Mentzen ogłosił dziś, że chce wysłać do koszar osiemnastolatków. Przyklasnął mu pan doktor Sławomir Dębski, były szef Instytutu Spraw Międzynarodowych, który ma sprytny plan. Otóż pan doktor chce motywować osiemnastolatków do obowiązkowej służby wojskowej odbieraniem "grantów i stypendiów". Cóż, to raczej nie zadziała - ale przynajmniej mówi coś o świecie wyobrażonym pana doktora. I o całej tej debacie.
Już teraz, przy służbie dobrowolnej, mamy problem ze szkoleniem. Brakuje sprzętu, brakuje miejsc. Wszyscy wiemy, jaką rolę odgrywają dziś drony w strefie przyfrontowej. My ćwiczymy na poligonach spanie w namiotach. Dla całego rocznika poborowych nie tylko dronów, ale nawet miejsc w namiotach nie będzie. Jak się skończyły plany masowych szkoleń na poligonach, które były modne w mediach parę miesięcy temu? Jak stoimy z obroną cywilną? Co z przygotowaniem miejsc schronienia i aprowizacji w miastach? Z amunicją? Z mundurami? Skoro jesteśmy tacy mocni, że bierzemy się za pobór całego rocznika, to na pewno to już załatwiliśmy?
No więc nie załatwiliśmy - mimo licznych ekspertów od geopolityki, którymi obrodziła nasza ojczyzna. O gospodarczych konsekwencjach wysłania całego rocznika na rok do koszar nawet nie będę pisać.
W Razem jesteśmy za silną, dobrze wyposażoną armią zawodową. Wydajemy spore pieniądze na obronność. Zamiast fantazjować o zecie, czyli o czymś, czego w 2026 roku dosłownie nie jesteśmy w stanie wprowadzić, skupmy się na tym, jak poprawić warunki służby żołnierzy zawodowych. Więcej będzie z tego pożytku.
@698089@lowcychin@kkula900 Nic dziwnego, jak ziemia im odjechała z opłatami za usługę XD
Ciekawe ile Chińczykom krzyknęli, że z dnia na dzień ich pojebali.