🇷🇺 This Russian mother is calling on other mothers to rise up, asking Putin when he’s going to stop sending Russian men to their deaths.
Why is she so upset? Her son’s body was returned without his head, and she can’t even get the compensation she’s entitled to for his death.🫣
Wyobraźcie sobie, że w ten sam sposób co wczoraj Kijów co parę dni bombardowana jest Warszawa i inne miasta w kraju. Że Rosjanie okupują Podlasie i Mazury. Że w kraju atmosfera robi się coraz bardziej nieznośna i, niestety, brunatnieje. Że musicie wracać do domu przed godziną policyjną, i że można z ulicy trafić na front. Że z kraju wyjechało kilka milionów obywateli, i że najwięcej jest ich w Niemczech.
A potem wyobraźcie sobie, że Niemcy piszą o Polakach to, co wielu Polaków pisze o Ukraińcach. I że Polacy za język polski bywają w Niemczech atakowani. I że sprawia, to, że wasza i tak trudna codzienność staje się jeszcze trudniejsza.
W nocy Rosjanie przeprowadzili zmasowany atak z powietrza na Ukrainę. Jednym z celów był Kijów. Zginęło co najmniej 12 osób, a 33 zostały ranne. Wśród celów rosyjskiego ataku w stolicy Ukrainy znalazły się między innymi szpital dziecięcy i bloki mieszkalne. Terror i barbarzyństwo.
🇺🇦🇷🇺 Ce matin, je suis en colère : l'Ukraine a subi des missiles balistiques nord-coréens, à Zaporijia, où six personnes ont été tuées. Et l'Europe regarde.
Ces missiles n'auraient jamais dû partir.
Ils auraient dû être détruits par l'Ukraine et/ou les Européens.
Il y en a marre de cette paranoïa de l'escalade, de cette soumission à la Russie, de cette asymétrie stratégique qui laisserait la Russie employer impunément un allié dans les opérations militaires.
Les Ukrainiens meurent en première ligne pour défendre l'Europe.
Mais on laisse la Russie s'octroyer les services d'un cobelligérant tout en répétant comme des perroquets que si l'on aide l'Ukraine, c'est la Troisième Guerre mondiale.
Pour moi, ces missiles nord-coréens, c'est une ligne rouge qui vient d'être franchie.
Et qui justifient au minimum #SkyShield, mais surtout que l'on aide concrètement, d'une manière ou d'une autre, les Ukrainiens à abattre ces systèmes nord-coréens.
Ne laissons pas la Russie internationaliser la guerre !
C'est Poutine qui est en train de provoquer la troisième Guerre mondiale !
Et pendant que nous débattons de nos « lignes rouges », un hôpital pour enfants a été détruit à Kyiv.
@Marek458118@Mat_KRK@DawidKamizela Dlaczego od razu wyzywasz? Legitne pytanie gosc zadaje. Tez sie obawiam ze uwierzą ze tylko atomowkami cos osiagna ale chybs tylko eskalacje i reperkusje ze strony Europy i Chin
The video, from 2014, shows people in Donbas openly telling a journalist that the Ukrainian army is not shooting at them – that it is the DNR, essentially Russian-appointed puppets, who have been shelling the cities.
Show it to anyone who continues to spread russian propaganda that “Ukrainians were bombing Donbas for eight years.”
@kikurenty@Konrad_Wernicki@delestoile Przeciez kurwa widac ze zachowuje sie ten patus jak kapo w obozie. Nie wazne co sue działo wczesniej. (A wiemy ze nic takiego)
Ludzie zastanawiają się, jak mogło dojść w historii świata do takich zbrodni jak Holocaust czy Rzeź Wołyńska.
I widzimy faceta, który wyzywa dziecko od kurwy, tylko dlatego bo jest innej narodowości.
Otóż właśnie tak.
Kafir Afgan napisał:
A ja mogę się pod tym podpisać. Widziałem wojnę domową w Jugosławii. Byłem tam rok. Widziałem takie okrucieństwa, o jakich w najczarniejszych snach mi się nie śniło. Nie wyleczyłem się z tej traumy nigdy. Gdzieś to wciąż we mnie siedzi i jest chyba gorsze od własnych przeżyć pod ogniem przy ciężkiej wymianie ognia między walczącymi, będąc w środku tego gówna.
A oto jego słowa, autor - Kafir Afgan:
Ironią losu największy wysyp ludzi powtarzających kremlowskie brednie, usprawiedliwiających Rosję i mizdrzących się do rosyjskiego żołnierza pojawił się ostatnio właśnie po prawej stronie.
Czy mam z tym problem? A skądże. Wiedziałem, że tak będzie, bo najciemniej jest zawsze pod latarnią. Rosjanie też o tym wiedzą. Dlatego nie szukają wyłącznie komunisty z legitymacją, futrzaną czapką i portretem Putina nad łóżkiem. Biorą każdego, kogo da się wykorzystać.
Jednego kupią za pieniądze. Drugiego za stanowisko. Trzeciego złapią na urażone ego. Kolejnemu wmówią, że walczy o Boga, naród, tradycję i wartości. Następny będzie zwyczajnym pożytecznym idiotą, który z własnej głupoty zrobi dla Moskwy więcej niż zawodowy agent. A gdy nic innego nie działa, zawsze zostaje szantaż, kompromat i strach. Wywiad nie przebiera w środkach przynajmniej obcy, liczy się cel, a cel uświęca środki.
Rosyjskie służby nie pytają, czy jesteś lewicowy, prawicowy, narodowy, ludowy czy kosmiczny. Pytają tylko, czy jesteś użyteczny.
I kiedy wywiad oceni, że „podłoże konfliktu” jest gotowe przychodzi WOJNA.
Najgorszą wojną nie jest wojna hybrydowa. Nie jest nią nawet klasyczna wojna z obcym agresorem, kiedy wiadomo, kto stoi po drugiej stronie, ma obcy mundur, obcą flagę i karabin skierowany w twój kraj.
Najgorsza jest wojna domowa.
Bo wtedy nie zabija się tylko przeciwnika z karabinem. Zabija się jego żonę, dzieci, rodziców i bliskich, żeby jego ból był większy. Żeby zaspokoić pragnienie zemsty. Żeby pokazać, że nienawiść nie ma już żadnych granic.
W wojnie domowej nie wystarcza pokonać wroga. Trzeba go upokorzyć, zniszczyć jego rodzinę, spalić dom i wymazać pamięć. Człowiek przestaje wtedy widzieć drugiego człowieka. Widzi zdrajcę, robaka, podczłowieka i cel.
I właśnie wtedy budzą się prawdziwe demony.
Nie będę rzucał wyssanymi z palca statystykami, ale nie mam złudzeń: ogromna część ludzi nosi w sobie ten krwiożerczy mechanizm. Dzisiaj jest uśpiony, bo trzymają go prawo, wychowanie, strach przed karą, rodzina, praca i codzienność. Ale wystarczy odpowiednio długo sączyć jad.
Najpierw człowiek się śmieje z przeciwnika. Potem nim gardzi. Następnie zaczyna uważać go za zdrajcę. Później przyzwala, żeby ktoś go pobił. W końcu dochodzi do wniosku, że jego śmierć byłaby dobra dla ojczyzny.
A kiedy krew już popłynie, wszystkie wcześniejsze hamulce znikają.
Zemsta nie rodzi się w miesiąc. Ona dojrzewa latami. Karmi się krzywdą, upokorzeniem, propagandą i codziennym przekazem, że sąsiad nie jest już sąsiadem, tylko wrogiem. Że członek rodziny, który głosuje inaczej, nie błądzi, tylko zdradza. Że druga połowa narodu nie zasługuje na rozmowę, lecz na karę.
I ten jad Rosja sączy w Polskę od lat. Dzieli nas na dwa, trzy i pięć plemion. Każdemu daje innego wroga. Jednym Ukrainę. Drugim Niemcy. Trzecim Unię Europejską. Czwartym uchodźców. Piątym sąsiada, który głosował inaczej. Narracje są różne, ale cel pozostaje ten sam: Polak ma bardziej nienawidzić drugiego Polaka niż Moskwy.
Bo narodu skłóconego nie trzeba pokonywać czołgami. Wystarczy dać mu zapałki i patrzeć, jak podpala własny dom.
Żołnierze wyklęci byli na straconej pozycji. Wiedzieli, że nie odzyskają państwa, że Zachód nie przyjdzie, a sowiecka machina ich zmieli. Mimo to walczyli, bo nie godzili się na rosyjski but, narzuconą władzę i państwo zbudowane na bagnetach okupanta.
Był w nich gen niezawisłości. Był też gniew, rozpacz i zemsta po wojnie, zdradzie, torturach i mordach. Bo wojna domowa nie kończy się wtedy, gdy milkną działa. Ona siedzi w ludziach, rodzinach i grobach przez następne pokolenia.
I teraz wyobraźcie sobie, że kiedyś rosyjska agentura wpływu, pożyteczni idioci oraz polityczne miernoty doprowadzają w Polsce do paraliżu państwa, przejęcia władzy przez ludzi Moskwy albo rosyjskiej okupacji.
Myślicie, że wszyscy grzecznie opuszczą głowy? Nie.
Znowu powstanie podziemie. Znowu pojawią się ludzie ścigani po lasach, piwnicach i ruinach. Ponownie jedni nazwą ich bandytami, a drudzy bohaterami. Ponownie sąsiad będzie donosił na sąsiada. Znowu ktoś będzie wykonywał wyroki, ktoś inny palił domy, a jeszcze ktoś mordował rodziny „dla przykładu”.
Znowu będzie wojna domowa. i znów będą groby. Ponownie przez dziesięciolecia będziemy pytać, kto był bohaterem, kto zdrajcą, kto oprawcą, a kto tylko wykonywał rozkazy.
Dlatego każdy polityk, publicysta, ksiądz, celebryta albo internetowy patriota, który dzień po dniu sączy nienawiść do drugiej części narodu, nie uprawia już polityki. On gromadzi benzynę pod przyszły pożar.
Może robi to świadomie. Może za pieniądze. Może z głupoty. Może z ambicji. Dla skutków nie ma to większego znaczenia.
Rosyjskiej agentury wpływu nie zwalcza się patriotycznym tweetem, konferencją prasową i komisją obsadzoną partyjnymi kolegami. Zwalcza się ją kontrwywiadem, prokuraturą, prawem i państwem, które ma jaja sprawdzać również tych stojących najbliżej latarni.
Bo kiedy demony już wstaną, nie będzie czasu pytać, kto je obudził. Będziemy zajęci grzebaniem własnych trupów.
Zdjęcie moje, z Jugosławii
"Mom, I'm here with you. Don't be afraid."
That's how three-year-old Tymosh comforted his mom during Russia's attack on Kyiv region on July 6.
Heartbreaking.
📹: oktrch / Instagram