🇵🇱#Polish politicians who were counting on understanding from #Ukraine experienced a cold shower yesterday after the Head of the Office of the 🇺🇦President assured that the name of the military unit referring to the murderers of hundreds of Poles during the SWW will be maintained.
Amazing reading just before the 35th anniversary of the signing of the Polish-German Treaty of Neighbourhood & Friendship: according to colonial logic, it calls on 🇵🇱#Poland to subordinate itself to the interests of 🇩🇪#Germany & #Ukraine (becoming Germany's main partner in CEE?).
Profesor Paine jak zwykle w formie: "Epic Thunder" > "Epic Blunder". Jak oddać to na polski? Moja propozycja "Epicki Grzmot" > "Epicki Gniot". A jak wy byście ten żart językowy przetłumaczyli?
Respektu do metodologii historycznej nabrałem, studiując pierwszy rok SM na wydziale historycznym w Szczecinie. Co do jakości tych badań, polecam porównać prace J. Taliaferro z 2004 i L. Fattona z 2023 o imperialnej Japonii, druga imho lepiej radzi sobie ze źródłami archiwalnymi.
"More IR students and scholars than ever are turning to archives to strengthen their research. But for those venturing in for the first time, archives can be intimidating—and with good reason"
👇
Interesujacy tekst niemieckiego kolegi o inherentnie moralnej wartości 💣⚛️https://t.co/ddj5ccwcw9 Ciekawe rozszerzenie argumentów Waltza - tezy o nuklearnym pokoju, z którymi polemizuję tutaj https://t.co/zOH4P85gCm . Warto śledzić debatę o broni atomowej u zachodnich sasiadów!
Pamiętajmy o Ukraińcach, którzy ratowali Polaków i za to ginęli z rąk UPA.
I pamiętajmy, że większość Ukraińców w Polsce ciężko pracuje, płaci podatki i przyczynia się do rozwoju naszego kraju. Nie wolno oceniać całego narodu przez pryzmat tego, że ktoś ukradł rybę z jeziora czy wjechał na Morskie Oko.
Szacunek dla ofiar nie wymaga nienawiści wobec współczesnych ludzi.
Siedzę właśnie nad poprawkami manuskryptu, w którym posługujemy się z kolega teorią perspektywy by określić jedną ze zmiennych sprzyjających decyzji Putina z 2022. Teoria perspektywy jest świetna - pozwala generować interesujące hipotezy w wielu ważnych empirycznych łamigłówkach!
Polish athlete Władysław Kozakiewicz gestures to the booing Soviet crowd after winning the gold medal in the pole vault at the 1980 Summer Olympics in Moscow.
I would recommend @TarasKuzio referring not to Mr. Viatrovych’s social media posts, but rather to the findings and official statements of the research group itself.
The figure of 30,000 includes all Ukrainian victims identified by name to date who were killed at the hands of some Poles. As the authors themselves note, roughly one-third of these victims were killed by individuals of Polish origin serving in Soviet or German formations. The figure also includes people who, in 1939, fired upon Polish soldiers fighting against the German and Soviet invasions and were subsequently sentenced to death by Polish field courts.
By contrast, the figure of 100,000 refers only to the victims of the UPA’s anti-Polish campaign. One may, of course, debate the precise size of this number, but it is much more difficult to challenge the underlying methodological approach. If one were to apply the logic advocated by Mr. Viatrovych, the number of Polish victims would be considerably higher than 100,000, since it would also include victims of German and Soviet crimes committed by individuals of Ukrainian origin.
Kto może niech udostępnia!
Podczas 40. Szybowcowych Mistrzostwa Świata FAI odbywających się w dniach 16–30 maja 2026 r. na lotnisku Aeroklubu Częstochowskiego w Rudnikach 🇵🇱 Sebastian Kawa został WICEMISTRZEM ŚWIATA w Klasie Otwartej! Zdobył 🥈 srebro na (pożyczonym) szybowcu Jonker Sailplanes JS5. Polska czekała 33 lata na medal w tej klasie, a w mediach ogólnopolskich cisza 🙆♂️ Sebastian Kawa jako pierwszy pilot na świecie skompletował medale mistrzostw świata we wszystkich możliwych klasach szybowcowych.
Ponadto w klasie 20 m 🥈 srebro zdobyli Łukasz Grabowski i Judyta Czyż, a drużynowo 🇵🇱 Polska zdobyła 🥉 brązowy medal.
Gratulacje dla medalistów!
Do rywalizacji stanęło łącznie 73 pilotów szybowcowych z całego świata, rywalizujących w trzech klasach - Open, 18-metrowej i 20-metrowej.
Sebastian Kawa:
"Byłem w bardzo trudnej sytuacji, szybowca dla kadry narodowej nie kupiono pomimo 2 lat starań. Pożyczylem od Jonker Sailplanes w ostatniej chwili testowy prototyp. Cudownie, że udało się uzyskać pozwolenie na loty dla tego szybowca, co wymagało od ekipy Jonker stawania na głowie by zdążyć. Musiałem się go nauczyć już w trakcie zawodów. Udało się. Niewiele brakło, trochę korzystniej ustawionych w rejony lepszej pogody tras ( ja latałem sam więc w trudnej pogodzie było trudniej niż teamom, poza tym szybowcem ktory miał 5 m krótsze skrzydła więc w gorszej pogodzie miało to znaczenie), niepotrzebna rekordowo długa trasa, która zmusila do gry na remis i trochę mniej błędów w locie a byłoby złoto po 33 latach. Ostatnio zdobył je Janusz Centka w 1993 roku."
Wiem, że media żyły porażką polskich kopaczy z ukraińskimi, ale warto żeby szerzej powiedziały nie o kolejnych porażkach, ale o sukcesach Polaków! 😡
O Wołyniu...
Dużo emocji i jawnej wrogości w ostatnich dniach na linii 🇵🇱🇺🇦. Przyglądam się temu z dużym smutkiem, bo relacje pomiędzy tym oboma narodami powinny być
w najważniejszej trójce wzajemnych stosunków, jeśli nawet nie najważniejsze... Po pewnym czasie kilka zdań komentarza z mojej strony.
Kilka środowisk w międzyczasie zdążyło już otworzyć szampany, "bo wyszło na ich", w dupie mając co to właściwie oznacza dla Polski i Polaków (a nie oznacza nic dobrego). Intencje są istotne. Całkowicie inna jest waga interpretacji tych wydarzeń ze strony osób umiarkowanych, czy nawet środowiska przychylnie patrzącego na wysiłek Ukrainy, aniżeli braunistów i tym podobnych. A ta sprawa charakteryzuje się tym, że nie znajdzie się ani jednej osoby, która broniłaby decyzji VZ.
Dlatego, na wstępie zaznaczę, że każdy kto obserwował nas/mnie doskonale wie, że bardzo szanuję wysiłek niepodległościowy Ukrainy, opór stawiany agresorowi i wolę wolności. Zaznaczam to na początku, bo (być może) przeczyta to kilka osób z Ukrainy. Wiele cierpienia zniósł ten naród w walce o szczytny cel, jakim jest niepodległość, i choćby z tego powodu zasługuje na najwyższy szacunek.
Tak - z jednej strony Polska, i Polacy mają w tym ukraińskim wysiłku swój interes geopolityczny (co bardzo chętnie 🇺🇦 komentariat lubi podkreślać), natomiast na poziomie ludzkim jest to walka o wolność przed tyranią, którą każdy człowiek wolny doceni. Wracając do interesu geopolitycznego Ukraińcy walczą jednak przede wszystkim za siebie i swoje rodziny, co nie zmienia faktu, że nasze interesy się pokrywają.
Ta walka nie wzięła jednak znikąd. Czasem prowadzę kampanię przeciwko trywializowaniu czynnika "wartości" w geopolityce. Faktem bowiem jest, że to wartości są tym czynnikiem, które popchnęły Kijów do walki z Moskwą o niepodległość. Ukraińcy mieli dość nie tylko "pozostawania w rosyjskiej strefie wpływów", lecz tego czym ta strefa się objawiała - wertykalnymi rządami w stylu mafii, korupcją, nepotyzmem, bylejakością, czy w końcu biedą. Życie i władza podporządkowana błędnej strukturze wartości koniec końców objawia się słabością ekonomiczno-społeczną.
Zachód ma swoje za uszami, ale naprawdę powinniśmy docenić to w jak bardzo zaawansowanym mentalnie i społecznie systemie przychodzi nam żyć. Pracowały na to całe pokolenia osób. Sprawiedliwość, prawda, prawa jednostki, egalitaryzm itd. to wszystko są filary zachodniego dobrobytu.
I na tym polega sedno sprawy. Jedną z zasad tak skonstruowanego systemu jest poszukiwanie prawdy historycznej i jej akceptacja, niezależnie od tego jak bardzo jest bolesna. Sprawa UPA jest największym cierniem w relacjach 🇺🇦🇵🇱. Pamięć, która wciąż jest żywa.
Część komentariatu 🇺🇦 mówi - problem polega na tym, że my przepraszamy cały czas, a Polacy chcą więcej.
Sęk w tym, że gdyby tak rzeczywiście było, jeśli ta sprawa miałaby cały czas "pozytywny trend", to nikt by nie robił z tego dramatu. I momentami wydawało się, że rzeczywiście tak będzie. Afera z Zelenskim wybuchła tak mocno właśnie z tego powodu - dlatego, że gdy wydawało się, że sprawy idą w dobrym kierunku, VZ pokazał że ma tę sprawę i wrażliwość Polaków w czterech literach. Całkowicie zdyskredytował i zniweczył wysiłek poczyniony przez obie strony na niższym szczeblu tylko aby? No właśnie co? Zdobyć punkty polityczne? Pokazać Polsce, że się nie liczy i może z nią robić co chce, bo gdy trwa wojna i tak Polacy muszą nas wspierać?
Inni mówią - wy Polacy wyciągacie jakieś stare trupy z szafy, a u nas trwa wojna!
W tym miejscu wracamy do clou - wartości. W momencie jak Polacy widzą, że Ukraińcy nie mają zamiaru uszanować prawdy historycznej i rzezi na 100 000(!) Polaków, że chcą czcić zbrodniarzy, którzy tą masakrę nadzorowali - to zadają sobie pytanie: czy Ukraińcy naprawdę wyznają te wartości, do których rzekomo chcą dołączyć? Relatywizacja, bądź wprost kłamstwa historyczne i wyparcie to atrybuty utożsamiane ze stroną, która właśnie napiera na Ukrainę ze wschodu. Katyń, deportacje, stałe wypieranie agresji na PL i bycia stronnikiem rozpoczynajacym 2WŚ itd. Polacy są na to ultra wyczuleni, a teraz dostają to samo od strony, która chce przynależeć do Zachodu? W polskim społeczeństwie to przestaje się kleić.
Czy Ukraińcy nie mają takich samych doświadczeń z rosyjskim przeinaczaniem historii? Oczywiście, że mają - chociażby rosyjską narrację hołodomorze.
W końcu mamy relatywizm i symetryzm w postaci argumentów: obie strony się mordowały! To nie prawda, że zginęło 100tys Polaków! Nie przyjmujemy tego do wiadomości.
I tu wkraczamy w szarą strefę, bo szacunki o 100tys+ są polskie, a więc z ukraińskiego punktu widzenia, nierzetelne. Większość z nas faktycznie nie ma pojęcia o tym, ile realnie mogło być tych ofiar. My ufamy polskim historykom (Motyka, Siemaszko), bo wierzymy w ich warsztat i (znowu), wartości respektowania metody naukowej. Ale ok, nawet przyjmując ten argument, że badania są złe, bo polskie - czy to jeszcze bardziej nie pogrąża stanowiska ukraińskiego? Co się robi jak kwestia jest niejasna? Prosi o pomoc niezależnych obserwatorów. Jaki problem w tym, żeby dopuścić do wszystkich dostępnych danych oraz miejsc kaźni badaczy z różnych niezależnych światowych uniwerstytetów by Ci pomogli w ocenie sytuacji? Problem polega na tym, że Kijów przez lata utrudnia dostęp do tych miejsc. Sam ten fakt, pokazuje złą wolę admnistracji Volodymyra Zelenskiego (i poprzednich administracji) względem rzezi wołyńskiej, i szerzej względem Polski.
Poniekąd z resztą tą bezstronną ocenę mamy już teraz. Wszystkie globalne dzienniki rozsmarowują decyzję Zelenskiego i budują narrację, że gloryfikuje on nazistów. Komu to pomaga i w jakim miejscu nas to zostawia?
Ale wracając do pozostalych argumentów. Czy Polacy mordowali Ukraińców - tak. Ale 1) były to ataki odwetowe i o znacznie mniejszej skali (a to ma znaczenie). Mówimy o różnicy rzędu 100tys vs 10tys (w odwecie). 2) Polacy nie wystawiają przywódców tychże ataków odwetowych na sztandary. Polska pamięć państwowa nie opiera się na kulcie przywódców akcji odwetowych przeciw ukraińskim cywilom. To nie są postacie wyniesione do rangi narodowych symboli porównywalnych z Banderą czy Szuchewyczem na Ukrainie. 3) Polscy historycy opisują te wydarzenia i nie unikają tego tematu w swoich badaniach.
Dlatego Wołyń jest dla nas ważny, ale nie z powodu, bo tak jak piszą niektórzy - "żyjemy przeszłością". Gdybyśmy widzieli szczerość i chęci wyjaśnienia sprawy nie byłoby żadnego tematu.
Wołyń jest ważny jako oddanie cześci, hołdu i pamięci ofiarom, ale także jako weryfikacja tego jakim narodem chce być Ukraina. Jest to dla nas ważne, bo to jeden z naszych najważniejszych sąsiadów, największa mniejszość w Polsce i kraj, który definiuje swoją przyszłość właśnie teraz. Oczywiście, Kijów ma dowolność wyboru swojej drogi, Warszawa nie ma mocy by nic mu narzucić, ale jeśli swoją przyszłość chce budować właśnie tak - na gloryfikacji zbrodniarzy, na łamaniu dobrosąsiedzkich reakcji, na podpalaniu napięć społecznych (szczególnie w Polsce) to będzie to przyszłość niestety smutna.
Rozumiem dumę, poczucie własnej wartości, awersję do paternalizmu (za który zapewne zostanę posądzony), ale nie zawsze rady te dawane są z "poczucia wyższości" czy chęci podporządkowania. Spokojna, harmonijna i prosperująca Ukraina jest w interesie Polski, tak samo jak spokojna, harmonijna i prosperująca Polska jest w interesie Ukrainy.
Natomiast sama polityka Kijowa wobec UPA jest tym głupsza, że o ile faktycznie do 2022r był problem z tym kogo brać na ukraińskie sztandary, tak teraz heroiczna walka Ukraińców "wytworzyła" po stokroć bardziej cnotliwych i szlachetnych bohaterów, którzy oddali swe życie w służbie najwyższym wartościom. Chociażby taki Witalij Skakun. Po co brnąć w takim razie w upiory przeszłości, jeśli ma się herosów pod ręką?
Ponownie, jest to polityka tym głupsza, że w momencie osiągnięcia zawieszenia broni, czy jakiegokolwiek pokoju Ukraina znowu będzie potrzebowała jak najwięcej pomocy międzynarodowej. Czy to FDI, czy to przynależność do zachodnich struktur (UE), czy linie kredytowe, a także szeroko otwarte "linie komunikacyjne" - przede wszystkim z Polską. To strona realpolitk tego sporu i żadna groźba ze strony 🇵🇱, a jedynie stwierdzenie faktów.
Dlatego to nie Polska najbardziej na tej sprawie ucierpi. To Kijów w dalszym ciągu zależy od pomocy międzynarodowej i to się szybko nie zmieni. Natomiast VZ robi wszystko by jednego z największych sojuszników obrócić we wroga, tudzież w lepszym scenariuszu państwo obojętne. A najbardziej ucierpią na tym normalnie Ukraińcy w Polsce, którzy dzisiaj do polskich zakładów musieli iść i świecić oczami za swojego prezydenta...
Ale na koniec odbiję piłeczkę w stronę najbardziej zagorzałych komentarzy po polskiej stronie. Przeczytałem gdzieś:
Trzeba było w 2022 postawić sprawę jasno! Nasze podręczniki historii, albo zero pomocy! [tłum klaszcze]
Serio? narzucanie drugiemu narodowi własnego spojrzenia na historię (chociażby prawdziwego) w momencie, gdy ten ma pistolet przystawiony do głowy? no zmieniliby te podręczniki i co? tak łatwo by o sprawie zapomnieli i z zapałem się tego uczyli, czy po cichu pięlęgnowaliby w sobie resentyment i uważali, że wydarzyło się dokładnie odwrotnie, skoro zostaliśmy siłą zmuszeni do adaptacji polskiego spojrzenia
To są metody stalinowskie. Doraźnie skuteczne, długofalowo głupie i szkodliwe. Możemy lobbować, albo nawet stawiać ultimatium (np. blok akcesji do UE jeśli nie zostaniemy potraktowani poważnie), ale realna zmiana, która jest NAJISTOTNIEJSZA (bo przekłada się na dobrosąsiedzkie stosunki i nasze relacje) musi wyjść od władz i narodu ukraińskiego naturalnie i organicznie. Z samego faktu konstatacji, że jeśli budujemy nowe państwo, to musimy budować je w zgodnie z normami dojrzałego państwa i społeczeństwa.
Brak tego zrozumienia będzie kosztował w ogólnym rozrachunku krocie, nie 🇵🇱, a 🇺🇦. Jeśli dalej 🇺🇦będzie temat Wołynia dalej olewać i go eskalować, to sprawa UPA będzie zataczała jeszcze szersze kręgi światowe tworząc jeszcze gorszą kampanię, a tym samym presja będzie sama samoistnie narastać. My właściwie możemy tylko spokojnie stawiać nasze ultimatum i reagować na każdą formę przekłamania.
Na marginesie sporu🇵🇱-🇺🇦 o upamiętnianie przez Zełeńskiego ludobójców z UPA - relatywnie świeży mój tekst o upuszczaniu rosyjskiej krwi Ukraińskimi rękami https://t.co/Fnq2gzj7b2 oraz wcześniejsza rozmowa na ten temat https://t.co/EuM13U9hYf . Dziś inaczej rozłożyłbym akcenty...
Western experts on 🇺🇦 remain silent on the reasons for Zelensky's recent turn towards nationalist from SWW (he named the army unit after "UPA," which slaughtered Poles, brought to 🇺🇦 the ashes of the Nazi collaborator Melnyk & is considering bringing the ashes of the UPA leader).
To all correspondents trying to understand the Polish-Ukrainian dispute over OUN-UPA symbols: a brief compendium.
This is not an “old Eastern European quarrel.” This is about genocide, unburied victims, and present-day political decisions that cross a moral line.
In 2022, Poles showed what real solidarity means. We opened our homes, cities, schools, train stations, and hearts to millions of Ukrainians fleeing Russian aggression. Many of us, myself included, volunteered to help people escaping war.
We did not do it for a reward. We did not ask for payment, gratitude, or political concessions. We did it out of compassion, decency, and the belief that Ukraine was defending itself against Russian imperialism.
But many Poles believed one thing would now be obvious: that the people and organizations responsible for murdering Polish civilians would not be elevated again as public symbols, military traditions, or objects of state honor.
That is why OUN-UPA symbolism hurts so deeply.
OUN and UPA are not abstract “resistance symbols” to Poles. They are associated with the organized murder of Polish civilians in Volhynia and Eastern Galicia: women, children, the elderly, entire villages, people killed because they were Polish.
The Volhynia massacres were genocide.
For decades, Polish families have asked for something basic: exhumations, graves, crosses, names, and the right to bury their dead with dignity. Not revenge. Not humiliation of Ukraine. Just truth and burial. Only now, very slowly, are the first decisions and works beginning.
So when contemporary Ukrainian leaders honor figures connected with the OUN tradition, or when modern Ukrainian units inherit UPA traditions, Poles do not hear a nuanced lecture about anti-Soviet resistance. They see the symbols of those who murdered their relatives placed back on banners.
This is happening now, after 2022, after Poland helped millions of Ukrainians, after one of the greatest acts of civilian solidarity in modern Europe.
The issue is not that Poles want to weaken Ukraine. We do not equate Ukraine with Russia. We do not deny Ukraine’s right to defend itself. Poland has been one of Ukraine’s strongest supporters, militarily, politically, socially, and morally.
But support for Ukraine against Russian aggression cannot require silence about the murder of Polish civilians. Solidarity cannot mean pretending that symbols associated with ethnic cleansing and genocide are harmless, “complicated,” or merely “historical.”
A democratic Ukraine deserves support precisely because it is not Russia. And because it is not Russia, it should be able to face historical truth, respect the victims, and understand why its neighbors cannot be expected to celebrate those responsible for their suffering.
The essential point is this:
Polish anger over OUN-UPA symbols is not anti-Ukrainian.
It is anti-genocide.
Anti-amnesia.
Pro-truth.
Poland stood with Ukraine when it mattered most. But solidarity cannot mean silence when the symbols of those who murdered our families are placed back on banners.
Spread it out.
Wielu ukraińskich dyplomatów, urzędników, ale także ekspertów z sektora NGO czyni ogromne wysiłki, aby przekonywać Polskę i inne kraje europejskie do wspierania wysiłków wojennych Ukrainy i planów integracji europejskiej. Są to ludzie doskonale rozumiejący kontrowersje, które wzbudza UPA w Polsce, czy wynoszenie na piedestał ludzi, którzy mieli za sobą epizody kolaboracji z III Rzeszą - w Izraelu czy wielu innych krajach Europy.
Jest mi ich żal, bo teraz muszą patrzeć, jak wysiłki te niszczy prezydent ich własnego państwa. Niszczy swoimi decyzjami, wynikającymi czy to z kompletnej niefrasobliwości, czy – raczej – z krótkowzrocznego politycznego wyrachowania i chęci odwrócenia uwagi ukraińskiej opinii publicznej od oskarżeń o tolerowanie korupcji w swoim otoczeniu.
Zełenski – a wcześniej Juszczenko i Poroszenko – nałożyli na państwo ukraińskie polityczną i moralną odpowiedzialność za zbrodnie UPA. Będą odpowiedzialni za skutki bagatelizowania odczuć sąsiadów w tak bolesnej i delikatnej sprawie. I za dodawanie amunicji polskim ukrainosceptykom oraz rosyjskiej propagandzie, która dzięki tym karygodnym działaniom będzie mogła pewnie, niestety, efektywniej przekonywać część polskiej, ale i międzynarodowej opinii publicznej do bardzo szkodliwych tez, że Ukrainę trzeba pozostawić własnemu losowi, a Europa powinna pozostawać obojętna wobec rosyjsko-ukraińskiej wojny, o integracji europejskiej nie wspominając.
Również migranci i uchodźcy w Polsce mogą podziękować Zełenskiemu – oraz wszystkim tym ukraińskim elitom gardłującym za potrzebą „suwerennej polityki historycznej” – za to, że część rodzimych nacjonalistów będzie teraz obciążać odpowiedzialnością tych Bogu ducha winnych ludzi, szukających u nas schronienia przed rosyjskimi bombami, za ludobójczą czystkę etniczną dokonaną przez UPA.
We will have a special issue on #paradiplomacy in one of the leading academic journals. I am happy to see that the topic of international activities of regions and cities is moving from the peripheries to the mainstream of academic discourse. https://t.co/bEounM10b5
L. Walesa, former 🇵🇱Polish president & Nobel Peace Prize recipient, took the 🇺🇦 flag off his chest in protest against Zelensky's decision to name a unit of the 🇺🇦 armed forces after the UPA, which carried out a genocide of thousands of Poles in 1943-1945. https://t.co/EEyOZPJcwk
Polscy naukowcy widzą dziś właśnie taki „szacunek” ze strony przedstawicieli Koalicji 15X.
Potem wszyscy się dziwią, że polska nauka przegrywa.
@Obywatelska_KO@__Lewica