Już w HIGIENIE PSYCHICZNEJ pod red. Prof Kazimierza Dąbrowskiego - psychiatry - z lat 80 tych zanotowano, że będzie się dążyć, by za wszelką cenę zdyskredytować indywidualną myśl,a człowiek zniewolony naporem ekspertyz powinien stracić zaufanie do siebie samego ...
#Morawiecki
Le général 🇺🇸 Michaël Flynn sur l'Ukraine :
"Pourquoi l'Ukraine est-elle si importante?
C'est une plaque tournante du trafic d'êtres humains, de femmes et d'organes humains.
C'est un centre de trafic d'enfants qui alimente les réseaux de pédophiles en Europe et aux États-Unis.
C'est un centre de trafic de drogue.
C'est un centre de commerce international d'armes....
Czy może mi ktoś wytłumaczyć, dlaczego w takim Egipcie żyje 100 milionów Egipcjan przy 40 stopniach przez całe lato i jeszcze w dodatku dojeżdżają tam z własnej woli tysiące Polaków a teraz robi się histerię, że ma być dziś 35 stopni?
Wiele młodych kobiet nie przeżywa już własnego życia.
One produkują z niego treści dla obcych ludzi.
Wyjazd do Chorwacji nie cieszy, dopóki nie zobaczy go internet.
Pierścionek zaręczynowy nie jest wystarczająco piękny, dopóki obserwujący go nie zatwierdzą.
Sukienka nie wygląda dobrze, dopóki nie zbierze komentarzy.
Kolacja, prezent, spacer, ślub, ciąża, wakacje - wszystko musi zostać sfotografowane, opisane i wystawione do publicznej oceny.
Jakby wydarzenie, którego nie wrzucono do sieci, w ogóle się nie wydarzyło.
Widziałem użytkowniczkę X, która nawet z podróży poślubnej musiała prowadzić niemal relację na żywo.
Zamiast przeżywać pierwsze dni małżeństwa z własnym mężem, karmiła aktualizacjami grupę obcych ludzi.
To już nie jest zwykłe dzielenie się radością.
To uzależnienie od walidacji.
Nie potrafią cieszyć się chwilą, dopóki ktoś nie napisze:
"Pięknie!"
"Zazdroszczę!"
"Ale masz cudowne życie!"
Najsmutniejsze jest to, że część z nich bardziej pilnuje, żeby relacja dobrze wyglądała w internecie, niż żeby naprawdę była dobra.
Partner staje się rekwizytem.
Podróż - materiałem.
Małżeństwo - marką osobistą.
Szczęście - wynikiem wyświetleń.
Dojrzały człowiek potrafi przeżyć coś ważnego po cichu.
Bez relacji.
Bez ankiety.
Bez aprobaty anonimów.
Bez udowadniania światu, że jest szczęśliwy.
Bo prawdziwe szczęście nie potrzebuje widowni.
A jeśli bez lajków tracisz pewność, że twoje życie ma wartość, to może problemem nie jest algorytm.
Może po prostu od dawna żyjesz bardziej dla publiczności niż dla siebie.