A pamiętacie JEGO? Nie wychodził z chaty chyba przez 30 lat bo nie strzelił decydującego karnego i w kółko oglądał ten moment. Taki trochę case Roberto Baggio. Później dowiózł jako szkoleniowiec.
Dosłownie Zidane. Swego czasu najlepszy piłkarz w historii, jak trener może nie wybitny taktycznie, ale fenomenalnie zarządzał szatnią z supergwiazdami na poziomie Shakera, El Matadora i Gibkiego Rasty.
Miał taką aurę, że nawet inni trenerzy mówią na niego "trener"
Papszun to jest jedyny trener, którego ego jest większe niż ego Lewandowskiego.
To jedyny trener który może powiedzieć: "Lewy, kurwa, zapierdalaj, bo mam Makucha na twoje miejsce."