Przeszkadza im Krzyż
Przeszkadza im św. Maksymilian Maria Kolbe.
Przeszkadza im bł. rodzina Ulmów.
Przeszkadza im rotmistrz Witold Pilecki.
Przeszkadza im Polska Walcząca.
Przeszkadza im Polska🇵🇱
Romanowi Giertychowi jedno trzeba przyznać: umiejętność bezczelnego "chodzenia w zaparte", z kamienną twarzą i podniesionym głosem, tak przydatną w polityce, praktyce prawniczej i gansterce, opanował do perfekcji.
Panie @GiertychRoman, zęby zjadłem na fantastyce, ale tak fantastycznej historii bym nie wymyślił. Raz w życiu, powiada Pan, zdarzył się Panu gwałtowny skok ciśnienia i akurat w chwili, w której był potrzebny, żeby umknąć przed prokuratorem. A potem kilkanaście razy nie stawił się Pan na przesłuchanie w prokuraturze, udając, że skoro wskutek omdlenia nie usłyszał stawianych mu zarzutów, to one Pana nie dotyczą. A potem zamelinował się Pan na kilka lat we Włoszech - i tu słyszałem dwie wersje: 1) przed deportacją ochronił Pana wpływowy w Watykanie stryj, kłamliwie zapewniając władze włoskie, że jest Pan ofiarą prześladowań politycznych 2) przed deportacją uchroniła Pana cicha umowa z kolegami z "Dzieła", na mocy której oni pozwolili Panu wtedy uciec, a teraz wy pozwoliliście uciec Ziobrze i Romanowskiemu; nie wiem która z tych wersji brzmi prawdziwiej.
Następnie @w_zurek załatwił Panu nowego prokuratora, który po wyrzuceniu z prokuratury autora aktu oskarżenia, podsumowującego wieloletnie śledztwo w sprawie Polnordu, w ciągu tygodnia wysmażył umorzenie – i utajnił jego uzasadnienie. To tajne uzasadnienie opublikował Leszek Kraskowski i cały świat się dowiedział, że Pan, tak wyborny prawnik, obsługujący najwyższe osoby w państwie PO, uniknął oskarżenia za cenę urzędowego uznania za idiotę, który nie orientował się, że podpisuje swojemu ochroniarzowi kwity na wyprowadzenie 92 milionów i uczestniczył w jego machlojkach w naiwnej nieświadomości.
Następnie zupełnie przypadkiem ktoś wysłał z anonimowego mejla pogróżki podpisane nazwiskiem tegoż Kraskowskiego, i przypadkiem trafiły one – znowu – na właściwego, "demokratycznego" sędziego i prokuratora, którzy pod tym pretekstem, wbrew prawu i procedurom (w tę stronę jakoś nie padł okrzyk "a gdzie są dowody?!") wścibskiego dziennikarza wsadzili do aresztu. I tu kolejny zbieg okoliczności – skonfliktowana z Kraskowskim od wielu lat żona akurat w tym momencie wydała zniesławiające nie mogącego się z aresztu bronić dziennikarza oświadczenie, którym, między innymi wskutek pańskiej intensywnej aktywności, nakarmiona została medialna widownia, i spora jej część ochoczo tę karmę połknęła.
Jako specjałista od fantastycznych historii gratuluję – tak, to się wszystko świetnie trzyma kupy. I brzmi całkiem prawdopodobnie. Równie prawdopodobnie jak to, że ktoś podrzucił Sławomirowi Nowakowi do domu równowartość 4,5 miliona złotych w gotówce. Albo że awans do Warszawy prokuratora, który w analogicznej jak w Pańskiej sprawie sytuacji, umorzył ekspresowo postępowanie wobec Ewy Wrzosek i degradacja tego, na miejsce którego pan Żurek go przysłał, to merytoryczne decyzje wynikające z obiektywnej oceny kwalifikacji ich obu. Jak pisał Poeta, "wszystko to być może".
Nie chciałbym, żeby odniósł Pan wrażenie, że poświęcam swój niedzielny czas na pisanie tych gratulacji z jakąś negatywną dla Pana intencją. Przeciwnie, robię to, żeby prosić, błagać – wincyj! WINCYJ!!! Jest Pan, ze sprzyjającym mu szczęściem do niezwykłych zbiegów okoliczności, idealnym wzorcem wysokich standardów "obozu demokratycznego". Nikt lepiej od Pana nie przekonuje, jakim wartościom służycie i jakimi sposobami je realizujecie. Nikt lepiej nie pokazuje, czym różni się od demokracji "demokracja walcząca", ani że "przywracanie praworządności" oznacza przywracanie bezkarności i bezhołowia czasów, gdy sama tylko mafia paliwowa rok w rok rżnęła państwo polskie na 20 mld peelenów, a w papierach VAT Polska była największym w UE eksporterem telefonów komórkowych, których nigdy nie wyprodukowała ani jednego.
Robi Pan dobrą robotę przed zbliżającymi się wyborami i niech Pan broń Boże nie schodzi ludziom z oczu i nie ogranicza medialnej aktywności. Jeszcze śmielej, mecenasie! Jeszcze wincyj!
cc @JkmMikke@K_Stanowski
🚨🇺🇸 Elon Musk : "L’immigration massive est une folie et mènera à la destruction de tout pays qui l’autorise sans contrôle."
Que pensez-vous des propos d’Elon Musk ?
A. Il a totalement raison sur les dangers de l’immigration massive
B. Musk dit tout haut ce que beaucoup pensent
C. C’est une vision exagérée
D. L’immigration reste une chance
🇫🇷 Soutenez-nous en nous suivant sur 𝕏 🌐 Notre Telegram en cas de censure : https://t.co/7BI2uMGmUb 🇫🇷
📢TVN sprzedany, trafił w zacne ręce.
Pan Prezydent Donald Trump @POTUS postarał sie przyśpieszyć nawet termin. Juz niedlugo bo w połowie lipca🥰👏
@MWosPL
Siedem polskich miast jest partnerami Lwowa, miasta, które czci morderców Polaków. Czas się odciąć od wylęgarni banderyzmu❗
Lwów to dziś jeden z głównych ośrodków kultu UPA i Bandery. Ulica Bohaterów UPA wpadająca w ulicę Bandery. Pomnik Bandery. Mer Sadowy, który blokuje polskie inwestycje i lekceważy wyroki sądów. A mimo to aż siedem polskich miast wciąż dumnie figuruje na liście partnerów tego miasta.
Oto pełna lista:
◾ Rzeszów,
◾ Przemyśl,
◾ Kraków,
◾ Wrocław,
◾ Łódź,
◾ Lublin,
◾ Katowice,
Co polskie samorządy robią w gronie partnerów miasta, które honoruje formacje odpowiedzialne za wymordowanie stu tysięcy naszych rodaków? Czym jest takie partnerstwo, jeśli nie milczącą zgodą na zakłamywanie historii i policzkiem wymierzonym potomkom ofiar Wołynia?
Mamy swoją godność. Polska to nie jest kraj, który płaszczy się przed tymi, którzy czczą jego katów.
Jeśli Lwów i inne ukraińskie miasta chcą pełnić rolę żywego skansenu neonazizmu, stawiać pomniki Banderze i nazywać ulice imionami dowódców UPA, to ich wybór. Ale niech robią to bez polskiego udziału, bez polskich pieniędzy i bez polskiej flagi na tablicy miast partnerskich.
Partnerstwo to coś więcej niż dyplomatyczny ozdobnik. To wymiana, wspólne projekty, pieniądze i prestiż. Nie możemy firmować własnym imieniem miasta, które gloryfikuje sprawców ludobójstwa i okrada polskie firmy.
Dlatego apeluję do władz Rzeszowa, Przemyśla, Krakowa, Wrocławia, Łodzi, Lublina i Katowic. Zawieście lub zerwijcie partnerstwo ze Lwowem, dopóki to miasto czci morderców Polaków i depcze polską pamięć. Niech to będzie jasny sygnał. Polska godność nie jest na sprzedaż!V
29.06.2026 r. - ... czas podnieść Wam ciśnienie:
Kolejny haniebny czyn Wołodymyra Zełeńskiego!
Teraz instaluje popiersie Iwana Mazepy - cudzołożnika, który zasłynął z tego, że po swoim romansie został obdarty do naga i przywiązany do dzikiego konia, niewdzięcznego zdrajcę, który wypiął się na Rzeczpospolitą, który złamał przysięgę złożoną carowi Piotrowi Wielkiemu i stanął po stronie Szwedów oraz pomiot obłożony anatemą i przeklęty przez Cerkiew Prawosławną za swoją zdradę - pomnik w samym centrum duchowego serca Świętej Rusi, prosto w świętej Ławrze Kijowsko-Pieczerskiej.
Mazepa NIGDY nie walczył za Ukrainę, ale wyłącznie o własne interesy osobiste i rodzinne.
A anatema - NIGDY nie została z niego zdjęta!
To celowa prowokacja, mająca na celu zhańbienie Kościoła prawosławnego, który przez cały czas jest cierniem w oku Zełenskiego.
Pomnik Mazepy w Ławrze Kijowsko-Pieczerskiej!
To więcej, niż skandal!
To profanacja!
Zdrajcom, obłożonym anatemą, nie stawia się pomników!
* - Mazepa był też kawalerem Orderu Orła Białego.
I przypominam, że tak sobie nagrabił, że był zmuszony uciekać na terytorium osmańskie, gdzie zmarł kilka miesięcy później.
Dzień dobry @wyborcza@onetpl@oko_press@Radio_TOK_FM@NewsweekPolska !
Kilka dni temu opublikowaliście Państwo...Apel o "jedności i rozsądku", "dezinformacji" i "klinie wbijanym między Polaków a Ukraińców".
W zawiązku z tym chciałam zapytać, dlaczego Państwo nie dołączyliście do tego Apelu...tych dwóch dokumentów ❓❓❓Nie uważacie, że tak byłoby uczciwiej à propos "Bohaterów z UPA" 🤔❓⬇️
Raport Polskiego Państwa Podziemnego z 1943r :
„We wszystkich, bez wyjątku, wsiach, osadach, koloniach, akcję mordowania Polaków przeprowadzili Ukraińcy z potwornym okrucieństwem. Kobiety - nawet ciężarne - przybijali bagnetami do ziemi, dzieci rozrywali za nogi, inne nadziewali na widły i rzucali przez parkany, inteligentów wiązali kolczastym drutem i wrzucali do studzien, odrąbywali siekierami ręce, nogi, głowy, wycinali języki, obcinali uszy i nosy, wydłubywali oczy, wyrzynali przyrodzenia, rozpruwali brzuchy i wywlekali wnętrzności, młotami rozbijali głowy, żywe dzieci wrzucali do płonących domów. Szał barbarii doszedł do tego stopnia, że żywych ludzi przerzynali piłami, kobietom obrzynali piersi, inne nadziewali na pale, lub uśmiercali kijami. Wielu ludzi skazywali na śmierć - z wyroku - odrąbując im ręce i nogi, a dopiero potem głowy. Wśród napastników Polacy rozpoznawali znanych im Ukraińców, w tym nawet kobiety i wyrostków. W wielu przypadkach, w celu usprawnienia mordu większej liczby osób, gromadzono ludzi w jednym miejscu – szkole, stodole, albo korzystano z ich obecności w kościele. Budynki z pomordowanymi i rannymi były podpalane. Teren wsi czy kolonii był starannie przeszukiwany, a ofiary wyciągane z różnych kryjówek. Na uciekinierów urządzano obławy w lasach, na polach i drogach"
Raport Delegatury Rządu z terenu Lwowa, sporządzony wiosną 1944 r. dotyczący nastrojów społeczeństwa po 3 letniej okupacji sowieckiej i Ludobójstwie na Polakach :
„W okolicach żyjących od miesięcy pod ustawiczną grozą terroru ukraińskiego, umęczona ludność nasza po wsiach i małych miasteczkach nie dających jej zabezpieczenia, widzi w przyjściu wojsk sowieckich jedyną realną możliwość ratunku, toteż pragnie ich przyjścia, nierzadko modli się gorąco, aby to się stało jak najprędzej. Z rozmów z tymi ludźmi widać, że nie mają oni złudzeń co do bolszewików ani sympatii, ale chcą odetchnąć, chcą, aby wreszcie mocna i bezwzględna władza położyła kres hajdamackiej anarchii i zbrodni. Już sam fakt ucieczki prowodyrów ukraińskich i pokornienia masy ukraińskiej przy zbliżaniu się frontu, usposabia ludność polską życzliwie do bolszewików”.
Źródło :
Archiwum Akt Nowych
Dokumentacja Armii Krajowej nr 203
Numer inwentarza i sygnatura teczki : XV/42
Karta (strona) : 79
Materiały Delegatury Rządu RP na Kraj z okręgu lwowskiego z lat 1943–1944
Biblioteka Zakładu Narodowego im. Ossolińskich
Dział Rękopisów we Wrocławiu
Sygnatura rękopisu -16599/II
Karta - 147
https://t.co/uYX0ELCMFj
Panie Budanov @Kyrylo_Budanov ale po co takie górnolotne słowa ❓Na spokojnie bez emocji, porozmawiajmy na materiałach źródłowych o waszych "Bohaterach z UPA" ❗️❗️❗️
Główni kreatorzy i wykonawcy ukraińskiego GENOCIDUM ATROX, dokonanego na Polakach ⬇️
- Stepan Bandera
- Mykoła Łebed Ruban - po internowaniu Bandery przez Niemców pełnił funkcję prowidnika OUN-B.
- Roman Szuchewycz Taras Czuprynka - dowódca UPA, autor przechwyconego przez Armię Krajową rozkazu o konieczności przyśpieszenia likwidacji ludności polskiej w związku ze zbliżaniem się Armii Czerwonej.
- Rostisław Wołoszyn Horbenka - zastępca Szuchewycza - Mykoła Arsenycz Mychajło - Szef Służby Bezpeky OUN - Dmytro Hrycaj Perebyjnis - szef sztabu głównego UPA - Wasyl Sidor Szelest - jeden z twórców UPA
- Roman Kłaczkiwśkyj Kłym Sawur - razem z Wasylem Sidorem organizował oddziały na Polesiu, tworząc z nich pierwszy oddział UPA, który przystąpił od razu do mordowania ludności polskiej. W 1943 r. został dowódcą okręgu UPA-Północ, obejmującego swym zasięgiem cały Wołyń.
- Leonid Stupnyćkyj Honczarenko, ppłk UNR - szef sztabu UPA-Północ.
- Mykoła Omelusik, płk UNR - naczelnik oddziału operacyjnego, planującego akcje eksterminacyjne
- Wasyl Iwachiw, Som-Sonar, referent wojskowy OUN na Wołyń.
Jurij Stelmaszczuk "Rudy", dowódca Grupy UPA "Turiw" : W czerwcu 1943 r. Dmytro Klaczkiwski („Kłym Sawur”), dowódcę UPA-Północ przekazał mi ustnie tajną dyrektywę Centralnego Prowidu OUN o powszechnej fizycznej likwidacji całej ludności polskiej, zamieszkałej na terytorium zachodnich obwodów Ukrainy. Wykonując tę dyrektywę w sierpniu 1943 roku wraz z UPA wyrżnąłem ponad 15 000 Polaków w rejonach kowelskim, siedliszczańskim, maciejowskim i lubomelskim obwodu wołyńskiego. Robiliśmy to w następujący sposób: po spędzeniu całej ludności polskiej w jedno miejsce, okrążaliśmy ją i rozpoczynaliśmy rzeź. Kiedy już nie pozostał ani jeden żywy człowiek, kopaliśmy wielkie doły, zrzucaliśmy tam wszystkie trupy, zasypywaliśmy ziemią oraz, żeby ukryć ślady tego strasznego grobu, paliliśmy na nim wielkie ogniska i szliśmy dalej. Tak przechodziliśmy od wsi do wsi. Całe bydło, wartościowe rzeczy, mienie i żywność zbieraliśmy, a budynki i inne mienie paliliśmy"
Sprawozdanie Delegata Głównej Rady Opiekuńczej Śp. Leopolda Tesznara za luty i marzec 1944 r. dotyczące tylko kilku powiatów Małopolski Wschodniej :
„Mordy ukraińskie dokonywane na ludności polskiej przybrały w pewnych okolicach to samo nasilenie, jakie panowało w swoim czasie w Wołyniu, w powiecie kamioneckim, złoczowskim, lwowskim, brzeżańskim, czortkowskim, stanisławowskim zostały zmiecione z powierzchni ziemi całe wsie i osiedla polskie. Można już liczyć ofiary na tym terenie na kilka dziesiątków tysięcy"
Instrukcja kierownictwa wołyńskiej OUN-B, jesień 1943 r. :
"a) Zniszczyć wszystkie ściany kościołów i innych domów modlitewnych.
b) Zniszczyć drzewa rosnące przy domach tak, żeby nie pozostały znaki, że kiedyś mógł tam ktoś żyć (nie niszczyć drzew owocowych przy drogach).
c) Zniszczyć wszelkie polskie domy, w których wcześniej żyli Polacy (jeśli w tych budynkach mieszkają Ukraińcy – należy je koniecznie rozebrać i zrobić z nich ziemianki); jeśli to nie będzie zrobione, to domy będą spalone i ludzie, którzy w nich żyją, nie będą mieć gdzie przezimować. Zwrócić uwagę jeszcze raz na to, iż jeśli ostanie się cokolwiek polskiego, to Polacy będą zgłaszali pretensje do naszych ziem"
Czasami napady były wspólną akcją ukraińsko- niemiecką. Przy kładem współdziałania Ukraińców z formacjami niemieckimi może być napad i zniszczenie wspaniałego i bogatego Sanktuarium Dominikańskiego w Podkamieniu (na zdjęciu). Był to Klasztor zasobny i porównywalny jedynie z częstochowską Jasną Górą. Po wymordowaniu we wnętrzach klasztoru kilkuset miejscowych Polaków oraz licznej grupy uciekinierów z Wołynia, którzy schronili się w tym świętym miejscu, lokalni banderowcy, współpracujący z 4. pułkiem policyjnym SS-Galizien, przez kilka dni ograbiali zniszczony klasztor - jeden z najzasobniejszych w precjoza i skarby sztuki na całych Kresach. Według ocalałych z pogromu kapłanów wartość zrabowanych skarbów klasztornych była niewyobrażalna (dzisiejsza wartość samych zrabowanych precjozów to : 30 000 000 $).
Następna sprawa Panie Budanov @Kyrylo_Budanov :
Jeżeli UPA "walczyła z sowieckim zniewoleniem" to kiedy znalazła czas na zorganizowanie i zrealizowanie KLASYCZNEGO Ludobójstwa na Polakach 🤔❓❓❓⬇️
1. W wypadku danych z Wołynia niemal identyczna liczba zabitych osób płci męskiej i kobiet. Wskazuje to na brak obrony i działań ofensywnych, w których z reguły giną mężczyźni.
2. Bardzo niska liczba rannych w stosunku do zabitych. 3. Obecność wśród ofiar dzieci poniżej 12 lat i osób powyżej 70-ciu lat.
4. Ponad 80% ofiar ginęło razem z bliskimi.
5. Unicestwianie całych wsi i osad polskich z mieszkańcami, a we wsiach mieszanych zabijanie polskich mieszkańców i niszczenie ich domów po uprzednim ograbieniu.
6. Polowanie na polskie ofiary w różnych miejscach : przy pracach polowych, na drogach, uprowadzenia do lasów itp.
7. Zabijanie przez Ukraińców polskich współmałżonków i wspólnych dzieci.
Krwawa rzeź ukraińska była zakrojona tak szeroko, że prawie żadna z Polskich Rodzin wołyńskich nie przeżyła bez strat. Należy też podkreślić, że chłopi polscy do ostatniej chwili trzymali się kurczowo swego dobytku i opuszczali go dopiero wtedy, gdy było już za późno na jakąkolwiek sensowną i zorganizowaną ewakuację. Przygotowana i przeprowadzona przez Ukraińców eksterminacja nie dawała ofiarom większych szans na przeżycie. Zbrodni dokonywano nocą i we wczesnych godzinach rannych; dlatego osoby, którym udało się ujść mordercom, uciekały często nawet bez odzieży i obuwia. Była to tzw. "Ucieczka z duszą". Wielu Polaków podczas zimy zamarzło. Nawet wtedy, gdy ocaleni cokolwiek uratowali, musieli ostatki mienia porzucić, bo inaczej nie przeżyliby długiej drogi w terenie opanowanym przez zorganizowane grupy napastników, którzy osaczali i nękali przemieszczających się ludzi. Dlatego było regułą, że uchodźcy wołyńscy przybywali do miast jako kompletni nędzarze. W miastach z kolei panował głód i choroby, bo zbrodniarze z OUN-UPA mordowali każdego, kto chciał wrócić do swego gospodarstwa po żywność, a sami zakazali Ukraińcom pod karą śmierci sprzedawać jedzenie Polakom.
A KORONNYM dowodem na skalę ukraińskiego Ludobójstwa ze szczególnym OKRUCIEŃSTWEM jest PRZERAŻAJĄCA statystyka ⬇️
Zniszczone i wymordowane wsie i osiedla polskie na Wołyniu w latach 1942-44 :
Ukraińcy - 1067
Niemcy - 37
Przetrwały - 66
Tak Panie Budanov @Kyrylo_Budanov gdyby nie było pani od historii to może by się wam upiekło ?
A moi Uczniowie : proszę wszystko pilnie notować, uważać na lekcjach bo Siłaczka dopiero się rozkręca ✌️
W imię Boga : robimy RT i korzystamy z kawiarki...a wszystko będzie dobrze ! https://t.co/uYX0ELCMFj
Źródło :
Archiwum Akt Nowych, sygnatura 75, strona 27-30.
prof. Grzegorz Motyka - "Antypolska akcja OUN-UPA 1943-1944. Fakty i interpretacje".
Polacy-Ukraińcy 1943-1945. "Antypolska akcja" OUN i UPA Bandery. Rzeź wołyńsko-galicyjska w dokumentach ukraińskich - katalog wystawy Lublin 2013.
Wołyń 1943 – Rozliczenie, materiały z konferencji. Warszawa 2010 r.
Archiwum Akt Nowych - Sygnatura AAN, 203/XV/42. Zespół Archiwalny AK, Jednostka XV.
„Antypolska akcja nacjonalistów ukraińskich w Małopolsce Wschodniej i na Wołyniu w świetle dokumentów Rady Głównej Opiekuńczej 1943–1944” pod redakcją Lucyny Kulińskiej i Adama Rolińskiego. Czesław Piotrowski - "Zniszczone i zapomniane osiedla Polskie oraz Kościoły na Wołyniu".
Biblioteki Zakładu Narodowego im. Ossolińskich - numer jednostki archiwalnej 16722/2. Karta 97.