Argentyna dziś w trybie sytych kotów. Mają dużo szczęścia ze się udało to wygrać. Brawo dla Zielonego Przylądka, historyczny mecz i cały turniej dla nich.
@ropatsx Niemożliwe że nie lubisz kapitalizmu na pewno na pewno jakiś zły przykład wzięłaś serio jaki zysk za wszelką cenę co Ty gadasz zły wzięłaś.
Mówię Ci zły wzięłaś inne spróbuj ja Ci ja Ci załatwię inny nie da się nie lubić kapitalizmu co Ty gadasz inne musisz spróbować bo różne są
Obserwuję Twitterka i podoba mi się że coraz więcej ludzi poznaje się na Laskowskim. Chłop jest słabym komentatorem, któremu udał się jeden tekst w 2018 roku.
Absolutnie obrzydliwe widowisko które jednak pokazało mentalność naszych piłkarzyków. Zamiast dać z siebie wszystko żeby jakkolwiek osłodzić odpadnięcie z turnieju to uznali że jest wynik to mogą sobie stać na boisku bo grunt że wygrają mecz.
Dokładnie 8 lat temu Polacy wygrali 1:0 z Japonią w meczu o honor na mundialu w Rosji. Decydującego gola w 59. minucie strzelił Jan Bednarek po dośrodkowaniu Rafała Kurzawy. Mecz został jednak zapamiętany przez bardzo kontrowersyjną końcówkę.
W drugiej połowie Japończycy dowiedzieli się, że Kolumbia objęła prowadzenie z Senegalem. To oznaczało, że o 2. miejscu w grupie w grupie decydowała klasyfikacja fair play. Azjaci mieli na koncie mniej żółtych kartek od Senegalu, dlatego utrzymanie wyniku było dla nich korzystnym rozwiązaniem.
Od tego momentu Japończycy praktycznie zrezygnowali z prób atakowania. Piłkarze wymieniali podania między sobą na własnej połowie. Biało-Czerwoni nie naciskali na przeciwników, będąc zadowoleni z prowadzenia. Do historii przeszły słowa Adama Nawałki z pomeczowej kontrowersji o "niskim pressingu".
W samej końcówce przygotowany do wejścia na boisko był Jakub Błaszczykowski, ale nie mógł tego zrobić, bo piłka nie opuszczała boiska. Japończycy nie chcieli doprowadzić do przerwania gry. W ostatnich sekundach Kamil Grosicki, zachęcony przez Adama Nawałkę, zaczął udawać skurcze, licząc na zatrzymanie gry i umożliwienie przeprowadzenia zmiany. Sędzia zakończył jednak spotkanie, a Błaszczykowski nie pojawił się na murawie.
📸 Biblioteka PZPN