcie na podstawie takich pseudonaukowych źródeł ukraińska Wikipedia i inne strony całkowicie zafałszowują obraz działań OUN i UPA.
Tu muszę wtrącić, że anglosaskie poleganie na Ukraińcach jest na dłuższą metę szkodliwe. Pokazuje to sprawa pomnika ofiar komunizmu w Ottawie, gdzie musiano zasłonić tablice z nazwiskami „ofiar” komunizmu, bo okazało się, że na 553 nazwiska, ok. 330 to członkowie niemieckich formacji kolaboracyjnych i zbrodniarze zaangażowani w niemieckie zbrodnie. W ten sposób na zachodzie nierzadko „ofiary komunizmu” są przedstawiane jako naziści - co jest zgodne z rosyjską linią propagandową.
Nie można się dziwić Ukraińcom, którzy nie mają szczególnie szerokiego panteonu bohaterów do wyboru. Dla współczesnego Ukraińca odwoływanie się do tradycji kozaczyzny, czy Bohdana Chmielnickiego jest zbyt odległe - tak, jak dla Polaków dziedzictwo Polski piastowskiej.
Z kolei spośród nowszych bohaterów Ukraińcy mają do wyboru albo Pawło Skoropadskiego, przywódcę Hetmanatu, pierwszego nowoczesnego państwa ukraińskiego, uważanego jednak za niemieckiego figuranta, albo Symona Petlurę, uważanego za polską marionetkę i wielkiego przegranego wojny 1920 roku, albo Nestora Machnę, który jako anarchista, w dodatku sprzymierzający się z bolszewikami, nieszczególnie nadaje się na bohatera narodowego. Nie wspominam o Ukraińcach powiązanych z Sowietami, w tym tych z Armii Czerwonej, bo to tradycja i narracja Federacji Rosyjskiej, od której Ukraina usiłuje się na wszystkie sposoby odciąć.
Zostaje więc jedynie tradycja Strzelców Siczowych i ich następców z Ukraińskiej Organizacji Wojskowej, a potem Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów - przedstawianych jako młodych, romantycznych patriotów, walczących ze wszystkimi wrogami Ukrainy (prawdziwymi, bądź wyimaginowanymi). Jedyny autorski wytwór Ukraińców w XX wieku.
Zaskoczeni mogli być jedynie niektórzy Polacy - głównie ci, którzy w 2022 roku niewybrednie zakazywali mówić o Wołyniu „bo to pomaga Rosji” i „wrócimy do tego po wojnie”. Szczuli też na upamiętnianie Ludobójstwa Wołyńskiego, kazali zamalowywać murale poświęcone ofiarom i odwoływać konkursy w szkołach na ten temat. Ci sami ludzie stawiali siebie w roli adwokatów Ukrainy i w sposób obrzydliwy zrzucali winę za ludobójstwo na Wołyniu i w Małopolsce Wschodniej na... ofiary. Mówili - bez żadnej żenady - że „Polacy nie byli bez winy”, bo rzekomo „ciemiężyli” Ukraińców. Inni dodawali, że „UPA to tacy ukraińscy Żołnierze Wyklęci”, albo „Stepan Bandera nie wiedział o ludobójstwie na Wołyniu”. Niektórzy nawet powoływali się na... „Trylogię” Sienkiewicza jako źródło historyczne i uzasadniali bestialstwo ukraińskich nacjonalistów tym, że 300 lat wcześniej książę Wiśniowiecki kazał palować Kozaków 500 kilometrów na wschód od Wołynia.
To wszystko było częścią politycznej wojenki polsko-polskiej. Skoro strona „A” przypomina o Wołyniu, to strona „B” musi zacząć tę pamięć zwalczać w imię doraźnych celów politycznych. To samo wcześniej dotyczyło Żołnierzy Wyklętych, a wcześniej Powstania Warszawskiego. Tylko tym bardziej odrażające, że (fajno)Polacy sami wybielają własnych oprawców.
Wyżej napisałem jednak, że dla Polaków to nic nie znaczy.
Kilka lat temu udzielałem wywiadu, w którym stwierdziłem, że Polacy mają jakiś taki straszny problem o kult OUN, UPA i Bandery na Ukrainie, bardzo się o niego oburzają i go zwalczają.
Jednocześnie ci sami Polacy kompletnie ignorują, że dwaj sąsiedzi Polski - czyli Rosja i Białoruś - całkowicie jawnie i bez żadnego zażenowania upamiętniają zbrodniarzy sowieckich. W Rosji na porządku dziennym jest kult Armii Czerwonej, Stalina, NKWD. Widać to co roku 9 maja w trakcie tzw. dnia zwycięstwa. Wiele się mówi o pomnikach Bandery na Ukrainie. Tymczasem w Rosji jest 110 pomników masowego mordercy Józefa Stalina, a pomnik Włodzimierza Lenina jest w każdej większej miejscowości. Jednocześnie całkowicie niszczone są pomniki i tablice poświęcone ofiarom stalinizmu. Szczególnie polskich. Ostatnio, bo pod koniec kwietnia, w Tomsku.
Na Białorusi także - i to w takim stopniu, że minister spraw wewnętrznych Białorusi, Igor Szuniewicz, na państwowych uroczystościach przebierał się w mundur stalinowskiej milicji. Białoruś to jedyny kraj świata, który fetuje agresję na Polskę i 17 września traktuje jako „dzień jedności narodowej”. Polskie cmentarze i miejsca pochówku, pomniki i wszelka pamięć o Polsce jest tam sukcesywnie wymazywana. Przypominałem m. in. o cmentarzu polskich żołnierzy Armii Krajowej w Surkontach, zrównanym z ziemią w sierpniu 2022 roku, w 78. rocznicę bitwy. Nie był to jedyny tego typu cmentarz zniszczony przez białoruskie władze. Na Białorusi nadal trwają prześladowania Polaków, upamiętniających swój naród. Wszyscy znamy p. Andrzeja Poczobuta, ale białoruski reżimek posuwał się do oskarżania np. 83-letniej p. Weroniki Sebastianowicz, żołnierza Armii Krajowej. Za zbieranie paczek dla weteranów...
Ta sama Białoruś i ta sama Rosja od lat prowadzą wściekłą kampanię przeciwko Polsce, kręcąc jeden antypolski film za drugim. Serial „SMIERSZ”, gdzie dzielni czekiści walczą z „polsko-litewską bandą niedobitków faszystowskich” w 1945 roku. Film „W sierpniu 44-go”, gdzie dzielni czekiści walczą z niemieckimi kolaborantami i ich pomagierami z AK. Serial „W czerwcu 41-go”, gdzie dzielny czekista znad granicy walczy z Niemcami i wspierającym ich polskim szlachciurą. I tak dalej, i tak dalej.
Swoją drogą, to wyjątkowo obrzydliwe, że udział w powyższych produkcjach - i to niemały - mieli polscy aktorzy. Ale to temat na osobną nitkę.
Jednak w Polsce nie ma żadnego oburzenia na rosyjską i białoruską pamięć historyczną. Jako Polacy zaakceptowaliśmy fakt, że na wschodzie trwa w najlepsze upamiętnianie zbrodniarzy, kult kłamstwa i zohydzanie Polaków.
Z Ukrainą będzie dokładnie tak samo. I tu znowu mogą być zdziwieni tylko niektórzy Polacy. Ci, którzy pisali w 2022 roku, że Ukraińcy to „nasi bracia”, którzy się niczym od nas nie różnią i są tak samo postępowi jak zachodnia Europa.
Nie, Ukraińcy nie są naszymi „braćmi”. W polityce międzynarodowej nie istnieje coś takiego, jak „braterskie narody”. Są, mówiąc językiem wielu z nich, poputczikami. Łączy nas z nimi wyłącznie doraźny cel - walka z Rosją - a nie żadne braterstwo i wspólnota czegokolwiek. I dla większości Polaków oczywiste będzie, że - z grubsza - mentalność Ukraińców i Rosjan nie różni się zbytnio od siebie. To są dwie strony tej samej monety.
Nie mamy żadnego wpływu na wybór ukraińskich bohaterów i ich panteon narodowy. Mamy jednak wpływ na samych siebie. Wykorzystajmy to do zwalczania szkodliwych polskojęzycznych wypowiedzi, porównujących UPA do AK, wybielających Banderę i zrzucających winę za ludobójstwo na Wołyniu na Polaków. Ukraińcom nie wybierzemy bohaterów - tak, jak nie wybraliśmy ich Rosji - ale możemy walczyć o prawdę i pamięć, przypominać o zbrodniczej ideologii OUN/UPA i bestialstwie, jakiego dopuścili się banderowcy.
23.05.2026 r. - ... kto kontroluje media?
Meta posiada:
- Facebook;
- Instagram;
- WhatsApp;
- Messenger;
- Threads;
- Oculus / Meta Quest VR;
- Meta AI.
Meta jest kontrolowane przez Marka Zuckerberga, który jest Żydem.
Alphabet posiada:
- Google;
- YouTube;
- Android;
- Gmail;
- Chrome;
- Pixel phones;
- Nest smart home devices;
- Fitbit (przejęte w 2021);
- DeepMind;
- Gemini AI assistant/model family;
- Waymo (samochody autonomiczne);
- Verily (technologia zdrowotna);
- Calico (badania nad długowiecznością);
- Wing (dostawy dronem).
Alphabet jest kontrolowane przez Larry’ego Page’a i Sergeya Brina, którzy obaj są Żydami.
TikTok - amerykański algorytm, cyberbezpieczeństwo i infrastruktura są kontrolowane przez Oracle.
Oracle jest kontrolowane przez Larry’ego Ellisona i on jest Żydem.
OpenAI/ChatGPT.
Prowadzone przez Sama Altmana, który jest Żydem.
Przedstawiłem Wam wierzchołek góry lodowej.
Bo do tego dochodzą studia telewizyjne, radiowe, nagraniowe i przemysł filmowy.
... że o przemyśle porno nie wspomnę.
50 Places You Must See Before You Leave This Earth:
1. Santorini, Greece
2. Kyoto in cherry blossom season, Japan
3. The Amalfi Coast, Italy
4. Patagonia, Argentina and Chile
5. The Sahara Desert at night, Morocco
6. Machu Picchu, Peru
7. The Northern Lights, Iceland
8. Bali, Indonesia
9. The Maldives
10. Cappadocia, Turkey
11. The Amazon Rainforest, Brazil
12. Victoria Falls, Zimbabwe
13. The Great Barrier Reef, Australia
14. Banff National Park, Canada
15. The Scottish Highlands
16. Ha Long Bay, Vietnam
17. The Faroe Islands
18. Zhangjiajie, China
19. Plitvice Lakes, Croatia
20. Lofoten Islands, Norway
21. Torres Del Paine, Chile
22. The Dolomites, Italy
23. Lake Bled, Slovenia
24. Meteora, Greece
25. Petra, Jordan
26. Wadi Rum, Jordan
27. The Dead Sea, Jordan
28. Socotra Island, Yemen
29. Guilin, China
30. Raja Ampat, Indonesia
31. The Azores, Portugal
32. Madagascar
33. Bhutan
34. The Silk Road, Central Asia
35. Tbilisi, Georgia
36. Kotor, Montenegro
37. Dubrovnik, Croatia
38. Cinque Terre, Italy
39. The Swiss Alps
40. Black Forest, Germany
41. Transylvania, Romania
42. Hallstatt, Austria
43. Porto, Portugal
44. Seville, Spain
45. Marrakech, Morocco
46. Zanzibar, Tanzania
47. The Serengeti, Tanzania
48. Skeleton Coast, Namibia
49. Antarctic Peninsula
50. Easter Island, Chile
More to add???
Znalazłem folder Izrael 2023 i kiedy wiem, że mamy w Polsce polityków którzy są zwykłymi kurwami stojącymi po stronie ludobójców i udający, że nie wiedzą co robi Izrael w całym otaczającym go regionie rodzi się we mnie obrzydzenie.
Prezydent który w chwili, gdy syjoniści izraelscy i amerykańscy zamordowali ponad setkę dzieci, składający kondolencje z powodu śmieci kilku płatnych najemników którzy za tym stali budzi we mnie obrzydzenie.
Biskupi, którzy oskarżają Polaków widzących to gówno o antysemityzm budzą we mnie obrzydzenie.
Dziennikarze, którzy podpisują listy broniące ludobójczy rząd Izraela, też budzą we mnie obrzydzenie.
Nie nienawiść. Obrzydzenie.
World War III: The Fatal Mistake In Iran /🧵
... and why nothing can stop this war except the defeat of the United States.
Introduction: Salami Tactics
Imagine a heavy roll of salami, sitting on a table. It's usually a substantial amount of meat, and not something you can eat in one sitting. In fact, to properly dine on a piece of salami, you should slice it thinly and make a sandwich out of it. Gradually, salami slice after salami slice, the roll will disappear. But at no time except at the end of the roll, do you feel such a substantial amount of meat will run out.
This is the classic "salami tactic" concept, and the same idea applies to every aspect of life and war. Let us start with something that should be immediately familiar to any professional.
Office bullying can be modelled through salami slicing. Imagine a slight against you — very small, not enough to make you retaliate. Everyone prefers a comfortable peace, after all. You might even rationalise it as a mistake. But then it happens again and again, with each move it perhaps slices deeper into your personal space or rights.
But with each slice, your standing is lowered to the point where you're faced with the same dilemma: It's cheaper to let it slide and hope it doesn't happen again. Before you know it, you've been completely undermined and removed from the picture with miserable prospects for the future.
This is the most basic form of what is usually termed coercive gradualism, or gradualist tactics supporting a grand strategy. In RAND parlance, "threshold stretching and exploitation". In fact, this is exactly what started this war with Iran which is bound to expand as all means by which it can end have already been destroyed.
This isn't the first time this has happened, in fact, another war was started by the exact same mistake. Let us discuss that first before moving on to the current war that is raging and expanding horizontally (geographically) and vertically (in terms of escalation).
Which war am I talking about exactly? You see, that war was World War II.
Ta pani to dziennikarka która przyjechała do Izraela, żeby nakręcić materiał o wspaniałym miejscu jakim jest Jerozolima. Coś chyba poszło nie tak.
No ale gdyby tak przyjechała do rasistowskiej, ksenofobicznej, antysemickiej i faszystowskiej Polski to by nawet z życiem nie uszła.
Dzięki Bogu, że nie wpadła na ten pomysł bo co by świat o nas powiedział?