A nie mówiłem Wam z czym jeździmy na wycieczki. Zabieramy ze sobą zwykle łuk, 3 sztuki broni palnej, szable bądź pałasz a czasami nawet rohatyna i tarcze. Rzadko kiedy bierzemy ze sobą kolczugę bo trochę ciężka jest.
Ale się ubawiłem wraz z moimi chłopcami w rejonie Moskwy i Suzdala dawno nam tak dobrze się nie plądrowało.
Planuje jeszcze wybrać się na ziemię Riazańską i na Powłoże.
Myślałem, że ciężej będzie zebrać tą kawalerię, ale na szczęście Karol zezwolił mi na plądrowanie wiosek. Choć ostanio za to mnie skazał na banicje. Dziwny to człowiek.
Mam dość już tych Polaków, wraz z moimi 200 żołnierzami wyruszam do Rosji. Odwiedzę tam mojego kolegę Dymitra Samozwańca który stara się o tytuł cara może nawet mu w tym pomogę. Mam nadzieję, że on mi chociaż później zapłaci.