Doszły mnie słuchy, że sam premier Donald Tusk poświęcił mi chwilkę podczas Campusu, przypominając, że śmiałem się z niego, gdy mówił, że Rosja szykuje się do uderzenia na państwo NATO.
Otóż, Panie Premierze, ja śmiałem się z czegoś zupełnie innego. Śmiałem się z tego, że premier Polski mówi, że zaraz NATO będzie w stanie wojny, a więc Polska będzie w stanie wojny, a wszyscy w Polsce mają to gdzieś, nawet rząd ma to gdzieś, nic się nie dzieje, po prostu „będzie wojna”, a teraz narysujmy pieska, nagrajmy tik-toka, pokłóćmy się o progi podatkowe albo zróbmy… Albo nic nie zróbmy.
Jak rozumiem, aktualnie Premier triumfalnie ogłasza, że miał rację i że naprawdę za moment Rosja może uderzyć na państwo NATO.
To jeszcze gorzej. Chciałem się dowiedzieć, co się wydarzyło przez ostatnie pół roku - od wywiadu Premiera aż do triumfalnego ogłoszenia „miałem rację” (przy czym absolutnie nie przesądzajmy tej racji, po prostu dajmy się premierowi „nasycić” chwilą) - w zakresie przygotowania polskiego społeczeństwa do wojny? Ja, jako zwykły obywatel, przygotowany się nie czuję ani w zakresie teorii, ani w zakresie praktyki. Czy zadbaliśmy przez te pół roku o to, by każdy Polak wiedział co i w jakim momencie ma zrobić? Czy przeprowadziliśmy jakiekolwiek ćwiczenia związane z cywilami? Czy szpitale są gotowe na wariant wojenny? Jak to ze schronami jest, bo zatrzymałem się na etapie, gdy Rafał Trzaskowski dawał okejkę schronowi w Helsinkach? Przecież my nie potrafimy nawet obsługiwać alertów RCB. A o wojsko też oczywiście można pytać - o mobilizację, o jakieś większe ćwiczenia wojenne.
Wydaje mi się, że jeśli istnieje wielkie prawdopodobieństwo wojny to rząd powinien zrobić coś więcej niż zdjęcia przypływającego czy przylatującego sprzętu, zamówionego lata temu.
Ja się nie śmiałem z tego, że Rosja może zaatakować, tylko śmiałem się z tego, że można powiedzieć coś takiego i „pora na CS-a”.
@FinansowyUmysl ... i odnoszą te pełne worki do auta jak automat jest pełny lub jest długa kolejka. Wracając do Twojego pytania to nie wiem, nie rozumiem tego.
@2maciek@po_prostu_karol Pełna zgoda. Tylko w ilu przypadkach jest tak idealnie? Niestety są też dzieciaki bardzo uciążliwe dla reszty klasy, nadpobudliwe, przeszkadzające, nawet rodzice sobie z nimi nie radzą. Ba, nawet nie chcą starać się o orzeczenie, bo "inne dzieci będą się śmiać". Ech...
South Africa without white people to rule. 🇿🇦
What took white, European settlers approximately 300 years to build, took the ANC 30 years to destroy. Will Europe look the same in 20 years?
@jakubwiech Panie Jakubie czyli nadal Pan nic nie zrozumiał z rozmowy u p. Rymanowskiego? Musimy utrzymywał dwa systemy energetyczne by zadowolić wyznawców mał stabilnego OZE. Jak Pan to przyjmie do wiadomości to takie wykresy jak Pan załącza stracą sens.
Dziękuję panu @NawrockiKn pełniącemu obowiązki @prezydentpl za obniżenie cen paliw w Polsce.
Jeszcze kilka dni temu pan @donaldtusk i @b_prasoweORLEN twierdzili, że bez zgody prezydenta paliwa nie moga potanieć, jasne jest więc że musiał on dać zielone światło.
Chwała.
@GPW_Trader2022 Rozumiem obligacje, jakieś inwestycje w budownictwo, przemysł zbrojeniowy, ale giełda? Stracą ludzie pieniądze i będzie płacz. Niech sami dadzą kasę żeby giełdę rozruszać, a nie sięgają znowu po oszczędności ludzi.
@maciekkow Ludzie zapomnieli o Palikocie, można spróbować z nową rundą finansowania. Ale w sumie każdy ryzykuje swoimi pieniędzmi. Żeby tylko później płaczu nie było :)
Wydaje mi się, że falę nienawiści do lekarzy rozkręcają przede wszystkim:
a) lekarze dyżurujący ponad dobę na dobę i mówiący, że dyżur online w szpitalu to norma;
b) młodzi lekarze zarabiający ponad mln zł, nieprzychodzący do pracy;
c) lekarze, którzy piszą, że 40 tys. zł miesięcznie to na waciki i że za tyle to nie będą pracować, wyjadą i niech ludzie umierają;
d) lekarze, którzy twierdzą, że jak mniej zarobią, to w godzinach pracy nie będą leczyć potrzebujących ludzi, bo nie opłaca im się brać na siebie ryzyka prawnego leczenia ludzi.
Co więcej, wydaje mi się, że wielu wspaniałych lekarzy dostrzega kłopot głównie z tymi kolegami po fachu, którzy szkodzą wszystkim - także tym przyzwoitym.