Zapomina Pan najwyraźniej, że korespondowałem na ten temat z Pańską Małżonką. A jako, że mam pojemną skrzynkę, to bez problemu odnalazłem datę. To było 10 maja 2024 r. Dla przypomnienia jeszcze taka umowa, w której - jeśli znów Pan zapomniał a wskazany był Pan jako osoba odpowiedzialna za przeprowadzenie kampanii.
Tadeusz Baranowski (81) - 🇵🇱 artysta malarz i autor komiksów, twórca postaci m. in. Orient Mena, Bąbelka i Kudłaczka, profesorka Nerwosolka i Entomologii Motylkowskiej.
Zastrzelić człowieka i wrócić na polowanie.
"Kinga Z. zastrzeliła mieszkańca Gostynina, który sadził na jej polu konopie indyjskie. Nie straciła pozwolenia na broń ani nie została wydalona z PZŁ. Jest skarbnikiem koła łowieckiego, w którym prezesem jest jej ojciec.
Stefan S. podczas nocnego polowania pomylił kobietę z dzikiem z odległości
30 metrów. Kara: dwa lata więzienia w zawieszeniu na pięć. Dziś jest sekretarzem koła łowieckiego w Toruniu. Mąż zastrzelonej twierdzi, że to było
zabójstwo."
W Duży Format ukazał się obszerny reportaż @Pawła Chojnowskiego o myśliwych, którzy śmiertelnie postrzelili ludzi, a po kilku latach odzyskali broń, wrócili do polowania, a niektórzy nadal pełnią funkcje we władzach kół łowieckich. Link do artykułu w komentarzu. Tutaj najważniejsze ustalenia dziennikarza.
Według danych przekazanych autorowi przez Polski Związek Łowiecki w latach 2018–2025 myśliwi zastrzelili podczas polowań 18 osób. Policja nie prowadzi jednak osobnej statystyki śmiertelnych postrzeleń i zranień spowodowanych przez myśliwych. Państwo nie wie więc nawet dokładnie, jaka jest skala problemu, a jedyne zbiorcze dane pochodzą od samego PZŁ.
W 2004 roku Ryszard D. zastrzelił idącego w nagonce Bogusława N. Z jego strzelby padły dwa strzały. Myśliwy utrzymywał, że broń wypaliła sama podczas ładowania, choć biegli wykluczyli taką możliwość. Został skazany na dwa lata więzienia w zawieszeniu na trzy lata i 5 tys. zł grzywny. PZŁ nie wydalił go, lecz jedynie czasowo zawiesił. Po pięciu latach odzyskał pozwolenie na broń i wrócił do polowań. Prowadził je także w tej samej miejscowości, kilkaset metrów od domu rodziny zabitego. Przez lata był sekretarzem koła „Ryś”. Córki Bogusława dopiero po 18 latach sądowej batalii otrzymały po niespełna 70 tys. zł zadośćuczynienia.
W 2011 roku Jacek W. podczas nocnego polowania strzelił do nierozpoznanych sylwetek. Kula zabiła jego żonę Anetę, matkę dwóch synów. Dostał rok więzienia w zawieszeniu na trzy lata. Odebrano mu legitymację PZŁ i pozwolenie na broń, ale po kilku latach odzyskał możliwość polowania. W maju 2026 roku zdał egzamin na selekcjonera, czyli uzyskał uprawnienia do odstrzału samców zwierzyny płowej. W rozmowie z reporterem nie ukrywa, że nie zamierzał rezygnować z myślistwa. O śmiertelnym strzale mówi: „To jak los na loterii, masz 100 tys. hektarów, a w tym jednym miejscu akurat ktoś się znalazł”.
W 2012 roku Kinga Z. podczas nocnego polowania na polu kukurydzy śmiertelnie postrzeliła Tomasza, który razem z kolegą próbował sadzić tam konopie. Prokuratura uznała, że kobiecie nie można przypisać nawet nieumyślnego zawinienia, a sąd utrzymał umorzenie. Broń zwrócono jej jeszcze w tym samym roku. Postępowanie dyscyplinarne PZŁ również umorzono. Dwa lata po śmierci mężczyzny uczestniczyła w polowaniu, podczas którego zastrzeliła dzika. Obecnie jest skarbnikiem koła, którego prezesem jest jej ojciec. Ojciec twierdzi, że córka nadal poluje, choć rzadziej. Ona sama zapewnia, że już nie poluje, a jedynie uczestniczy w zebraniach i podpisuje dokumenty. Tymczasem towarzyszący zabitemu mężczyzna za usiłowanie uprawy konopi dostał dwa lata bezwzględnego więzienia.
W 2010 roku Stefan S. podczas nocnego polowania z odległości około 30 metrów zastrzelił Annę. Twierdził, że strzelał do dzika, lecz sąd ustalił, że strzał był bezpośredni, w pobliżu nie było dzików, a myśliwy nie rozpoznał celu przez lornetkę. W uzasadnieniu wyroku napisano, że trzymając broń i naciskając spust, „był panem życia i śmierci”. Został skazany na dwa lata więzienia w zawieszeniu na pięć lat. Pozwolenie na broń odzyskał, nadal poluje i jest sekretarzem koła „Żbik”.
Jak to możliwe? Kluczowa jest instytucja zatarcia skazania. Po jego nastąpieniu myśliwy może ponownie ubiegać się o pozwolenie na broń. Dawne skazanie może być brane pod uwagę przy całościowej ocenie, ale samo nie może stanowić podstawy odmowy. Także kara dyscyplinarna PZŁ ulega po pięciu latach zatarciu.
Więcej:
https://t.co/om9OJisVV0
Russia spent last week murdering civilians sleeping in their homes with ballistic missiles and now the Olympics invites them back. That means the russian anthem will play at the next games. This is absolutely disgusting.
o tym jak odklejona jest kasta lekarska, niech świadczy fakt, że dzisiaj wezwali @dz_baltycki do usunięcia tego komiksu z ich strony na fb XD mam pełne wsparcie redakcji, za co bardzo dziękuję. jutro więcej szczegółów, bo pismo to obraz buty i hipokryzji tego środowiska
A nie mówiłem?
Z Instytutem Neurochirurgii SPINE, który wypłacał neurochirurgom miliony monet, powiązany jest prominentny pisowiec, współpracownik najpierw Kornela, później Mateusza Morawieckiego, były członek Rady Nadzorczej spółki Srebrna oraz komitetu poparcia J. Kaczyńskiego.
Jak @PatrykSlowik, @K_Stanowski, @SzJadczak i wielu wielu innych, opisywali zarobki Kacprzyka, to była największa afera w Polsce.
Jak się okazało i okazuje każdego dnia, że pisowskie kurwy zarabiają 26 tys zł na godzinę, to afery już nie ma, a szmaty milczą.
Dziennikarze 🤡🤮.
🤯 Jak to w ogóle możliwe?! MKOl zalecił zniesienie ograniczeń wobec rosyjskich sportowców
Międzynarodowy Komitet Olimpijski zniósł również zakaz organizowania międzynarodowych zawodów sportowych w Rosji oraz tymczasowo przywrócił działalność Rosyjskiego Komitetu Olimpijskiego.
Po lewej: Robert Lewandowski, kapitan polskiej reprezentacji Narodowej w piłce nożnej, jako napastnik FC Barcelona, zarabiał 17 200 złotych na godzinę, czyli 286 złotych na minutę.
Po prawej: Dr Józef Aleszczyk członek komitetu poparcia Jarosława Kaczyńskiego i prezes fundacji Instytut Neurochirurgii SPINE, zarabia 26 000 złotych na godzinę, czyli 433 złotych na minutę.
Fajnie być piłkarzem, ale pisowcem, jeszcze fajniej.
@LukaszSchreiber@Arlukowicz Wicestarosta Łaganowski z PiS odpowiedzialny w 2023 za służbę zdrowia w Mogilnie NIE STARTOWAŁ z listy PiSu w 2023 roku z Łukaszem Schreiberem 🤣
Pamiętajcie: „nie startował” 🤣 Chłopa nikt teraz nie zna.
30 baniek na szpital-widmo w Netto Arenie i zero przyjętych pacjentów. Czy Zbigniew Bogucki (PiS) oddał choć złotówkę z tej przepalonej publicznej kasy?
@K_Stanowski, @PatrykSlowik – jak wyście to, panowie, koncertowo przeoczyli? Potężny wał na miliony w Szczecinie i nagle wzrok w drugą stronę?
#PiStoMafia
Panie ministrze @w_zurek@MS_GOV_PL@PK_GOV_PL
Warto sprawdzić, co współpracownik premiera @MorawieckiM pan Aleszczyk robił w fundacji Instytut Neurochirurgii SPINE z Poznania. To ten od „chłopaków z Mogilna” od 26 tys za godzinę.
CBA też mogłoby zajrzeć.
@TomaszSiemoniak
Panie redaktorze @K_Stanowski
Bo nie mam gazety z programem? O której u Was w @KanalZeroNews program o fundacji Instytut Neurochirurgii SPINE od „chłopaków z Mogilna” za 26 tys za godz? Komórkę do prezesa fundacji może mieć @MorawieckiM
Pracowali razem w @MF_GOV_PL
A pana posła @jciesz gdzie wcięło?
Niech pan nerwowo nie szuka po internecie! To niestety prawda. Pan Alekszyk od „chłopaków z Mogilna” od 26 tys za godz to wieloletni wspópracownik @MorawieckiM
Czy w czymś jeszcze pomóc?
A pamiętacie, jak Dworczyk na granicy polsko - ukraińskiej pomagał nosić prowiant dla uchodźców?
Dworczyk pewnie nie chce tego pamiętać. Proszę, pomóżcie mi mu to przypomnieć.
Zdjęcie wykonane na początku marca 2022, tuż po tym, gdy rząd Morawieckiego postanowił otworzyć granicę i przyjąć uciekających przed rosyjskim atakiem - Ukraińców.
#CałyPiSKłamie
#PomocUkrainie