7 września 2002 roku reprezentacja Polski wymęczyła zwycięstwo nad San Marino, strzelając pierwszego gola dopiero w 76. minucie spotkania. Mecz ostatecznie zakończył się wynikiem 2:0, a ówczesny selekcjoner "biało-czerwonych", Zbigniew Boniek, ze zrozumieniem podszedł do występu swojej drużyny. - Mylą się wszyscy, którzy sądzą, że San Marino można pokonać 10:0. Takich kelnerów już w europejskim futbolu po prostu nie ma! - ocenił stanowczo.
Kilka lat później reprezentacja Polski odniosła najwyższe zwycięstwo w swojej historii. Pokonała wówczas San Marino. I to aż 10:0.
@SaklakSlawomir@Konrad19061 Moja nauczycielka z biologii, brala mnie pod tablice, i kazala czytac podkreslone teksty z ksiazki. Wszyscy pisali pol godziny, a ona malowala paznokcie. Po lekcji, zawsze musialem pozyczyc od kogos zeszyt, zeby przepisac <rotfl>
@SaklakSlawomir@Konrad19061 Moj syn urodzil sie w NL, szkole zaczyna sie tu od 4 roku zycia. Jedyne co bral do szkoly to jakis jogurt i owoc, reszta czekala na niego w szkole. Jak sobie przypomne, jak zapierdalalem z 20kg plecakiem do podstawowki, to mnie chuj bierze. 1/2