Trzeba iść z postępem! Mòj pierwszy wywiad z kandydatem na prezydenta, Sławomirem Mentzenem. Już niedługo równie poważna kandydatka, Marianna Schreiber.
Napisałem, że szkoda Chełmka, w którym zakłady obuwnicze wypuszczały w PRL kilka milionów par butów rocznie, a dziś wjeżdżających do miasta wita chiński market z importowanymi butami.
I ruszyła lawina tłumaczeń, że zakłady były deficytowe, nieefektywne, fatalnie zarządzane i na pewno produkowały coś, czego nikt nie potrzebuje. Przez to musiały przegrać konkurencję i paść, więc padły.
Ktoś pisał nawet, że padły przez nieefektywną gospodarkę PRL, choć stało się to dopiero w 2003 roku - 14 lat po tym jak pożegnaliśmy tamten ustrój.
Winnego szukałbym więc raczej w tym, jak "efektywnie" i mądrze zorganizowano ten nowy.
Jest nawet fajna ilustracja, która pokazuje, ile warte są wszystkie te tłumaczenia sierot po Balcerowiczu.
To sanocki Autosan.
Zapraszam na 🧵👇
[Fot. Lowdown, CC BY-SA 3.0/Wikimedia Commons].
Z zarządzaniem, jak to w kierowanej przez nominatów partyjnych gospodarce centralnie planowanej, bywało oczywiście różnie. Ale generalnie fabryka się rozwijała.
Był nawet moment - po tym jak w latach 70. ubiegłego wieku zmodernizowano konstrukcje - że Autosan zatrudniał 8 tysięcy osób. W 20-tysięcznym Sanoku.
Zakładom nie dał rady nawet kryzys za Jaruzelskiego i w III Rzeczpospolitą Autosan wchodził ze sporą produkcją i stałymi odbiorcami w kraju (tym był choćby PKS) oraz w kilkunastu innych państwach.
Tajemnicą jego sukcesu było to, że robił autobusy, które może nie były Mercedesami, ale też kosztowały adekwatnie do swojej jakości. Był to pomysł trochę podobny do tego, który pozwolił odrodzić Dacię.
Taki, że tanie i przyzwoite pojazdy znajdą zbyt.
[Fot. Autorstwa Lowdown - Praca własna, CC BY-SA 3.0/Wikimedia Commons]