@BavarianPol@Pawel_Siena@KonradKrajewsk6 Quady i skutery haha... Może konie i rowery? Kto nigdy nie jechał drogą off road, takim autem to nie zrozumie po co to jest. Warto pomyśleć jak wygląda nasza granica wschód - Duster wysiada. A koła nie wymyśliłeś- większość nowych aut SG to jednak np. Octavia(!)/Karoq/Kodiaq.
@tvp_info@OficjalnyJK Ale jak ukarała? Czemu nie ma informacji? Kolejne nic nie znaczace upomnienie? Po co cytować takie durne wypowiedzi i nakrecac news z niczego?
Przez miesiące mapowaliśmy rosyjsko-białoruską operację wpływu wymierzoną w PL. To, co wyszło, nie jest kilkoma trollami w komentarzach. To infrastruktura: z serwerami, kanałami dystrybucji, państwowymi mediami i ludźmi, którzy przeszli od słów do czynów. https://t.co/cjjYP1dnfB
@KalkinRobert@DawidKamizela A jak zostanie zniszczony to czym go w czasie "W" bedziemy eskortowac? A jak bedziemy bronic Baltic Pipe, Elektrowni Wiatrowych, Naftoportu, Portow i jednostek handlowych pływających do naszych portów?
@Kajzer_Milloy@InPostPL To jest zetkniecie kapitalizmu i "filozofii just in time" z klasycznym hiszpanskim Manuelem i jego filozofia życiowa. Gdyby nie UE i turystyka nadal by tu osły furmanki ciagneły :)
@johnny_bit@jakubwiech Ciekawe kiedy zaczna sie bic w piersi Ci co "budowali atom" w Polsce? ;) Patrzac ile kasy w te misie qpompowano moze czas w koncu poprawic prawo i ruszyc inwestycje nie-panstwowe do przodu? Np. Dać mozliwosc budowy SMR Synthosowi i innym?
GRA CIENI - „Mutato nomine”
Argentyński wyciek jako spis zdolności rosyjskiej fabryki wpływu w Polsce
Horacy w pierwszej księdze Satyr napisał zdanie, które w ciągu dwóch tysiącleci stało się podręcznikową formułą rozpoznania mechanizmu pod zmienionym szyldem.
Mutato nomine de te fabula narratur - „zmieniwszy imię, o tobie ta bajka opowiada”. Trudno o lepsze motto do lektury dokumentów, które w kwietniu 2026 roku ujawniło międzynarodowe konsorcjum dziennikarskie.
Przez ostatnie tygodnie równolegle do rosyjskich operacji kaskadowych przyglądałem się bardzo dokładnie argentyńskiemu wyciekowi, korzystając przy tym z narzędzi analizy wspomaganej sztuczną inteligencją do przeszukiwania hiszpańsko- i rosyjskojęzycznych materiałów źródłowych.
Robiłem to, ponieważ przez lata służby w Służbie Wywiadu Wojskowego oraz w kolejnych latach pracy analitycznej w Instytucie Wschodniej Flanki (@EFI_IWF) nauczyłem się jednej rzeczy. Rosyjskie operacje wpływu nigdy nie testuje się tam, gdzie zamierza się uderzyć najsilniej. Testuje się je tam, gdzie koszt dekonspiracji jest najniższy, a wnioski można potem przenieść na właściwy teatr. Argentyna jest dokładnie takim poligonem.
Wyciek 76 dokumentów rosyjskiej sieci wpływu, którą operatorzy w wewnętrznej korespondencji nazywają „Kompanią” (ros. Компания), a hiszpańska prasa oddała jako „La Compañía”, obnażył cennik, kadry i modus operandi struktury, która po śmierci Jewgienija Prigożyna przeszła pod nadzór Służby Wywiadu Zagranicznego (SWR) Federacji Rosyjskiej.
Argentyna okazała się poligonem, na którym w sierpniu 2024 roku Rosjanie wydali na propagandę więcej niż w jakimkolwiek innym kraju Afryki i Ameryki Łacińskiej razem wziętej i to mnie szczególnie zainteresowało.
Zacytowan tu przez mnie Horacjańska maksyma pasuje do tej sprawy dwuznacznie.
Raz jako opis samej „Kompanii”, która po śmierci Prigożyna zmieniła jedynie szyld i patrona, zachowując kadrę, procedury i narzędzia.
Dwa jako ostrzeżenie dla Polski, ponieważ ta sama argentyńska/rosysjka operacja - zmieniwszy środowisko - zostanie przeprowadzona (lub jest już prowadzona) w Europie w oknie wyborczym 2026–2027.
Zapraszam do lektury GRY CIENI
Kiedy wyciek staje się dowodem
3 kwietnia 2026 roku międzynarodowe konsorcjum dziennikarskie, w skład którego weszły El País, openDemocracy, argentyński Filtraleaks oraz Chequeado, opublikowało 76 dokumentów wewnętrznych „Kompanii”.
Uwaga materiał liczy aż 1431 stron i dokumentuje operację, w ramach której między czerwcem a październikiem 2024 roku umieszczono co najmniej 250 zamówionych tekstów w 23 argentyńskich portalach informacyjnych.
Budżet mediowy zamknął się kwotą co najmniej 283 tys. dolarów, a dodatkowo około 343 tys. dolarów przeznaczono na pracę operacyjną w terenie.
Stawki za publikację wahały się od 350 do 3100 dolarów w zależności od zasięgu tytułu, a autorzy występowali pod fikcyjnymi nazwiskami, ze zdjęciami wygenerowanymi przez sztuczną inteligencję.
Zadania operacyjne nie pozostawiają wątpliwości. Chodziło o zdyskredytowanie Javiera Milei za polityczne poparcie Ukrainy, rozłamanie koalicji rządzącej, wzmocnienie opozycji, zaostrzenie sporów z sąsiadami oraz wpłynięcie na wybory śródkadencyjne w 2025 roku.
Argentyńska Secretaría de Inteligencia (SIDE) zatrzymała 1 maja 2026 roku Dmitrija Nowikowa, opisywanego jako koordynator lokalnej komórki „Kompanii”.
Cień Prigożyna i przejęcie przez SWR
Przypomnę że „Kompania” nie jest tworem nowym, lecz kolejnym wcieleniem struktury działającej wcześniej pod szyldem „Africa Politology” w ramach szerszego „Projektu Łachta”.
To ten sam znany mi od lat ekosystem, z którego wyrosła Internet Research Agency (IRA) i który przez lata pracował pod parasolem nieżyjącego już Jewgienija Prigożyna, równolegle do opiswanej przezemnie kila lat temu Grupy Wagnera.
Po katastrofie jego samolotu w sierpniu 2023 roku architektura wpływu politycznego przeszła pod nadzór SWR, a syndykiem upadłościowym zasobów Prigożyna był (jest) generał Junus-biek Bamatgiriejewicz Jewkurow obecny wiceminister obrony - prawda, że ciekawe - SWR a nie Główny Zarząd Sztabu Generalnego (GZ SG - rosyjski wywiad wojskowy) odziedziczyła te zasoby IRA. Dla mnie było jasne, że te wolne kompetencje, a szczególnie te w Ameryce Południowej są atrakcyjnie i bliższe operacyjnie SWR, a nie GZ, które jest obciążone zadaniami w w ramach Specjalnej Operacji Wojennej.
Amerykański Departament Stanu już w 2023 roku wskazał trzy podmioty techniczne obsługujące rosyjskie operacje informacyjne w Ameryce Łacińskiej - Social Design Agency, Structurę oraz Institute for Internet Development.
Dodam tu, że ta sama trójca prowadzi działania przeciwko państwom europejskim. Co wskazuje, że Kreml nie zbudował dla Argentyny odrębnego aparatu, tylko przeniósł na nowy teatr tę samą maszynę, która wcześniej pracowała w Europie i Afryce przypomnę za jeszcze żyjącego w tych czasach Prigożyna.
Anatomia produktu, nie kampanii
Klasyczna lektura wywiadowcza szukałaby w tej sprawie intencji. Kogo Rosja chce ukarać, jaki kraj będzie następny.
To lektura myląca, ponieważ zamyka analizę na poziomie epizodu. Piszę to z perspektywy człowieka, który przez lata zawodowo zajmował się rozpoznawaniem rosyjskich operacji specjalnych i wpływu, i wiem, że w takich sprawach interesujące jest nie to, kogo Rosjanie uderzyli, tylko czym uderzyli.
Argentyński wyciek daje coś znacznie ważniejszego niż listę ofiar - empiryczną dokumentację narzędzi operacyjnych, których dotąd w publicznym obiegu nie było. I przyznam się, że było bardzo fascynujące poznawczo.
Znamy stawki za tekst, znamy praktykę mieszania prawdy i fałszu jako regularnej metody, znamy technikę fikcyjnych autorów z twarzami wygenerowanymi przez sztuczną inteligencję oraz rytm publikacji rozłożony na kilkanaście tytułów, tak aby żadna pojedyncza redakcja nie wyglądała na zainfekowaną.
Żaden pojedynczy tekst nie przekracza progu, który zmusiłby lokalny kontrwywiad do ostrej reakcji, a jednak każdy kolejny artykuł domyka narrację w skali tygodni.
Rosjanie kupili sobie w Argentynie kilka miesięcy niekontrolowanego wpływu na debatę publiczną za sumę mniejszą niż budżet operacyjny średniej agencji reklamowej. Przyznam - genialne i niebezpieczne.
Wektor przeniesienia wzorca
Jeden element ujawnionej dokumentacji przenosi się bezpośrednio na polski grunt. W deklarowanych celach kampanii figuruje zaostrzanie konfliktów Argentyny z państwami sąsiednimi. Coś to nam przypomina?
To nie jest ozdobnik retoryczny, lecz tania i gotowa dźwignia, którą „Kompania” stosuje jako stały element nacisku. Rozgrzewanie tarcia sąsiedzkiego nie wymaga sabotażu ani oficera pod przykrywką - wymaga tylko 3100 dolarów za tekst i czterech tytułów w tygodniu.
W polskich realiach i ilości osi takich jak: polsko-ukraińska, polsko-niemiecka i polsko-litewska a także ostatnio polsko-czeska, stanowi idealne pole do prowadzenia takiej operacji.
Wnioski końcowe
Argentyński wyciek nie jest dowodem, że Rosja przygotowuje eskalację w Europie. Jest dowodem, że aparat, który wykona każdą decyzję o eskalacji informacyjnej wobec państw europejskich, jest już sprawdzony na innym kontynencie i dysponuje gotowym cennikiem oraz modułem operacyjnym.
Mówię to z pełną odpowiedzialnością zawodową analityka, który śledzi rosyjską architekturę wpływu od czasów, gdy „Projekt Łachta” dopiero powstawał na peryferiach imperium Prigożyna.
Wiem że w Rosji raz zbudowane struktury wpływu, które przetestowano w warunkach operacyjnych, nie giną wraz z zmianą polityczną, lecz są przenoszone na kolejne rynki tak długo, dopóki ich utrzymanie jest tańsze niż ryzyko dekonspiracji.
„Kompania” po śmierci Prigożyna nie zniknęła - zmieniła jedynie szyld i patrona. Właściwym pytaniem nie jest już to, czy Rosja przygotowuje kampanię przeciwko Polsce, lecz jaki procent tekstów w polskich mediach cyfrowych spełnia dziś wzorzec argentyński.
Jeżeli istnieje polski kontrwywiad medialny, lub inna komórka w Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego, to apeluje, by osłona wyborcza nie zaczeła pracować dopiero po pierwszym polskim odpowiedniku argentyńskiego wycieku, będzie to spóźnienie, o co najmniej jeden cykl wyborczy.
Pozdrawiam i dziękuję.
@Ruch_DO_Przodu@darek4488@tvnwarszawa Niestety jazda przy cofnietym prawie jazdy to przestępstwo za które grozi grzywna i sądowy zakaz prowadzenia pojazdów, a ponieważ kierowca tylko zniszczył mienie (pewnie nieumyślnie!) i nie ma ofiar to jest to kolizja. Gdyby był sądowy zakaz lub ofiara raczej byłoby więzienie.