Oficjalnie!
Koniec kariery.
Blisko dekada profesjonalnego grania. Tułaczka po świecie i gonitwa za celem odkąd skończyłem 17 lat.
Miałem wystarczająco szczęścia, że mogłem żyć marzeniem swoim oraz wielu dzieciaków z mojego pokolenia. Za to jestem wdzięczny.
Tytuły mistrza kraju we Francji, Turcji, Hiszpanii, Polsce. Worldsy, trzy lata w LEC.
Dumny, lecz słodko-gorzki posmak.
Natomiast ogień do esportu we mnie już dawno wygasł i obrałem inna ścieżkę w życiu, która pozwala mi dalej rywalizować i spełniać się.
Niełatwo się przyznaje publicznie, że taki ważny etap ma się już za sobą, lecz pozwala to oddzielić przeszłość i teraźniejszość grubą kreską.
Do obecnych dalej w esporcie lolowym, lub aspirujacych do uczestniczenia w nim - Powodzenia i trzymajcie się.
U mnie check out,
Dziękuję.
Po tym, jak NiKo wygrał Majora, GuardiaN pozostaje dla mnie największym graczem, który nigdy nie zdobył tego prestiżowego trofeum.
GuardiaN ma na swoim koncie zwycięstwa w największych turniejach świata, 8 tytułów MVP oraz 6 wyróżnień w rankingu TOP 20 HLTV, gdzie najwyżej znalazł się na 2. miejscu. Majora jednak nigdy nie zdobył, choć aż trzy razy grał w finale. Raz w barwach FaZe podczas ELEAGUE Major 2018 oraz dwa razy w NAVI na MLG Columbus 2016 i DreamHack Open Cluj-Napoca 2015.
Najbardziej pojebane w tym wszystkim jest to, że europejskie dziecko z zespołem Downa i tak wykazywałoby się mniejszą niepełnosprawnością intelektualną niż przeciętny Amerykanin