Onet to jednak stan umysłu. Stankiewicz i Dziubka wyciągnęli stare nagranie Nawrockiego, kiedy jako HISTORYK opowiadał o trójmiejskim półświatku i prostytutkach i się z tego śmieją przy dyskusji o ich procesie, a co lepsze tuskowe konta już podają dalej i używają jako argumentu, że na pewno był sutenerem XDDDD
Czekam na wyrok i przegraną Onetu, to będzie przepiękny dzień.
Cała Pszczyna dziwiła się, jak można zakazać tradycji rozdawania lodów dzieciom z czerwonym paskiem. Radny z Pszczyny, Jacek Granda, został poproszony przez panią Jolę, właścicielkę lodziarni, o pomoc. Mówił: - Myślę, że przez te lata rozdano dziesiątki tysięcy lodów darmowych za pasek i kolejne dziesiątki tysięcy za postawę pani Joli. Jest ona bardzo empatyczną osobą i pomaga naszemu lokalnemu społeczeństwu.
Lodziarnia na swoim Facebooku napisała: "Otrzymaliśmy imienne pismo od Rzecznika Praw Dziecka z prośbą o zaprzestanie tej inicjatywy. W związku z tym jesteśmy zmuszeni zakończyć tradycję, która została zapoczątkowana przez założyciela lodziarni, śp. Tadeusza Hałas. Co roku rozdawaliśmy kilkaset darmowych lodów w tym dniu".
Wszyscy mieszkańcy dziwili się, jak Rzecznik Praw Dziecka może podjąć tak bezsensowną interwencję. Koniec końców, jednak to pani rzecznik musiała skapitulować. Jako Kanał Zero rozdaliśmy w całej Polsce, także w Pszczynie, tysiące lodów. Wspomniana pani Jola przed naszą kamerą cieszyła się, że tradycja została podtrzymana.
A dzisiaj jak gdyby nigdy nic pani Monika Horna-Cieślak oświadczyła przed kamerą, że w tej sprawie BRONIŁA PANI JOLI PRZED HEJTEM ZE STRONY LOKALNEJ SPOŁECZNOŚCI.
To jest psychiatryk, drodzy państwo.
Panie Doktorze,
dziękuję za komentarz do raportu „Armia na wojnę, nie na defiladę” Stowarzyszenia @RozwojPlus. Traktujemy go jako ważny głos w dyskusji o reformie, której Polska potrzebuje.
Chcielibyśmy odpowiedzieć na poszczególne zastrzeżenia, ponieważ część rozwiązań, których Pan oczekuje, już w raporcie przedstawiamy. W innych miejscach wskazuje Pan na potrzebę rozwinięcia. Są też propozycje, z którymi się nie zgadzamy, więc oto nasza polemika.
🟦 Czy proponujemy zmianę zbyt mało radykalną?
Proponujemy zmianę podstawowego modelu polskich sił zbrojnych: docelowo 85% rezerwistów i 15% żołnierzy zawodowych, obowiązkowe szkolenie, nowe zasady zarządzania bezpieczeństwem, przebudowę systemu zakupów oraz otwarcie zamówień na polski przemysł prywatny. Do tego dochodzą powszechna dronizacja i budowa własnych zdolności rażenia dalekiego zasięgu. Każda z tych zmian narusza utrwalone przyzwyczajenia instytucjonalne. Razem oznaczają reformę strukturalną. Nie mierzymy jej jednak siłą słowa „rewolucja”, lecz tym, czy powstaną wyszkolone jednostki, sprawne dowodzenie i przemysł zdolny dostarczać potrzebne wyposażenie. By nie pozostać wyłącznie na papierze - radykalność reformy musi iść w parze z realnością jej wykonania i odpowiedzialnością za jej mierzalne efekty.
🟦 Czy w raporcie zabrakło nowej umowy społecznej?
Nie zgadzamy się z takim odczytaniem dokumentu. Przedstawiamy służbę rezerwową wprost jako element umowy między państwem a obywatelem. Jej treścią są przewidywalne terminy ćwiczeń, żołd, przydatne kwalifikacje, znajomość własnej jednostki i jasne korzyści ze służby. Ustawowy standard wyposażenia również opisujemy jako zobowiązanie państwa wobec społeczeństwa. Rozumiemy, że Pan oczekuje umowy znacznie szerszej, obejmującej pozycję ekonomiczną i polityczną klasy średniej. To temat do dalszej pracy. Nie oznacza jednak, że w raporcie pomijamy wzajemność obowiązków. Przeciwnie: chcemy nadać jej konkretną, możliwą do rozliczenia treść.
🟦 Czy nadal proponujemy outsourcing bezpieczeństwa, tylko pod inną nazwą?
Odejście od przekonania, że obywatel płaci podatki, a całe bezpieczeństwo załatwia za niego zawodowe wojsko, jest istotą naszego projektu. Rezerwista ma znać swoją jednostkę, szkolić się z zespołem, z którym będzie działał, i regularnie podnosić swoje umiejętności. Przedsiębiorstwa, samorządy i administracja rządowa mają uczestniczyć w przygotowaniach obronnych. Państwo ma zapewnić organizację, wyposażenie i ochronę ludności cywilnej. Tego nie da się sprowadzić do “outsourcingu bezpieczeństwa” - bo ten termin odnosi się do bardziej do wymiaru geopolitycznego, nie lokalnego. Jednocześnie nie chcemy zastępować jednego błędu drugim: obywatelska odpowiedzialność za obronę nie zwalnia państwa z odpowiedzialności za profesjonalne przygotowanie obywatela.
🟦 Czy pomijamy interes klasy średniej i sektora prywatnego?
Właśnie dlatego proponujemy zmianę podziału zamówień: 60% dla prywatnego polskiego przemysłu obronnego i 40% dla sektora państwowego, a także dostęp firm do infrastruktury badawczej, testów i zasobów własności intelektualnej. Proponujemy 100 mld zł wsparcia branży do 2032 r. oraz większy udział badań i rozwoju w budżecie MON. Nie utożsamiamy jednak interesu całej klasy średniej z interesem firm zbrojeniowych. Przedsiębiorca prowadzący małą firmę, specjalista czy samozatrudniony potrzebuje również przewidywalności służby i zabezpieczenia jej skutków zawodowych. Raport daje podstawę w postaci planowania ćwiczeń z wyprzedzeniem i wykorzystania kompetencji cywilnych. Szczegółowe rozwiązania dotyczące utraconego dochodu, zastępstw i ciągłości działalności wymagają dopracowania.
🟦 Czy nową umowę społeczn�� trzeba oprzeć na uprzywilejowaniu jednej klasy, na wzór dawnej szlachty?
Zgadzamy się z zasadą, że większym obowiązkom muszą towarzyszyć wiarygodne zobowiązania państwa. Nie przyjmujemy jednak analogii, według której współczesna republika miałaby należeć przede wszystkim do jednego środowiska. Chcemy państwa, które szanuje przedsiębiorczość, pracę i odpowiedzialność oraz daje obywatelom realny wpływ na sposób wydawania ich pieniędzy. Jednocześnie nie sprowadzamy wartości obywatela do sektora zatrudnienia. Prywatny przedsiębiorca, pracownik produkcji, pielęgniarka publicznego szpitala i nauczyciel mają prawo oczekiwać uczciwego traktowania. Umowę społeczną powinniśmy budować na wzajemności i wspólnych regułach, uwzględniających rzeczywiste obciążenia poszczególnych ludzi.
🟦 Czy ignorujemy brak zaufania do państwa?
W raporcie wskazujemy ten problem jako zagrożenie dla powodzenia reformy. Zwracamy uwagę, że znaczenie ma zarówno zawartość programu, jak i wiarygodność osób oraz instytucji, które będą go realizować. Dlatego proponujemy przejrzystość systemu rezerw, wcześniejsze informowanie o ćwiczeniach, jawność planów zakupowych i kontrolę parlamentarną. Do tego dochodzą zobowiązania wobec rodzin: ochrona ludności, infrastruktura schronienia i sprawniejsze ostrzeganie. Nie zakładamy, że zaufanie pojawi się po wygłoszeniu patriotycznego przemówienia. Chcemy je odbudowywać przez sprawdzalne działanie państwa. Nie przyjmujemy też, że wszyscy ludzie sektora prywatnego mają jeden stosunek do państwa i jednakowe oczekiwania wobec reformy.
🟦 Czy pracownicy sektora publicznego powinni być powoływani jako pierwsi, również na najtrudniejsze turnusy?
Zgadzamy się, że osoby sprawujące władzę powinny dawać przykład. Dlatego proponujemy powiązanie możliwości zajmowania stanowisk kierowniczych w administracji i spółkach Skarbu Państwa z uregulowaniem służby wojskowej. Wskazujemy obowiązkowe, intensywne kursy obronne dla administracji. Nie popieramy natomiast automatycznej kolejności powołań według własności zakładu pracy. Publiczny szpital, wodociągi czy instytucja organizująca ewakuację również muszą działać podczas kryzysu. Chcemy, aby o przydziale decydowały potrzeby obrony, kompetencje i konieczność utrzymania podstawowych usług. Pierwszeństwo odpowiedzialności elit jest słuszne. Traktowanie trudniejszego turnusu jako sankcji za pracę w sektorze publicznym nie jest dobrą zasadą organizacji wojska.
🟦 Czy trzeba unieważnić wszystkie dotychczasowe kategorie zdrowotne?
Popieramy rzetelną weryfikację nadużyć i jednakowe kryteria dla wszystkich. Nie wyciągamy jednak wniosku, że każde wcześniejsze orzeczenie należy uznać za niewiarygodne. Obserwacja osób ćwiczących na siłowni nie daje podstaw do oceny wszystkich kwalifikacji ani indywidualnej zdolności do służby. Nie proponujemy zbiorowego resetu orzeczeń, ponieważ chcemy systemu opartego na indywidualnej ocenie, kontroli jakości i możliwości ponownego badania tam, gdzie istnieją uzasadnione przesłanki. Uczciwość wymaga jednocześnie zwalczania fikcyjnych zwolnień i poszanowania rzeczywistych ograniczeń zdrowotnych. Nie należy przeciwstawiać sobie tych dwóch obowiązków.
🟦 Czy można niemal zrezygnować z kwalifikacji zdrowotnej, skoro nie każdy będzie biegał z karabinem?
Zgadzamy się z przesłanką, ale nie z wnioskiem. Proponujemy wykorzystanie programistów, administratorów systemów, logistyków i techników oraz ścieżkę zastępczą. Chcemy oceniać przydatność człowieka do konkretnych zadań, zamiast utożsamiać każdą służbę z piechotą. Właśnie taki system wymaga jednak odpowiedzialnego doboru zadań do możliwości danej osoby. Nie przyjmujemy, że o zwolnieniu powinno decydować wyłącznie bardzo widoczne ograniczenie sprawności.
🟦 Czy trzy miesiące szkolenia wynikają ze strachu przed powiedzeniem społeczeństwu prawdy?
Traktujemy trzy miesiące jako szkolenie podstawowe, po którym następuje dalsza praca z rezerwistą. Proponujemy regularne ćwiczenia przypominające przez 12 lat po jego zakończeniu. Nie twierdzimy, że w trzy miesiące da się przygotować każdego specjalistę ani zbudować pełną gotowość dowolnej jednostki. Jeśli pilotaż wykaże, że określona specjalność wymaga dłuższego przygotowania, należy to uwzględnić. Sam dłuższy pobyt w koszarach nie jest jeszcze dowodem lepszego wyszkolenia.
🟦 Czy szkolenie powinno odbywać się po kilka dni w miesiącu, bez odrywania ludzi od pracy?
Widzimy wartość takiej formuły, zwłaszcza w szkoleniu przypominającym i podtrzymywaniu kompetencji specjalistycznych. Nie uznajemy jej jednak za automatyczny zamiennik każdego rodzaju szkolenia podstawowego i zespołowego. Należy sprawdzić, które umiejętności można skutecznie rozwijać modułowo, a które wymagają dłuższych, wspólnych ćwiczeń. Przewidujemy wykorzystanie kompetencji cywilnych, powiązanie rezerwisty z jednostką oraz przewidywalny kalendarz służby. To podstawa do elastycznej organizacji szkolenia.
🟦 Czy reforma wymaga likwidacji praw nabytych, świadczeń i dotychczasowych ścieżek kariery?
Nie bronimy każdego obecnego rozwiązania kadrowego. Proponujemy ocenę stanowisk, zmianę struktury i nowy model awansowania. Nie zgadzamy się jednak, że warunkiem wiarygodności reformy jest ogólna zapowiedź odebrania uprawnień całej grupie zawodowej. Musimy pozyskać i utrzymać ludzi, którzy wyszkolą rezerwy oraz zapewnią ciągłość dowodzenia. Nie zbudujemy ich zaufania, jeśli państwo potraktuje własne zobowiązania jako dowolnie odwoływane. Raport nie zawiera propozycji kompletnej reformy emerytalnej i nie będziemy twierdzili, że ją rozstrzyga. Uważamy, że trzeba osobno ocenić zasady dla nowych roczników, zbędne etaty, zachęty do dalszej służby i koszty przejścia do rezerwy.
🟦 Czy pozostawiamy nietknięte rozbudowaną biurokrację, pozorne kariery i wydatki niezwiązane z gotowością bojową?
Proponujemy odchudzenie struktur dowodzenia i uwolnienie etatów dla jednostek liniowych. Przedstawiamy awanse oparte na ćwiczeniach i sprawdzaniu umiejętności w warunkach zbliżonych do pola walki. Proponujemy również reformę szkolenia dowódców, gry wojenne i symulacje. Raport nie zawiera szczegółowego przeglądu orkiestr czy wojskowego sportu, ale wskazuje kryterium oceny całej struktury: przydatność dla obrony państwa. Nie przyjmujemy przy tym zbiorowego oskarżenia, że osoby z określonych formacji nie zamierzają służyć podczas wojny. Chcemy rozliczać stanowiska, zadania i wyniki, a nie domniemane intencje całych środowisk.
🟦 Czy w raporcie nie ma odpowiedzi na problem okresu przejściowego?
Tu musimy sprostować Pana ocenę. Przedstawiamy dwuletni okres przygotowania do obowiązkowego szkolenia: pilotaż, rozbudowę infrastruktury i przygotowanie instruktorów. Wskazujemy zdolność szkolenia 50 tys. rekrutów rocznie, a następnie dojście do 100 tys. w ciągu pięciu lat od wprowadzenia obowiązku. Proponujemy też identyfikację stanowisk możliwych do obsadzenia dodatkowo przeszkolonymi rezerwistami. Nie jest to jeszcze kompletny harmonogram transformacji wszystkich jednostek- tę uwagę przyjmujemy. Jest jednak wyraźnie opisana droga przejścia.
🟦 Czy powszechne szkolenie powinno od razu obejmować kobiety i mężczyzn, a urodzenie dziecka zwalniać z dalszej służby?
Precyzujemy: w części dotyczącej odbudowy rezerw wojskowych proponujemy obowiązkowe szkolenie mężczyzn. Nie przedstawiamy w raporcie identycznego obowiązku wojskowego dla obu płci. Jesteśmy gotowi dyskutować o szerszym udziale kobiet, ale traktujemy to jako odrębne rozstrzygnięcie wymagające określenia zadań, warunków i zabezpieczeń. Podobnie traktujemy propozycję zwolnienia po urodzeniu dziecka. Chcemy, aby system uwzględniał ciążę, rodzicielstwo i rzeczywiste obowiązki opiekuńcze. Nie zakładamy jednak bez wykazania takiego związku, że konkretny przepis wojskowy spowoduje wzrost dzietności. Polityka rodzinna i organizacja rezerw wymagają więcej niż jednego automatycznego zwolnienia.
🟦 Czy raport jest listą życzeń, ponieważ nie zawiera koncepcji operacyjnej wojny z Rosją?
Doceniamy, że sam zaznacza Pan różnicę między opisem zakresu dokumentu a zarzutem. Przedstawiamy założenia polityki obronnej, a nie kompletną koncepcję operacyjną. Nie oznacza to braku założeń strategicznych. Wskazujemy odstraszanie, zdolność samodzielnego przyjęcia uderzenia, uzyskiwanie lokalnej przewagi, współdziałanie z sojusznikami oraz przygotowanie do wojny długotrwałej, jeśli szybkie rozstrzygnięcie okaże się niemożliwe. Z tych założeń wynikają rezerwy, logistyka, własna produkcja i zdolności dalekiego zasięgu. Zgadzamy się, że trzeba dalej analizować scenariusze bałtyckie oraz zagrożenia z kierunku Białorusi i ewentualnie Ukrainy. Nie uważamy jednak, że do czasu ukończenia tych analiz należy odkładać naprawę dowodzenia, szkolenia czy wyposażenia.
🟦 Czy za mało proponujemy w sprawie swobody zakupów i dostępu prywatnych firm do wojska?
Przedstawiamy możliwość wyboru wyposażenia osobistego z katalogu dopuszczonych produktów, finansowania go przez państwo oraz dofinansowania zakupów własnych. Proponujemy również wieloletnie kontrakty umożliwiające wprowadzanie ulepszeń, testy porównawcze, szybsze wdrażanie technologii i udostępnianie zasobów własności intelektualnej polskim firmom. To konkretne odejście od obecnego sposobu działania. Pana postulat budżetów zakupowych na poziomie jednostek uważamy za wart rozwinięcia. Chcemy jednak określić granice samodzielności tak, aby szybkie zakupy nie prowadziły do nabywania niekompatybilnego sprzętu. Popieramy także przegląd zbędnych barier dla produktów podwójnego zastosowania. Zakres uproszczeń powinien wynikać z rodzaju produktu i ryzyka, a nie z założenia, że jedynym wyjątkiem wymagającym kontroli są materiały wybuchowe.
🟦 Czy reforma może się udać dopiero po całościowej przebudowie relacji państwa z sektorem prywatnym?
Uważamy, że te procesy trzeba prowadzić równolegle. Potrzebujemy lepszego traktowania przedsiębiorców, uczciwych obowiązków i wiarygodnego państwa. Jednocześnie musimy już przygotowywać instruktorów, rozwijać poligony, porządkować dowodzenie i otwierać zamówienia na prywatne firmy. Nie chcemy uzależniać każdej poprawy bezpieczeństwa od wcześniejszego rozstrzygnięcia całego sporu o model III RP. Konkretna reforma obronności może być jednym z najważniejszych sposobów odbudowy relacji obywatela z państwem. Jej sukces będzie polegał właśnie na tym, że obywatel zobaczy działającą wzajemność: państwo wymaga, ale samo dotrzymuje zobowiązań.
Na koniec - chcemy wskazać konkretnie, z czym się zgadzamy, ponieważ tezy te stanowią poważną podstawę do budowy ogólnonarodowego konsensusu w sprawach reformy polskiej armii w przyszłości.
🟦 Oczywiście, że nie można bez końca zwiększać kosztownej armii zawodowej i zaniedbywać rezerw. Potrzebujemy wyspecjalizowanej kadry oraz licznych, regularnie ćwiczonych rezerwistów. Jednocześnie nie traktujemy rezerw jako rozwiązania bezkosztowego: wymagają wyposażenia, instruktorów, infrastruktury i ćwiczeń.
🟦 Bezpieczeństwo trzeba pogodzić z możliwościami gospodarki. Nie wystarczy podawać wysokości wydatków na obronność. Chcemy znać pełne koszty zakupu, utrzymania i użytkowania sprzętu oraz zobowiązań kadrowych. Dlatego proponujemy lepsze planowanie, kontrolę wydatków i rozwój krajowej produkcji.
🟦 WOT @terytorialsi powinien zachować przede wszystkim charakter wojskowy. Pełna zgoda w kwestii przywrócenia tej formacji roli lekkiej piechoty, wspierającej pozostałe siły zbrojne.
🟦 Polska potrzebuje własnej „długiej ręki”. Chcemy rozwijać krajowe zdolności rażenia dalekiego zasięgu razem z rozpoznaniem, wskazywaniem celów, produkcją i zapasami.
🟦 Trzeba uporządkować kierowanie bezpieczeństwem oraz dowodzenie w czasie pokoju i wojny. Nie potrzebujemy systemu, który dopiero podczas kryzysu zaczyna ustalać odpowiedzialność i sposób współpracy.
🟦 Zgadzamy się z potrzebą zwiększenia zdolności ofensywnych wojskowych służb specjalnych. W naszej propozycji towarzyszą temu określenie odpowiedzialności, zasad podejmowania decyzji oraz współpracy z innymi służbami i wojskiem.
🟦 Prywatny polski przemysł musi uzyskać znacznie większą rolę. Potrzebujemy konkurencji, szybszego wdrażania innowacji i szerszej bazy produkcyjnej.
🟦 Ciężaru bezpieczeństwa nie można sprowadzać do obowiązków polskich rodzin i krajowych przedsiębiorców. Tu dochodzimy do kwestii dotyczących większego udziału banków oraz zagranicznych firm działających na polskim rynku w finansowaniu obronności. Wskazane w raporcie 15-20 mld zł traktujemy jako szacunek potencjalnych wpływów, a nie pieniądze już zapewnione w budżecie.
🟦 Polska musi stworzyć lepszy system zdobywania i wykorzystywania doświadczeń wojskowych. Chodzi o koncepcję Polskiego Batalionu Ekspedycyjnego.
Trzeba powiązać doświadczenie żołnierzy powracających z misji z rozwojem nowych dowódców, testowaniem rozwiązań i systemowym przekazywanie doświadczenia weteranów dla całych sił zbrojnych.
Będziemy nadal bronili kierunku naszego raportu, nad którym pracowało grono ekspertów pod kierunkiem @michaldworczyk, ale nie twierdzimy, że zamyka on dyskusję. Przedstawiamy go właśnie po to, aby przejść od diagnoz do decyzji, za których wykonanie będzie można polityków i instytucje rozliczyć.
Spierajmy się nadal - dla bezpieczeństwa Polski!
🔥🔥🔥
Niesamowita, samonapędzająca się historia.
Matka mieszka z dziećmi, ale w ośrodku kryzysowym.
Dlaczego mieszka w ośrodku kryzysowym?
Ponieważ na skutek interwencji Rzecznik Praw Dziecka dostała nakaz opuszczenia lokalu mieszkalnego. Z dnia na dzień nie dość, że odebrano jej dzieci - co na szczęście zmasakrował w swojej argumentacji sąd i dzieci do niej wróciły - to jeszcze zrobiono z niej bezdomną. I teraz ta wymuszona przez państwo bezdomność jest wskazywana jako dowód na słuszność interwencji państwa.
I pani rzecznik - po odebraniu rodzinie domu - jest dumna, że dzieci są poza środowiskiem domowym. A w środowisku domowym będą ponownie, gdy uda się wynająć nowe mieszkanie.
O takiej historii to ja jeszcze nie słyszałem i trzeba sobie zadać pytanie: czy Rzecznik Praw Dziecka jest osobą niezrównoważoną?
DOPROWADZIŁA DO ODEBRANIA DZIECI RODZINIE, PONIEWAŻ ZOSTAŁA BRZYDKO POTRAKTOWANA NA ULICY.
Policja nie widziała podstaw odebrania, sąd zmasakrował panią rzecznik i jej argumentacje. Tylko dzieci szkoda.
Materiał dla ludzi o mocnych nerwach.
https://t.co/97bYp0lJMN
Weszliśmy z ukrytą kamerą do gabinetu Dawida Kacprzyka. W rozmowie wprost stwierdza, że "ma w dupie" aferę w Szpitalu Południowym.
Z jego słów wynika, że jednym z największych problemów, jakie widzi w całej sytuacji, jest to, że nie może jeździć swoim Porsche.
Materiał autorstwa @M_Krzesniak.
Jeżeli jesteście ciekawi, co tam u Dawida Kacprzyka i co uważa o wydarzeniach z ostatnich miesięcy, to uprzejmie informuję, że „ma to w dupie”.
https://t.co/ZG280N62Jn