Szanowni Strategowie z KO, mamy połowę roku 2026. Jeżeli myślicie, że wygracie kolejne wybory, pokazując w TV komisje komisji, z których nic nie wynika, to gratuluję Wam dobrego samopoczucia. Wyborcy nie poszli do urn wyborczych po to, aby oglądać telenowelę. Już nam i tak zafundowaliście komedię pomyłek w pałacu prezydenckim, z tylko Wam znanych powodów.
Czarne charaktery na koniec mają odejść w stronę słońca z pełnymi kontami?
Czas przestać udawać, że coś robicie! Wasz paraliż w rozliczeniach niszczy Wasze szanse na wygraną.
Zero efektów, a maximum teatru, zwłaszcza na X.
Gdzie są wyroki? Polacy widzą uśmiechniętych gangsterów, którzy śmieją Wam się w twarz. Wyborca nie chce "debaty o prawie", chce wiedzieć, że prawo działa tak samo na Kowalskiego, jak na Czarnka. Tymczasem Wasza praworządność to niemoc, albo ciche porozumienie ponad głowami ludzi.
Majątki oddane? Nie! Rozliczanie skończyło się na nagłówkach gazet, a miliony wyprowadzone z państwowej kasy dalej pracują na luksusowe życie przestępców. Ludzie, którzy stali w kolejkach do glosowania czują się oszukani.
"Nie da się" to nie jest program wyborczy, gadanie, że "prokuratura bada", a "sądy działają powoli" nikogo już nie interesuje. Kiedy chodziło o stołki przepisy zmieniliście w jedną noc.
Jeśli boicie się działać zdecydowanie, to po co się pchaliście do władzy? Wyborcy czują ten strach.
Jeśli chcecie zmobilizować ludzi, to pokażcie JEDEN TWARDY WYROK zamiast stu konferencji prasowych. Inaczej Wasi wyborcy w dniu glosowania zostaną w domach - z czystego obrzydzenia do Waszej bezradności.
Ostrzegam tylko.
@donaldtusk@w_zurek
SANTO SUBITO JANUSZ CIESZYŃSKI 🔥
Kryształ służby zdrowia
u redaktor @AGozdyra
W programie pada stwierdzenie: „po Kacprzyku rząd musi upaść”. Czarnek też wrzeszczy, że Platforma, PSL, Lewica i Polska 2050 mogą się pakować.
Wszyscy niby zbulwersowani drenowaniem systemu przez lekarzy na kontraktach.
No to posłuchajcie, hipokryci.
Radny Robert Górski (związany z PiS) – 1,67 mln zł z praktyki w 2022 + mieszkania i samochody. Dyrektor Krzysztof Żochowski (radny PiS, Garwolin) – ponad 1 mln zł rocznie, szpital tonął w długach. Rekord lekarzy-radnych? 4,9 mln zł w rok.
Do tego TŁUSTE KOTY
Hinc, Grab, Kądzielawski, Litwińczuk, Maziarka, Obajtek, Sadurska, Kraczkowski – miliony w Azotach, Orlenie, PZU.
A Ty, Święty Januszu Moralizatorze?
Trefne maseczki, respiratory od handlarza bronią, szpitale covidowe za setki milionów, kolano prezesa z zamkniętym oddziałem i kulami do domu, mąż Witek dwa lata na Oiomie, 5 szczepionek na obywatela, 6 mld kary i
PONAD 200 TYSIĘCY NADMIAROWYCH ZGONÓW😡
Nie musiałeś być na dyżurach – trzepałeś kasę na covidzie razem z Morawieckim, Niedzielskim i Szumowskim.
Wyście ten system wysysali do suchej kości przez 8 lat.
Teraz wychodzicie jako święci moralizatorzy?
Wstydu nie masz
HIPOKRYTO‼️
#HipokryzjaPiS #SantoSubito #TłusteKoty #SłużbaZdrowia
Kilkuletnie dziecko wyrzuca tęczową flagę do kosza - takie nagranie wywołuje entuzjastyczne reakcje internautów oraz prawicowych polityków, w tym Michała Wosia i Patryka Jakiego.
W rzeczywistości ta sytuacja miała inny finał. Temat dla @konkret24 prześwietliła @GabaSieczkowska.
🔗https://t.co/cvvnzcnPtK
🇩🇪🇵🇱 W związku z wczorajszym incydentem w Berlinie, w zagranicznych mediach pojawił się angielski skrót 'Ruchu Obrony Granic' przetłumaczony jako: BDSM - 'Border Defending Social Movement'
Sam Bąkiewicz postanowił wczoraj sprawdzić, czy hasło „ordnung muss sein" nadal obowiązuje w Niemczech. Spoiler: obowiązuje.
Wraz ze swoją ekipą z BDSM, uzbrojony w żółte kamizelki odblaskowe, kaski oraz potężny, drewniany krzyż, lider narodowców udał się z misją specjalną prosto do Berlina.
Plan był prosty, ale...Ekipa Bąkiewicza zaplanowała zmontowanie i przytwierdzenie krzyża tuż obok głazu upamiętniającego polskie ofiary II wojny światowej w centrum stolicy Niemiec.
Ponieważ ruszyli do akcji wyposażeni w szlifierkę kątową, młoty, szpadel, a nawet pistolet do kleju montażowego, berlińska policja uznała, że to nie jest zwykłe nabożeństwo majowe, tylko nielegalna budowa w przestrzeni publicznej.R
Funkcjonariusze wykazali się pełnym profesjonalizmem i za pośrednictwem tłumacza – płynną polszczyzną – próbowali wytłumaczyć naszym rodakom meandry prawa budowlanego i zgromadzeń. Mundurowi tłumaczyli: „Możecie tu stać i protestować, ale z tym krzyżem i narzędziami dalej nie pójdziecie”.
Bąkiewicz, jako rasowy strateg, natychmiast zwęszył spisek i zaczął dopytywać, dlaczego policja przysłała do rozmów akurat... Polaka i Turka.
Gdy po odśpiewaniu „Roty” polscy patrioci postanowili zignorować pouczenia i ruszyć szturmem na trawnik, niemiecka policja przeszła do rękoczynów. Wywiązała się spektakularna szarpanina, a 'nasz dzielny lider' błyskawicznie wylądował na berlińskim chodniku w kajdankach.
W trakcie pakowania do radiowozów, polscy aktywiści tradycyjnie krzyczeli w stronę Niemców „Gestapo! Gestapo!”.
Sam Bąkiewicz po szybkim wypuszczeniu z aresztu zdał relację w telewizji, oskarżając berlińską policję o iście średniowieczne tortury: „Wsadzali mi palce do oczu, do nosa, dusili mnie i zamknęli w klatce bez tlenu!”.
Bilans misji: Krzyż nie stanął, zęby i żebra (według relacji rodziny) bolą, a polski konsul w Berlinie ma pełne ręce roboty, próbując wytłumaczyć Niemcom, dlaczego Polacy chcieli zabetonować im park za pomocą kleju montażowego.
@Lewaklewicowy Ten młodzieniec postanowił dojść do prawdy razem z prezesem, czy jednak pozwoli upiórowi z Żoliborza dojść pierwszemu, bo mu się przecież od dawna należy. Tyle było przemów o dochodzeniu, że aż człowiekowi żal, że nadal nie doszli...
🇩🇪🇵🇱 W związku z wczorajszym incydentem w Berlinie, w zagranicznych mediach pojawił się angielski skrót 'Ruchu Obrony Granic' przetłumaczony jako: BDSM - 'Border Defending Social Movement'
Sam Bąkiewicz postanowił wczoraj sprawdzić, czy hasło „ordnung muss sein" nadal obowiązuje w Niemczech. Spoiler: obowiązuje.
Wraz ze swoją ekipą z BDSM, uzbrojony w żółte kamizelki odblaskowe, kaski oraz potężny, drewniany krzyż, lider narodowców udał się z misją specjalną prosto do Berlina.
Plan był prosty, ale...Ekipa Bąkiewicza zaplanowała zmontowanie i przytwierdzenie krzyża tuż obok głazu upamiętniającego polskie ofiary II wojny światowej w centrum stolicy Niemiec.
Ponieważ ruszyli do akcji wyposażeni w szlifierkę kątową, młoty, szpadel, a nawet pistolet do kleju montażowego, berlińska policja uznała, że to nie jest zwykłe nabożeństwo majowe, tylko nielegalna budowa w przestrzeni publicznej.R
Funkcjonariusze wykazali się pełnym profesjonalizmem i za pośrednictwem tłumacza – płynną polszczyzną – próbowali wytłumaczyć naszym rodakom meandry prawa budowlanego i zgromadzeń. Mundurowi tłumaczyli: „Możecie tu stać i protestować, ale z tym krzyżem i narzędziami dalej nie pójdziecie”.
Bąkiewicz, jako rasowy strateg, natychmiast zwęszy�� spisek i zaczął dopytywać, dlaczego policja przysłała do rozmów akurat... Polaka i Turka.
Gdy po odśpiewaniu „Roty” polscy patrioci postanowili zignorować pouczenia i ruszyć szturmem na trawnik, niemiecka policja przeszła do rękoczynów. Wywiązała się spektakularna szarpanina, a 'nasz dzielny lider' błyskawicznie wylądował na berlińskim chodniku w kajdankach.
W trakcie pakowania do radiowozów, polscy aktywiści tradycyjnie krzyczeli w stronę Niemców „Gestapo! Gestapo!”.
Sam Bąkiewicz po szybkim wypuszczeniu z aresztu zdał relację w telewizji, oskarżając berlińską policję o iście średniowieczne tortury: „Wsadzali mi palce do oczu, do nosa, dusili mnie i zamknęli w klatce bez tlenu!”.
Bilans misji: Krzyż nie stanął, zęby i żebra (według relacji rodziny) bolą, a polski konsul w Berlinie ma pełne ręce roboty, próbując wytłumaczyć Niemcom, dlaczego Polacy chcieli zabetonować im park za pomocą kleju montażowego.
Człowiek wyciągnięty przez PiS - przez Kaczyńskiego - z nikąd. Najpierw wsadzony na stołek w Muzeum II WŚ, potem w IPN.
Podrzędny historyk z wątpliwym doktoratem. Miał być posłuszny, miał realizować wytyczne partii i osobiście Kaczyńskiego.
Przy okazji pojeździł po świecie za pieniądze podatników, wykorzystał służbowy apartament, a „prywatnie” przekręcił zniedołężniałego alkoholika na mieszkanie – i to jeszcze z puli komunalnej.
Zero życiowych sukcesów, wszystko dostał od partii.
Za całe jego życie (i małżonki także - już na emeryturze w wieku niespełna 40 lat) zapłacili i płacą podatnicy. I najgorsze - dziś ten kaprys Kaczyńskiego, jego decyzja - pełni najwyższy urząd w państwie, a Kaczyński próbuje sterować z tylnego siedzenia. Naród, który na to pozwala, jest narodem wysoce niedojrzałym.
PRAWICA Z PORTFELEM SOCJALISTY I GĘBĄ NARODOWCA TO NIE PRAWICA, TYLKO POLITYCZNY PRZEBIERANIEC
Wczoraj mi się dostało, bo napisałem, co myślę o polskiej prawicy, więc tłumaczę, kurwa, jak krowie na rowie. Klasyczna prawica nie powstała po to, żeby wszystkim wyrównywać szanse, rozdawać pieniądze od bogatszych do biedniejszych i robić z państwa wielki automat z zapomogami. Od tego historycznie była lewica. Prawica broniła hierarchii, własności, kapitału, porządku, tradycji, silnego państwa i przekonania, że społeczeństwo nie jest jedną wielką kolejką po dodatek, tylko układem ludzi, którzy mają różne pozycje, różne majątki i różną odpowiedzialność. Prawica mówiła, że właściciel, przedsiębiorca, przemysłowiec, inwestor i człowiek z kapitałem jest filarem państwa, bo daje pracę, płaci podatki, buduje gospodarkę i utrzymuje narodową siłę. Lewica mówiła, że trzeba chronić robotnika, biednego, samotną matkę, emeryta i tych, których rynek przeżuł, wypluł i zostawił pod płotem. I teraz uwaga, bo to naprawdę nie jest fizyka kwantowa, choć patrząc na poziom dyskusji, niektórym trzeba by to chyba narysować kredą na stodole. Jeśli partia buduje władzę na socjalu, dodatkach, trzynastkach, czternastkach, dopłatach, zasiłkach i kupowaniu poparcia pieniędzmi z budżetu, to gospodarczo nie jest klasyczną prawicą. Może sobie chodzić z biskupem pod pachę, machać flagą, śpiewać hymn i opowiadać o narodzie, ale ekonomicznie siedzi po uszy w socjalnym błocie.
PiS jest tego najlepszym przykładem. Z gęby prawica, z portfela socjalizm wyborczy, z praktyki państwo karmiące elektorat kolejnymi przelewami jak gołębie na rynku spleśniałą bułką. Państwo miało być silne, a zrobiło się drogie. Naród miał być odpowiedzialny, a zrobiono z niego tłum czekający, co jeszcze skapnie z państwowego koryta. Trzynastki, czternastki, dodatki, dopłaty, obietnice, wyborcza kiełbasa rzucana przed głosowaniem jak karma dla bydła, bo elektorat ma nie myśleć, tylko żuć i beczeć z wdzięczności. Do tego ręka w rękę ze związkami zawodowymi, które z racji swojej natury i statutowych obowiązków są bliżej lewicowej ochrony pracownika niż prawicowej wolności gospodarczej. I nie, samo wąchanie się z Kościołem nie robi z tego prawicy. Jak założysz świni husarskie skrzydła, to ona nie poleci pod Wiedniem, tylko dalej będzie kwiczeć przy korycie. Korona Brauna to z kolei narodowo-religijny teatr z kadzidłem, dymem i wiecznym szukaniem wrogów, ale bez poważnej odpowiedzi na pytanie, jak utrzymać armię, służby, energetykę, szpitale, szkoły i bezpieczeństwo kraju przyfrontowego. Mentzen i jego okolice to zaś wolnorynkowa sekta excela, która myśli, że jak rozbierze system zdrowotny, edukację i państwo do gołej blachy, to biedny nagle zostanie przedsiębiorcą z LinkedIna. Nie zostanie. Bogaty dostanie wybór, czyli przeniesie majątek, zmieni bank na raj podatkowy albo ucieknie z kapitałem tam, gdzie państwo nie grzebie mu w kieszeni po łokieć. Średni dostanie emigrację, zaciskanie pasa albo powolne klepanie biedy pod szyldem patriotycznego obowiązku. A najbiedniejszy dostanie inflację, puste obietnice i brak kasy na bułki, bo na końcu każdej wielkiej politycznej fantazji zawsze płaci ten, który ma najmniej.
Więc powtórzę jeszcze raz, powoli. Prawica to nie jest partia, która rozdaje socjal i robi za opiekunkę biednych. Prawica to nie jest partia, która z ambony robi program gospodarczy. Prawica to nie jest partia, która rozwala państwo w imię świętej wolności bogatszych. Prawica to porządek, własność, hierarchia, kapitał, bezpieczeństwo, odpowiedzialność i silne państwo. Można się z tym zgadzać albo nie, ale tak wygląda punkt wyjścia. Dlatego dzisiaj w Polsce nie widzę sensownej prawicy. Widzę socjalistów w narodowych mundurkach, kaznodziejów przebranych za państwowców i wolnorynkowych magików, którzy chcą biednemu zabrać publiczny szpital, publiczną szkołę i stabilność, a potem powiedzieć mu, że właśnie dostał wolność. A jeśli ktoś dalej uważa, że wystarczy krzyknąć „Bóg, Honor, Ojczyzna”, zrobić sobie zdjęcie pod flagą i obwiesić się patriotycznymi hasłami, żeby być prawicą, to pierdoli głupoty większe niż stryjek po flaszce bimbru wygłaszający w oborze expose do krów, bo przynajmniej bydło ma tę przewagę, że nie udaje politologów. Te wszystkie polskie partyjki prawicowe mają często więcej wspólnego z narodowym socjalizmem niż z klasyczną prawicą, a od narodowego socjalu do faszyzującej polityki jest naprawdę krótka droga. Czym to się kończy, w Polsce nawet najgłupszy powinien wiedzieć doskonale. Albo dostajemy brunatny teatr z mordą pełną narodu, albo PRL bis z półkami pełnymi musztardy i octu, bo inny towar, kurwa, znowu będzie na kartki. Bez gospodarki, odpowiedzialności, państwa, armii, służb, przemysłu, sojuszy i rozumu nie ma prawicy. Jest tylko polityczna przebieranka dla naiwnych, którzy mylą patriotyzm z wrzaskiem, suwerenność z samotnością, a program gospodarczy z rozdawaniem albo rozbieraniem państwa do gołej blachy. Tyle w temacie i jeśli dalej ktoś ma mnie za lewaka to naprawdę czytanie ze zrozumieniem się kłania...
Karolku, kogo reprezentujesz, jeśli znowu poza granicami szczujesz na Polskę i rząd polski?
Poleciał do USA i opowiada bajki o katastrofie finansów publicznych w Polsce, o antyamerykańskim rządzie Donalda Tuska, o wrogości ministra Radka Sikorskiego, o bezprawiu i reżimie. Jednym zdaniem: szczucie, atak kłamstwami, podważanie autorytetu rządu, oskarżenia i wylewanie szamba na państwo i jego wybrany rząd.
To kim jesteś, Karolku?
Komentatorem politycznym Putina, szefem partii walczącym o władzę i udającym się po wsparcie z zagranicy, skrzywdzonym dzieckiem, które nie może zarządzać piaskownicą?
Karolku, nie wiem, jak ty to zrobiłeś, ale reprezentujesz naród, cały naród, a nie swoje fobie, lęki, patologię i zboczenia.
Jesteś reprezentantem dumnego kraju, 20. gospodarki świata, lidera tempa rozwoju gospodarczego w Europie. Twoim konstytucyjnym obowiązkiem jest godne reprezentowanie nas, Polaków.
Powinieneś budować siłę naszego kraju, opowiadać o sukcesach, stabilności, tempie rozwoju, o dobrych interesach naszych szczęśliwych obywateli.
Gdybyś miał chociaż trochę oleju w głowie, to rozumiałbyś swoją rolę, miał honor i narodową dumę. Miałeś pokazywać siłę i mądrość. Tymczasem pojechałeś płakać i żalić się, jak magnateria i kler Targowicy do Katarzyny Wielkiej, o interwencję w ich, a nie narodowych interesach politycznych. Po wsparcie możnych dla Twojego brunatnego bratania się z putinowską mafią, która finansuje poprzez ZondaCrypto Twoją obecność w polityce, i dla ich celów.
Kiedy zrozumiesz, że można uspokoić dziecko, które płacze, i dać mu lizaczka?
Ale płaczących i skomlących przy drzwiach dużych chłopców traktuje się z pogardą, bo nie potrafią sobie radzić jak mężczyźni.
Karolku, nie pracujesz w cyrku objazdowym płaczących lizusów i wazeliniarzy, nie jesteś wysłannikiem TV Republika do Ziobry na uchodźstwie i do aktywnego klienta Epsteina, aby wyrażać podziw dla jego dokonań seksualnych i kulinarnych, tylko reprezentujesz poważne interesy Polaków.
Konstytucja narzuca obowiązek współdziałania władz i wzmacniania dobra wspólnego. To jakie jest to Twoje dobro – doktorze antypolskiej histerii politycznej?
Wyraziłeś, Karolku, wolę bycia „prezydentem wszystkich Polaków”. Nie jesteś nim. Ale nawet jeśli, to wtedy trzeba mieć w głowie sprawny i niezajęty ćpaniem mózg, a nie tylko skrzynkę na jad, weta i przemoc, okraszoną fałszywym uśmiechem propagandowym.
Niezbędny też jest honor, a tu znowu deficyt, i odpowiedzialność, a tu pustka.
Płacz głośniej, jeśli skarżysz się w interesie chaosu Putina. Bo nie Ciebie ma być ten chaos, ale niestety - dla nas!
Adam Mazguła
#PrawdaWOczy #WPoczuciuOdpowiedzialności #TarczaWolnościSłowa #BronimyKonstytucji #ŻołnierzGorszegoSortu
Karolku, kogo reprezentujesz, jeśli nie chcesz reparacji od Rosji?
Niemcy zburzyli nam miasta, wymordowali Polaków, ale oddali nam Dolny i Górny Śląsk, Ziemię Lubuską, Zachodniopomorskie, Warmię i Mazury, zaprosili nas do UE i NATO, są naszym największym partnerem handlowym i ciągle przepraszają za to, co nam zrobili. Jasne, że chciałoby się więcej, bo reparacje przeszły Polakom koło nosa.
Karolku, co nam dała Rosja?
Przecież zabrali nam 1/3 Polski, ograbili kraj, wywieźli miliony na Syberię, wymordowali nam patriotów, naukowców, żołnierzy poczęstowali strzałem w tył głowy, okradali latami cały kraj, a ziemie uzyskane ogołocili z maszyn i urz��dzeń oraz żywego inwentarza, masowo gwałcili nasze kobiety i okupowali nas przez 45 lat, izolując od świata. Teraz twierdzą, że im się to wszystko należało i znowu mamy wracać pod ich wpływy.
To kto ma nam płacić odszkodowania?
Czy jesteś naukowcem i historykiem? Czy może histerycznym, antypolskim politykiem?
Czy przypadkiem nie jesteś nam narzucony w pakiecie z zondacrypto przez rosyjską mafię?
Krzycz głośniej, nieodpowiedzialny kibolu. Przecież wrzeszczysz w interesie Putina!
Adam Mazguła
#PrawdaWOczy #WPoczuciuOdpowiedzialności #TarczaWolnościSłowa #BronimyKonstytucji #ŻołnierzGorszegoSortu
MATEMATYKA NIE KŁAMIE: PiS UKRADŁO WYBORY 2025. DOWODY SĄ MIAŻDŻĄCE!
Gdyby ktoś w 2015 roku powiedział, że PiS zbuduje system, w którym wynik wyborów parlamentarnych prezydenckich zostanie "ustawiony" jeszcze zanim pierwszy wyborca dotknie karty – wyśmiano by go jako paranoika. Dziś? Dziś nie ma już żartów. To nie była demokracja. To była precyzyjnie zaplanowana operacja utrzymywania władzy.
PiS nie improwizował. Od 2018 roku metodycznie rozmontowywali każdy bezpiecznik. Najpierw: zwiększenie liczby komisarzy wyborczych do 100, obniżenie wymagań dla "swoich". Zamiast apolitycznych sędziów, kumple Ziobry, Kaczyńskiego, Dudy, także ze zwykłym prawniczym wykształceniem. Potem przejęcie i upolitycznienie Państwowej Komisji Wyborczej, i stworzenie swojego sądu dla tuszowania wałków wyborczych: Izby Kontroli Nadzwyczajnej SN, która miała być gwarantem "jedynie słusznego" wyniku. I gwóźdź programu: otwarto drzwi dla "komitetów-widm", które obsadziły komisje swoimi ludźmi. Do 2018 r. w Obwodowych Komisjach Wyborczych prawo zasiadania miały komitety biorące udział w wyborach, które zarejestrowały listy w całej Polsce lub kandydata. A PiS dał takie prawo wszystkim komitetom. Zamiast mieć 30 tys. członków OKW (po 1 w każdej komisji) mieli 120-150 tys.
Przygotowali stół, oznaczyli karty i obsadzili krupierów. Także ochrona tego "kasyna" była od nich.
Ale najmocniejszy dowód nie leży w prawie. Leży w matematyce, która nie bierze łapówek.
Dr Krzysztof Kontek, specjalista od wykrywania oszustw statystycznych, wskazał 1492 komisje, w których wystąpiły rażące anomalie na niekorzyść Rafała Trzaskowskiego. Nienaturalne skoki poparcia dla Nawrockiego, matematycznie niemożliwe, „paczuszki” głosów.
Przeliczono zaledwie 13 z nich. Efekt? Szokujący. Trzaskowski odzyskał 2609 głosów. Ponad 600 więcej niż przewidywał model matematyczny. Ekstrapolacja na resztę tych komisji jest miażdżąca: Trzaskowski odzyskałby w tych komisjach ponad 600 tysięcy głosów i wygrał wybory.
A co zrobili złodzieje złapani za rękę? Wpadli w panikę!
Kaczyński i Nawrocki wrzeszczeli o „konsekwencjach”, a elity tzw. „demokratycznej koalicji” – Hołownia, Kosiniak-Kamysz – stanęli murem w obronie ciszy. Dlaczego? Bo jeśli matematyka nie kłamie, to cały obecny układ polityczny jest warty tyle, co ich obietnice. Przestraszyli się, że prawda zniszczy ich bezpieczny podział łupów. Hołownia zaś okazał się być agentem Kaczyńskiego i Nawrockiego.
Prokuratura Bodnara i Korneluka? Zamiast zabezpieczać dowody, zaczęła szukać „symetrii”, byle tylko zamieść sprawę pod dywan. Nawet ich wyrywkowa kontrola 250 komisji wykazała błędy w 34 procentach wypadków! Ogłosili to i zamknęli śledztwo. Ile musiałoby być oszustw, aby prokuratura uznała że coś jest nie tak, skoro proba wykazała fałszerstwo w co 3 komisji?
Dlaczego milczą? Bo wygodniej jest uznać „wolę narodu” niż przyznać, że państwo zostało złupione przez grupę partyjnych bandytów, którzy od lat nie wygrywają wyborów, tylko je „ogarniają”.
To nie był „defekt” systemu. To była zdrada obywateli.
Media milczą (większość tęskni do PiS, bo on płacił za dobry PR, wydawcom i czołowym pismakom, Swoje robią też kwity CBA), elity wzruszają ramionami, a my mamy patrzeć, jak przez to złodziejstwo nie są karani ci, którzy rozkradali Polskę przez 8 lat. A ich kumple wciąż są przy władzy, bo uzurpator Nawrocki ich chroni.
Matematyka nie kłamie. Kłamią ci, którzy boją się liczenia głosów. Prawda wyjdzie na jaw, bo w końcu policzymy głosy do ostatniego świstka i rozliczymy każdego prokuratora, który nazwał fałszerstwo wyborcze „błędem” i umorzył śledztwo.
Czas rozliczeń dopiero nadchodzi.
https://t.co/0CSeVWyOad