Jak patrzę na tego młodego platformerskiego wieprzka ze Szpitala Południowego jeżdżącego wypasionym porsche to myślę o śp. prof. Relidze, który do końca życia jeździł starym używanym samochodem, chodził w jednym wyświeconym garniturze koloru sraczkowatego i mieszkał w malutkim mieszkanku na Powiślu wdychając spaliny z Mostu Poniatowskiego.