Do trzech wzrosła liczba ofiar powodzi w Austrii. W Czechach potwierdzono śmierć jednej osoby, ale co najmniej siedem porwanych przez rzeki wciąż jest poszukiwanych.
Do tej pory w czeskim kraju morawsko-śląskim ewakuowano około 3 tysiące osób. Wielu mieszkańców nie chce opuszczać swoich domów. Strażacy muszą po nich później wracać.
Czeskie służby poszukują samochodu, który został porwany przez silny nurt rzeki. Jedna osoba zdołała się wydostać na brzeg, trzy są uznane za zaginione.
W najbardziej zagrożonej strefie w Polsce będzie mocno padać mniej więcej do jutra godziny 14. Niestety do tego czasu może spaść kolejne 100-150 mm deszczu.
Na godzinę 14 w Polsce mamy przekroczony stan alarmowy w 56 miejscach i stan ostrzegawczy w 31. Rejon Kotliny Kłodzkiej oraz Nysy musi się liczyć z co najmniej kilkunastoma godzinami silnych opadów.
Czeskie władze nie wykluczają wprowadzenia w kraju morawsko-śląskim stanu nadzwyczajnego. Tam sytuacja jest zdecydowanie najtrudniejsza. Gleba nie przyjmuje już wody, a mocno padać będzie jeszcze przez co najmniej 24 godziny.