Przemysław Babiarz to jeden z najlepszych komentatorów sportowych w naszym kraju. Cenię jego wiedzę i bardzo lubię sposób, w jaki buduje napięcie w lekkoatletyce i pływaniu, świetnie odnalazł się w skokach narciarskich. Niewielu jest tak uniwersalnych dziennikarzy sportowych.
Szkoda, że publiczne operowanie słowem w obecnych czasach, staje się coraz większym wyzwaniem. Na każdym kroku czai się pułapka poprawności politycznej. Lepiej coś przemilczeć, niż powiedzieć dwa słowa za dużo. Nie wspominając o żartach, które w zasadzie zanikły z przestrzeni medialnej, przeniosły się do internetu, bo to prawdziwe pole minowe.
Do tej pory wydawało mi się, że komentator wielogodzinnej ceremonii otwarcia igrzysk olimpijskich, ma nam opowiedzieć historię, może również przy tym przemycić swój punkt widzenia. Ma do tego prawo, do swojej opinii, bo przecież jest komentatorem, a nie wykreowanym głosem przez AI, który jak tak dalej pójdzie, ograniczy się tylko do informacji, że właśnie zmieniły się światełka na wieży Eiffla.
I jeżeli nikogo nie obraził, nie był pijany na wizji, nie używał wulgarnego języka, to delikatnie mówiąc - zawieszanie za coś takiego jest zwyczajnie niestosowne i bardzo niebezpieczne.
Pan Roman wyprzedaje kiosk, który należy do jego walczącego o życie syna. Jak mówi portalowi https://t.co/U4xgQiCGGS, „Nie chcę tego kiosku. Chciałbym tylko jednego, żeby on przeżył”.
Obecnie trwa wyprzedaż towaru. Niestety, do tej pory niewielu klientów z niej skorzystało.
Kiosk znajduje się w Toruniu na ulicy Władysława Dziewulskiego, obok przystanku Przybyłów.