O litości. Scopus jako wyznacznik czegokolwiek. Wolałbym jednak być autorem sztandarowych monografii w swojej dziedzinie, cytowanych w prawdziwym życiu i innych książkach wielokrotnie, niż waflować się z artykułami pod wynik na stronce...
@entuzjazmecha Musiałaby Pani ocenić moje braki na jakiejś lekcji zapoznawczej. Dotychczasowy bezsens czerpałem z komedii Lesliego Nielsena. Lekki żal, po cichu liczyłem, że nieokrzesanie Pani również czasem lubi... nie tylko konsumując!
@entuzjazmecha Tym razem w szermierce słownej - touché. Może to ja powinienem wziąć korepetycje z bezsensu i nieokrzesania. Pani Klaudia w sumie sprowokowała Szanowną do odpowiedzi, a nawet mnie się to czasem nie udaje. ;) Obawiam się jeno, co by mi na takim ego-nawozie wyrosło...
Wiem, że poruszałem przy pierwszym sztandarze. Ale są już dwa i to jedna z bardziej oburzających historyczną część mego ducha spraw. Jaka stoi za tym logika? Nie są to wielkie pieniądze w skali wydatków Ministerstwa. A jakie zabytki powinniśmy zachowywać, jeśli nie właśnie takie?
A na renowację pamiątek po bohaterach Września 1939 roku, którzy własną krew przelewali za Polskę, na ratunek cudem odnalezionych sztandarów 68. Wrzesińskiego Pułku Piechoty i 4. Pułku Strzelców Podhalańskich z Cieszyna - oczywiście nie ma.
Priorytety. ¯\_(ツ)_/¯
@StZerko Dialog ma sens, gdy do czegoś prowadzi. Obecnie po stronie ukraińskiej zawsze natrafia na ścianę zbudowaną z fałszywej symetrii i ni szagu nazad. Zatem po co?
@kon_polski Przy czym w tym konkretnym przypadku - najprawdopodobniej "na wyrost" zinterpretowano optymistyczne komunikaty po odnalezieniu okrętu i chciano "wyprzedzić" newsem rzeczywistość. Wydawało się autorowi, że uratowanie załogi będzie już formalnością.
Tymczasem #TegoDnia, 3 VI 1939: wolniejszy niż obecnie przebieg informacji powodował, iż prasa regularnie zaliczała poważne "wpadki". Tak np. "Słowo" przedwcześnie obwieściło ratunek załogi zatopionego HMS Thetis. W rzeczywistości 99 ze 103 osób na pokładzie zginęło.
@kon_polski Pozyskiwano z różnych źródeł - telefonicznie i telegramowo od korespondentów rezydujących w danych krajach, nierzadko obsługujących wiele redakcji. Często po prostu przedrukowując prasę zagraniczną. A "clickbaity" - jasne, były i wtedy.
@entuzjazmecha Do tego potrzeba trochę błyskotliwości. A tak, co pozostaje? "Bielona gęba budzi śmiech, tańczący słoń zapiera dech."
Musi Pani z sensu i wdzięku zacząć udzielać jakichś korepetycji. (Za poddanie pomysłu biznesowego, uszczknę niewielki procent.)
@dominikacosic@Przewodzik Tak, tekst i wykon znacznie bardziej poruszający, choć, mimo legendy, ojciec Marie Laforêt rodziny nie zostawił. ;) Co do polskich wersji - najbardziej mnie przekonuje wersja Lidii Stanisławskiej, może Pani akurat równie�� nie zna:
https://t.co/ycLoB21v79