Prawie 500 000 rosyjskich obywateli spędzało wakacje w Europie w zeszłym roku. W tym samym czasie Ukraińcy ginęli na froncie.
Czas zakończyć wydawanie wiz turystycznych Schengen rosyjskim turystom. Wakacje w UE to przywilej, a nie prawo obywateli państwa prowadzącego wojnę na naszym kontynencie. -@EPP
Ten film musi wyjść poza Twittera, poza bańkę wyborców KO i poza grupy tematyczne‼️
NAJPROSTSZYM i NAJSKUTECZNIEJSZYM językiem, minister @sikorskiradek tłumaczy to, co tłumaczyć trzeba bez końca i bez przerwy. Młodsze pokolenia nie rozumieją tych konstruktów i nie miejmy do nich o to tak dużych pretensji. Dla nich świat „przed UE” to jest zamierzchła historia. Nie mają żadnych związków emocjonalnych, bo nie mają żadnych negatywnych i pozytywnych doświadczeń w swoim życiu, związanych z tym konstruktem: być w UE albo nie być w UE. Nawet ludzie doskonale znający „tamte czasy” niekoniecznie znają fakty, liczby i złożoności tego tematu. Nie każdy był bowiem za wejściem do UE. Referendum nie skończyło się wynikiem 99-1%. Nawet dzisiejsze sondaże nie pokazują 99-1% na stronę UE. Bardzo łatwo, o wiele łatwiej niż się wydaje, można osiągnąć poziom eurosceptycyzmu 45-55%. Niechaj Brexit będzie jednym z przykładów. Mało kto wie, że w Polsce nie potrzeba żadnego referendum w sprawie Polexit. Wystarczą 24h i rządy prawicowe mogą to zrobić nie pytając nikogo o zdanie. O ile łatwiej będzie to zrobić z Braunem jako wicepremierem i ruską propagandą oraz agenturą w mediach państwowych, ale spółkach państwowych i ministerstwach? Rosjanie już to umieją i już to ćwiczyli.
Na szczęście dziś mamy rząd prounijny - choć z silnym rysem sprzeciwu w wielu obszarach starej polityki UE. Od kwestii wielkiej deregulacji proponowanej przez premiera @donaldtusk, po sprawę wstrzymania niekontrolowanej imigracji i na zabezpieczeniu wschodnich granic kończąc.
Musimy jednak ciągle powtarzać nudna i mozolną pracę edukacyjną. Nic nie jest pewnikiem a wola ludu jest zmienna.
Ostatnio na pierwszego żebraka kasy od emerytów dla Sakiewicza wyrasta Kłeczek, tępy, agresywny i prymitywny propagandzista PiS, taki polski Sołowjow, choć tam w tym ścieku wszyscy są Sołowjowami.
Typ wykazuje obsesyjną nienawiść wobec Donalda Tuska.
Kłeczek zajmuje się nie tylko propagandą, również biznesem. W interesach korzysta ze wsparcia swego ojca, Krzysztofa Kłeczka. Media opisują Kłeczka seniora jako „biznesmena” agresywnego i brutalnego, który nie cofa się przed przemocą i zastraszaniem.
Kłeczek senior robił biznesy z rosyjskim gangsterem-przemytnikiem Leonidem Niebogatikowem. Jednym ze wspólników Niebogatikowa był Maksim Boczkow, kaliningradzki aktywista partii Jedina Rossija (Jedna Rosja). To partia rządząca, która wspiera Putina.
Za czasów PRL Krzysztof Kłeczek był konfidentem SB (TW „Bożena”). Podczas werbunku zgłosił oficerowi prowadzącemu, że chce wprowadzać PRL-owskich szpiegów do baz NATO w Niemczech Zachodnich.
źródło: 50 kremlowskich twarzy PIS
Tomasz Piątek
Pułkownik Andrzej Derlatka-b.oficer wywiadu, ambasador RP w Korei Południowej:
Od wielu lat mamy poszlaki,że w kierownictwie PiS ulokowana jest agentura rosyjska(..)
To co wyczynia Kaczyński jest zdradą
@tomaszdedek A kto to jest schreiber? Jakiś niemiecki cymbał? Ktoś wie czym on się zasłużył dla Polski? Bo Mazowieckiego wszyscy znają i szanują jego dorobek.
Siano od Niemca, czyli ciąg dalszy cierpień najbardziej polskich z polskich mediów.
Jedna z prawicowych redakcji w ramach bardzo poważnego śledztwa wywęszyła temat, który - ufając tonowi publikacji i treści "pasków grozy" - może być skandalem dekady. Otóż tym razem problem polega na tym, że do zwierząt w Warszawskim ZOO miałoby rzekomo trafiać siano z Niemiec.
Wyjaśnijmy zatem:
- w tym roku Warszawskie ZOO zakontraktowało 90 ton siana od polskiego rolnika. To podstawowy składnik diety bardzo wielu zwierząt roślinożernych, wymagania co do jego jakości są zawsze bardzo precyzyjnie opisane w warunkach przetargu. Bardziej polsko już się nie da.
- to może się nie mieścić w głowach prawicowych śledczych, ale nie wszystkie zwierzęta są zwierzętami naturalnie występującymi w Polsce i żeby odżywiać się zgodnie ze swoimi potrzebami muszą jeść taką żywność, która im nie zaszkodzi. Byłbym zachwycony, gdyby żyrafy i bongo jadły ze smakiem swojski żurek. Niestety, wolą lucernę, której najlepszą jakość zapewniają kraje z południa Europy. I stamtąd pochodzi również produkt zakupiony przez nasze zoo, którym tak bardzo ekscytuje się jedna z prawicowych redakcji.
- Z Niemiec był jedynie dystrybutor - zapewne to tym śladem poszli najwięksi obrońcy polskości. Niestety, ślady nie doprowadziły ich finalnie do oczekiwanego miejsca. Muszę Państwa oficjalnie rozczarować: siano nie było z Niemiec. Lucerna też nie.
I na koniec pytanie do arcypatriotycznej redakcji, która pochyliła się nad tym problemem: nawet gdyby siano było rzeczywiście z Niemiec, to czy nie powinniśmy się wszyscy cieszyć, że Niemcy mają coraz mniej siana?
.@DanielObajtek kreował się na człowieka, który „wszystko może”. Tyle że wartość @GrupaOrlen za jego czasów jakoś nie chciała rosnąć równie szybko jak jego osobisty majątek…
Rosjanka Shnaider, dzisiejsza rywalka naszej Maji Chwalińskiej to zwolenniczka Putina, która żałowała, że Rosja nie zaatakowała Ukrainy wcześniej. Co ta orczyca w ogóle robi w Paryżu? https://t.co/5o7YGQCWp4