Czy koty lubią Mozarta? Po zmianie muzyki oba zameldowały się w pobliżu głośnika na relaks. Na Vivaldiego tak nie reagowały. Do testów Adagio z Gran Partita, K. 361.
W przyszłości spam to będą również pytania, nie tylko oferty. Jeśli spada koszt pracy systemu AI, to opłaca się nie tylko sprzedawać, ale też pytać. Przyszło mi do głowy po przeczytaniu tekstu z Science.
Prosta appka mi wystarcza i umiałem ją sobie wyobrazić, bo wcześniej nauczyłem się trenować. Gdybym tego nie umiał, to potrzebowałbym jeszcze ilustracji albo filmików. A tak potrzebuję planu, porad, dziennika i stopera.
Od kilku dni mam na siłownię appkę, którą w Claude wygenerowałem sobie w jakieś 15 minut. Po co mi ona, skoro „na siłkę” chodzę od 10 lat? Zostały mi trzy kłopoty: pamiętać plan, pilnować przerw i zapisywać wyniki. Co ta appka robi i jak jej używam:
Z poprzedniego treningu. Przykład: ostatnio hantle 20 kg, trzy serie po 10 powtórzeń. Dziś appka podpowiada: czas dołożyć, 22 kg. Wyniki zapisują się same, a w domu Claude przepisuje je do dziennika w folderze na komputerze. I jeszcze jedno:
Anthropic namawiał doradców papieża, żeby uznali modele AI za potencjalnie świadome. Czy oni w to sami wierzą, to ciekawe pytanie. Ciekawsze: świadomy model to mniejsza odpowiedzialność firmy. Chyba że pasuje tu reguła „Za szkody wyrządzone przez dzieci odpowiadają rodzice”.
Wpuściłem Claude'a przez Chrome na Netflixa. Poklikał za mnie filmy: zalajkował te, co trzeba, schował te, których nie lubię. Dokładnie to samo, co z pocztą. Najłatwiejszy sposób korzystania z asystenta to porządkowanie danych i interfejsów. Niezgodne z regulaminem, wiem.
Tydzień temu w Szczecinie opowiedziałem ze sceny o swoich błędach z AI. Największy: poprawiałem po modelu, zamiast kazać modelowi poprawiać po mnie. Kto poprawia po modelu, traci autorstwo. Model jest autorem, a ty stajesz się dodatkiem, gwizdkiem do czajnika.
Sprawdzałem Gemini w telefonie jako asystenta poczty. Czyta bezbłędnie, wiesza się przy więcej niż jednym poleceniu, a zgubiony załącznik znalazł w Usuniętych i przywrócił. To zabawne, ale Claude w Workspace Google działa lepiej niż Gemini, który jest od Google.
Czemu nie filtr w Gmailu? Przekazałby księgowej też podwójne paragony i każdą „fakturę” od oszusta, pod moim nazwiskiem. Skrypt ma kwarantannę dla nieznanych nadawców. Powstał w jeden wieczór z Claude. Uwolniłem 15 minut miesięcznie. Nie obiecam, że na coś sensownego.
Co miesiąc: szukam faktur w poczcie, otwieram, zapisuję, przenoszę do biura. Potem nie pamiętam, które już ściągnąłem, a których nie. Wczoraj powstał skrypt, który robi to za mnie. Co robi i jak działa:
Najważniejsza część: mały plik, w którym skrypt notuje, co pobrał i co wysłał. Dwa razy to samo się nie wyśle. Bez tego co miesiąc zaczynałbym od zera. Automatyzacja nie polega na tym, że maszyna robi szybciej ode mnie. Polega na tym, że pamięta.
Osiem różnych sposobów, jakimi Claude zapytał mnie dziś, czy nie chcę zrobić przerwy. W jednej sesji.
Nikt mnie tak często nie namawia do przerwy. Wreszcie to ja mogę o kimś powiedzieć: „Zdolny, ale leń".
To badanie odpowiada, czemu nie warto generować w AI notek na sociale. GPT/Gemini/Claude tworzą teksty bezosobowe, bez wynikania rzeczy z siebie, bez oryginalnych słów. Łatwe do zrozumienia i trudne do zapamiętania. Ludzi ciekawią ludzie, a nie wykłady. Link do badania ->