Prokuratorzy z raportu pozostają bezkarni
Co się stało z prokuratorami opisanymi w dwóch częściach słynnego raportu? W zasadzie nic się nie stało. Nadal pracują jako prokuratorzy. Poza nielicznymi wyjątkami, nie wszczęto w stosunku do nich postępowań dyscyplinarnych lub karnych.
Dużo czasu upłynęło od publikacji „Raportu z badania spraw pozostających w zainteresowaniu opinii publicznej ze względu na ich przedmiot oraz charakter, prowadzonych i zakończonych w latach 2016-2023 w powszechnych jednostkach organizacyjnych prokuratury”. Ten raport częściej przywoływany jest jako „raport Bodnara”. Pierwszą część opublikowano na początku stycznia 2025, druga pojawiła się w kwietniu 2025. Opisano tam 600 spraw, które były sterowane zgodnie z politycznym zamówieniem. Sprawy niewygodne dla PiS były przeciągane, a w końcu umarzane. Sprawy przeciwko ludziom wskazanym przez polityków PiS były prowadzone szybko i sprawnie, pomimo braku przestępstw. Bez uzasadnienia stosowano wielomiesięczne areszty nie po to, by ułatwić postępowanie, ale po to by złamać lub wręcz zniszczyć ludzi uznanych za niewygodnych. Bez powodu wszczynano idiotyczne śledztwa z zawiadomień polityków PiS, tylko dlatego, że mogło im to pomóc w kampanii wyborczej lub bieżącej walce politycznej.
W pierwszej części było 200 spraw, a w drugiej 400. Dlaczego dokładnie 600 i dlaczego tylko 600? Tylko dlatego, że tak chciał Prokurator Krajowy Dariusz Korneluk. To wynika z jego publicznych wypowiedzi pod koniec roku 2024. Konsekwentnie twierdził, że jest 600 spraw. Jego wypowiedzi były sprzeczne z wypowiedziami prok. Katarzyny Kwiatkowskiej, kierującej zespołem badającym „polityczne” śledztwa. W rozmowie z red. Dorotą Wysocką-Schnepf (TVP info) powiedziała ona 8 grudnia 2024, że spraw jest już 800, i nie było to przejęzyczenie. Niestety, „nadmiarowe” zgłoszenia zostały wyłączone z badań prowadzonych przez specjalny zespół, odsyłano je do rozpoznania przez prokuratury niższych szczebli, w zwykłym trybie, jako skargi. Moje zgłoszenie rozpoznały prokuratury, które wcześniej „skręcały” postępowania. Dano im możliwość ponownego „skręcenia”.
Z treści raportu widać, jak różne było podejście poszczególnych członków zespołu do badanych spraw. Niektórzy byli bardzo skrupulatni – podawali szczegółowe opisy przebiegu postępowań oraz nazwiska prokuratorów odpowiedzialnych za nieprawidłowości. Inni kurczowo trzymali się wskazówek publicznie formułowanych przez Dariusza Korneluka, żeby nie stygmatyzować prokuratorów łamiących prawo, czyli żeby nie podawać ich nazwisk. Prokuratura Krajowa odmówiła podania jak wyglądał przydział spraw do poszczególnych prokuratorów. Wiemy więc tylko w kilku przypadkach, który prokurator badał daną sprawę. Wiemy to wyłącznie na podstawie przebiegu konferencji prasowych, na których prezentowano wybrane sprawy i wtedy uczestnicy konferencji nie ukrywali, że referują sprawy, którymi sami się zajmowali.
Dlaczego Prokuratura postanowiła utajnić ten przydział? Prawdopodobnie po to, żeby ukryć nieprawidłowości w wyjaśnianiu wcześniejszych nieprawidłowości.
Jeden przykład: Z medialnych przecieków wynikało, że jedną ze spraw w raporcie ma być prokuratorska obsługa ostrego sporu między piłkarzem Robertem Lewandowskim a jego wieloletnim menadżerem Cezarym Kucharskim. Dziennikarze TVN24 dotarli nawet do tego co ma znaleźć się w raporcie, i przedstawili ustalenia na kilka dni przed oficjalną publikacją pierwszej części raportu.
Wrażenie budziło tempo śledztwa wszczętego na podstawie mało wiarygodnego zawiadomienia o rzekomym przestępstwie, które złożył Robert Lewandowski. Wiele wskazywało na to, że prokuratorzy łamali prawo, aby zadowolić swoich przełożonych, którym zależało na dobrych relacjach ze znakomitym piłkarzem. Prokuratorzy oparli się na gotowych stenogramach z wielogodzinnych nagrań piłkarza i jego agenta, uznając je za całkowicie wiarygodne. Bezkrytycznie przyjęli interpretację jednej strony skomplikowanego sporu między agentem i piłkarzem, w którym chodziło o rozliczenia finansowe wynikające z zerwania umowy. Chodziło tu o miliony euro:
7 października 2020 - zawiadomienie Lewandowskiego trafia do Bogdana Święczkowskiego, ówczesnego Prokuratora Krajowego
8 października 2020 - prokuratorzy z Prokuratury Regionalnej w Warszawie Dawid Hieropolitański oraz Tomasz Łopatka jadą do Gdańska, gdzie na zgrupowaniu reprezentacji przebywa Lewandowski; tam odbierają od niego ustne zawiadomienie
9 października 2020 - wszczęte jest śledztwo na najwyższym poziomie prokuratury, w Prokuraturze Regionalnej w Warszawie
Sprawa rzeczywiście została opisana w pierwszej części raportu, ale wcale nie tak, jak to zapowiadali dziennikarze TVN24. Jest to sprawa w rozdziale N) „Postępowania bez istotnych uchybień”. Opis sprawy to zaledwie 2 wiersze tekstu:
„173) RP II Ds 22.2020 Prokuratury Regionalnej w Warszawie
W sprawie przeciwko C.K. podejrzanemu o czyn z art. 191 § 1 k.k. w zw. z art. 12 § 1 k.k.”
Art. 191 § 1 k.k. dotyczy szantażowania, co Robert Lewandowski zarzucił Cezaremu Kucharskiemu uznając, że takie oskarżenie pozwoli zrezygnować z wypłaty milionów euro odszkodowania za zerwanie wieloletniej umowy. W raporcie nie ma żadnego opisu zdarzeń lub wyjaśnienia dlaczego uznano, że nie było uchybień w działaniach prokuratorów.
Z kolei Wyborcza zapowiadała, że w raporcie będzie sprawa nieprawidłowości w śledztwie dotyczącym afery GetBack. Nie ma takiego punktu w raporcie.
Abstrahując od faktu, że podczas sporządzania raportu o nieprawidłowościach doszło do pewnych nieprawidłowości, mamy dużo większy problem. Od publikacji pierwszej części upłynęło ponad półtora roku. Pomimo unikania podawania nazwisk, jest tam kilkadziesiąt nazwisk prokuratorów popełniających delikty dyscyplinarne lub przestępstwa. Wiele wpisów kończy się konkluzjami o konieczności wyciągnięcia konsekwencji służbowych, albo nawet karnych. Do dziś, praktycznie nikt nie został ukarany. Prokuratorzy zachowujący się w przeszłości niegodnie nadal wykonują zawód prokuratora. Mniejsza o to, że znakomicie zarabiają, gorsze jest to, że bezkarni przestępcy decydują o losie innych ludzi, korzystając z pełni prokuratorskich uprawnień.
autor: @GasewiczJarek dla @AkademiaPrawdy
źródła: Prokuratura (2 części raportu), TVN24, Wyborcza, archiwum autora
ilustracja: Dariusz Korneluk podczas prezentacji II części raportu 29.04.2025
@idzpodpradpl@PawelChojecki Nie żebym marudził tylko stwierdzam fakt, że mamy tak szalone czasy, że amoralne gupki, bydlaki, obłudnicy i bandziory nie tylko są przez społeczeństwa tolerowani, ale nawet funkcjonują jako idole... ot jeden ze znaków czasów ostatecznych.
🚨 #IPPTVNaŻywo dziś o 13:00! 📺🔥
🌍 Trump wygwizdany – wepchnął się do zdjęcia ze zwycięzcami 📸😮
👗 Andrew Tate aresztowany w damskich, przyciasnych ciuszkach 😳
⛪ Co knuje Morawiecki w kościele?
⚖️ Czy Tusk i Żurek odwołają Korneluka?
💬 Najgorętsze wydarzenia dnia i komentarz na żywo.
👉 Oglądaj #IPPTVNaŻywo o 13:00 i weź udział w dyskusji!
#IPPTV #Trump #AndrewTate #Morawiecki #Tusk #Żurek #Korneluk #Polityka #Aktualności @SizarSizar@PawelChojecki
ICE agents entered a kindergarten classroom to detain a five-year-old child
His teacher stood in the doorway and was arrested for obstruction. In court, the judge dismissed the charge, ordered expungement, and referred the incident for review.
Kłamał mówiąc o sobie: jestem zwolennikiem statusu osoby najbliższej. Dziś zwolennik statusu osoby najbliższej zawetował ustawę o statusie osoby najbliższej.