Jestem Lewakiem*, ale podatki to kradzież;
Jestem Lewakiem, ale zabieranie kasy najbiedniejszym i przekazywanie na nowe auta elektryczne jest super;
Jestem Lewakiem ale 800 plus to przesada ;
Jest tylko jedna forma ludowości która w jednym momencie nie przekształci się w piórkodupową karykaturę.
Dzień Dobry
Sam jesten lewakiem, bo wierzę że najlepszym regulatorem jest zdrowe państwo, a najbogatsi są nam winni sprawiedliwość, a nie dalszy drenaż, to tak tytułem wstępu. Jednak za słabość państwa odpowiada samo państwo. Za edukację w dziedzinie podatków odpowiada państwo. Festiwal mądrzenia się i pouczania przy okazji streamu który zebrał ćwierć miliarda na chore dzieci mam za odstręczający. To nie influencerzy i raperzy odpowiadają za kształt prawny i ekonomiczny naszej rzeczywistości. Robią to politycy. Lewicowi komentatorzy utyskują na to, że Łatwogang czy WOŚP stają się erzacem zdrowej służby zdrowia. Może, ale to nie wina Łatwogang czy Bedoesa. Ci są bohaterami i wspaniałymi chłopakami. Co więcej, to samo państwo tworzy patologiczne rozwiązania typu fundacje rodzinne i daje ludziom tego typu narzędzia. Bedoes powiedział na streamie że podatki to "oddaj kasę albo idziesz do więzienia". To częściowa prawda, bo w Polsce można iść do więzienia za niezapłacenie dajmy na to 10 tys podatku, ale nie 100 mln. I to również jest wina państwa, a nie Bedoesa. A to, że lewica umie jedynie się czepiać i pouczać, i że jedyny człowiek w Polsce który rozumiał co lewica powinna robić zginął parę dni temu w wypadku, to inna, tragiczna sprawa.
Na prowincji pierwszy murzyn zobaczony dopiero ok południa, chyba jeszcze poczekamy na ten całkowity upadek. @d_foubert to normalne czy specyfika poniedziałku?
Posłuchajcie co mnie spotkało w tej Francji. Podczas zwiedzania miasteczka z młodym Psnrokiem złapał nas deszcz, więc musieliśmy się schować w kawiarni a że młody jak każdy Polak - meteopata to w deszcz przyciął komara. Żeby nie było głupio to zamówiłem ekspresso, i siedzimy tak jeden drugi trzeci kwadrans młody nie chce się budzić, minęła godzina. W tym czasie przewinęło się mnóstwo osób przez kawiarnie. W końcu młody się obudził więc my merccy i wyszliśmy. Po drodze zorientowałem się że zapomnieliśmy dżokejki młodego więc się wracamy, i tu moje wielkie zdziwienie. Kelnerka zebrała wszystkie karty z jadłospisem (Menu) przekreślała ceny i podwyższała o jedno euro. Czyli jednak. Panie @zasob_ludzki co teraz powiesz.
Na prowincji pierwszy murzyn zobaczony dopiero ok południa, chyba jeszcze poczekamy na ten całkowity upadek. @d_foubert to normalne czy specyfika poniedziałku?
@battle_bees Niemcy wobec nas zachowywali się dużo gorzej a po odzyskaniu niepodległości, nie wycinaliśmy niemrom dzieci z brzucha. A ustaliliscie już co wam Czesi zrobili że ich też rezaliscie?
W ostatniej książce pisałem:
„I jeszcze jedno na koniec: istotne, aby – a czyni tak wciąż wielu – nie ulegać publicystycznej gorączce bądź suflować narracji polityk historycznych innych państw i oceniać dziejów mniejszościowych w Polsce Odrodzonej przez pryzmat II wojny światowej – Holocaustu i ludobójstwa Polaków na Wołyniu. Szukanie tu bezpośrednich przyczyn i skutków jest przejawem najczystszej postaci intelektualnej wulgaryzacji”.
Fajne memy są i w ogóle, tylko na koniec dnia to my pójdziemy zapierdalać w niemieckim dyskoncie, a oni rozdadzą sobie pare baniek za narysowanie kutasa na ścianie i spacer po lesie.
Rewolucja kamracka na już.
Siano od Niemca, czyli ciąg dalszy cierpień najbardziej polskich z polskich mediów.
Jedna z prawicowych redakcji w ramach bardzo poważnego śledztwa wywęszyła temat, który - ufając tonowi publikacji i treści "pasków grozy" - może być skandalem dekady. Otóż tym razem problem polega na tym, że do zwierząt w Warszawskim ZOO miałoby rzekomo trafiać siano z Niemiec.
Wyjaśnijmy zatem:
- w tym roku Warszawskie ZOO zakontraktowało 90 ton siana od polskiego rolnika. To podstawowy składnik diety bardzo wielu zwierząt roślinożernych, wymagania co do jego jakości są zawsze bardzo precyzyjnie opisane w warunkach przetargu. Bardziej polsko już się nie da.
- to może się nie mieścić w głowach prawicowych śledczych, ale nie wszystkie zwierzęta są zwierzętami naturalnie występującymi w Polsce i żeby odżywiać się zgodnie ze swoimi potrzebami muszą jeść taką żywność, która im nie zaszkodzi. Byłbym zachwycony, gdyby żyrafy i bongo jadły ze smakiem swojski żurek. Niestety, wolą lucernę, której najlepszą jakość zapewniają kraje z południa Europy. I stamtąd pochodzi również produkt zakupiony przez nasze zoo, którym tak bardzo ekscytuje się jedna z prawicowych redakcji.
- Z Niemiec był jedynie dystrybutor - zapewne to tym śladem poszli najwięksi obrońcy polskości. Niestety, ślady nie doprowadziły ich finalnie do oczekiwanego miejsca. Muszę Państwa oficjalnie rozczarować: siano nie było z Niemiec. Lucerna też nie.
I na koniec pytanie do arcypatriotycznej redakcji, która pochyliła się nad tym problemem: nawet gdyby siano było rzeczywiście z Niemiec, to czy nie powinniśmy się wszyscy cieszyć, że Niemcy mają coraz mniej siana?
@AryoSomeGumul Nie, w swoim wpisie wcale nie połechtałeś wszystkich którzy forsują tezę o równowadze przewinień. Napisz jeszcze jakie to wielkie krzywdy zrobiła twojej rodzinie ta zła Polska, skoro jednym tchem i w jednym zdaniu wymieniasz Łupaszkę z Szuchewyczem, może być ciekawie.
Jprd zrównywać rajd jednego czy drugiego dowódcy z akcją ludobójczą przeprowadzoną przez struktury para państwowe czyli powielanie najważniejszego punku ukraszkowej propagandy o symetryźmie działań wojskowych. Wspaniałe nam wyszli ci polskojęzyczni symetryści.
Moja rodzina ucierpiała od obu stron. Bo wy skrajni nacjonaliści i szowiniści jesteście chorobą która toczy nas od środka. Będę jebał Polaków i Ukraińców jak mi się tylko podoba, bo mam do tego całkowite prawo. Na Burego i Ognia pluję i na Szuchewycza i na Melnyka pluję. Hipokryzja to jest u tych co innym wypominają, a na swoje oczy przymykają. Ja na nikogo oczu nie zamykam.