Piszcie do Elona o przywrócenie @coolfonpl - niezależnego dziennikarza obywatelskiego.
Masowe zgłoszenia spowodowały uruchomienie algorytmu, ale post był zgodny z regulaminem X - publikacja obejmowała nazwę przedsiębiorcy, co jest na X dozwolone.
Coolfonpl wróci. 💪
Panie @CTomczyk nie spodziewałem się, że publicznie Pan przyzna, że miałem prawo odtajnić fragment Waszych planów obrony Polski dopiero na linii Wisły.
Tusk Pana wyrzuci z roboty! 😉
💥 Polityka prorodzinna PSL-U!
Konkurs na dyrektora szpitala w Bolesławcu wygrał radny PSL - Kamil Barczyk.
Szpital został połączony ze szpitalem w Zgorzelcu, którym zarządza kto?
Mamusia Kamila!
Niewiarygodne! @Domanski_Andrz zablokował ściągnięcie 174,5 mln zł kary nałożonej przez @UOKiKgovPL na Gazprom w związku z NordStream 2🙈 Panie @adamSzlapka dlaczego Minister Finansów chroni rosyjski koncern Władimira Putina przed egzekucją kary?
Panie Premierze @KosiniakKamysz, zdumiewa mnie Pan. Ja zarówno z Panem, z Panem Premierem Donaldem Tuskiem czy z Sekretarzem Generalnym NATO Markiem Rutte rozmawiam o wielu sprawach, na różnych forach, często bez konkluzji. Nie opowiadam wówczas, że coś ustaliliśmy. Decyzję podjął Pan, proszę się z nią po męsku zmierzyć. Mogę natomiast pomóc – wyjdę z inicjatywą legislacyjną i z chęcią wezmę pełną odpowiedzialność także za donację sprzętu 🇵🇱
Moje pierwsze chwile w celi na Białołęce.
Był późny wieczór, gdy 9 czerwca przywieźli mnie z aresztu w Grójcu, w którym nie było ani celi przejściowej ani wolnych miejsc.
"Świeżak na Białą!"- usłyszałem. Żadnych ubrań nie dali. Tylko zrobili zdjęcie.
- Można się uśmiechnąć?
- Można.
Na więziennej focie jestem uśmiechnięty od ucha do ucha i wyglądam jak regularny wariat.
- Ubrania dostaniesz w Białołęce.
Na "Białej" było już za późno na rozmowę z wychowawcą i psychologiem. I na wizytę w magazynie, więc w t-shircie i krótkich spodniach chodziłem tydzień. Ubrania dostałem, gdy przyszedł adwokat. Regulamin wymaga, aby podczas spotkania z obrońcą osadzony miał długie spodnie.
Wrzucili mnie od razu do celi jak worek kartofli, bez żadnego przygotowania. Więzienny regulamin dostałem do ręki dwa tygodnie później, ale miałem go przestrzegać już od pierwszej minuty. Było to spore wyzwanie.
Wszedłem do celi. Trzech osadzonych. Dwóch siedzi na pryczach i na mnie patrzy zaciekawionych, trzeci śpi.
Pierwsze pytanie:
- Za co cię posadzili?
- I tak mi nie uwierzycie. Ponoć chciałem zabić komendanta policji.
- Następny kiler! Ten tu, który śpi, zabił dwie osoby. Trzecia jest w ciężkim stanie i raczej nie przeżyje.
Zdrętwiałem.
Spojrzałem z obawą na śpiącego na dolnej pryczy Turka. To był Bajram, kierowca taksówki - w koszmarnym wypadku w Zielonce, do którego się przyczynił, zginęły trzy osoby. Ale o tym powiedzieli mi trochę później.
Bajram okazał się fantastycznym kompanem. Dał mi skarpetki, abym nie chodził po celi na bosaka. Nigdy mu tego nie zapomnę.
- Pokaż kwity.
- Dajcie chwilę. Niech ochłonę.
Dwóch młodych ludzi. Już po minucie wiedziałem, że będzie dobrze.
25-letni Paweł został złapany za kilkadziesiąt gram konopii i od razu dostał trzy miesiące aresztu.
Drugi mój kompan z celi, trzydziestokilkulatek Fabian, miał do odsiedzenia 14 dni, bo był bezrobotny i od czterech miesięcy nie płacił alimentów.
Tacy groźni przestępcy jak ja.
Obaj pierwszy raz w puszce.
Nalali mi do plastikowego kubka ciepłej wody. Marzyłem o łyku kawy lub herbaty.
Rozejrzałem się po celi.
Ta woda to było wszystko co mieli. Nie mieli absolutnie nic.
Wysłuchali mojej historii i z niedowierzaniem kręcili głowami.
Dwa dni później zdziwili się jeszcze bardziej, gdy zakwalifikowano mnie jako więźnia niebezpiecznego i skuwano kajdankami z tyłu przy zejściu na spacerniak lub wizycie w łaźni. Na szczęście przed wejściem pod prysznic byłem rozkuwany, więc mogłem się normalnie umyć. ;-)
Dziwili się nawet recydywiści. "Enka" (niebezpieczny) trafia się bardzo rzadko. "Enką" był na przykład legendarny Misiek z Nadarzyna.
- Kto to jest? - słyszałem pytania na korytarzu za moimi plecami.
Gdy zapytałem wychowawcę o co chodzi o dlaczego jestem tak traktowany, padła odpowiedź, że to decyzja kierownika ds. bezpieczeństwa i nie miał na nią wpływu. Niemal zawsze jako niebezpiecznego eskortowało mnie dwóch strażników.
Już po pierwszej nocy obudziłem się pogryziony mocno przez pluskwy.
- Nie rozdrapuj, bo będzie gorzej. Masz, posmaruj - usłyszałem.
- Co to?
- Krem do golenia. Pomaga. Na twoim koju leżał Eryk. Był strasznie pogryziony. Wyglądał jakby miał ospę. 14 dni pisał dzień w dzień kartkę, że chce do lekarza. Bo tak mu kazali. Piętnastego dnia wpadli do naszej celi ludzie z Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka i zabrali Eryka do lekarza i innej celi. Ale pluskwy zostały. Nic na to nie poradzisz. Musisz się przyzwyczaić.
Starałem się przyzwyczaić do pluskiew, ale było trudno. Po tygodniu uwolnił nas od nich mój adwokat @Pawelski_Luk. Narobił takiego rabanu, że nasza celę zamknięto i poddano dezynfekcji. A nas przeniesiono z siedemnastki do dziesiątki, dawnej celi "korytarzowych", czyli więźniów funkcyjnych. Były w niej prawdziwe materace. I to nowe. Luksus. My zamiast materacy mieliśmy trzy poduszki, w których były pocięte koce.
W szpitalu południowym cały czas źle się dzieje. Taką informację otrzymałem: „W nocy na SOR szpitala południowego nie było lekarza dyżurnego systemu, żadnego lekarza specjalisty. Tylko dwójka rezydentów”. Panie prezydencie @trzaskowski_ proszę napisać, że to NIEPRAWDA!!🙈🤡
Jeśli myślicie, że macie zapierdol to przypomnijcie sobie, że ministra zdrowia do jutra ma przedstawić plan reformy. Jest to tym trudniejsze, że do niedawna nie dostrzegała żadnych problemów i mówiła, że pacjenci się uśmiechają. Więc jeszcze research musi ogarnąć na cito.
Czy pieniądze mogą chronić przed więzieniem? 8 maja 2021 r. na ul. 11 Listopada w Aleksandrowie Łódzkim 22-letnia wówczas Agnieszka Z. (studentka stomatologii) jechała Jeepem z dużą prędkością — według ustaleń nawet 120–127 km/h w terenie zabudowanym (limit 50 km/h). Wyprzedzała agresywnie sznur samochodów, wjechała na przeciwległy pas i zderzyła się czołowo z dwoma motocyklami jadącymi prawidłowo z przeciwka.
W wypadku zginęli: Przemysław Bartczak (40 lat) — zostawił żonę i trójkę dzieci, Tomasz Gasztka (43 lata), Beata Juszczak (42 lata, partnerka Tomasza) — zostawili syna.
Po trzyletnim procesie Sąd Okręgowy w Łodzi 17 kwietnia 2025 r. skazał ją prawomocnie na 5 lat bezwzględnego więzienia, ale do niego nie trafiła. Sąd zgodził się, żeby mogła dokończyć staż zawodowy, więc wyrok odroczono. Po tym jak już zakończyła staż i tak nie trafiła do więzienia.
W czerwcu ponownie odroczono karę więzienia. Biegły stwierdził, że ma problemy ze zdrowiem psychicznym, że po tym wszystkim ma depresję, więc sąd stwierdził, że jej zdrowie psychiczne jest ważniejsze od odsiedzenia kary za spowodowanie wypadku w którym zginęło 3 ludzi.
Agnieszka Z. pochodzi z zamożnej rodziny lekarskiej z Łodzi — matka dentystka prowadzi prywatną klinikę, ojciec jest internistą. To mocno podgrzewa emocje. Rodziny ofiar mówią wprost o „równych i równiejszych” i braku sprawiedliwości, a w komentarzach ludzie zdają pytanie, które napisaliśmy na początku, czy pieniądze chronią przed więzieniem?
📢 Ten tłusty, łysiejący stary pulpet próbował zakłócać wystąpienie Jarosława Kaczyńskiego w Kłodzku.
Zróbmy jej zasięg i być może się dowiemy czy też należy do Pedofilii Obywatelskiej.
Nie było żadnego stażu, kochani. Moja wtedy 16-letnia córka spędziła dwa dni w Senacie - zamiast zajęć szkolnych - żeby napisać o tym pracę do aplikacji studenckiej.
Szokujący news @rynekzdrowia
Czekam na interwencję Bartka @Arlukowicz w sprawie tego "sterylnego oddziału in vitro" gdzie POMYLONO NAZWISKA pacjentek i przetransferowano jej cudzy zarodek.
To wszystko w Szpitalu Południowym🤯