To dla mnie ważny tekst. Długo do niego dojrzewałem. 36 lat. Czy zadaliście sobie kiedyś pytanie, jaka jest różnica między Matejką, Paderewskim, a Holland lub Zalewskim?
To będzie dłuższy tekst, ale są momenty, kiedy człowiek czuje, że musi coś powiedzieć. Nie dlatego, że to coś zmieni, ale dlatego, że milczenie byłoby współudziałem. A więc mówię: jesteśmy w stadium czwartego stopnia rozkładu i musimy zdecydować, co dalej.
To nie dzieje się z dnia na dzień. To nie wojna. To nie katastrofa naturalna. To coś gorszego – proces rozkładu, który zaczyna się od duszy narodu. A duszę narodu najpierw atakuje się przez kulturę.
Kiedyś rola artysty była jasna. Artysta był rycerzem ducha. Tworzył mit, cementował wspólnotę, dawał ludziom wyobrażenie o tym, kim są, skąd przyszli i dokąd zmierzają. Matejko nie malował obrazów, by ktoś mu poklepał plecy na wiedeńskim bankiecie. Malował, by w narodzie, który nie miał państwa, zostało jeszcze coś z ducha – z tego niepoddającego się rdzenia polskości.
Czy wiecie, że w 200. rocznicę bitwy pod Wiedniem, gdy Rzeczypospolitej nie było na mapie, a Wiedeń usilnie próbował przypiąć sobie polskie zasługi, Matejko wynajął w Wiedniu salę, za własne pieniądze i wystawił "Sobieskiego pod Wiedniem" za darmo. To było wówczas szokujące. Zobaczyły ją tłumy.
Rok wcześniej Matejko sprowadził z Paryża ogromne płótno (9×4,5 m) i zaczął wyścig z czasem. Po co? By ta gigantyczna kompozycja była gotowa na jubileusz. "Nigdy jeszcze żadnego dotąd z takim zawzięciem nie malował obrazu, wkładał on, rzec można, całą w ten obraz swą duszę. Zapał artysty do pracy był gorączkowy i nadzwyczajny!" – pisał jego powiernik Marian Gorzkowski. Podobnych rozmiarów "Bitwę pod Grunwaldem" Matejko malował przecież przez kilka lat.
Nie zrobił tego dla pieniędzy, bo kosztowało go to krocie. Nie zrobił tego dla nagrody, bo niczego nie dostał. Zrobił to dla pamięci. Dla przyszłości. Bo ukazanie zwycięstwa Jana III Sobieskiego nad wezyrem Kara Mustafą stało się dla Jana Matejki doskonałym pretekstem, by przypomnieć dawną potęgę Rzeczypospolitej oraz jej ważną rolę w dziejach Europy. Bo rozumiał, że naród bez dumy i pamięci o własnej przeszłości nie ma perspektywy przetrwania i istnienia.
A Paderewski? Jeden z największych pianistów w dziejach. Z każdej sali koncertowej czynił ambasadę sprawy polskiej. Każdą nutą, każdym gestem, każdym koncertem przygotowywał świat na przyjęcie idei niepodległości Polski. I kiedy nadszedł moment, usiadł do stołu jako polityk, bo wiedział, że Rzeczypospolita to idea większa i ważniejsza niż wszystkie nasze indywidualne osiągnięcia razem wzięte.
Będąc u szczytu sławy mówił: "Jestem Polakiem, wiernym synem Ojczyzny. Myśl o Polsce wielkiej i silnej, wolnej i niepodległej była i jest treścią mojego istnienia. Urzeczywistnienie jej było i jest jedynym celem mojego życia".
Jak trzeba kochać Rzeczpospolitą, by nie mieć jej, słyszeć o niej jedynie z opowieści i uczynić z niej cel swojego życia? Jakie wychowanie musieli dać mu jego rodzice i dziadkowie? W jakim środowisku trzeba dojrzewać, aby wzrosnąć z takim kręgosłupem wartości?
Zastanówcie się też, co zostanie po Agnieszce Holland, którą przedstawia się nam, jako artystkę? Jak ukazaliśmy samych siebie – za własne, publiczne pieniądze, filmem "Zielona Granica? Czy naprawdę szczyt naszych intelektualnych możliwości ma twarz Krzysia Zalewskiego, który wykrzykuje osiem gwiazdek i Konfederację na scenie, a w telewizyjnym studiu pyta o petycję, żeby odwołać Trumpa? Czas wyciągnąć wnioski.
Matejko tworzył, by podnieść naród z kolan. Paderewski grał, by świat usłyszał, że Polska ma prawo istnieć. A dzisiejsza awangarda? Holland, Ostaszewska, Stuhr? Cała ta klasa etatowo zatrudniona w fabryce wstydu. Jaki jest ich cel, oprócz tego byśmy zniknęli? Milcząco. Pokornie. W poczuciu winy.
To nie są artyści. To są kołchoźnicy propagandy, których największym osiągnięciem jest owacja na stojąco w Berlinie po pokazie filmu, w którym pogranicznik ma twarz esesmana, a Polska jest laboratorium opresji.
Gdzie ta ich Polska? Gdzie jej bohaterowie? Gdzie wartości, które chcą ocalić? Otóż nigdzie. Bo oni nie chcą ocalać czegokolwiek. Oni chcą rozłożyć Polskę na części, zalać to winą historyczną, okadzić niemiecką nagrodą i pochować pod płaszczem "artystycznej wolności".
Nie da się zbudować państwa, którego elita artystyczna pracuje na jego demontaż. Nie da się zbudować państwa ludźmi, których bardziej obchodzi to, co powie krytyk we francuskiej gazecie, niż to, co poczuje dziecko w polskiej szkole. Nie da się ocalić duszy wspólnoty, w której środowisko artystyczne walczy z własnym narodem. Zastanówcie się nad tym, jak to się stało, że żyjemy w kraju, który sam sobie pisze nekrolog?
I kiedy tak patrzymy, jak nasz świat się rozmywa, jak słowo "Polska” znika z ust tych, którzy powinni je nieść wysoko, być może musimy zapytać nie o nich, ale o nas? Gdzie my w tym wszystkim jesteśmy?
Mam taki apel. Rodzice! Mówcie dzieciom o Polsce. Mówcie, jaka może być – silna, mądra, piękna, jeśli tylko stworzymy jej do tego warunki. Mówcie, że nie musi być obciachem, za który przeprasza się w Brukseli, ale marzeniem, które się realizuje – od szkoły po sejm, od warsztatu aż po scenę. Marzeniem każdego dnia.
Niech Twoje dzieci wiedzą, że nie trzeba się do niczego przypinać, by zmieniać świat. Nie trzeba przyklejać się do asfaltu, by zostawić po sobie ślad.
Trzeba kochać i pracować. Wierzyć i budować. Tak, jak robili to ci, których imiona dziś spychane są z podręczników przez "nowoczesność", "krytyczne myślenie" i grant z Fundacji Batorego.
Powiedzcie im, że z tą Polską – choć tak często wyszydzaną – mogą zrobić rzeczy wielkie. Naprawdę wielkie. Nie przez wstyd, lecz przez dumę.
Jeszcze możemy wygrać ten bój o kulturę, o sens, o narrację, ale nie zrobi tego Holland z tą dziwną panią, odbierającą niemiecką nagrodę w Berlinie, opowiadającą o tym, że to Rosja wybrała Polakom Nawrockiego.
Zrobią to ojcowie, którzy będą opowiada�� synom o Pileckim. Matki, które pokażą córkom miłość do ojczyzny nie jako balast, ale jako zaszczyt. Rodziny, które przestaną milczeć, kiedy znów ktoś nazwie Polskę "ciemnogrodem". Rodziny, które powiedzą swoim dzieciom: "nie wstydź się być Polakiem, bo to najpiękniejsza rzecz, jaką możesz mieć w metryce". Proszę Was o to.
Ja takich rodziców miałem. W moim domu była książka o Cichociemnych, o Pileckim, o Wyklętych. Był proces toruński. Był poczet Królów Polskich i album z zamkami w Polsce w takiej grubej okładce. Były zdjęcia z Popiełuszką i ks. Suchowolcem. Ja tylko pytałem i szukałem więcej.
Mamo, Tato! Przepraszam, że czasem tego nie doceniałem. Z całego serca Wam dziękuję, że nadaliście mojemu życiu sens. Dziękuję, bo tak wielu go dziś nie ma.
Wasz 36-letni syn.
Jeśli też masz kogoś, kto zaraził Cię miłością do Polski:
👉Postaw kawę: https://t.co/8NPL5yAO8g
👉Patronuj: https://t.co/2PRgv0waFs
Dziękuję za każde wsparcie! Dzięki temu powstają kolejne treści.
Według doniesień lokalnych mediów Rzecznik Praw Dziecka Monika Horna-Cieślak doprowadziła do zakończenia popularnej, pozytywnej i lubianej akcji prywatnego przedsiębiorcy w Pszczynie. "Komu to przeszkadzało?" - pytają mieszkańcy ↙️
https://t.co/0rY17Mtjpn
Hanna Wróblewska ma nową pracę – ustaliło @portalzeropl. Była minister kultury i dziedzictwa narodowego została zatrudniona na Zamku Królewskim na Wawelu.
🖋️@KSzaecki, @ACieslik94
https://t.co/SZwLOFU3cJ
Wszystko wskazuje na to, że minister @w_zurek idzie w niepoczytalność. Przez osiem lat słyszeliśmy przecież, czego to @PatrykJaki miał nie zrobić razem z @ZiobroPL. Mówiono o gigantycznych aferach, nadużyciach, państwie rzekomo przejętym przez partyjnych nominatów. Tymczasem gdy po latach zapowiedzi przyszło do przedstawienia konkretów, jednemu zarzuca się chęć wyremontowania budynku prokuratury, a drugiemu... awansowanie urzędnika z jednego stanowiska na drugie.
Z zaciekawieniem odsłuchałem wczoraj najpierw relacje w mediach, a potem konferencję. Nie zawiodłem się. To jest za każdym razem to samo. Żurek ogłosił przełom. Wolne media z niemieckim kapitałem wtłoczyły ciężkie nagłówki: "Patryk Jaki znów może stracić immunitet. Jest wniosek o przymusowe doprowadzenie", "Prokuratura żąda zatrzymania Patryka Jakiego", a pan Bartosz Wieliński, nasza klasowa pieczareczka w tym klasowym oborniku, napisał tak: "Patryk na pewno studiuje teraz mapę Europy. Lub globus Waldemar Żurek przekazał do Przewodniczącej Parlamentu Europejskiego wniosek o wyrażenie zgody na pociągnięcie europosła Patryka Jakiego do odpowiedzialności karnej oraz jego zatrzymanie i przymusowe doprowadzenie".
Człowiek czyta i myśli: no dobrze, skoro używa się tak poważnych środków, to musi chodzić o naprawdę grubą sprawę. A potem przychodzi zderzenie z rzeczywistością.
Jakież było moje niezdziwienie, gdy już przeczytałem tekst. Otóż statystyczny jebaćpis, gdyby tylko miał mózg i myślał, z treści udostępnionej przez prokuraturę wysnułby 3 wnioski. Podkreślam słowo "gdyby".
Pierwszy wniosek jest taki, że wszystko, co słyszał do tej pory o tych pracach dla więźniów, NIKach banasikach, okazało się nieprawdą, bo Żurek przyklepuje chłopu... przeniesienie urzędnika ze stanowiska na stanowisko. I żeby nie szukać daleko, to współpracowniczka pana ministra Żurka, pani Ewa Wrzosek, jako prokurator z zapiździewa dolnego, została nagle delegowana do Ministerstwa Sprawiedliwości, utworzono dla niej specjalne, nieistniejące wcześniej stanowisko, aby została radcą generalnym w Biurze Ministra.
Dzieje się to w tym samym czasie, gdy w zarządzie spółki MESKO należącej do Polskiej Grupy Zbrojeniowej, rakietami zajmuje się Renatka Gruszczyńska, radna sejmiku wojewódzkiego, która jeszcze dwa lata temu pełniła funkcję prezesa Rejonowego Przedsiębiorstwa Zieleni i Usług Komunalnych w Kielcach. Dacie wiarę? Zajmowała się trawą i kwiatkami w Kielcach.
Dzieje się to w tym samym czasie, gdy wyszło na jaw, że żona Kierwińskiego zarabia więcej niż prezydent Warszawy i już nawet Biedrzycka tego nie wytrzymała. Żurek, błagam.
Drugi wniosek jest taki, że państwo w tym resorcie sprawiedliwości naprawdę są zajęci sami sobą, skoro w trzecim roku rządów NIKOMU nie udowodniono nic, pomimo szumnych zapowiedzi. Oni chyba naczytali się o cloudzie, wrypali w niego 2 artykuły z TVN i jeden z Wyborczej, a następnie poprosili o generowanie zarzutów. Wypluło im co wypluło, nikt nie sprawdził. Ktoś to podpisał.
Trzeci wniosek, bardziej oczywisty, że pan minister Żurek zwariował... i to by przynajmniej w jakiejś części go tłumaczyło.
Wypada więc zapytać, a co się takiego stało, że na szybko, tak idiotycznie, skonstruowano wniosek, który obali student pierwszego roku prawa? Odpowiedź jest prosta. Po aferze z emeryturami dla artystów i kolejnych wizytach @MartaCienkowska w mediach, próbującej udowodnić, że rolnicy i przedsiębiorcy to jest nic dla naszego państwa, w porównaniu z Jasiem Kapelą, a 1,7 mln na spacery po lesie dla jej prywatnej firmy to jest super wydatek, trzeba było znaleźć jakąś przykrywkę.
Tym bardziej, że właśnie Europejski Bank Centralny ogłosił podniesienie stóp procentowych, dokładnie w momencie podpisania przez Włodka, Kosiniaka i Kamysza wszystkich umów na kredyt. Oznacza to ani mniej, ani więcej, tylko to, że do spłaty mamy bazowo znacznie więcej niż mówili, ale wciąż mniej niż będziemy. Przecież nie możecie dowiedzieć się, że znów kłamali.
Kierownik najwyraźniej zadzwonił do Żurka, że na jutro ma ukręcić jakąś aferę. Żurek zachował się tak, jak przystało na dziecko, które chwilę po dwudziestej pierwszej przychodzi do sypialni rodziców i mówi, że pani na jutro kazała przynieść kilogram kasztanów i bibułę.
Dlaczego właśnie teraz powstał tak pośpieszny i tak łatwy do podważenia wniosek? Odpowiedź wydaje się dość oczywista. Gdy opinię publiczną zaczynają zajmować niewygodne tematy, gdy kolejne kontrowersje wywołują dyskusję o wydawaniu publicznych pieniędzy, nagle pojawia się potrzeba stworzenia nowej, głośnej afery. Trzeba zmienić temat. Trzeba przykryć kłopotliwe pytania. Dajcie Szłapce choć dwa dni oddechu, bo chłopak nie zdążył jeszcze zrobić nowych, kilkusekundowych filmików dla pokolenia zet, a "six seven" już przecież było.
I właśnie dlatego cała ta historia nie budzi już nawet złości. Budzi przede wszystkim zażenowanie. Bo państwo powinno być poważne. Minister sprawiedliwości powinien zajmować się ściganiem realnych przestępstw, a nie organizowaniem medialnych spektakli opartych na zarzutach, które budzą więcej śmiechu niż strachu.
Trudno nie odczuwać wstydu, gdy instytucje, które powinny budzić szacunek, stają się narzędziem politycznych przedstawień. Najgorsze jest jednak to, że ośmieszając swoich przeciwników, ośmiesza się przy okazji państwo. A państwo jest dobrem wspólnym nas wszystkich. Dziś nie jest. Coraz bardziej nie jest. Bo skoro nie mamy instytucji, to nie mamy państwa. A skoro nie mamy państwa, to co mamy?
Jest mi wstyd, bo może zrobiłem zbyt mało, żeby tacy ludzie nigdy nie doszli do władzy w mojej Ojczyźnie?
Jeśli Tobie też wstyd za tych idiotów i nieudaczników:
👉Postaw kawę: https://t.co/8NPL5yAO8g
👉Patronuj: https://t.co/2PRgv0waFs
👉Podaj dalej ten wpis, żeby zobaczyli go inni
Budźmy Polskę, bo ci ludzie gotowi są na każdą podłość.
Pani, która wypiekała pierniki z hasłami ***** ***, zastąpiła A. Miszalskiego, który wymalował to sobie na czole. No i to jest ta zmiana na lepsze w polityce KO wobec Krakowa?
1998, la 🇫🇷 est championne du monde de football.
Plus de 500 000 supporteurs en communion totale avec les joueurs et le staff.
Pas une poubelle incendiée!
Pas un abris bus détruit!
Pas de tirs de mortiers!
Une liesse populaire, rien d'autre.
Voilà la 🇫🇷 qu'on aime et que l'on veut retrouver.
@Marcin_Realmadr@w_zurek zorganizowanej przestępczości? To już chyba ciebie tylko takie rzeczy chwytają. Nie mówię o ludziach obłąkanych, tylko normalnych Polakach.
Bardzo dobrze. Kontrolować, cisnąć, doprowadzać do upadku firmy, aż się nauczą, czym kończy się wybieranie niemieckiego zaciągu do polskiego rządu. Bardzo dobrze! Przypomnijmy, że połowa przedsiębiorców poparła Koalicję Obywatelską. Czas ponieść konsekwencje, skoro nie możma było uczyć się na cudzych błędach.
‼️‼️ Szokujące relacje urzędników skarbowych z całej Polski.
Szanowni Państwo,
Nie pozwolę, żeby całe zło było kierowane wyłącznie do zwykłych urzędników na samym dole, dlatego 👇
Czas powiedzieć sobie wprost, jak wygląda rzeczywistość ‼️‼️
Piszę to w trosce o polskich przedsiębiorców i moich kolegów i koleżanek z pracy ❗️
Piszę to, by pomogli mi Państwo zmienić politykę obecnego kierownictwa MF, rządu i nagłośnienili tę patologię.
‼️ My, urzędnicy nie chcemy "dociskać" najmniejszych i najsłabszych.
Od wielu dni (po akcji z pizzą) otrzymuję wiadomości od pracowników urzędów skarbowych i urzędów celno-skarbowych z całej Polski. Wszyscy mówią o tym samym 👇
‼️ O zmianie tzw. mierników dotyczących nabyć sprawdzających i o ogromnej presji na ich wykonanie.
🔺️Mierniki:
Jeszcze 3 lata temu do wykonania tzw miernika nabyć sprawdzających liczyła się tylko liczba wykonanych nabyć sprawdzających.
Nieważne, czy ukarano mandatem ❗️
Chodziło o prewencję. Chodziło o to, żeby sprawdzać, pouczać i przypominać o obowiązkach .
I to miało sens.
‼️‼️Dzisiaj, po zmianie kierownictwa (rządu) do miernika liczą się TYLKO pozytywne nabycia sprawdzające, czyli takie zakończone mandatem albo odmową przyjęcia mandatu (sic❗️). Czyli ZAWSZE MUSI BYĆ MANDAT.
Jednocześnie podnoszone są wartości mierników, które urzędy mają wykonać (ma być więcej mandatów).
Z relacji urzędników wynika ponadto, że narzucane są przez kierownictwo kwoty mandatów (jak najwyższe), co jest absolutnie sprzeczne z kodeksem karnym skarbowym.
❗️Od 3 lat mówię głośno, że zamiast koncentrować siły na największych oszustwach skarbowych, wyłudzeniach i prawdziwych patologiach, coraz częściej uderza się w najmniejszych przedsiębiorców. W ludzi, którzy są najłatwiejsi do skontrolowania ‼️‼️
Dlatego pytam publicznie.
Kto zmienił konstrukcję tych wskaźników?
Kto podniós ich poziomy?
Kto odpowiada za politykę, która odchodzi od prewencji na rzecz rozliczania efektów zakończonych mandatem?
I czy Minister Finansów @Domanski_Andrz uważa, że to jest właściwy kierunek?
Ja nie zamierzam milczeć. I nie pozwolę, żeby cała odpowiedzialność była zrzucana na najniższy szczebel, podczas gdy decyzje zapadają znacznie wyżej.
I proszę nie pisać, że my tylko wykonujemy rozkazy.
❗️Właśnie ryzykuje, opisuję i krytykuję obecną politykę rządu.
I liczę, ze dziennikarze zajmą się tematem tak chętnie jak pizzą z krewetkami.
‼️‼️‼️ Jako urzędnicy nie chcemy karać mandatami za drobne wykroczenia, a do tego się nas zmusza.
‼️‼️ Nakłada się na nas chore mierniki jak w korporacjach, niemożliwe do wykonania i potem mamy przypadek pizzy.
To nie nasz wymysł.
‼️ Nie chcemy karać malutkich.
To wymysl Szefa KAS Marcina Łobody, @Domanski_Andrz
I @donaldtusk
To polityka obecnego rządu.
@RepublikaTV@wPolscepl@FaktyTVN@wirtualnapolska@Money_pl
Czyli przez 8 lat naoglądaliśmy się memów z TVN z @PatrykJaki o pracy dla więźnia, ale oczywiście to wszystko okazało się bujdą, więc chłopa ku chwale silnych razem będą ciągać za to, że awansował w resorcie jakiegoś urzędnika jako wiceminister? Gdzie ja żyję? 😂
Matko jedyna. Temu Żurku to już całkiem wroty odpięło albo celowo ośmiesza Kierownika Tuska pokazując, że nie ma takiego absurdu, który zrobiłaby Wrzosek, a nie zrobi on. Nie ma innego wytłumaczenia. Licytują się już na głupotę😀
Skierowałem dziś do Przewodniczącej Parlamentu Europejskiego wniosek o uchylenie immunitetu, zatrzymanie i przymusowe doprowadzenie europosła @PatrykJaki.
Sprawa prowadzona przez @Prok_Regio_POZ dotyczy poważnych zarzutów z art. 231 § 2 k.k. - przekroczenia uprawnień w celu osiągnięcia korzyści majątkowych i osobistych w czasie, gdy pełnił on funkcję wiceministra sprawiedliwości i nadzorował Służbę Więzienną.
Materiał dowodowy wskazuje na bezprawne i ręczne sterowanie polityką kadrową @SW_GOV_PL.
Prokurator Generalny @w_zurek wystąpił o uchylenie immunitetu europosła Patryka Jakiego.
Zdaniem PIS nic takiego, co mogłoby uzasadniać postawienie zarzutu nadużycia władzy b. wiceministrowi sprawiedliwości od Ziobry - się nie wydarzyło. Oj tam kogoś awansował, czytaj: wydał polecenie bezpodstawnej i bezprawnej decyzji personalnej. Oj tam specjalnie utworzono w tym celu stanowisko. Oj tam ktoś na tym nieźle zarobił. Oj tam złamano przepisy ustawy o służbie więziennej.
Za oj tam, oj tam - posłowie Parlamentu Europejskiego nie uchylą przecież koledze immunitetu, więc skąd ta panika?
https://t.co/cBZ94f42eP