🔴 UWAGA 🔴
Zaobserwowały mnie dwie Panie: @PaulaWrigl8q i @altobell_jessic , pierwsza to chyba polska patriotka, a druga nie wiem.
Chyba są bardzo nieśmiałe bo nic nie piszą na swoich profilach? 🤔
💬 Premier @donaldtusk:
Teraz już chyba nikt nie będzie miał czelności powiedzieć, że nie ma sprawy lub że mamy dużo czasu. Nie wyobrażam sobie, żeby prezydent Nawrocki, prezes Kaczyński czy były premier Morawiecki odrzucali od siebie ten problem. Potrzebujemy ustawy, która będzie regulowała rynek kryptowalut. Narobiliście bardzo dużo zła, wpakowaliście się w bardzo brudny interes.
💬 Premier @donaldtusk: Teraz już chyba nikt nie będzie miał czelności powiedzieć, że nie ma sprawy lub że mamy dużo czasu. Nie wyobrażam sobie, żeby prezydent Nawrocki, prezes Kaczyński czy były premier Morawiecki odrzucali od siebie ten problem. Potrzebujemy ustawy, która będzie regulowała rynek kryptowalut. Narobiliście bardzo dużo zła, wpakowaliście się w bardzo brudny interes.
6 osób zatrzymanych, wnioski o areszt i zarzuty za wyłudzenie 900 tys. euro na fikcyjne straty powodziowe. Śledztwo prowadzi CBA pod nadzorem Prokuratury Europejskiej (EPPO).
PiS i ludzie Ziobry latami blokowali wejście Polski do EPPO. Polska w 2024 r. dołączyła do Prokuratury Europejskiej, żeby skutecznie ścigać przestępców i chronić unijne środki. To działa - nie ma i nie będzie świętych krów!
Standardy rekrutacji do Prokuratury Europejskiej są bardzo wysokie: minimum dekada służby prokuratorskiej, co najmniej 5 lat rozbijania przestępczości gospodarczej i karno-skarbowej, biegły angielski oraz bezwzględna, niepodważalna niezależność. Tu nie ma miejsca na polityczne nominacje, znajomości czy partyjnych lojalistów.
Kafir Afgan jak zawsze👆 idealnie wyjaśnił Zondę i cały ten rolercoster wokół 👏
Masz chwilkę? Puść dalej ✌️
"ZONDACRYPTO. TRUP W SZAFIE JUŻ NIE ŚMIERDZI. ON KURWA WSTAJE I SZUKA BUTÓW
Już wcześniej pisałem, że Zondacrypto śmierdzi jak trup zamknięty w jednej szafie z polską polityką, biznesem, mediami i różnymi cwaniakami, którzy najwyraźniej uznali, że jak przekręt nazwie się „projektem kryptowalutowym”, dorzuci garnitur, konferencję i kilka zdjęć z ważnymi ludźmi, to nagle robi się z tego nowoczesny biznes. No i ten trup właśnie zaczyna się ruszać. Najpierw coś zaszurało w szafie, potem wystawiło łapę, a teraz wygląda na to, że zaraz wyjdzie na spacer i zacznie po kolei pukać do drzwi ludzi, którzy jeszcze niedawno zapewniali, że właściwie nikogo nie znają, niczego nie wiedzą i oczywiście znaleźli się w pobliżu tych pieniędzy zupełnie przypadkiem.
W kilka dni poszły zarzuty dla prezesa PKOl Radosława Piesiewicza, prokuratura grzebie przy fundacjach polityków, Republice, CPAC, procesie tworzenia prawa, Marcinie Romanowskim i różnych przepływach pieniędzy, a operator Zondacrypto w Estonii ogłosił w upadłości (kurwa przypadek) a było tu kilku mądrych inaczej i mi wytykało Estonie i co panowie kto tu pieprzył farmazony?
I tutaj naprawdę nie trzeba kończyć Harvardu, żeby zrozumieć, jak działa świat cwaniaków.
Zwykły Kowalski wpłaca pieniądze i wierzy, że są bezpieczne. Kiedy chce je wypłacić, zaczyna się odbijanie od ściany, telefony milczą, procedury trwają, system czegoś nie może, a człowiek może sobie najwyżej poczytać regulamin i popłakać nad ekranem.
Za to kiedy jesteś kimś ważnym, znasz odpowiednich ludzi, masz numery telefonów, wejścia do polityków i potrafisz usiąść przy właściwym stole, świat nagle zaczyna działać dużo sprawniej.
Według prokuratury Piesiewicz miał odzyskać wszystkie swoje pieniądze w sytuacji, gdy inni wierzyciele mieli problemy. Do tego dochodzi historia zegarka Patek Philippe wartego około czterdziestu tysięcy euro, który miał kupić Przemysław Kral. Oczywiście zegarek może sobie kosztować nawet milion. Każdy może też kupować zegarki za gotówkę, spotykać biznesmenów na Ibizie, rozmawiać z politykami, sponsorować konferencje, płacić ogromne pieniądze mediom i interesować się ustawami.
Tylko kiedy tych przypadków robi się dwadzieścia naraz, to człowiek zaczyna podejrzewać, że Pan Przypadek ma w tej firmie własny gabinet, sekretarkę i samochód służbowy. Do tego dochodzi Telewizja Republika, rozmowy o wejściu Zondacrypto do niej kapitałowo, wielkie pieniądze wydawane na reklamy i cała ta zabawna historia, w której ludzie bardzo chętnie brali kasę od firmy, ale kiedy wokół firmy zrobiło się gorąco, nagle wszyscy zaczęli przypominać dziewicę w burdelu podczas kontroli skarbowej.
Nikt niczego nie wiedział, nikt nikogo dobrze nie znał, rozmowy były nieważne, spotkania przypadkowe, pieniądze normalne, a wszelkie podobieństwo do układu jest oczywiście zbiegiem okoliczności.
Mamy też polityków zajmujących się ustawami dotyczącymi kryptowalut, spotkania z ludźmi Zondacrypto i poprawki korzystne dla branży. Nie twierdzę, że ktoś sprzedał ustawę za kopertę, zegarek albo wakacje, bo od takich ustaleń jest prokuratura, ale chyba nawet człowiek po lobotomii rozumie, że trzeba sprawdzić każdy telefon, każdy przelew i każde spotkanie.
A teraz dochodzimy do prezydenta Karola Nawrockiego, bo tutaj również nie ma sensu udawać, że słonia w pokoju nie widać.
Zondacrypto była sponsorem CPAC Polska, na którym występował Nawrocki, jeszcze jako kandydat. Później prezydent trzykrotnie wetował ustawy dotyczące rynku kryptoaktywów.
Czy mam dowód, że zrobił to dla Zondacrypto? Nie mam i nie będę pieprzył, że mam. Mam za to bardzo proste pytanie.
Kto z ludźmi prezydenta rozmawiał o tych ustawach, kto przedstawiał im argumenty, kto pisał rozwiązania, kto konsultował projekty i czy w tych rozmowach pojawiali się ludzie związani z Zondacrypto albo ich pośrednicy?
Tutaj nie potrzeba filozofii ani konferencji prasowej, podczas której rzecznik przez pół godziny pierdoli, żeby nie odpowiedzieć na jedno pytanie.
Wystarczy powiedzieć jasno, kto z kim się spotkał, kiedy się spotkał, o czym rozmawiał i czy ktokolwiek związany z tym biznesem miał wpływ na stanowisko Pałacu. Bo coraz bardziej wygląda na to, że kryptowaluty były tylko szyldem.
Prawdziwym towarem mogły być kontakty, dostęp, wpływy i możliwość załatwiania spraw, a to jest w Polsce branża starsza od kapitalizmu i bardziej odporna niż karaluch po wybuchu atomowym. Dlatego zarzuty dla Piesiewicza specjalnie nie zaskoczyły.
Dużo bardziej zdziwiłoby mnie, gdyby okazało się, że po przejrzeniu setek terabajtów danych, telefonów, maili, komunikatorów, przelewów i list kontaktów śledczy powiedzą na końcu: „Panowie, jednak wszystko było w porządku, rozejść się”.
Nie wierzę też, że Piesiewicz będzie ostatnim nazwiskiem, które z tej historii wypadnie. Ten trup dopiero wychodzi z szafy, a sądząc po smrodzie, który już niesie się po polskiej polityce, w środku może nie leżeć jeden nieboszczyk.
Tam może być, kurwa, cała szatnia, a paru lokatorów dopiero zaczyna sobie przypominać, że przecież nigdy nie mieli do niej klucza.."
‼️"Wpakowaliście się w bardzo brudny interes. Mówię tu o wszystkich, którzy korzystali z tych pieniędzy, byłym prezydencie, aktualnym prezydencie, premierze Morawieckim" - D. Tusk.
Jaki to był syf, to łeb pęka. Zondacrypto wraca do Sejmu. Popatrzymy, kto i jak zagłosuje. Bardzo dokładnie popatrzymy! System 🇷🇺 mafii nie w Polsce. No nie w Polsce!
📛Podobno Piesiewiczowa była wczoraj tak bezczelna, że nagrywała i relacjonowana na żywo w szczujni Ssakiewicza zatrzymanie Piesiewicza za przekręty.
Skoro Piesiewiczowa tak wszystko nagrywa, to może nagrała jak PRACUJE na fikcyjnym etacie w Pekao skąd wyciągnęła 1,1 miliona zł⁉️
🔴 @wlodekczarzasty: Dwa razy słuchałem premiera w Sejmie.
- Raz na posiedzeniu niejawnym i drugi raz na posiedzeniu jawnym.
Premier jasno mówił, co się może wydarzyć: ostrzegał, że może przyjść taki czas, że ludzie zostaną oszukani.
- W związku z tym, to my jako strona demokratyczna, żeśmy o tym mówili i nikt nam tego nie zabierze.
(…) Złożyliśmy ustawę, która pokazywała co trzeba robić, żeby unikać bandytów, żeby się nie dać okraść.
- I tę ustawę broniącą ludzi, 3 razy prezydent wetował.
Doprowadziliście do tego, że nie ma w tej sprawie w Polsce prawa.
https://t.co/zSuaj7eG03
Skolim w Juracie to absolutny skandal.
Rezydentowi i @EpiskopatNews przeszkadza edukacja zdrowotna w szkołach, ale wulgaryzmy śpiewane kilkulatkom już nie? Hipokryzja w czystej postaci. Gdzie jest reakcja biskupów? Troska o dobro najmłodszych to dla Was tylko slogan!
#KlerOut
Żona zatrzymanego Radosława Piesiewicza, Agnieszka "pracowała "na fikcyjnym etacie, po jej pracy nie ma śladu.
Gdy służby zatrzymały prezesa PKOl Radosława Piesiewicza w sprawie Zondacrypto, powrócił stary, zapomniany ale bardzo niewygodny dla PiS wątek. Żona Piesiewicza Agnieszka, ekspedientka w sklepie papierniczym, przez kilka miesięcy była doradcą zarządu państwowego banku Pekao SA, za co zainkasowała 1,15 mln zł.
Nie mam nic do pań sprzedających zeszyty i kredki, to miłe i potrzebna praca, ale mam coś do fikcyjnych etatów otrzymywanych po znajomości. Bo niby w czym pani Katarzyna mogła doradzać finansistom, jaki cyrkiel dobrać do ołówka, i który najlepszy 100 karkowy w kratkę?
W Banku Pekao SA zatrudniono ją we wrześniu 2022 r., gdy ministrem aktywów państwowych był @SasinJacek, wieloletni kolega Piesiewicza, któremu ten wcześniej pożyczał pieniądze. Bankiem kierował Leszek Skiba, aparatczyk związany z partią kłamców i złodziei czyli pis. W umowie nie było konkretnych obowiązków, tylko ogólniki, takie jak, „wspieranie koncepcyjne działu marketingu” i „opiniowanie komunikacji marketingowej”.
W Pekao nie znaleziono efektów pracy Agnieszki Piesiewicz, żadnych analiz, raportów, wniosków, żadnego śladu „opiniowania komunikacji marketingowej”, albo „wspierania koncepcyjnego działu marketingu”. Nic.
Pensja: około 164 tys. zł miesięcznie.
Po zmianie władz banku, nowy prezes uznał, że część etatów doradców z czasów pis miała „znamiona fikcyjności” i zażądał zwrotu pieniędzy. Wśród wymienionych jest Agnieszka Piesiewicz.
Typowy układ, tak często poszukiwany przez @OficjalnyJK - protekcja Sasina, spółki Skarbu Państwa, rodzina Piesiewicza i publiczne pieniądze.
#InstytutPrawdy
Jeszcze wczoraj PiS urządzał konferencje o logo Zondy na koszulce Tuska.
Dzisiaj czytamy na @wirtualnapolska o Kralu, Romanowskim i planie zorganizowania poszukiwanemu politykowi PiS schronienia w Dubaju.
Gosek, Szrot, PiS... możecie już schować tę koszulkę Lechii. Tu nie potrzeba kolejnej konferencji.
Tu potrzeba prokuratora. A być może wielu prokuratorów.
#KryptoAferaPiS
Kiedy kończą się argumenty, zaczyna się polowanie na mimikę. To ostateczny akt merytorycznej kapitulacji. Uderzanie w to, jak ktoś wygląda lub mówi, kiedy brakuje ci wiedzy, żeby odbić piłeczkę to publiczne przyznanie się do intelektualnej bezradności. Jeśli jedyne, co potrafisz wyciągnąć z półtoragodzinnej debaty o miliardach na obronność, to kolaż głupich min, to znaczy, że debata publiczna zwyczajnie Cie przerasta i interesuje Cie jedynie potwierdzanie własnych uprzedzeń.
The best of tej debaty:
Protekcjonalny falstart
Michał Dworczyk, widząc dwie kobiety w studiu, zadeklarował, że jako "polityk konserwatywny" musi wręczyć im "merytoryczny prezent" w postaci wydrukowanego raportu, bo nie do końca wie, jak się zachować. To klasyczny mansplaining i tania próba ustawienia hierarchii na dzień dobry - pokazanie, kto tu przyniósł "wiedzę". Problem w tym, że chwilę później trzeba było zderzyć się z twardymi danymi.
Fikasy na własnych minach
Kiedy Magdalena Sobkowiak zaczęła rzucać konkretami o mechanizmie SAFE (120 mld zł zakontraktowanych w Polsce, 94% środków zostaje w polskim przemyśle) i rozkładać na czynniki pierwsze warstwy obrony przeciwlotniczej (Pilica, Narew, Wisła, San), zabrakło argumentów. Szczytem komedii był moment, w którym Dworczyk próbował zrównać z ziemią zasadność zakupu wozów minowania Baobab za "miliard trzysta". Chwilę później na wizji wjechał brutalny fact-checking od wydawcy: właściwą umowę na ten sprzęt zawarł rząd PiS w czerwcu 2023 roku. Skrytykować własne, wielomilionowe zakupy sprzętowe i nawet nie zająknąć się przy sprostowaniu - to wymaga specyficznego talentu.
Łzy telewidza
Apogeum bezradności usłyszeliśmy pod koniec, w telefonie od "Jana z Warszawy". Zero pytań o Tarcze Wschód, drony czy offset. Za to głęboki żal o "śmiechy, wzdychanie, oczy wyniesione" wiceminister i prostackie pytanie, czy nie wolałaby sprzedawać używanych aut. Brawa dla @magdasobkowiak za zachowanie zimnej krwi. Nie jestem pewien czy mnie by się udało.
To, co wylało się na X, jest po prostu graficzną kontynuacją telefonu pana Jana. Kiedy oponent wbija cię w ziemię danymi i nie daje sobie wejść na głowę przerywaniem, wycinasz klatki z dziwnymi minami i krzyczysz, że "nie da się jej słuchać". Bańka nie potrafi przetrawić faktu, że kompetentna kobieta nie dała się sprowadzić do roli potakującej paprotki. Klejenie tych kolaży to publiczny, głośny płacz nad własną merytoryczną impotencją.
Od kasjerki w sklepie papierniczym do rady zarządu PeKaO S.A..I to się nazywa kariera.Nic nie robić a miliony zarobić. W ustach tych karykatur moralnych - po pierwsze Polska, po pierwsze Polacy - to puste frazesy, kasa się liczy....no i oczywiście to wina Tuska
Homo novus Nawrocki wypisał syna z edukacji zdrowotnej, bo ta zawiera elementy edukacji seksualnej
Z kolei starszy syn wszedł we współpracę ze Skolimem i zaprosił go do Juraty, żeby zaśpiewał młodym o „zrobieniu małej na ladzie, bo lubi rzeczy poje**ne”.
Wartości,wicie,rozumicie?
Nie milkną echa spotkania Nawrockiego z młodzieżą. Gwiazdą ma być mężczyzna, który prezentuje szokujące treści… kilkuletnim dzieciom. Filmy z tych zdarzeń zalewają media społecznościowe, promując patologię: „śpiewają teksty takie jak: "rozkładam nogi twoje i biorę to, co moje".
Andrzej Poczobut: Nie uważam się za bohatera, ale za zwykłego człowieka, który stara się zachowywać przyzwoicie
Nie do końca zdajecie sobie sprawę, nie tylko z punktu widzenia Białorusi, że Polska to kraj sukcesu - zauważa Andrzej Poczobut, korespondent "Gazety Wyborczej" i działacz mniejszości polskiej na Białorusi, gość piątej edycji Campusu Polska Przyszłości.
https://t.co/0Urf1fV4mh