OnePlus 16 is off to a blazing start—within just half a day of going on sale, it has already surpassed 70,000 units sold, claiming the top spot for first-day sales among this year’s Android flagships!
W zeszłym tygodniu po pracy byłem z synami u barbera.
Jedno z lepszych miejsc w mieście.
Skórzane fotele.
Whisky na półce.
Ręczniki parowane.
Kosmetyki w takich opakowaniach, że człowiek od razu czuje, że nie powinien pytać o cenę.
Mnie strzygł Oskar. Nad Oskarem przez czterdzieści minut stał Kacper, właściciel, i mówił „niżej” albo „spokojnie, oddychaj”.
Nie wiem, do kogo z nas.
Przy wyjściu stała miska z krówkami. Wziąłem po trzy na głowę. Proporcjonalnie do liczby strzyżeń.
Wychodziliśmy właśnie z salonu, kiedy na chodniku wpadliśmy na Mariusza.
Zatrzymał się.
Spojrzał na szyld.
Potem na mnie.
Potem na chłopaków.
- Ty tutaj? - zdołał wydukać.
Chciałem wytłumaczyć, ale miałem w buzi krówkę ciągutkę.
Uniósł brwi.
- Przecież tutaj biorą stówę za strzyżenie.
Krówka skleiła mi zęby. Zanim zdążyłem ją przełknąć, Mariusz jeszcze raz policzył nas wzrokiem. Trzy głowy.
Pokiwał głową, jakby coś zrozumiał, i wszedł do salonu.
W piątek, zanim wszedłem do kuchni w biurze, usłyszałem szepty.
- ...podobno spadek. Wujek z Kanady...
- ...może Lotto?
- On? Przecież on mówi, że Lotto to podatek od nieznajomości statystyki.
- To może ma kogoś?
- Niemożliwe. Musiałby zapłacić za kolację.
- Mariusz mówi, że trzy stówy w jedno popołudnie. Z synami.
Wszedłem. Rozmowy ucichły. Ktoś nagle bardzo uważnie mył kubek.
Pierwszy raz w życiu ktoś podejrzewał, że wydałem trzysta złotych. Postanowiłem tego nie prostować.
Reputacja to też aktywo. Ta akurat nic mnie nie kosztowała.
Pod koniec dnia do mojego biurka podszedł Kuba.
Kuba jest od jakiegoś czasu najbardziej rokującym pracownikiem w dziale. Nosi obiad w słoiku, założył IKE, nie wypisał się z PPK i często pyta mnie o radę.
Robi postępy.
Stanął nade mną czerwony na twarzy.
- Trzysta złotych - powiedział cicho. - Na barbera.
- Słyszałeś.
- Całe biuro słyszało. Mówiłeś mi, że każda złotówka to żołnierz. Że żołnierzy nie wysyła się na straconą pozycję.
„Mówiłeś”.
Pół roku „proszę pana”, „czy pan mógłby”, „dziękuję panu za arkusz”.
A teraz „mówiłeś”.
Było poważnie.
Pokiwałem głową. Dobrze zapamiętał.
- A może to z giełdy? - zapytałem.
Kuba nawet nie mrugnął.
- Niemożliwe. Znam strukturę twojego portfela. Taki portfel nie zrobi w krótkim czasie takiego skoku, żebyś zmienił standard życia.
Odchyliłem się na krześle.
- Bardzo dobrze, młody.
Potem powiedziałem tylko jedno słowo:
- Stażyści.
- Co stażyści?
- Uczą się. Salon potrzebuje modeli. My potrzebujemy krótszych włosów. Interesy stron są zbieżne.
Kuba spojrzał na moją głowę.
- I daje się pan strzyc komuś, kto się dopiero uczy?
Wrócił „pan”. Rynek się uspokajał.
- Pod nadzorem barbera.
- A jak coś spieprzy?
- Odrosną.
- I z synami też pan tak robi?
- Oczywiście. Dzieci mają najwyższą stopę regeneracji włosów w gospodarstwie domowym.
Kuba nadal próbował zrozumieć.
- I co, oni do pana dzwonią?
- Jestem pozapisywany w różnych salonach. Jak potrzebują głowy, wysyłają wiadomość.
- Ile?
- Sześć aktywnych kontaktów. Dwa rezerwowe.
- Pan ma bazę barberów?
- Nie nazwałbym tego bazą.
Miałem arkusz.
Kolumna z lokalizacją.
Zakres usług.
Minimalny odstęp między wizytami.
Poziom ryzyka.
Czy kawa jest w cenie.
Czy można przyprowadzić dzieci.
Czy są krówki.
Imię stażysty, którego unikamy.
Nie wszystko trzeba nazywać bazą tylko dlatego, że ma osiem kolumn.
- I tak pan chodzi cały czas za darmo?
- Tak.
- Ile pan oszczędza?
Nie lubię podawać liczb bez sprawdzenia.
Wyjąłem telefon.
- Przyjmując sto złotych za wizytę, trzech mężczyzn i strzyżenie średnio co cztery tygodnie... Trzy tysiące dziewięćset złotych rocznie.
Kuba znieruchomiał.
- Na fryzjerze?
- Barberze.
- Wszystko jedno.
Nie wszystko jedno. Fryzjer nie robi konsultacji kształtu twarzy i nie nakłada toniku z rozmarynem.
- Prawie cztery tysiące.
- Tak.
- Ja pierdolę.
Pokiwałem głową.
Dokładnie tak reagują ludzie, kiedy pierwszy raz widzą koszt stały w skali roku.
Kuba przez chwilę patrzył gdzieś przed siebie.
Potem powiedział:
- Mnie strzyże ciotka w swoim zakładzie. Piętnaście złotych za wizytę. Poprawię się, obiecuję.
Spuścił głowę. Z tego kąta było widać, że ciotka zawsze tnie trochę krzywo z prawej.
Wysłałem mu link do zapisów. Na razie do dwóch salonów. Co do reszty jeszcze nie wiem, czy jest gotowy.
Wczoraj Kuba przyszedł do pracy z nową fryzurą.
Lewa strona była trochę krótsza.
Stażysta był pierwszy tydzień.
Każdy kiedyś zaczynał.
Przy odpowiednio długim horyzoncie inwestycyjnym takie wahania nie mają znaczenia.
#FIRE
@donaldtusk Bardzo się cieszę. Ja czekam już półtora roku na schwytanie grupy, która groziła śmiercią mi i mojej rodzinie. Może jeszcze się kiedyś uda.
Wyj przez kwartał, że nie można obniżyć cen paliw bez Ustawy i podpisu prezydenta, a kiedy on podpisze, obniż zwykłym rozporządzeniem VAT i akcyzę, choć mogłeś to dawno zrobić. Rządzi nami schizofrenik albo człowiek wyjątkowo podły i niebezpieczny. A to w sumie na jedno wychodzi.
❗️| Karol Nawrocki PODPISAŁ ustawę o nadzwyczajnych zyskach koncernów paliwowych:
„Podpisałem ustawę, zakończę proces ustawiania Polaków w roli politycznych zakładników. To rząd ponosi odpowiedzialność za ceny paliw. Obniżki na stacjach mają nastąpić OD RAZU i doprowadzić ceny paliw do poziomu obiecanego Polakom w kampanii wyborczej”
Hahaha no to grubo. Tusk nie będzie wiedział co teraz zrobić XD
Historia Ajemge1 - Chłop z Pańcią razem streamowali, ale jej ojciec prawnik, był niezadowolony ze sposobu, w jaki jego córka publicznie na streamach wesoło uśmiechnięta od ucha do ucha się prowadziła, więc przeciągał tego typka po sądach, gdzie zrobił z niej biedną ofiarę, a z niego złowrogiego predatora. Chłop skończył z wyrokiem karnym i zakazem streamowania... jej oczywiście za te wspólne "patostreamy" włos z głowy nie spadł, mimo że streamowali wspólnie. xD
@CiagleF58064@RetroNukleon@JankowskiPat Raczej nie? Mam laptopa który nie jest kombajnie wydajności a mimo wszystko na ustawieniach uber i przy włączonym dlss na jakość mam 65/75 fps