Czy wiecie ile aktów oskarżenia w Polsce kończy się skazaniem ? Chociaż to trudne do uwierzenia to statystyka jest nieubłagana i trudna do uwierzenia dla kogoś spoza systemu.
Ze wszystkich aktów oskarżenia wniesionych w Polsce 98% kończy się wyrokiem skazującym, a jedynie 2% osób zostaje uniewinnionych w pierwszej instancji według oficjalnej statystyki Prokuratury Krajowej za 2022 rok. Wskaźnik ten utrzymuje się na podobnym poziomie od wielu lat.
Czy to oznacza że mamy tak skuteczną prokuraturę? No nie do końca. Ale zanim do tego przyjedziemy to spytam czy oglądaliście „The Innocence Files” na Netlix? “ To najlepszy na platformie serial dokumentalny, który pokazuje prawdziwe historie osób niesłusznie skazanych w Stanach Zjednoczonych i działania organizacji non-profit The Innocence Project oraz Innocence Network zmierzające do ich uniewinnienia. Serial skupia się na trzech głównych przyczynach błędnych wyroków: wadliwych dowodach naukowych (jak fałszywa analiza śladów zębów), błędnej identyfikacji świadków oraz nadużyciach ze strony prokuratury. I jest przerażający. To też obowiązkowy dokument dla zwolenników kary śmierci.
Mec. Matyja zajmuje się czymś podobnym ale w Polsce i jakiś czas temu opisał kulisy swojej pracy w artykule dla GW. Jeśli nie piliście kawy to po przeczytaniu już nie będziecie potrzebować. Oto najstraszniejsze cytaty:
„Ile osób niesłusznie skazanych pan zna? - Co najmniej kilkadziesiąt. Każda z nich otrzymała wyrok skazujący mimo braku rozstrzygających dowodów, które świadczyłyby o ich winie - i mówię tylko o sprawach najpoważniejszych, dotyczących wieloletnich kar więzienia, bo głownie takimi się zajmujemy. W Polsce nie ma danych, które pozwalałyby określić, jak często sądy się mylą. Sądzę, że taka statystyka byłaby druzgocąca.” (…)
„Powodem większości pomyłek sądowych w Polsce jest nonszalancja, z którą niektórzy sędziowie wydają wyroki skazujące.” (…) „Jak to zatem możliwe, że zapadają wyroki skazujące w sprawach, w których – jak pan mówi – nie sposób mówić o pewnej winie oskarżonego? - Docieramy do sedna problemu: odpowiedzialność sędziów i prokuratorów jest w Polsce zerowa.” (…)
„Czy na etapie dochodzenia jest coś, co łączy pomyłki sądowe, którymi pan się zajmuje? - Tak. Bardzo często jest to skupienie się przez policję, prokuraturę na etapie śledztwa tylko jednej możliwej wersji wydarzeń. Często prokuratura i sąd przyjmują bezkrytycznie wersję osoby pokrzywdzonej, nawet jeżeli budzi poważne wątpliwości. Znam też sprawy, w których bezrefleksyjnie przyjęto za prawdziwe zeznania świadka koronnego. Spotkałem się nawet z uzasadnieniem, w którym sąd napisał, że "wiarygodność świadka koronnego wynika z przyznania mu statusu świadka koronnego", co jest kompletną aberracją”
Nie zajmuje się na co dzień prawem karnym. Ale nawet ja widziałem przerażające rzeczy, które ten system robił przedsiębiorcom np. areszt za wynajęcie lokalu nieodpowiednim ludziom. Często niewinnym, wplatanym w sprawę przez zawodowych przestępców. Część z nich nigdy się nie podniosła, część nie udźwignęła tego psychicznie.
Jak naprawić system zepsuty na tylu poziomach ? Link do artykułu w komentarzu
98% Ukraińców popiera gloryfikowanie nazizmu i uważa za bohaterów morderców, ktorzy w bestialski sposób zabijali Polaków.
Myślę, ze powinnismy opłacić im kolejny miesiąc za starlinki i wysłać więcej pieniędzy z kredytow, ktore nasi politycy właśnie zaciągnęli.
Nikt nigdy nie zrobił tyle dla rozpowszechnienia na Zachodzie prawdy o Rzezi Wołyńskiej, co Zełenski dwa dni temu. Praktycznie wszystkie większe media światowe, relacjonując ten spór, choć podkreślają jego niefortunność w obecnej chwili, przypominają prawdę o Zbrodni Wołyńskiej bez żadnego przeinaczania.
Wiedza o tej Rzezi na Zachodzie zwiększyła się o 1000% w ciągu kilkudziesięciu godzin.
Robi się naprawdę ciekawie. Ukraina od początku wojny budowała bardzo mocne aktywa soft power w mediach społecznościowych na całym świecie. Dziś cała ta siła została decyzją rządu Ukrainy obrócona przeciwko Polsce. Rosja zeszła na odległy drugi plan. To jest wyjątkowo agresywna, bardzo mocno skoordynowana i doskonale zorganizowana akcja, która być może została zaplanowana kilka dni naprzód.
W internecie już wytoczono nam regularną wojnę.
Drugi dzień totalnej wojny, którą w internecie wytoczył nam rząd i naród ukraiński.
I cały czas rząd RP, jego medialne przystawki i jego farmy trolli przyłączają się do tego ataku na Polskę - tłumaczą i usprawiedliwiają banderowców, a krytykują obrońców dobrego imienia naszego kraju.
Dobranoc.
Jaki problem z Banderą, historią Ukraińskiej Powstańczej Armii i decyzją Zełeńskiego o nazwaniu jednostki wojskowej mianem UPA, mają Polacy?
Postanowiłem opowiedzieć tę historię dosyć szeroko i mam nadzieję, że automatyczne tłumaczenie tekstu, które mamy dzięki @elonmusk, pozwoli przeczytać go nie tylko Polakom ale również Ukraińcom, jak i być może użytkownikom innych języków. Zapraszam na dłuższy🧵
ZANIM DOSZŁO DO LUDOBÓJSTWA - lata 1918-1939
W 1918 roku, po 123 latach obcej okupacji, odrodziło się państwo polskie. Polacy zamieszkiwali wówczas, w zwartych lub rozproszonych grupach, na ogromnym obszarze Europy Wschodniej, obejmującym sporą część terytoriów dzisiejszej Ukrainy, Białorusi oraz Litwy, a nawet Łotwy. Po dziś dzień (2026) państwa te zamieszkują mniej lub bardziej liczne grupy Polaków, którzy żyją tam od setek lat. W latach 1918-1939 odrodzone państwo polskie zamieszkiwały liczne mniejszości narodowe. Wsród nich było około 10% Żydów i aż 14% Ukraińców. Polacy stanowili około 70% mieszkańców własnego państwa.
Ukraiński nacjonalizm lat 1918-1939 wyrósł z klęski prób stworzenia własnego państwa po I wojnie światowej i wojny polsko-ukraińskiej o Małopolskę Wschodnią. Dla wielu ukraińskich działaczy porażka z lat 1918-1921 stała się dowodem, że zawiodły umiarkowanie, kompromis i parlamentarna polityka. W Galicji, na Wołyniu i innych regionach II RP zaczęło narastać przekonanie, że tylko zdyscyplinowany, elitarny i gotowy do przemocy ruch zdoła doprowadzić do niepodległości. Z tego klimatu wyrosły najpierw Ukraińska Organizacja Wojskowa, a potem, od 1929 roku, Organizacja Ukraińskich Nacjonalistów.
Kluczowy wpływ na doktrynę polityczną wywarła doktryna Dmytra Doncowa, zwykle opisywana jako integralny nacjonalizm. Doncow odrzucał demokratyczny pluralizm i humanitaryzm, a w ich miejsce stawiał wolę, fanatyzm, ekspansję i przemoc polityczną. Szczególnie jaskrawe są sformułowania z jego pracy: „każda nowa idea jest nietolerancyjna”, wielka idea narodowa ma być „nieprzejednana, bezkompromisowa, fanatyczna i ‘amoralna’”, a naród lub wielka idea „musi przypisać ogromną rolę w życiu narodów przemocy”.
Polsko-ukraiński konflikt na Kresach w latach 1918-1939 miał charakter zarazem narodowy, społeczny i państwowy. Zaczął się jako otwarta wojna o terytorium i władzę, zwłaszcza o Galicję Wschodnią i Lwów, a po ustaleniu granic przeszedł w długotrwały konflikt między państwem polskim a znaczną częścią ukraińskiej społeczności. Dla Polaków chodziło o utrzymanie integralności państwa i kontroli nad spornymi ziemiami; dla wielu Ukraińców było to doświadczenie przegranej państwowości, marginalizacji politycznej i presji asymilacyjnej. Napięcia wzmacniały spory o szkolnictwo, język, cerkiew, ziemię, administrację i reprezentację polityczną.
Państwo polskie prowadziło wobec Ukraińców politykę czasami niespójną, chwilami twardą i represyjną, czego symbolem stała się pacyfikacja Małopolski Wschodniej w 1930 roku. Z drugiej strony radykalny, ukraiński nurt nacjonalistyczny odrzucał drogę legalną i świadomie eskalował przemoc. Organizacja Ukraińskich Nacjonalistów traktowała terror jako narzędzie wychowania narodu i destabilizacji państwa: chciała uderzać nie tylko w polskich urzędników, lecz także w Ukraińców skłonnych do kompromisu, by zniszczyć umiarkowane przywództwo i spolaryzować społeczeństwo.
Tę logikę dobrze oddaje "Dekalog ukraińskiego nacjonalisty", autorstwa Stepana Łenkawskiego, ogłoszony w 1929 roku; jego kanoniczne brzmienie znamy też z późniejszej broszury Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów. Najbardziej jaskrawe punkty to: „Zdobędziesz państwo ukraińskie albo zginiesz w walce o nie”, „Nienawiścią i bezwzględną walką będziesz przyjmować wrogów twego narodu” oraz „Nie zawahasz się wykonać najniebezpieczniejszego czynu, kiedy tego wymaga dobro sprawy”.
Ważnym tłem tego konfliktu były stosunki narodowościowe na ziemiach południowo-wschodnich II Rzeczpospolitej Polskiej. W województwie wołyńskim ludność ukraińska i ruska stanowiła około 68,4%, polska 16,6%, a żydowska według kryterium językowego około 9,9%. W województwie stanisławowskim było to odpowiednio 68,8%, 22,4% i 7,4%. W województwie tarnopolskim proporcje były bardziej wyrównane: około 49,3% ludności posługiwało się językiem polskim, 45,5% ukraińskim lub ruskim, a 4,9% jidysz lub hebrajskim. W województwie lwowskim jako całości przeważała ludność polskojęzyczna, około 57,7%, wobec 34,1% ukraińsko- i ruskojęzycznej oraz 7,5% jidysz i hebrajskiego (spis 1931).
Równie istotny jest podział między miastem a wsią. Na wsi, zwłaszcza w Galicji Wschodniej i na Wołyniu, silna była przewaga ludności ukraińskiej, natomiast najważniejsze miasta miały charakter mieszany, najczęściej polsko-żydowski z istotną, lecz mniejszą obecnością ukraińską. Lwów był miastem przede wszystkim polsko-żydowskim: w 1931 roku 63,48% mieszkańców podało język polski jako ojczysty, 24,12% jidysz lub hebrajski, a około 11% ukraiński lub ruski. W Stanisławowie (dzisiaj Iwano-Frankiwsk) według danych spisowych około 41,4% mieszkańców stanowili Żydzi, 37,2% Polacy i 18,6% Ukraińcy. W Tarnopolu ludność żydowska stanowiła 39,3% mieszkańców, podobnej wielkości społeczność tworzyli Polacy a mniej niż 20% - Ukraińcy i Rusini. Na Wołyniu także widoczna była różnica między prowincją a miastami: Łuck miał około 48,5% ludności żydowskiej, choć całe województwo było wyraźnie zdominowane przez ludność ukraińską z występującymi, często wyspowo, polskimi wsiami i dworami.
Oczywiście, strona ukraińska będzie przytaczała w tym kontekście, w odpowiedzi, historyczny rachunek krzywd. Polsko-ukraińskie walki o Lwów w latach 1918-19, niektóre przejawy przymusowej polonizacji czy ograniczania ukraińskich aspiracji narodowych. Konflikt był oczywisty i nierozwiązywalny. Miliony Polaków oraz Ukraińców zamieszkiwały wspólnie olbrzymi obszar południowo-wschodniej Polski. Z drugiej strony warto podkreślić, że Ukraińcy zamieszkujący Polskę mieli i tak dużo więcej "szczęścia" niż ci, którzy pozostali po drugiej stronie granicy, w Związku Sowieckim. Ukraina sowiecka została bowiem poddana nie tylko komunizmowi, kolektywizacji i masowej eksterminacji elit, w tym cerkwi. Ukraina sowiecka została poddana olbrzymiemu planowemu ludobójstwu, hołodomorowi, który pochłonął miliony ofiar.
Ukraińcy w Polsce w latach 1918-1939 nie mieli lekko i nikt rozsądny nie będzie temu przeczył. Niemniej, państwo polskie nigdy nie prowadziło ich zaplanowanej eksterminacji. Państwo polskie umożliwiało też, mimo ograniczeń, funkcjonowanie wielu ukraińskich szkół, organizacji, instytucji. Mimo to, już na wiele lat przed wybuchem II wojny światowej, Polska musiała zmierzyć się z zaplanowaną i systematycznie organizowaną, ukraińską działalnością terrorystyczną.
W II Rzeczypospolitej Organizacja Ukraińskich Nacjonalistów prowadziła działalność terrorystyczną i sabotażową. Jej członkowie organizowali podpalenia, napady na banki, poczty i ambulanse pocztowe, a także zamachy na przedstawicieli państwa polskiego oraz na Ukraińców uznanych za zdrajców lub ugodowców. Do najbardziej znanych należały zabójstwa Tadeusza Hołówki w 1931 roku, Iwana Babija i ministra Bronisława Pierackiego w 1934 roku; planowano też zamach na wojewodę Henryka Józewskiego. Celem tych akcji było jednocześnie osłabienie Polski, radykalizacja własnego społeczeństwa i pokazanie, że legalna polityka ukraińska jest bezsilna.
Warto to podkreślić - poseł Tadeusz Hołówko był jednym z najważniejszych polskich rzeczników porozumienia polsko-ukraińskiego i właśnie dlatego stał się dla Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów celem szczególnie niewygodnym. Został zamordowany 29 sierpnia 1931 roku w Truskawcu. Minister Bronisław Pieracki, zamordowany 15 czerwca 1934 roku, również nie był wyłącznie symbolem represji; zamach na ministra miał także storpedować możliwość porozumienia z umiarkowaną częścią społeczeństwa ukraińskiego. Z kolei po stronie ukraińskiej wyjątkowo wymowne było zabójstwo Iwana Babija, dyrektora ukraińskiego gimnazjum we Lwowie, krytyka skrajnego nacjonalizmu i człowieka związanego z legalną, umiarkowaną działalnością społeczną. Został zamordowany w 1934 roku. To pokazuje bardzo jasno, że terror Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów był wymierzony nie tylko w Polaków, ale także w samych Ukraińców, jeśli tylko uznano ich za przeszkodę dla rewolucyjnej linii ruchu.
W tym samym kontekście trzeba wspomnieć o procesie Stepana Bandery. Jako przywódca krajowych struktur Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów należał on do głównych organizatorów akcji terrorystycznych. W procesie dotyczącym zabójstwa Bronisława Pierackiego, toczącym się w Warszawie od 18 listopada 1935 roku do 13 stycznia 1936 roku, Bandera został skazany na karę śmierci, zamienioną następnie na dożywotnie więzienie. Sam proces miał duże znaczenie polityczne, bo ujawnił skalę konspiracji, jej strukturę i rolę Bandery w kierowaniu terrorem.
Do 1939 roku ukraiński nacjonalizm w jego radykalnej, ounowskiej postaci był już więc nie tylko ideą niepodległościową, ale także rewolucyjną doktryną politycznej przemocy. Łączył pogardę dla kompromisu, etos fanatycznego poświęcenia i akceptację terroru jako narzędzia dziejowego działania. To właśnie ten splot idei Doncowa, dekalogu Łenkawskiego i praktyki Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów ukształtował najbardziej skrajną postać ukraińskiego nacjonalizmu u schyłku II Rzeczypospolitej.
<Mychajło Kołodziński pisał np. w ukończonej w 1938 r. "Wojennej doktrynie ukraińskich nacjonalistów", że podczas powstania nacjonalistycznego nadarzy się okazja, aby „wymieść do ostatniej nogi element polski na ziemiach zachodnioukraińskich”.
Polacy stawiający opór mieli zostać zniszczeni w walce, a pozostali sterroryzowani i wypędzeni za Wisłę. Kołodziński na tym nie poprzestawał. Oprócz fizycznej eliminacji wrogiej ludności, apelował o niszczenie śladów wrogiego panowania, które ucieleśniał obraz „polskiego dworu”>
1/4
@OMalinkiewicz ale się Pani wpakowała. przykro to wszystko obserwować. życzę jak najlepiej, ale może warto pomyśleć o rodzinie, dzieciach i normalnym życiu pięknej kobiety.
KRZYSZTOF STANOWSKI Z KANAŁU ZERO ODMAWIA PRZEKAZANIA ŚRODKÓW ZEBRANYCH NA OBRONĘ TECHNOLOGII SAULE DO FUNDACJI OLGI MALINKIEWICZ, ODMAWIA UJAWNIENIA STANU KONTA ZBIÓRKI, JEST PROSZONY O ZWROT ZEBRANYCH ŚRODKÓW DARCZYŃCOM.
Moi Drodzy,
wszyscy pamiętamy, jak pół roku temu — po moim występie w Kanale Zero — tysiące osób z całej Polski i zagranicy przekazywały pieniądze na zbiórkę Krzysztofa Stanowskiego (link do zbiórki: https://t.co/miVoz7S3te), które Stanowski publicznie deklarował przeznaczyć na pomoc dla mnie (link do filmu z obietnicą: https://t.co/AEFCSV5j8o oraz https://t.co/a3lrZde6G7 ).
18 098 darczyńców. 1 144 951 zł zebranych funduszy.
Darczyńcy w ponad 500 wpisach wyraźnie wskazywali wolę, by środki te trafiły do mnie, Olgi Malinkiewicz, na obronę technologii Saule (link do pliku z komentarzami: https://t.co/bsMXhWK87T.
Od sześciu miesięcy ze zbiórki Stanowskiego na obronę technologii Saule nie wpłynęła ani złotówka, mimo że od miesięcy istnieje Fundacja Olgi Malinkiewicz (link do strony Fundacji: https://t.co/ODtQvL8aJi ), której prezesem jest zasłużony profesor nauk technicznych Jan Felba, wieloletni prezes Saule Research Institute. Założenie Fundacji było jedynym warunkiem, jaki Stanowski postawił dla przekazania zebranych przez niego funduszy.
Przez dziesięciolecie prezesury profesora Felby sprawozdania finansowe Saule Research Institute nie miały ani jednego zastrzeżenia ze strony polskich organów kontrolnych ani organów Unii Europejskiej.
Kiedy byłam członkiem zarządu Saule, wszystkie moje projekty z dofinansowaniem publicznym zostały rozliczone bez zarzutu przez Komisję Europejską oraz NCBR, a żadne ze sprawozdań finansowych Saule Technologies nie zostało odrzucone przez KNF ani inny organ nadzoru finansowego.
Już po założeniu Fundacji Stanowski nagle wprowadził wymóg akceptacji i weryfikacji przez niego każdego wydatku Fundacji z jego zbiórki — w tym również wydatków na mój spór z Columbus Energy w sprawie technologii Saule.
W sytuacji, w której Columbus Energy zapowiedział Stanowskiemu proces na 55 mln zł z powodu mojego występu w Kanale Zero, wymóg aktywnego zarządzania przez Stanowskiego moim sporem z Columbus Energy stanowi otwarty konflikt interesów po stronie Stanowskiego.
Mimo przeciągających się tygodniami negocjacji i wielu próśb Stanowski odmówił przekazania Fundacji choćby złotówki z funduszy zebranych od darczyńców. Jedyna propozycja Krzysztofa Stanowskiego, akceptacja pojedynczych faktur ad hoc opartych na zmiennej dobrej woli organizatora zbiórki, uniemożliwia sprawne funkcjonowanie Fundacji.
Krzysztof Stanowski odmówił także ujawnienia stanu konta swojej zbiórki oraz potwierdzenia, że zebrane od 18 tys. darczyńców ponad milion złotych publicznych pieniędzy nadal znajduje się na koncie zbiórki w portalu https://t.co/odofPrwqbN (mój list do Stanowskiego: https://t.co/i1RLp8kJmF).
W związku z powyższym wzywam Krzysztofa Stanowskiego do natychmiastowego zamknięcia założonej przez niego zbiórki https://t.co/miVoz7S3te oraz zwrócenia wszystkich funduszy darczyńcom — i pozostawienia im decyzji, w jaki sposób ich środki mają zostać wykorzystane na obronę technologii Saule.
Serdecznie dziękuję Krzysztofowi Stanowskiemu za czas antenowy w Kanale Zero oraz za poświęcenie jego prywatnego czasu problematyce kradzieży polskich wynalazków.
Olga Malinkiewicz
WESPRZYJ WALKĘ OLGI MALINKIEWICZ O JEJ WYNALAZEK NA WHYDONATE. COM: https://t.co/pwcpIl65w2
ZOSTAŃ SPONSOREM WIELKIEGO KONKURSU WIEDZY O PIOTRZE KURCZEWSKIM NA NOWPAYMENTS. IO: https://t.co/3H5YtP5nZx
JUST IN: NASCAR Cup Series champion Kyle Busch has died at the age of 41, just hours after it was announced that he would miss the Coca-Cola 600.
Busch has won 234 races across the three national series, and has won 63 Cup Series races.
Earlier on Thursday, Busch's family said he was in the hospital with a "severe illness."
Hours later, he was pronounced dead.
"Kyle has experienced a severe illness resulting in hospitalization," the Busch family said in a statement earlier in the day.
"He is currently undergoing treatment and will not compete in any of his scheduled activities this weekend at Charlotte Motor Speedway. We ask for understanding and privacy as our family navigates this situation."
Heartbreaking. RIP.
@LOTPLAirlines Rejs Nicea-Warszawa. Samolot kołuje do Gate nr 4 pod rękaw jak niby szanującą sie linia lotnicza i co się dalej dzieje. Słyszymy komunikat, że zaraz podjada schody i autobus. Później ten autobus jedzie przez pół lotniska.
Mega beka!!.
@LOTPLAirlines Czym różni się LOT od Ryanaira?
W Ryanairze autobus i stanie w deszczu są w cenie taniego biletu. W LOT-cie — w cenie biznes modelu. ☔✈️
🇭🇷 Chorwacja mówi dość poprawności politycznej! 🔥✝️
Zespół LELEK na tegorocznej edycji Eurowizji zaprezentował piosenkę o nazwie „Andromeda”.
To nie jest kolejny słodki utwór. To mocny, prochrześcijański hymn, który bez owijania w bawełnę przypomina dramatyczną historię bałkańskich chrześcijan pod osmańską okupacją.
Opowiada o odwadze matek, które tatuażami (tzw. sicanje) z symbolami krzyża znaczyły skórę swoich córek, żeby chronić je przed porwaniem do haremu. Dla porywaczy stawały się wtedy „nieczyste”.
Chorwacki LELEK nie boi się swojej historii. Noszą te tradycyjne tatuaże na scenie i śpiewają o tym głośno. Wielki szacunek! Europa właśnie takiego odważnego, niepoprawnego politycznie głosu potrzebuje coraz bardziej.
@PLL_RBLX Czym różni się LOT od Ryanaira?
W Ryanairze stoisz w deszczu po autobusie, bo oszczędzają. W LOT-cie stoisz w deszczu po autobusie… bo tradycja narodowa. ✈️☔😄