Kołodziejczak u Rymanowskiego:
- Uwielbiam geografię, zawsze lubiłem!
- A co miał Pan z geografii?
- Czwórki, piątki!
- O, to gratuluję!
- Ale nie ściągał Pan w czasie egzaminu? 🤔
- A co nie ściągałem? Ściągałem jak się dało!
- Ale z geografii też?
- Z wszystkiego! 😆
Cieszyn, 30 tys. mieszkańców, światełko do nieba, jakby co.
Tak przepala się kasę mieszkańców dla Jurasa. Służby, scena, media etc. dla garstki ludzi.
I tak to wygląda w większości miast.
>student I roku prawa
>zakupy w Biedrze
>cena przy kasie wyższa o 20 gr niż na półce
>to NIELEGALNE!!
>uczyłeś się właśnie tych łacińskich paremii z budynku SN
>bardzo mi przykro pani kajerko ale teraz zostanie pani zaorana przez Prawnika, proszę słuchać:
Jak zarabiam kilkadziesiąt złotych dziennie na McDonaldzie?
Większość ludzi widzi w McDonaldzie tylko szybkie jedzenie. Ja zauważyłem tam nieefektywny rynek, który tylko czeka na optymalizację.
Mój system operacyjny dzieli się na dwa etapy:
1. Stała rutyna
Codziennie wracając z pracy lub ze szkoły każdy z członków rodziny robi obchód po najbliższym punkcie i spędza tam czas zanim nie osiągnie zamierzonego efektu - zdobycia określonej liczby punktów.
Moja strategia:
Staję w kolejce. Zawsze grzecznie i pewnie, wyglądam jak człowiek, który wie, jak obsługuje się interfejsy. Podchodzę do maszyny. Skanuję swoją kartę lojalnościową.
Klikam chwilę, niby sprawdzam menu. Nagle wzdycham z lekkim zawodem, odwracam się do zniecierpliwionego tłumu i mówię z uśmiechem: "Ech, znowu nie ma Maestro. Proszę korzystać.”
I odchodzę.
Co się dzieje potem?
Zasada jest prosta: ludzie rzucają się na wolny kiosk. Nie resetują sesji. Zamawiają zestawy dla całych rodzin, płacą setki złotych. A punkty lojalnościowe? One płyną tam, gdzie ich miejsce. Na moje konto. To czysty arbitraż systemowy.
2. Strategiczne żniwa (The Highway Harvest)
Raz w miesiącu robimy z rodziną coś ekstra. Pożyczam od szwagra samochód (Asset Light Strategy - po co mi własny pojazd, skoro mogę delegować koszty eksploatacji i amortyzacji na kogoś innego?).
Ruszamy na autostrady i ekspresówki. Wybieram największe MOP-y. Tam panuje chaos idealny. Tłum zmęczony, dzieci krzyczą, dużo starszych ludzi, którzy zazwyczaj nie posiadają swojej karty lojalnościowej. To jest mój sweet spot.
Realizacja zysków:
W drodze powrotnej nie jemy tego syfu. Dzieci jedzą domowe kanapki, żona jabłko, a ja - satysfakcję z darmowego kapitału.
Ale prawdziwy exit strategy następuje w biurze.
Codziennie w przerwie śniadaniowej rzucam na open space: „Idę nabić kroki, chce ktoś coś z Maka? Ale bez zestawów, bo nie chcę dźwigać”.
Zawsze znajdą się chętni. Biorę zamówienia, płacę punktami. Wracam, oddaję jedzenie, odbieram gotówkę. Czysty pieniądz.
Koszt: 0 zł
Ryzyko: 0%
Zwrot z inwestycji (ROI): Nieskończony
Niektórzy marnują życie na analizowanie wykresów kryptowalut. Ja analizuję błędy poznawcze ludzi w kolejkach. Podczas gdy inni „kupują czas”, ja ten czas monetyzuję.
Finansowa wolność to nie jest kwestia zarobków. To kwestia tego, czy potrafisz dostrzec okazję tam, gdzie inni widzą tylko frytki.
Za otrzymany kapitał zakupię oczywiście akcje ułamkowe solidnych spółek giełdowych.
#FIRE #Mindset #Inwestowanie #PassiveIncome #GPW
Kiedyś w Polsce budowano konstrukcje, które cieszyły się uznaniem całego Wszechświata. Dziś jesteśmy tylko cieniem dawnej, imperialnej potęgi.
MAKE POLAND GREAT AGAIN!
Nocą, po cichu i z pełną premedytacją z Muzeum 2 wojny światowej w Gdańsku usunięto z wystawy głównej
- Witolda Pileckiego
- Maksymiliana Kolbego
- Rodzinę Ulmów
Obecna władza nienawidzi Polskich bohaterów. Obecna władza nienawidzi wszystkiego z czego normalni Polacy są dumni.
Jak tłumaczą swoją decyzję? Hurr konflikt polityczny bla bla bla.
Witold Pilecki nie jest konfliktem politycznym. Jest jednym z największych Polaków w historii. Plując na niego plujecie na cały naród.