Ale chyba wszyscy zgodzimy się, że masowe follow należy się dziś temu trio, które wyciągnęło Pana Piotra zza kratek.
Kto nie obserwuje: @przadka_magda, @BartoszMalewski i @MagdaMajkowska niech prędko nadrabia. 👍
A, ja się pytam. Gdzie jest @NawrockiKn. Czyżbym znowu popełnił błąd przy urnie? Panie Prezydencie dlaczego nie ma Pana jeszcze przy aresztowanym Piotrze?
Po ponad 24h zostaliśmy dopuszczeni do zatrzymanego Pana Piotra. Zostaliśmy wprowadzeni do pokoju z zatrzymanym, w którym przebywało 7 funkcjonariuszy Policji. Byli obecni cały czas podczas naszej rozmowy z zatrzymanym - to naruszenie prawa do obrony. Pan Piotr był cały czas skuty kajdankami założonymi na ręce trzymane z tyłu. Funkcjonariusze policji stosują te środki z powodu rzekomego zagrożenia bezpieczeństwa - nie dostaliśmy informacji, o jakim zagrożeniu mowa. Kajdanki przełożono mu na przód tylko na kilka sekund na moment złożenia podpisu pod upoważnieniem do obrony i oświadczeniem (załączam). Stan zdrowia Pana Piotra jest zły. Ledwo byl w stanie siedzieć. Czuje sie zagrożony. Do tej pory nie zna przyczyn, dla których został zatrzymany, nie przedstawiono mu zarzutów. Pan Piotr chce, aby przy wszystkich czynnościach byli obecni obrońcy.
Prezydent RP Karol @NawrockiKn w budynku TK rozmawia z Prezesem Bogdanem Święczkowskim!
Panie Prezydencie prosimy ogłosić mobilizację Narodu!
Na jedno Twoje wezwanie przyjedziemy i będziemy walczyć!
Wczoraj, świadek zdarzenia, pan Michał, schodził ze szlaku, pomagając innemu turyście, który sparaliżowany strachem nie potrafił poradzić sobie na lodzie. Wtedy minął wchodzącą w górę młodą dziewczynę. Mężczyzna od razu zauważył, że kobieta nie ma kasku, czekana ani raków - szła w zwykłych butach sportowych marki Salomon. Zaczął ją usilnie namawiać do powrotu, ostrzegając, że zaledwie kilka dni wcześniej w tym samym miejscu zginął człowiek. Zaoferował nawet, że odda jej swoje zapasowe raczki, które miał w plecaku, i bezpiecznie sprowadzi ją na dół. Turystka jednak z uśmiechem odmówiła i kontynuowała wspinaczkę.
Kilkanaście minut po tej rozmowie dziewczyna poślizgnęła się na twardym, zlodowaciałym śniegu i runęła w przepaść, spadając z wysokości około 200 metrów Zawratowym Żlebem w stronę Zmarzłego Stawu. Świadek, który widział moment upadku, natychmiast zaalarmował TOPR i sam ruszył w dół żlebu, by spróbować udzielić jej pierwszej pomocy.
Młoda turystka niestety zmarła w szpitalu w Zakopanem w wyniku rozległych obrażeń wewnętrznych.
Są na świecie regiony, zamieszkane przez istoty humanoidalne, które nie mają nic wspólnego z cywilizacją. Tym razem wyjątkowo nie mówię o berberyjskich islamistach, troglodytach z Pakistanu czy Afryce podzwrotnikowej. Chodzi o rusko-kałmucko-mongolską swołocz.
Moja babcia opowiadała mi to samo: cała wojna i niemiecka okupacja nie były tak traumatyczne jak moment "wyzwolenia" przez Armię Czerwoną w 1945 roku.
Dlaczego tak się dzieje? Nie wiem, ale się domyślam. I nawet domyślam się, komu należy za to podziękować. Ich inicjały to https://t.co/bCRQbF05HN. J.K., D.T., M.M., A.D. i K.N.
https://t.co/2nXiQok26s
P. redaktorze , jak to o czym mówimy? "kasa , misiu kasa" . Tu wcale nie chodzi o Nasze bezpieczeństwo. Ja za przekroczenie prędkości o 12km/h dostaje 100 i 2pkt , a taki Milik tylko pouczenie . O tym jak wyglądałaby interwencja wobec np. agresywnego nożownika już nie wspomnę.
Można oczywiście przykrywać tymi poprawnościowymi bzdetami fakt, że polska policja zatrudnia coraz bardziej przypadkowe osoby, coraz bardziej niewyszkolone. Czy te panie, tak jak śliczne policjantki z Gryfic, też będą się zajmowały ratowaniem gołębi?
Żeby nie być gołosłownym. Szkolenie podstawowe w Polsce - 6,5 miesiąca. Takie samo szkolenie we Francji w Police Nationale - rok plus rok przystosowania. W UK - dwa lata (Police Constable Entry Programme). W Niemczech (Bundespolizei Grundausbildung) - 2,5 roku.
O czym my w ogóle mówimy?
Tomasz Wolny do Rzecznik Praw Dziecka: W O N ‼️
Szanowna Pani Rzecznik/Rzeźnik Praw Dziecka - niepotrzebne skreślić.
Przyznaję – gdy usłyszałem o tej sprawie – nie wierzyłem. Potem wysłuchałem tego, co do powiedzenia ma i Pani i sąd, który pani działania zgruzował, anihilował, zmasakrował, nie zostawiając na pani szaleństwie suchej nitki.
Pomimo decyzji sądu, kuratora i policji, pomimo dostępnych innych rozwiązań, z jakąś chorą gorliwością wymusiła Pani na systemie opcję atomową, czyli odebranie rodzicom dwójki małych dzieci (3 i 4 latka) i umieszczenie ich w domu dziecka!!!
Serio? Rodzinie, która w oczywisty sposób potrzebuje wsparcia, zamiast podać pomocną dłoń zgotowała Pani jeszcze większe piekło! Mając instrumenty, by spróbować tym dzieciom choć trochę pomóc – jeszcze dołożyła im Pani traumy, z którą być może będą musiały się mierzyć przez resztę życia…
Zapewne ma Pani na swoim koncie jakieś cenne inicjatywy, jednak za krzywdę, jaką z fanatycznym uporem wyrządziła Pani tym Bogu ducha winnym maleństwom powinna Pani ponieść najsurowsze konsekwencje…
Jako świadomy tata trójki dzieci (w którego domu co prawda nie znajdzie Pani, o zgrozo, 2 butelek piwa, ale za to pewnie ze skrzynkę wina🤦🏻♂️) wznosząc się na wyżyny eufemizmu, mam Pani do powiedzenia tylko i aż tyle:
W O N ‼️
ze stanowiska, z biura, z przestrzeni publicznej i od naszych dzieci
PS. Niedawno dostałem z Pani biura prośbę o poprowadzenie dla Państwa spotkania z Powstańcem Warszawskim. Obawiam się, że jedyne, co mogę dla Pani zrobić, to nie poprowadzić, a pomóc wyprowadzić Panią z biura. Najlepiej w identycznym trybie, w jakim zgotowała Pani horror tej rodzinie – natychmiast!
Wybaczcie formę, ale krew się gotuje… Rodziców wyłącznie o mocnych nerwach odsyłam do materiału Bartosza Michalskiego na https://t.co/KsjSkxQ1bR. Z pozytywów? Postawa sędziego. Daje nadzieję, że możemy ten obłęd zatrzymać. Kto może nich puszcza dalej jasny sygnał - zło w czystej postaci nie przejdzie!
https://t.co/bmMdNtcR9M...
Matka 3 i 4- latków szarpie i krzyczy na dziecko, które miało wbiec samo na ulicę
Widzi to Rzecznik Praw Dziecka (Monika Horna-Cieślak) i reaguje, matka jej odpyskowuje
Rzecznik zgłasza sprawę na policję, w świetle przepisów, gdy dzieci znajdą się w niebezpieczeństwie, funkcjonariusze mogą wydać zakaz zbliżania się do nich i nakaz opuszczenia lokalu
Policja bada sprawę, nie widzi podstaw do interwencji, sprawa trafia do sądu rodzinnego
Do sędziego zajmującego się tą sprawą, dodzwania się pracownik Pani Rzecznik, aby przekonać go o odebranie dzieci rodzinie
Sąd nie widzi takich podstaw, ale zaleca wywiad środowiskowy
Wywiad następuje następnego dnia, nie znaleziono podstaw do odebrania dzieci
Biuro Pani Rzecznik nie odpuszcza, kolejny telefon do sądu, nie ma decyzji o odebraniu dzieci
Rzecznik ciągnie temat dalej, udaje się na posterunek policji. Podczas spotkania na posterunku zapada decyzja wobec rodziców: nakaz opuszczenia mieszkania i zakaz zbliżania się do dwójki dzieci
Dzieci umieszczone zostają w domu dziecka
Sąd zajmujący się tą sprawą nakazuje natychmiastowe wydanie dzieci rodzicom
I kto tu znęca się nad dziećmi? Matka, która w napływie emocji krzyczy na swoje dzieci, czy Rzecznik, która pomimo informacji policji i sądu zabiera dzieci od rodziców?
Kto tu mentalnie nie jest gotowy do pełnienia swojej roli??
MŁODZI TO PATOLOGIA.
1. Wyprodukowaliśmy pokolenie ludzi, którzy mają dostęp do całej wiedzy ludzkości w kieszeni, a jednocześnie nie wiedzą absolutnie nic. Nie znają historii, geografii, ekonomii ani własnego kraju, ale posiadają opinię na KAŻDY temat. Dawniej, żeby być ignorantem, trzeba było przynajmniej nie mieć dostępu do książek. Dzisiaj ignorancja wymaga aktywnego wysiłku.
2. Nie panują nad własnymi emocjami. Wszystko jest „toksyczne”, „traumatyczne”, „problematyczne” albo „triggerujące”. Krytyka staje się atakiem. Dyskomfort staje się cierpieniem. Niepowodzenie staje się traumą. Zamiast nauczyć człowieka radzić sobie z rzeczywistością, nauczono go tworzyć coraz bardziej wyrafinowane słownictwo do opisywania tego, dlaczego rzeczywistość powinna dostosować się do niego.
3. Nie potrafią też docenić tego, co mają. Żyją w jednym z najbezpieczniejszych i najbogatszych okresów historii, otoczeni technologią, o której ich pradziadkowie nie potrafiliby nawet fantazjować, a zachowują się tak, jakby zostali zesłani do kopalni soli w XIV wieku. Ciepłe mieszkanie, pełna lodówka, smartfon, wakacje, streaming, dostawa jedzenia pod drzwi — i permanentne poczucie krzywdy.
4. Są źle wychowani. Nie dlatego, że nie znają właściwego widelca do ryby. Gorzej: nie rozumieją, że przestrzeń publiczna należy również do innych ludzi. Głośnik w autobusie, hulajnoga między pieszymi, telefon przy stole, darcie mordy w miejscu publicznym. Świat jest sceną, oni są głównymi bohaterami, a reszta społeczeństwa ma zejść z kadru.
5. Nie potrafią czekać. Nie potrafią się nudzić. Nie potrafią przez pięć minut siedzieć bez bodźca. Telefon musi być sprawdzony podczas jedzenia, rozmowy, spaceru, pracy i kiedyś prawdopodobnie własnego pogrzebu. Pokolenie z największym dostępem do informacji w historii wytrenowało sobie zdolność koncentracji złotej rybki na amfetaminie.
6. Nie potrafią niczego naprawić. Nie potrafią niczego zbudować. Część nie potrafi ugotować pięciu normalnych obiadów, przyszyć guzika, odetkać odpływu ani zorganizować własnego dnia bez aplikacji. Za to doskonale wiedzą, jak powinno zostać zreorganizowane całe społeczeństwo.
7. Nie mają cierpliwości do kompetencji. Chcą rezultatów bez praktyki, pozycji bez hierarchii, pieniędzy bez doświadczenia i autorytetu bez osiągnięć. Jeśli ktoś robił coś przez dwadzieścia lat, to nie jest ekspertem. Jest „gatekeeperem”.
8. Nie rozumieją pieniędzy. Subskrypcja tu, dostawa tam, kawa za 25 zł, telefon na raty, pięć aplikacji pobierających co miesiąc pieniądze z konta — a potem wielkie odkrycie ekonomiczne: NIE DA SIĘ OSZCZĘDZAĆ.
9. Nie mają stosunku do przeszłości, bo przeszłość zaczyna się dla nich mniej więcej w 2016 roku. Wszystko, co było wcześniej, jest albo niezrozumiałe, albo podejrzane moralnie. Człowiek bez pamięci historycznej patrzy więc na instytucje istniejące od stuleci i po piętnastu sekundach namysłu stwierdza, że właśnie odkrył, jak je naprawić.
10. Nie żyją nawet w tej samej rzeczywistości. Algorytm daje każdemu prywatny wszechświat, prywatne fakty, prywatne autorytety, prywatne oburzenie i prywatną epidemię problemu, o którym normalny człowiek nawet nie słyszał. Potem wychodzą z internetu i są zdziwieni, że społeczeństwo nie przeczytało tego samego feedu.
Najbardziej imponujące jest jednak połączenie wszystkich tych cech.
Nigdy wcześniej człowiek nie mógł wiedzieć tak mało, umieć tak niewiele, kontrolować się tak słabo i jednocześnie posiadać tak niewzruszonego przekonania, że to właśnie ON powinien pouczyć wszystkich poprzednich ludzi, jak należało urządzić świat.
Jesteśmy na ostaniej proste, żeby przegłosować w Warszawie tutejszych aborygenów. Proszę udostępniać ten film ile i jak się da:
https://t.co/ynV1lHAFBm
W sumie każdy dorosły robi co chce, na własną odpowiedzialność. Dojrzałość zobowiązuje. Ale wdrapanie się po drabinie na taką wysokość, w takim eleganckim obuwiu, jest zwyczajnie niewygodne. Tu ciekawostką jest ta wiertarka...
Wiem, że tego nie pokażecie ale powiem. Jak ludzie mojego pokroju ostrzegali, że tak będzie to posłowie PiS nie chcieli słuchać. A teraz wielkie larum. Sorry.
#Klubrepubliki