W ŻYCIU MUSZĄ BYĆ PRZERWY
Takie przerwy, kiedy nic Ci się nie przydarza.
Kiedy po prostu siedzisz i patrzysz na Świat, a Świat patrzy na Ciebie.
Carl Renz
Szarlanteria, diagnostyka z fusów. Czy ustawa lex szarlatan bierze pod uwagę lekarzy czy bigpharma i jej żołnierzyki w białych fartuchach jest wyłączona ?
"...Po ponownej diagnostyce lekarze ze szpitala w Pawii stwierdzili, że pacjentka nie miała nowotworu złośliwego, lecz łagodnego naczyniaka.
Według ustaleń biegłych właśnie wielomiesięczna chemioterapia doprowadziła do rozwoju ostrej białaczki szpikowej.."
https://t.co/XCFWctvRkr
@Paolcia_ Odpukać problemy jelitowe, bo to częste przypadki, a ciężko je zauważyć i zdiagnozować u maluchów.
Dasz radę :) oby to tylko urok i wyrośnie z tych nocnych imprez do 16stki 😂
@Paolcia_ Masakra jak sobie pomyślę, że już taka stara jestem 😂
Nie wiem co zrobić, ogólnie nie wiem skąd rozbieżności jedne dzieci prześpią całą noc lub na pół, a inne nie dają spać w ogóle.
Na początku, bo bliskość i głód, a potem wjeżdża ząbkowanie... 😅
Która dziedzina gospodarki rozwinęła się za Donalda Tuska. Serio pytam. Bo kiedy spojrzeć na fakty, nie na propagandowe opowieści, to trudno wskazać choć jeden sektor, który w tym czasie dostał realny impuls rozwojowy. Nie powstała żadna nowa gałąź przemysłu. Nie zbudowano żadnej znaczącej marki technologicznej. Nie pojawił się żaden polski produkt, który zdobył świat. Nie odrodziła się chemia. Nie odrodziła się elektronika. Nie odrodziła się produkcja maszyn.
Jeśli ktoś twierdzi, że coś się rozwinęło, to niech pokaże konkrety. Liczby. Zakłady. Technologie. Eksport. Bo na razie jedyne co widać, to rosnąca zależność od zagranicznych firm, rosnąca dominacja obcego kapitału i rosnąca wiara, że Polska ma być rynkiem zbytu, a nie miejscem tworzenia czegokolwiek.
Dlatego pytanie jest proste. Która dziedzina gospodarki rozwinęła się za Donalda Tuska. I dlaczego nikt nie potrafi wskazać ani jednej.
Orwellowskie Ministerstwo Prawdy coraz bliżej
22 lipca Senat przyjął cztery kosmetyczne poprawki do „lex szarlatan”, które nie zmieniają istoty zagrożenia dla naszych wolności.
Odrzucono natomiast poprawkę naprawdę istotną - przewidującą, że „aktualna wiedza medyczna” nie może być kształtowana pod wpływem nacisków politycznych, ideologicznych ani ekonomicznych, w szczególności wynikających z konfliktów interesów.
Teraz poprawki wrócą do Sejmu, który może je przyjąć albo odrzucić. Uchwała Senatu może też trafić do Komisji Zdrowia. To ostatni moment, aby Rzecznik Praw Pacjenta odpowiedział na pytania:
Na jakiej podstawie i w jakim zakresie brał udział w tworzeniu projektu, skoro jest centralnym organem administracji rządowej, a następnie ma sam stosować przygotowane przepisy?
Jaka była rola jego „społecznych” doradców i ekspertów, wobec których istnieją poważne pytania o konflikty interesów oraz relacje z branżą farmaceutyczną? Na żadne z powyższych pytań RPP nie odpowiedział do dnia dzisiejszego.
Ta ustawa jest jednym z największych zagrożeń dla wolności obywatelskich w najnowszej historii Polski.
W orwellowskim Ministerstwie Prawdy urzędnicy odpowiadali za ustalanie jedynej właściwej wersji rzeczywistości... za cenzurę prewencyjną... za cenzurę następczą...
Nasz „minister prawdy” ma pójść jeszcze dalej.
RPP będzie nie tylko administracyjnie rozstrzygał, co jest prawdą medyczną, co dezinformacją, a co pseudomedycyną. Będzie również prowadził postępowania, publicznie ostrzegał, wpisywał ludzi do jawnego rejestru, uruchamiał przekierowanie domen, wydawał decyzje z rygorem natychmiastowej wykonalności , zakazywał działaności, dyskusji w przestrzeni publicznej (dezinformacja), będzie też karał.
Ministerstwo Prawdy i Policji w jednym urzędzie.
Sam Orwell tego nie przewidział.
Wystarczy, że przedsiębiorcy nie zapłacą podatków za jeden miesiąc i oni wszyscy zrozumieją kto utrzymuje polityków, urzędników i państwo. Banda nierobów.
A wystarczyło ułatwiać życie przedsiębiorcom i nie przeszkadzać w promowaniu i rozwijaniu narodowej gospodarki. Żadne pożyczki nie są potrzebne, Tusku zarządzać państwem nie potrafisz, każdy kolejny rząd ma coraz trudniejsze zadanie, bo państwo w większych długach przez glupotę.
Podatek od opodatkowanych pieniedzy, pozwoli nam lepiej zarządzać podatkami w obliczu wielomiliardowej dziury podatkowej, którą zasypujemy pożyczkami spłacanymi z podatków - @donaldtusk, p.o. @PremierRP https://t.co/wEkktqenXM
Historia https://t.co/7TG9fxi5Md nie jest sprawą tylko polską, lokalną. To element szerokiej akcji w Unii Europejskiej. To samo dzieje się we Francji.
Unia Europejska chce wprowadzić chaos. Celem jest zapewne doprowadzenie ostatecznie do sytuacji, w której normalne życie i funkcjonowanie stanie się niemożliwe, co spowoduje niepokoje, a wówczas na białym koniu wjedzie władza, odbierze wszystkie pozostałe prawa i zapewni "bezpieczeństwo".
Odbierając ludziom ich bogactwo po drodze.
I wszystko to fundujemy my: przedsiębiorcy i pracownicy, bo to my budujemy budżet,a jednocześnie jesteśmy najbardziej gnojeni, nękani przez hieny urzędnicze i niszczeni przez wymyślone systemu typu ksef (okradanie informacji o gospodarce przez obce służby),czy niejasne przepisy.
podatek goni podatek,a politycy diety, kilometriwki, darmowe przejazdy, limuzyny, obiadki poldarmo,okazuje sie, ze i fryzjer, makijaż tez na nasz koszt, lekarz w z vip roomu, emerytury dla Ukraińców po jednym przepracowanym dniu, pierdyliony na Ukrainu,kpo dla orange i kolegów.
@korpopajter Pewnie, że nie. Jednak depresja poporodowa to coś innego niż wygodnictwo.
Depresja sprawia niemoc, znajoma leżała z dzieckiem cały dzień. Pół roku prawie, dopiero psycholog pomógł i te wyjścia dla siebie. Teraz jakoś się da ogarnąć życie i w dodatku wrócić do pracy (zdalnie).
Dzisiejsze zarządzanie państwami, ale i firmami, polega na tym, żeby ludzie żyli w permanentnym stresie, żeby nie mogli cieszyć się z życia, tylko wciąż czuli się zagrożeni, przytłoczeni, żeby ciągle byli czemuś winni, żeby ciągle czegoś się obawiali.
@korpopajter A wystarczy 2 godziny w tygodniu, fryzjer, koleżanki, masaż czy cokolwiek dla siebie co da wytchnienie psychiczne.
Tatuś może się zająć dzieckiem.
Dzisiaj laska ogarnia roczne dziecko, dom, ogród i wróciła na pół etatu do pracy. Mieszkają na wsi.
@korpopajter Myślę, że tu wjechało zmęczenie psychiczne, a że sobie z tym nie radzi to wywala z siebie takie absurdy jak pralka. Są kobiety,które źle znoszą dużą zmianę po pojawieniu się dziecka. Znajoma musiała nianie zatrudnić raz w tyg i wyszła z depresji , bo mogła wyjść z domu dla siebie
Jeśli nie wiadomo o co chodzi to chodzi o kasę.
Kolonoskopię usunięto, bo lepiej opłaca się leczyć już chorych niż prowadzić profilaktykę w postaci kolonoskopii.
Szpital to rak dosłownie, wykorzystujący system dla zarobków, a nie w służbie.
@MagdaMajkowska Szpital Ujastek pod byle pretekstem, grożąc sądem, od lat odbiera i oddziela noworodki od matki i przenosi je na oddział intensywnej terapii noworodka (kasa ok. 10x większa).
Nieważne czy wcześniak w inkubatorze czy dziecko wymagające tylko obserwacji i badania krwi raz na 24h