FA fur Urologie, FEBU
HoLEP, BipoLEP,DioLEP,PVP,ERBT,TULA,Focal Laser Ablation of PCa, RIRS,DISS,FANS,VLAP/BTESD,HELP/LHP,TOT,CO2 Laser bei Inkontinentz,
W poniedziałek napisze do Prezesa Jankowskigo żądanie żeby wprowadzic obowiazek C1 i to medyczne C1. To nie żart. Miałem ostatnio kontakt z lekarzem który ledwo mówi po polsku. To jest niebezpieczne dla pacjentów .
Ten kto zdawał jakikolwiek certyfikat językowy wie, że B1 to poziom podstawowy. Nie wiem kto to taki, że nie jest w stanie zdac tak prostego egzaminu. Czy na pewno ma mature? Nie mówiąc o studiach medycznych.
@brunet_dr nie komentujmy się nawzajem. to nie my zaczęlismy tą brudna i kłamliwą wojnę z lekarzami. niech dalej tak do lekarzy strzelają, jak na tej plaży z szeregowca ryan'a. końcówka znana.
Wręcz przeciwnie. Wątpliwości jest sporo. Z perspektywy niemieckiego prawa medycznego (Arzthaftungsrecht) należy bardzo wyraźnie oddzielić trzy kwestie:
1. Czy wybrana metoda leczenia była dopuszczalna według stanu wiedzy medycznej w 2006 r.?
2. Czy pacjent został prawidłowo poinformowany o ryzyku i wyraził świadomą zgodę (informed consent)?
3. Czy istnieje adekwatny związek przyczynowy między ewentualnym błędem lekarza a zgonem?
W sprawie Jerzego Ziobry szwajcarscy biegli wskazują, że przy trójnaczyniowej chorobie wieńcowej korzystniejszą opcją mogło być CABG (pomostowanie aortalnowieńcowe), jednak jednocześnie podkreślają, że wybór metody należał do lekarzy prowadzących i że PCI ze stentowaniem było wówczas stosowaną metodą leczenia.
Istotne jest, że w 2006 r. stenty uwalniające leki (DES) nie były żadną eksperymentalną nowością. Pierwszy stent Cypher (sirolimus-eluting stent) uzyskał oznakowanie CE w Europie już w 2002 r., a kolejne konstrukcje były szeroko stosowane do 2005–2006 r. W tym okresie DES stały się wręcz dominującą technologią w kardiologii interwencyjnej. Należy jednak pamiętać, że DES zmniejszały głównie ryzyko restenozy (ponownego zwężenia), a nie eliminowały całkowicie ryzyka zakrzepicy stentu. Już w literaturze dostępnej około 2006 r. opisywano późną zakrzepicę stentu na poziomie około 0,35–0,8% zależnie od definicji i okresu obserwacji.
Z punktu widzenia niemieckiej filozofii prawa medycznego szczególnie ważne byłoby następujące rozumowanie:
- pacjent cierpiał na zaawansowaną chorobę wieńcową,
- znał wynik koronarografii,
- był lekarzem, a więc posiadał ponadprzeciętną wiedzę medyczną,
- miał co najmniej dobę na podjęcie decyzji,
- wyraził zgodę na proponowaną metodę leczenia - świadom ryzyka powikłań,
- zakrzepica stentu jest znanym i opisanym powikłaniem tej procedury,
- zgon nie nastąpił ani podczas zabiegu ani bezpośrednio po nim, lecz po późniejszej okluzji stentu.
W niemieckim ujęciu trudno byłoby więc twierdzić, że sam fakt późniejszej zakrzepicy stentu automatycznie dowodzi błędu medycznego. Powikłanie przewidywalne statystycznie nie jest samo w sobie błędem (Komplikation ≠ Behandlungsfehler).
Natomiast potencjalny zarzut biegłych wydaje się dotyczyć czego innego: nie technicznego wykonania stentowania, lecz wskazania do wyboru PCI zamiast CABG u chorego z chorobą trójnaczyniową. Innymi słowy, spór nie dotyczy tego, że stent się zakrzepił, lecz tego, czy już w czerwcu 2006 r. należało preferować leczenie kardiochirurgiczne.
W prawie niemieckim byłby to klasyczny spór między dwiema uznanymi metodami leczenia (Methodenwahl). Jeżeli obie były wówczas medycznie akceptowalne, samo późniejsze ujawnienie się mniej korzystnego wyniku nie wystarcza do przypisania winy lekarzowi. Ocena zależałaby od tego, czy w świetle wytycznych i wiedzy z czerwca 2006 r. wybór PCI mieścił się jeszcze w granicach fachowo uzasadnionej decyzji terapeutycznej (ärztlicher Beurteilungsspielraum). To jest zasadnicze pytanie prawne w tej sprawie.
Reszta zastrzeżeń proceduralnych to didaskalia, bez najmniejszego znaczenia dla sprawy (EKG z okresu przedoperacyjnego, to czy zważono płuca podczas sekcji albo jak dokładny był opis zakrzepniętych stentów).
Z perspektywy niemieckiego prawa medycznego (Arzthaftungsrecht) należy bardzo wyraźnie oddzielić trzy kwestie:
1. Czy wybrana metoda leczenia była dopuszczalna według stanu wiedzy medycznej w 2006 r.?
2. Czy pacjent został prawidłowo poinformowany o ryzyku i wyraził świadomą zgodę (informed consent)?
3. Czy istnieje adekwatny związek przyczynowy między ewentualnym błędem lekarza a zgonem?
W sprawie Jerzego Ziobry szwajcarscy biegli wskazują, że przy trójnaczyniowej chorobie wieńcowej korzystniejszą opcją mogło być CABG (pomostowanie aortalnowieńcowe), jednak jednocześnie podkreślają, że wybór metody należał do lekarzy prowadzących i że PCI ze stentowaniem było wówczas stosowaną metodą leczenia.
Istotne jest, że w 2006 r. stenty uwalniające leki (DES) nie były żadną eksperymentalną nowością. Pierwszy stent Cypher (sirolimus-eluting stent) uzyskał oznakowanie CE w Europie już w 2002 r., a kolejne konstrukcje były szeroko stosowane do 2005–2006 r. W tym okresie DES stały się wręcz dominującą technologią w kardiologii interwencyjnej. Należy jednak pamiętać, że DES zmniejszały głównie ryzyko restenozy (ponownego zwężenia), a nie eliminowały całkowicie ryzyka zakrzepicy stentu. Już w literaturze dostępnej około 2006 r. opisywano późną zakrzepicę stentu na poziomie około 0,35–0,8% zależnie od definicji i okresu obserwacji.
Z punktu widzenia niemieckiej filozofii prawa medycznego szczególnie ważne byłoby następujące rozumowanie:
- pacjent cierpiał na zaawansowaną chorobę wieńcową,
- znał wynik koronarografii,
- był lekarzem, a więc posiadał ponadprzeciętną wiedzę medyczną,
- miał co najmniej dobę na podjęcie decyzji,
- wyraził zgodę na proponowaną metodę leczenia - świadom ryzyka powikłań,
- zakrzepica stentu jest znanym i opisanym powikłaniem tej procedury,
- zgon nie nastąpił ani podczas zabiegu ani bezpośrednio po nim, lecz po późniejszej okluzji stentu.
W niemieckim ujęciu trudno byłoby więc twierdzić, że sam fakt późniejszej zakrzepicy stentu automatycznie dowodzi błędu medycznego. Powikłanie przewidywalne statystycznie nie jest samo w sobie błędem (Komplikation ≠ Behandlungsfehler).
Natomiast potencjalny zarzut biegłych wydaje się dotyczyć czego innego: nie technicznego wykonania stentowania, lecz wskazania do wyboru PCI zamiast CABG u chorego z chorobą trójnaczyniową. Innymi słowy, spór nie dotyczy tego, że stent się zakrzepił, lecz tego, czy już w czerwcu 2006 r. należało preferować leczenie kardiochirurgiczne.
W prawie niemieckim byłby to klasyczny spór między dwiema uznanymi metodami leczenia (Methodenwahl). Jeżeli obie były wówczas medycznie akceptowalne, samo późniejsze ujawnienie się mniej korzystnego wyniku nie wystarcza do przypisania winy lekarzowi. Ocena zależałaby od tego, czy w świetle wytycznych i wiedzy z czerwca 2006 r. wybór PCI mieścił się jeszcze w granicach fachowo uzasadnionej decyzji terapeutycznej (ärztlicher Beurteilungsspielraum). To jest zasadnicze pytanie prawne w tej sprawie.
Reszta zastrzeżeń proceduralnych to didaskalia, bez najmniejszego znaczenia dla sprawy (EKG z okresu przedoperacyjnego, to czy zważono płuca podczas sekcji albo jak dokładny był opis zakrzepniętych stentów).
To bynajmniej nie jest jednoznaczne rozstrzygnięcie z perspektywy medyczno-prawnej, przynajmniej nie byłoby w niemieckiej jurysdykcji.
Z perspektywy niemieckiego prawa medycznego (Arzthaftungsrecht) należy bardzo wyraźnie oddzielić trzy kwestie:
1. Czy wybrana metoda leczenia była dopuszczalna według stanu wiedzy medycznej w 2006 r.?
2. Czy pacjent został prawidłowo poinformowany o ryzyku i wyraził świadomą zgodę (informed consent)?
3. Czy istnieje adekwatny związek przyczynowy między ewentualnym błędem lekarza a zgonem?
W sprawie Jerzego Ziobry szwajcarscy biegli wskazują, że przy trójnaczyniowej chorobie wieńcowej korzystniejszą opcją mogło być CABG (pomostowanie aortalnowieńcowe), jednak jednocześnie podkreślają, że wybór metody należał do lekarzy prowadzących i że PCI ze stentowaniem było wówczas stosowaną metodą leczenia.
Istotne jest, że w 2006 r. stenty uwalniające leki (DES) nie były żadną eksperymentalną nowością. Pierwszy stent Cypher (sirolimus-eluting stent) uzyskał oznakowanie CE w Europie już w 2002 r., a kolejne konstrukcje były szeroko stosowane do 2005–2006 r. W tym okresie DES stały się wręcz dominującą technologią w kardiologii interwencyjnej. Należy jednak pamiętać, że DES zmniejszały głównie ryzyko restenozy (ponownego zwężenia), a nie eliminowały całkowicie ryzyka zakrzepicy stentu. Już w literaturze dostępnej około 2006 r. opisywano późną zakrzepicę stentu na poziomie około 0,35–0,8% zależnie od definicji i okresu obserwacji.
Z punktu widzenia niemieckiej filozofii prawa medycznego szczególnie ważne byłoby następujące rozumowanie:
- pacjent cierpiał na zaawansowaną chorobę wieńcową,
- znał wynik koronarografii,
- był lekarzem, a więc posiadał ponadprzeciętną wiedzę medyczną,
- miał co najmniej dobę na podjęcie decyzji,
- wyraził zgodę na proponowaną metodę leczenia - świadom ryzyka powikłań,
- zakrzepica stentu jest znanym i opisanym powikłaniem tej procedury,
- zgon nie nastąpił ani podczas zabiegu ani bezpośrednio po nim, lecz po późniejszej okluzji stentu.
W niemieckim ujęciu trudno byłoby więc twierdzić, że sam fakt późniejszej zakrzepicy stentu automatycznie dowodzi błędu medycznego. Powikłanie przewidywalne statystycznie nie jest samo w sobie błędem (Komplikation ≠ Behandlungsfehler).
Natomiast potencjalny zarzut biegłych wydaje się dotyczyć czego innego: nie technicznego wykonania stentowania, lecz wskazania do wyboru PCI zamiast CABG u chorego z chorobą trójnaczyniową. Innymi słowy, spór nie dotyczy tego, że stent się zakrzepił, lecz tego, czy już w czerwcu 2006 r. należało preferować leczenie kardiochirurgiczne.
W prawie niemieckim byłby to klasyczny spór między dwiema uznanymi metodami leczenia (Methodenwahl). Jeżeli obie były wówczas medycznie akceptowalne, samo późniejsze ujawnienie się mniej korzystnego wyniku nie wystarcza do przypisania winy lekarzowi. Ocena zależałaby od tego, czy w świetle wytycznych i wiedzy z czerwca 2006 r. wybór PCI mieścił się jeszcze w granicach fachowo uzasadnionej decyzji terapeutycznej (ärztlicher Beurteilungsspielraum). To jest zasadnicze pytanie prawne w tej sprawie.
Reszta zastrzeżeń proceduralnych to didaskalia, bez najmniejszego znaczenia dla sprawy (EKG z okresu przedoperacyjnego, to czy zważono płuca podczas sekcji albo jak dokładny był opis zakrzepniętych stentów).