@Alek__80 IP również ma w tej sprawie "opinię", tylko że moja jest oparta na liczniejszych i bardziej wiarygodnych źródłach. Wystarczy zresztą przeczytać w całości tekst Szuchty, który sami linkują, żeby zrozumieć, na czym polega problem
Z wyjaśnień samego Instytutu - widać, na jak słabe źródła się powołują i co im się nie klei. Ale tu nie chodzi o Maletkę, jego śmierć jest tylko pretekstem do szycia "polskiej" narracji i zamieniania Treblinki w katolicką kapliczkę
Dokąd zmierza świat, w którym moralność mocno traci na znaczeniu? Czy postępująca seksualizacja jest zagrożeniem, czy nie stanowi problemu dla społeczeństw? Na scenie Hali COS Torwar dojdzie do konfrontacji poglądów filozofów i publicystów o wyrazistych i skrajnych opiniach.
Ten i inne panele już na KONGRESIE ZERO 2026!
🎟️ Bilety możecie zakupić tutaj: https://t.co/DC2LBbZwTY
#autopromocja
Jan Maletka (ok. 1921–1942) – 21-letni polski kolejarz. 20 sierpnia 1942 r. na stacji kolejowej we wsi Treblinka (kilka km od obozu zagłady Treblinka II) został zastrzelony przez niemieckiego strażnika za próbę podania wody Żydom w wagonach bydlęcych. Według relacji działał z bratem i kolegą.
W listopadzie 2021 r. Instytut Pileckiego odsłonił tam kamień z tablicą w ramach projektu „Zawołani po imieniu”. Uroczystość uczciła też ofiary żydowskie (uczestniczył rabin).
Kontrowersje: krytycy (https://t.co/BqD3I3ERMw. na zdjęciu) widzą w tym zakłamywanie Zagłady i rewizjonizm – podkreślanie polskiego bohatera obok miejsca eksterminacji ~900 tys. Żydów. Domagają się usunięcia. Obrońcy: historia udokumentowana, miejsce poprawne (stacja, nie obóz), upamiętnienie uczciwe i nie przesłania ofiar.
Niesamowita sprawa: każdy program Sroczyńskiego, każda frapująca anegdota o nienawidzących się Polakach, każda domorosła psychoanaliza tego podzielonego kraju - i dzieją się cuda, kolejni wyborcy PO i PiS przepraszają za swój fanatyzm, ręce same wyciągają się do zgody. Piękne 🥹
Śniadanie symetrystów @OficjalneZero rozpoczęte od cytatu z ''Nienawidzię ich!'' @KarolinaOlejak:
''Gdy widziałem ten głupkowaty uśmieszek (Nawrockiego), to rzygać mi się chciało''
Co tak skrajne emocje wokół ostatniej kampanii prezydenckiej mówią o Polakach? Czy możemy jeszcze coś zrobić z plemiennością polskiej debaty publicznej? Pytał Grzegorz Sroczyński @KarolinaOlejak, @michalfedoro, @PatrykSlowik i Łukasza Orbitowskiego.
Szanowny Panie Krzysztofie,
Zatem po kolei- nie tłumaczymy się nikomu, odpisaliśmy na kolejny post skierowany już do nas i zgodnie z prawdą: kierujemy się zasadami pluralizmu i nie interesujemy się poglądami wykładowców. Była to zatem obrona zasad demokratycznych a nie atak na Pana Profesora. Co do cytatu z tej pieśni - w Niemczech jej fragmenty podlegają § 86a StGB: w praktyce oznacza kare grzywny, ostatnie lata z odnotowanymi przypadkami wśród sławnych/niesławnych zwolenników AFD. Zdajemy sobie sprawę, że to z Pana strony ironia i „żart“, ale akurat prawnie w Niemczech jest niewłaściwy (i osobiście uważam generalnie tego typu żarty za niewłaściwe).
Na wykład zapisało się kilkadziesiąt osób, włożyliśmy spory wysiłek w organizację spotkań (dziś i jutro), i jak w latach 90tych udało się ten unikalny pluralizm naszej instytucji zniszczyć. Pana książka jest naprawdę świetna, wielka szkoda, że nie opowie Pan o niej w Berlinie.
Z pozdrowieniami.
W. Mrozek (FB): "Wzmożenie wokół ustawy o ubezpieczeniach dla artystów pokazuje nie tylko, że sektor kultury kolejny raz staje się łatwym celem nagonki. Pokazuje też, że w sferze publicznej przechodzi dziś bez oporu niemal każde kłamstwo. Nie tylko u Mentzena czy w Kanale Zero"
Wspaniała kolejna odsłona tej rodzinnej dramy się szykuje, tym razem w scenografii ze smokiem wawelskim, ach, czemu kobiety są takie zdradzieckie, krakowiacy i górale i nie zasłużyli na to, róbcie popcorn
@ArturEichhorst Jej mąż ma akurat białoruskie korzenie - ale to ciekawe, że tak bardzo zabiega, żeby któreś z jej dzieci przypadkiem kiedyś nie znalazło się w POLSKIM rządzie ;)
"Polaryzacja w PL jest w większej mierze wyobrażona niż rzeczywista.[...] działania na rzecz łagodzenia podziałów powinny skupiać się na korygowaniu błędnych wyobrażeń o sobie nawzajem i na stwarzaniu okazji do przekonania się, że podziały nie są tak głębokie, jak nam się wydaje"
Ja to wciąż czekam na te pronatalistyczne programy i artykuły Kanału Zero - a tu tylko to jęczenie w kółko. Kiedy rzucą ten gorący prorodzinny towar? 🍿
Według portalu Kanału Zero za spadek dzietności opowiada m. in. "antynatalistyczna narracja" w "lewicowo-liberalnych" mediach, w tym"GW". W tych samych, które ponoć od 15 lat upadają i nikt ich nie czyta. Dobrze, że są te prawicowe, które potrafią nas tak oświecić. 🙃
W połowie maja "Guardian" opublikował ranking 100 powieści wszechczasów, powstałuy na podstawie szerokiej ankiety wśród autorów, krytyków i akademików z całego świata. Nie ma wśród nich żadnej powieści z naszego regionu, nic napisanego po polsku, czesku, węgiersku, chorwacku. Dlaczego to problem:
Nie chodzi tu tylko o to, że „nas nie doceniają”, ale o widoczność naszego doświadczenia w świadomości elit kulturowych kształtujących światową opinię publiczną. Bo powieści są wehikułami, przez które osobiste czy lokalne doświadczenie ma szanse stać się zrozumiałe na globalną skalę.
Fakt, że na tego typu listach z automatu pojawiają się Dostojewski, Tołstoj czy Bułhakow ma też wpływ na uporczywość rosyjskiej imperialnej narracji i na to, jak trudno przebić się przez nią głosom z naszego regionu. Nie piszę tego, by odmawiać literackiej wartości Mistrzowi i Małgorzacie czy cancelować Tołstoja. Niemniej światowa „republika literacka” byłaby lepszym miejscem, gdyby imperialną narrację Wojny i pokoju równoważył zdrowy cynizm dobrego wojaka Szwejka. Albo gdyby agresywny szowinizm Dostojewskiego tudzież jego reakcyjno-religijne odloty mogły zmierzyć się z gombrowiczowską synczyzną. https://t.co/Whb5DUdfK3
NOWY PROGRAM👀🚨
„Śniadanie symetrystów” Grzegorza Sroczyńskiego to program dla wszystkich, których irytuje plemienność polskiej debaty publicznej, dla tych, których martwi i których dojeżdża polaryzacja w polskiej polityce.
Gośćmi pierwszego „Śniadania symetrystów” będą:
- @DorotaGawryluk , naczelna symetrystka Polsatu
- Tomasz Stawiszyński, filozof
- @MacVVilk , prezes stowarzyszenia Tak dla CPK
- Redbad Klynstra, aktor, reżyser
Niedziela, godzina 10:00 w Kanale Zero i na Zero TV!
Zgoda z @cezarygmyz. Projekt ustawy o artystach zawodowych był przygotowywany przez MKiDN za czasów @PiotrGlinski przez minister Wandę Zwinogrodzką i nie został przyjęty, bo skądinąd wiadomo, że nawet gdyby PiS artystom „nieba przychyliło”, to i tak by na nich nie zagłosowali. Więc kalkulacja przeważyła nad odpowiedzialnością za uregulowanie socjalnej szarej strefy, w której żyje duża część ludzi wykonujących zawody artystyczne.
Ustawa idzie w dobrym kierunku i nie jest przeznaczona dla „czarnych ludów” prawicowego X-a w postaci Jand i Hołdysów, tylko dla tych, którzy żadnego ubezpieczenia nie posiadają, pracują na śmieciówkach i mają nieregularne dochody. Zarówno Zwinogrodzka, jak i @MartaCienkowska powoływały się na badania prof. Doroty Ilczuk z SWPS: „około 69% artystów osiąga przychody poniżej średniej krajowej, a 30% – poniżej minimalnego wynagrodzenia. Jedynie 8,3% pracuje na podstawie umowy o pracę na czas nieokreślony, natomiast 15,3% pozostaje poza jakimkolwiek tytułem ubezpieczeniowym”.
Pomysł Zwinogrodzkiej był słusznie krytykowany za nadmierną biurokrację (powołanie nowej instytucji: Polskiej Izby Artystów). Projekt Cienkowskiej też ma wady, na które zwracało uwagę Stowarzyszenie Filmowców Polskich. Chodzi głównie o koszty obsługi, wynoszące ok. 2,5 mln zł rocznie. Choć zrezygnowano z utworzenia Polskiej Izby Artystów (nowy projekt wykorzystuje istniejącą strukturę: Centrum Edukacji Artystycznej), to jednak 15-osobowa Rada Programowo-Naukowa oraz składająca się ze 150 członków Komisja Opiniująca „zużyją” ok. 0,06–0,08% całkowitych wydatków systemu, szacowanych przez MKiDN na 4 mld zł w perspektywie 10 lat (w tym 324 mln zł w pierwszym roku pełnego działania dopłat). Nie jest to dużo, ale może warto pójść za tym, co przedstawiło SFP: zadania weryfikacji praw do dopłat mogłyby wykonywać istniejące organizacje branżowe, bez dodatkowych kosztów.
Myślę, że to wszystko można skorygować w procesie legislacyjnym, gdy projekt trafi do Sejmu. Sam Martę Cienkowską krytykowałem – choćby za brak obiecanej ustawy medialnej i skandalicznie późną reakcję na działania Ruchniewicza w Instytucie Pileckiego. Ale nie widzę powodu, by wylewać dziecko z kąpielą i tolerować systemową patologię, w której tkwią artyści.