@donaldtusk Panie Premierze, są rzeczy, na których robienie polityki jest haniebne. Polacy czuja, że Prezydent Nawrocki postąpił jak trzeba. Dlaczego Pan tego nie rozumie?
Henry Nowak died the same way a civilization dies: abandoned, handcuffed by authorities who neither trusted nor cared for him, and accused of hate crimes he did not commit. His murder is as tragic as it is enraging. He should still be alive today, and he would be if the last few generations of European elites had stood their ground against the politics of self-hatred and the mass invasion of migrants, many of whom despise the West and the people who love it.
Henry was far from the first to so needlessly lose his life, and I fear he won’t be the last. Each time a life like his is lost, the proper response—the only response—is righteous anger. One of the most important things the Trump administration has proven to the world is that stopping the flow of mass migration and defending national sovereignty is a matter of political will and leadership. Anything else is an excuse.
It is because we love the West that we want to preserve it. We love our civilization. We love our country. We love our children. And nobody—nobody—should ever die the way that Henry Nowak died. May God comfort those who loved him, and may God rest his soul.
One last night at the Camp Nou. Thank you, Robert. 🎯🇵🇱
100+ goals in four seasons at FC Barcelona, 9 Ballon d’Or nominations, 2-time Gerd Müller Trophy winner. Legend. ✨
Find our interview, recorded at the end of his first season at Barça: https://t.co/lnuyc0Zd4D
#ballondor #lewandowski #fcbarcelona
Muszę się odnieść do zwykłego kłamstwa i hipokryzji pani posłanki Zajączkowskiej, która stosuje tradycyjny dla siebie zabieg odwracania kota ogonem.
Pani posłanka oskarżyła mnie o „manipulacje” i „napuszczanie hejterów” dlatego, że wytknąłem jej usunięcie komentarza do posta pani minister Pełczyńskiej-Nałęcz z pytaniem o „Putina w pokoju”. Tak się składa, że pani posłanka Zajączkowska usunęła ten komentarz po tym, jak okazało się, że do Polski wleciały rosyjskie drony. Dlaczego to zrobiła - nie wiem, ale bardzo jej się nie spodobało to, że ktoś to odnotował. Być może pani posłanka ma mi również za złe, że wytykałem jej tłumaczenie ośmiogwiazdkowego hasła na bluzie. Mówiła bowiem, że za tymi gwiazdkami kryje się „Jezus Pan”. To urągało nie tylko inteligencji każdego rozumnego człowieka, ale także mojej wierze.
Pani posłanka może mieć do mnie pretensje za to, że wytykam jej często niespójność co do jej poglądów na temat polityki klimatycznej UE (np. błędną interpretację dyrektywy EPBD), zupełny brak rozeznania ws. Zielonego Ładu (np. w związku z niedawny, orzeczeniem Trybunału Konstytucyjnego) czy współpracę z AfD w Parlamencie Europejskim (zwłaszcza przy jednoczesnym domaganiu się reparacji od Niemiec - AfD to partia, która w programie wyborczym poświęciła Polsce tylko jeden fragment: o tym, że reparacji nie dostaniemy).
Natomiast nigdy nikogo nie podpuszczałem do hejtu, tym bardziej wymierzonego w dzieci. Mało tego: sam z tym hejtem w Sieci aktywnie walczę, także w sądzie, gdzie ostatnio zdarzyło się parę sukcesów (o tym innym razem). Robię to, bo nie toleruję takiego zjawiska - dlatego m. in. postuluję zwiększenie możliwości ustalania tożsamości hejtujących przy udziale platform i sądów.
Sytuacja jest kuriozalna tym bardziej, że pani posłanka wielokrotnie pozwalała sobie wobec mnie na wycieczki osobiste (w jej wypowiedziach byłem dla niej „Kubusiem”, „krasnalem Hałabałą”, sugerowała moje związki z Siemensem itp.), które z łatwością można uznać właśnie za napędzanie hejtu. Ja na takie zachowanie wobec niej nigdy sobie nie pozwoliłem, bo tego wymaga elementarny szacunek dla drugiej osoby. A to, co robi teraz pani posłanka to po prostu próba ratowania się - niestety, moim kosztem - po kolejnym popełnionym błędzie.