Wczoraj poruszając się w strefie walk bojowy medyk Fundacji W międzyczasie został zaatakowany przez drona pułapkę (żduna) na trasie marszu. Jego stan jest stabilny, posiada obrażenia rąk i nóg spowodowane odłamkami. Medyk trafił na punkt stabilizacji, gdzie udzielono mu niezbędnej pomocy. Ze względu na aktywność dronów przeciwnika proces jego ewakuacji na zaplecze dalej trwa. Fundacja na bazie własnych zasobów oraz personelu uruchomiła procedury alarmowe, zarząd fundacji koordynuje akcję ewakuacji w porozumieniu z dyplomatami zarówno po polskiej jak i ukraińskiej stronie, przygotowując aktywa na okoliczność walki o zdrowie naszego człowieka. Zarówno poszkodowany jak i jego rodzina mają dostęp do opieki sekcji psychologów fundacji. Gdyby nie walka jaką podjął w chwili ataku nasz medyk na bazie swojego doświadczenia i wyszkolenia, mogłoby się zakończyć najczarniejszym scenariuszem. Wolontariusze Fundacji w Międzyczasie podejmując ryzyko heroicznej walki o ludzkie życie w ogniu walki pozyskują bezcenną wiedzę, która następnie jest przekazywana polskim formacjom mundurowym. Znamy ryzyko, nie zamierzamy mimo pogarszającej się sytuacji na froncie rezygnować z obranego kursu.
——-
🚗 Pilny remont floty https://t.co/LmpPn2sct5
🔨aukcje https://t.co/ljq4Narw38
💉 wesprzyj pracę w okopach: https://t.co/9sqP5MlYcR
🏠zbuduj z nami centrum szkolenia: https://t.co/30evHPmi0l
☕️https://t.co/klhwJ2DBef
🏦PL 22 1020 4900 0000 8302 3555 3747
Mieliśmy przyjemność przeprowadzić zajęcia na ćwiczeniu Military Doctor 2026. Szkolenie poligonowe obejmowało podchorążych Wojskowej Akademii Medycznej oraz ochotników z programu Legion Medyczny. W ramach zorganizowanych przez nas zajęć zrobiliśmy coś, co do tej pory w Wojsku Polskim się nie zdarzyło: połączyliśmy się w czasie rzeczywistym z naszym medykiem na punkcie stabilizacji znajdującym się w strefie walk. Tym samym daliśmy słuchaczom (instruktorom oraz ćwiczącym) dostęp do najbardziej aktualnego doświadczenia od medyków na polu walki pracujących w czasie rzeczywistym z poszkodowanymi. Wielki ukłon dla kadry WCKMed za silny element dronowy w symulacjach oraz zajęcia z przedłużonej opieki nad poszkodowanym. Zajęcia przeprowadziliśmy nieodpłatnie, dzięki Waszemu wsparciu. Środki jakie pozyskujemy pomagają medykom bojowym nie tylko pracować na froncie ale też budować świadomość współczesnego pola walki wśród polskich żołnierzy, funkcjonariuszy oraz decydentów.
🚗 Pilny remont floty https://t.co/LmpPn2sct5
🔨aukcje https://t.co/ljq4Narw38
💉 wesprzyj pracę w okopach: https://t.co/9sqP5MlYcR
🏠zbuduj z nami centrum szkolenia: https://t.co/30evHPmi0l
☕️https://t.co/klhwJ2DBef
🏦PL 22 1020 4900 0000 8302 3555 3747
Europa posiada coś, czego nie ma dziś nikt inny:
ASML i technologię EUV, bez której nie da się produkować najbardziej zaawansowanych chipów.
I naprawdę nie trzeba tutaj wymyślać żadnej nowej filozofii.
Wystarczyłoby zastosować dokładnie te same zasady, które od lat stosują zarówno Stany Zjednoczone, jak i Chiny: sankcje, ograniczenia eksportowe, licencje, zgody administracyjne i kontrolę przepływu zaawansowanych technologii.
Sprzedaż maszyn ASML poza Europę powinna być możliwa wyłącznie po uzyskaniu zgody europejskich władz.
Formalnie zgody oczywiście mogłyby być wydawane. Europa jest przecież cywilizowana.
Można je analizować, konsultować, ponownie analizować, sprawdzać zagrożenia dla bezpieczeństwa, żądać dodatkowych dokumentów, a po dwóch latach stwierdzić, że sprawa nadal wymaga dokładnego zbadania.
Albo zgody po prostu nie wydawać.
Rezultat byłby bardzo prosty.
Firmy, które chcą produkować najnowocześniejsze chipy, zaczęłyby budować fabryki w Europie. Amerykańskie, koreańskie, a także tajwańskie.
Skoro maszyna nie może pojechać do fabryki, fabryka będzie musiała przyjechać do maszyny.
Europa zyskałaby produkcję, miejsca pracy, centra badawcze, tysiące specjalistów, całe łańcuchy dostaw i realną pozycję w wyścigu o sztuczną inteligencję oraz najnowocześniejsze półprzewodniki.
Dokładnie w ten sposób Stany Zjednoczone wykorzystują swoje technologie, patenty, dolara i system finansowy.
Kontrolują, kto może kupić zaawansowane chipy, kto może dostać sprzęt, kto może korzystać z amerykańskich technologii i kto musi pytać Waszyngton o zgodę.
Chiny robią dokładnie to samo, wykorzystując swoją przewagę w surowcach, przemyśle i przetwórstwie.
Europa powinna więc zastosować tę samą broń.
Nie przeciwko Ameryce.
Nie przeciwko Chinom.
Dla siebie.
Tylko że Europa najwyraźniej uważa, że wykorzystywanie własnej przewagi gospodarczej byłoby niegrzeczne.
Amerykanie mogą narzucać ograniczenia swoim przeciwnikom i sojusznikom.
Chiny mogą ograniczać eksport surowców i technologii.
Europa natomiast powinna grzecznie wydawać zgody, realizować cudzą strategię i jeszcze przepraszać, że posiada firmę, której potrzebuje cały świat.
ASML jest prawdopodobnie najważniejszą kartą technologiczną, jaką posiada dziś Europa.
Problem polega na tym, że Europa trzyma w ręku asa, ale zachowuje się tak, jakby obowiązkiem gracza było natychmiast pokazać karty przeciwnikom, zapytać ich o zdanie i upewnić się, że nikt nie poczuje się urażony.
A potem odbędzie się konferencja o konieczności zwiększenia europejskiej suwerenności technologicznej.
Duńska premier Mette Frederiksen wezwała Unię Europejską do rozważenia zawieszenia członkostwa Hiszpanii w strefie Schengen w związku z masowym napływem migrantów do hiszpańskiej eksklawy Ceuta w Afryce Północnej.
1/
Цей хлопець у 16 копав окопи, у 18 пішов у розвідку, у 19 тягнув пораненого побратима 2 км під обстрілами, а у 20 загинув.
Денис Волинець народився 2005 року на Житомирщині. Батьки розлучилися, коли він був зовсім малим, а з відчимом стосунки не склалися.
Його виховували мама й бабуся - на 860 грн дитячої допомоги. Мама працювала ночами, аби син мав усе необхідне.
Коли почалася війна, Денисові було 16. Він бігав до військкомату, охороняв училище та копав окопи.
Щойно виповнилося 18, він пішов до військкомату. Мама благала, погрожувала, навіть обіцяла купити "Жигулі", аби не йшов.
Він служив у розвідці 100-ї бригади, став оператором дронів. Командир тоді писав мамі: "Якби моя воля - я б дав йому всі нагороди".
У грудні 2025-го Денис вперше приїхав додому у відпустку. Зробив фотосесію з мамою.
А 22 лютого 2026 року загинув під Костянтинівкою.
Йому було лише 20.
Його тіло було обгорілим і понівеченим. Мама впізнала сина за татуюванням і годинником.
Побратими привезли їй його фронтову кішку - вона пройшла з Денисом весь Донецький напрямок. Тепер кішка живе вдома і чекає на нього.
Найбільше Денис хотів нагороду "Золотий Хрест" і отримав її - посмертно.
А ще він знайшов на війні те, чого не мав удома - батька. Фронтового, побратима Миколу з позивним "Блондин".
Той має четверо своїх дітей, а Денис став для нього п'ятим сином.
Микола возив йому гамбургери, навіть суші, на позицію. Балував, як міг. Востаннє Денис попросив привезти гамбургери - за кілька годин до смерті.
Микола не встиг. Він тричі заїжджав, щоб вивезти тіло. Першу машину підбили, друга не пройшла, і лише втретє вдалося.
Він мріяв освідчитися дівчині, побудувати будинок та просто жити. Але не встиг.
Сьогодні його фронтовий батько досі не може повірити, що Денис не повернеться. Йому здається, що той просто поїхав у відпустку.
Вічна пам'ять Герою.
Apel do młodych ludzi. Nie dajcie się zwieść, nie dajcie się nabierać opowieściami nasterydowanych półgłówków o jakiś zasadach. Arakowanie w kilku jednego to elementarny brak zasad. To tchórzostwo i frajerstwo.
Wiele osób od kilku miesięcy bardzo fascynuje się nowym lekiem na raka trzustki (daraxonrasib). To jeden z najważniejszych postępów w terapii pacjentów z rakiem trzustki od kilkunastu lat.
Czy ktoś zwrócił uwagę, że ważną rolę w tych badaniach odegrała Polka? Ja sam też to przeoczyłem, chociaż ta terapia to dla mnie jedna z ważniejszych spraw.
Polką jest Urszula Waśko-Kornberg.
Skończyła biotechnologię na Uniwersytecie Wrocławskim, ale w Polsce długo miejsca nie zagrzała.
Poszła na Columbia University, tam obroniła doktorat, a potem trafiła do Revolution Medicines. Spółki, która tę terapię opracowuje.
Praca w Nature (2024), której jest pierwszą autorką, dostarczyła kluczowych dowodów, dlaczego ta klasa inhibitorów RAS działa.
Czasem polski sukces wygląda właśnie tak.
W lipcu FDA przyjęła do przeglądu wniosek NDA (New Drug Application) firmy Revolution Medicines.
Lek ma status Breakthrough Therapy i Orphan Drug.
Od maja 2026 działa Expanded Access Program (EAP) – program wczesnego dostępu. Dzięki niemu wybrane osoby z wcześniej leczonym przerzutowym rakiem trzustki mogą dostać lek poza badaniami klinicznymi (na wniosek lekarza).
Najpierw legislacja i wojna o częstotliwości. Potem zagłuszanie. Na końcu opcja atomowa.
Tak wygląda drabina eskalacyjna przeciwko megakonstelacjom, o której coraz głośniej w środowisku bezpieczeństwa orbitalnego. Każdy szczebel jest politycznie tańszy od następnego, a cel ten sam: wyłączyć system, który zmienił zasady współczesnej wojny - Starlink.
Problem atakującego polega na tym, że konstelacja złożona z ponad 10 tys. satelitów, spięta laserowymi łączami międzysatelitarnymi i setkami stacji naziemnych, nie ma pojedynczego punktu awarii. Zestrzelenie kilkudziesięciu satelitów niewiele zmienia. Dlatego realny atak zaczyna się nisko: presja regulacyjna na sloty orbitalne i częstotliwości, narracja o ryzyku kolizji w LEO, dalej walka elektroniczna na wybranych teatrach i cyberataki na segment naziemny. Broń antysatelitarna stoi dopiero na szczycie drabiny.
I nie są to rozważania czysto teoretyczne. Dziennikarze The Insider, Der Spiegel i Le Monde dotarli do dokumentów ze wspólnych forów wojskowo-technicznych Moskwy i Pekinu, w których "fizyczna destrukcja" megakonstelacji pojawia się wprost jako najwyższy szczebel eskalacji. A z doniesień wywiadowczych NATO znany jest rosyjski koncept d*tonacji jądr*wej na orbicie. Tyle że taki wybuch nie rozróżnia flag: pas radiacyjny degradowałby wszystkie satelity na niskiej orbicie przez miesiące, może lata, w tym konstelacje samego atakującego, a Chiny budują przecież Guowang i Qianfan pełną parą. Kinetyczne ASAT-y zostawiają z kolei chmury debris na dekady. Niska orbita jest wspólnym podwórkiem i nie da się podpalić jego połowy.
Kraj, który współfinansuje łączność satelitarną dla Ukrainy i leży na wschodniej flance NATO, powinien czytać ten scenariusz uważnie. Walka elektroniczna w paśmie satelitarnym prędzej czy później obejmie także nasze terytorium, a uzależnienie od jednego komercyjnego dostawcy jest ryzykiem strategicznym, nie wygodą zakupową. IRIS² wciąż raczkuje. O miejsce w tym programie trzeba grać ostrzej niż samą składką.
Po drugiej stronie tego ryzyka jest popyt. Zagrożona orbita potrzebuje świadomości sytuacyjnej SSA, małych satelitów, obrazowania, przetwarzania danych na orbicie i odpornej łączności (również optycznej). Wiele z tego nad Wisłą już istnieje. Rozproszenie, redundancja i suwerenne zdolności weszły do wymagań projektowych.
A gdy Chiny dokończą własne megakonstelacje, po tej samej drabinie zacznie się wspinać Zachód. Lepiej być wtedy w rozmowie z własnymi zdolnościami.
12 lipca 2026 roku mija dokładnie druga rocznica tragicznej śmierci mjr. pil. Roberta „Killera” Jeła, jednego z najbardziej doświadczonych polskich pilotów wojskowych i instruktorów lotniczych, pilota zespołu pokazowego M-346 Demo Team. Służył w 41. Bazie Lotnictwa Szkolnego w Dęblinie. Tylko na samolocie M-346 śp. major Jeł miał wylatane ponad 1000 godzin.
Zginął w katastrofie samolotu Alenia Aermacchi M-346 Bielik "7714", który rozbił się na lotnisku 43. Bazy Lotnictwa Morskiego Gdynia-Babie Doły (Kosakowo). Odbywał wówczas treningowy lot pokazowy przed mającymi odbyć się dzień później pokazami lotniczymi z okazji 30-lecia Brygady Lotnictwa Marynarki Wojennej.
Cześć Jego pamięci! 🕯️
🇵🇱🇺🇦 NASZ KOMENTARZ I APEL DO OBU PAŁACÓW
W tej wypowiedzi najważniejsze nie jest nawet samo hasło: „nikt nie będzie nam dyktował historii”. Najważniejsze jest to, co kryje się pod nim politycznie. Ukraińskie władze coraz wyraźniej pokazują, że powojenny ład chcą budować nie tylko na bezpieczeństwie, armii, odbudowie i integracji z Zachodem, ale także na nowym kanonie historycznym. Problem w tym, że ma to być kanon pisany pod potrzeby państwa walczącego, jednostronny, mobilizacyjny i odporny na krytykę.
Polska nie chce dyktować Ukrainie, kogo ma czcić. Polska mówi coś znacznie prostszego: nie da się budować europejskiej pamięci na przemilczeniu ofiar. Nie da się nazwać „bohaterami” formacji, której członkowie odpowiadają za masowe mordy na polskiej ludności cywilnej, a potem oczekiwać, że Warszawa uzna to za wewnętrzną sprawę Ukrainy. Suwerenność państwa nie oznacza suwerenności nad prawdą historyczną.
Dlatego dobrze byłoby, aby w Polsce oba pałace - Pałac Prezydencki i KPRM - zaczęły w tej sprawie mówić jednym i wspólnym głosem. To nie jest temat do doraźnej wojny partyjnej. Ukraina najwyraźniej testuje, czy Polska będzie reagować konsekwentnie, czy tylko emocjonalnie i chwilowo. Jeśli Warszawa będzie podzielona, Kijów uzna, że wystarczy przeczekać kilka dni oburzenia.
Czy są tu podobieństwa do Rosji Putina? Trzeba odpowiedzieć precyzyjnie: Ukraina nie jest Rosją. Ukraina broni się przed imperialną agresją, a Rosja używa historii do uzasadniania podboju i negowania ukraińskiej państwowości. To zasadnicza różnica.
Ale podobieństwo widać w mechanizmie: państwo próbuje zamknąć spór o historię formułą suwerenności. Krytyka z zewnątrz zostaje przedstawiona jako „dyktat”. Ciemne karty własnej tradycji są wypychane poza nawias. Bohater ma pozostać bohaterem, nawet jeśli obok jego biografii stoją ofiary. Historia przestaje być przestrzenią uczciwego namysłu, a staje się narzędziem konsolidacji politycznej.
I właśnie przed tym Ukraina powinna się bronić, jeśli naprawdę chce być częścią europejskiego porządku. Europa po 1945 r. nie została zbudowana na micie narodowej niewinności, tylko na trudnej zdolności uznania win, nazwania zbrodni i oddania głosu ofiarom. Niemcy nie stały się częścią Zachodu dlatego, że ogłosiły suwerenne prawo do własnych bohaterów, ale dlatego, że przyjęły odpowiedzialność za własną historię.
Polska nie powinna odpowiadać na to histerią ani antyukraińską retoryką. Powinna odpowiedzieć spokojnie, twardo i państwowo: popieramy niepodległość Ukrainy, ale nie poprzemy polityki pamięci, która pomija zbrodnie UPA i przedstawia polski sprzeciw jako zamach na ukraińską suwerenność. Pamięć o pomordowanych Polakach nie jest ingerencją w ukraińską wolność. Jest elementarnym obowiązkiem polskiego państwa.
Polska nie powinna reagować histerycznie, ale nie powinna też udawać, że jest bezradna. Mamy instrumenty nacisku - polityczne, dyplomatyczne, europejskie i symboliczne - i powinniśmy z nich korzystać konsekwentnie. Jako państwo UE i jeden z najważniejszych adwokatów Ukrainy na Zachodzie mamy prawo oczekiwać, że europejska droga Kijowa nie będzie oparta na kulcie Bandery, przemilczaniu zbrodni UPA i przedstawianiu każdej krytyki jako zamachu na ukraińską suwerenność.
To nie musi oznaczać wrogości wobec Ukrainy. Przeciwnie: Polska powinna wzmacniać te ukraińskie środowiska - historyków, intelektualistów, organizacje społeczne, demokratyczną opozycję i polityków - które rozumieją, że przyszłość Ukrainy w Europie nie może być budowana na jednostronnej, nacjonalistycznej polityce pamięci. Jeśli Kijów chce być częścią Zachodu, musi przyjąć także zachodni standard rozmowy o historii: z prawem do własnych bohaterów, ale bez prawa do pomijania ofiar i wybielania zbrodni.
Gorąco? To teraz wyobraźmy sobie, że zakładamy na siebie kilogramy wyposażenia i robimy przy takich temperaturach kilkanaście kilometrów , co chwilę przebiegając w ukrycie na sygnał o zbliżających się dronach. To dlatego wymagamy od naszych medyków dobrej sprawności fizycznej, przy jednoczesnych ograniczeniach wiekowych. Chociaż być może wśród czytających ten wpis natrafimy na niejednego żwawego maratończyka 50+ czy nawet 60+, to trzeba zauważy jak bardzo organizm rujnują warunki przebywania w strefie śmierci. Ja po 3 tygodniach straciłem 7 kg, mój pacjent ze zdjęcia nie tylko poleciał na wadze ale też poleciał na twarz tracąc przytomność w trakcie ewakuacji z wysuniętej pozycji. Od wszystkich uczestników współczesnych działań bojowych (od medyków po szturmanów) wymaga się umiejętności wyjścia ze strefy komfortu i niesamowitej odporności psychofizycznej. Przygotowujemy cykl videoblogów ze strefy śmierci - nie oglądając się na decydentów mamy zamiar masowo edukować na temat warunków funkcjonowania na współczesnym polu walki. Od tego co jemy, po to co na sobie nosimy. Niebawem więcej. Jeśli uważasz że nasza robota na froncie i przekazywanie zdobytego doświadczenia w Polsce ma sens, zerknij na linki poniżej. Potrzebujemy teraz wsparcia wyjątkowo mocno.
🚗 Pilny remont floty https://t.co/LmpPn2sct5
🔨aukcje https://t.co/ljq4Narw38
💉 wesprzyj pracę w okopach: https://t.co/9sqP5MlYcR
🏠zbuduj z nami centrum szkolenia: https://t.co/30evHPmi0l
☕️https://t.co/klhwJ2DBef
🏦PL 22 1020 4900 0000 8302 3555 3747
Jakiś czas temu, pewien anonimowy kodoklep dobrej woli wybrał się do jednej z bibliotek gdzie można tę książkę znaleźć, zeskanował i przerobił na PDF
Tak więc jeśli ktoś szuka "Uwag o patologii życia publicznego" PJK to proszę bardzo:
https://t.co/CFS8EFpZxT
1520% to aktualny status mojej pozycji na $MU (Micron). Kosmiczny wynik, ale na tych poziomach trzeba już grać z chłodną głową. Każda negatywna informacja z otoczenia AI czy rynku pamięci może wywołać ostrą korektę.
Dlatego przed ostatnim cofnięciem rynkowym, w okolicach +1400% i nieco niżej, ściągnąłem z góry kolejny kawałek tortu. Zasada „od realizacji zysków jeszcze nikt nie zbankrutował” zawsze na czasie.
Dla przypomnienia, jak wygląda u mnie systematyczne zabezpieczanie kapitału (doszły dwa ruchy z maja i czerwca):
∙Marzec 25: Pierwsza mała sprzedaż (zysk 3,5k USD)
∙Styczeń 26: Sprzedaż 483 akcji po 310,28$ (zysk 105,4k USD)
∙Luty 26: Sprzedaż 264 akcji po 378$ (zysk 75,4k USD)
∙Maj 26: Sprzedaż 124 akcji po 801,7$ (zysk 87,9k USD)
∙Czerwiec 26: Sprzedaż 155 akcji po 908$ (zysk 140,2k USD)
💰 Łączny zrealizowany zysk (to już jest w kieszeni): 411 400 USD.
Co mam teraz w portfelu? Mam w sobie wysoki poziom akceptacji ryzyka, więc zostawiłem 360 akcji.
Aktualnie są warte ok. 382k USD, a niezrealizowany zysk na tej resztówce to ok. 358k USD.
Suma zrealizowanego i niezrealizowanego zysku na Micronie? 🔥 770 000 USD, czyli ok. 2,81 mln PLN. To o 430 tys. zł więcej względem mojego wpisu sprzed miesiąca.
Moje założenie? Trzymam tę resztówkę dalej i liczę na to, że dobijemy przynajmniej do ceny 1500$ za akcję.
Fresh package of images from polish MoD constellation - PIAST. English version bellow:
To zdjęcie Warszawy - wykonane przez satelitę PIAST-S2, teleskopem i kamerą @Scanway_SA na satelicie @CreotechSa.
@WAT_edu, która tworzy konstelację PIAST opublikowała właśnie nową serię zobrazowań z orbity. Obok Warszawy - Madryt, Maskat, Czarnobyl, arktyczna osada Akulivik. Dzień i noc, cele łatwe i zupełnie niedostępne.
PIAST (Polish ImAging SaTellites) to projekt realizowany przez konsorcjum pod przewodnictwem WAT, z kluczowym udziałem @CreotechSa, Scanway S.A., PCO S.A., CBK PAN i Łukasiewicz – Instytut Lotnictwa, współfinansowany przez NCBR w ramach programu SZAFIR MON.
Teleskopy Scanway i CBK PAN dają dziś najwyższą rozdzielczość spośród wszystkich polskich satelitów optycznych. Dostarczamy systemy akwizycji obrazu do każdego z trzech satelitów konstelacji - każdy opublikowany piksel przeszedł przez nasze elektroniczne układy akwizycji obrazu.
W @Scanway_SA budujemy zdolności technologiczne w obszarze, w którym Polska historycznie nie miała dorobku. Zależy nam na tym, żeby na poziomie komercyjnym przekładały się one na realne bezpieczeństwo kraju. Chcemy też - z partnerami z Europy i świata - dostarczać niezawodne, wysokorozdzielcze rozwiązania do kolejnych projektów konstelacyjnych i biznesowych.
Ta świeża paczka zdjęć pokazuje, że jesteśmy na dobrej drodze.
🇬🇧 EN
This is Warsaw - captured by PIAST-S2, using a @Scanway_SA telescope and camera onboard @CreotechSa satellite.
WAT - PIAST constellation operator - has just released a new batch of imagery from orbit. Alongside Warsaw: Madrid, Muscat, Chernobyl, the Arctic settlement of Akulivik. Day and night, routine targets and completely inaccessible ones.
PIAST (Polish ImAging SaTellites) is a dual-use R&D programme led by WAT, with Creotech Instruments S.A., Scanway S.A., PCO S.A., CBK PAN, and Łukasiewicz – Institute of Aviation, co-financed by NCBR under the Ministry of Defence's SZAFIR programme.
The Scanway and CBK PAN telescopes currently deliver the highest resolution of any Polish optical satellite. We supply image acquisition systems for all three satellites in the constellation - every published pixel has passed through our data acquisition electronics.
At Scanway, we're building capabilities in a domain where Poland had no real technological foundation before. We want those capabilities to translate into tangible national security value at a commercial level. And together with partners across Europe and beyond, we want to deliver reliable, high-resolution imaging solutions for constellation and commercial programmes worldwide.
This fresh batch of imagery is a good sign we're on the right track.
#PIAST #Scanway #NewSpace #EarthObservation
$SCW $SCW.WA