Pewnie to i to. Nikt nie próbuje udawać, że wszyscy lekarze są super uczciwi - niektórzy są w układzie politycznym albo są pazerni.
Po prostu nie zgadzam się na wrzucenie do tego samego worka pozostałych, normalnych lekarzy (większości środowiska) i walenie w całą grupę zawodową, żeby zrzucić z siebie odpowiedzialność polityczną i udawać że się rozwiązuje problem.
Napiszę to znowu: źródłem patologii w aferze radnego Kacprzyka jest układ polityczny. Politycy próbują przerzucić odpowiedzialność na lekarzy (gdyby Kacprzyk był prawnikiem, to przerzucaliby na prawników). Procedowana na szybko ustawa o wynagrodzeniach nie rozprawi się zatem ze źródłem problemu.
Zamiast tego powinniśmy szykować ustawę o odpolitycznieniu szpitali (i spółek miejskich oraz spółek skarbu państwa) - i w ten sposób leczyć przyczynę, a nie tylko objaw, jakim są patologicznie wysokie zarobki dobrze ustawionych lekarzy.
Rozmawiajmy o naprawie ochrony zdrowia - na spokojnie, z rozsądkiem, a nie przyjmując na szybko nieprzemyślane przepisy, żeby udawać, że się coś robi.
Na szybko to powinna być posprzątana korupcja polityczna.
Rafał Trzaskowski informacje o nieprawidłowościach w Warszawskim Szpitalu Południowym i działalności Dawida Kacprzyka dostał 19 lipca 2025 r., czyli niemal rok temu – ustalił @portalzeropl. Poinformował go o tym ordynator chirurgii szpitala w prywatnej rozmowie przez komunikator internetowy. Dwa miesiące później lekarz został zwolniony z pracy.
Tekst @JakubStyczynski i mój.
https://t.co/K6YnjovC6A
Przykro mi ale akurat te tajemnice dotyczącej "lokalnej warszawskiej i ponadregionalnej sieci powiązań" dr Poliszynel przede mną schował skutecznie.
Tak, wiem o udziale Kacprzyka jako eksperta w jednym z zespołów NIL, tak jest delegatem na KZL i członkiem ORL w Warszawie - to żadne tajemnice, tylko czy to ma bezpośredni związek z aferą? Może miałoby, gdyby fakt działania w samorządzie miał dawać jakiś parasol ochronny.
Ale nie daje. Rzecznik odpowiedzialności zawodowej otrzymał zawiadomienie od razu, gdy sprawa wyszła na jaw. Zresztą Pan zapewne podobnie jak ja i większość lekarzy jest oburzony aferą tak jak reszta spoleczenstwa, może tylko jesteśmy mniej zaskoczeni, bo więcej widzieliśmy patologii systemu od kuchni. Wzmocnienie pionu odpowiedzialności zawodowej jest zresztą jednym z głównych kierunków nakreślonych w programie tej kadencji przez prezesa Jankowskiego - bez tego nie ruszymy ze sprzątaniem stajni. Więc tutaj jak sądzę się zgadzamy.
Ale to i tak pozostaje bez wpływu na meritum mojego wpisu. Samorząd na szczęście nie jest szpitalem ani spółką miejską czy skarbu państwa, więc stanowisk nie obsadzają osoby z politycznego nadania :)
Nie kojarzę żebym kiedykolwiek wystawił kilkaset jakichkolwiek recept w jeden dzień. Takie rzeczy to w receptomatach, gdzie nigdy nie pracowałem.
Wtedy to był lek przeciwbólowy zawierający paracetamol i tramadol, ból był związany z uszkodzeniem kolana, co zdecydowałem się ujawnić, żeby uciąć strumień spekulacji o tym jakie to straszne leki psychotropowe przyjmowałem (jak widać wyżej zdarzają się do dziś).
Trudno odnosić się do anonimowego ortopedy. Może jest radnym? 🤭🤭
Czytała Pani cały artykuł? Tam @kosik_md dość precyzyjnie wyjaśnia patologiczne mechanizmy systemu ochrony zdrowia (którym zarządzają politycy i rzadko słuchają naszych rad i pomysłów). Jest tam też o czasie pracy i o tym, że zarobki >100 tys. osiąga 430 z ponad 100 000 lekarzy. A na końcu, również o najniższych wynagrodzeniach.
Krótkie podsumowanie tego o czym jest afera radnego Kacprzyka i skąd mogły się wziąć jego skandalicznie wysokie zarobki jako lekarza.
Spoiler: nie jest o wysokich zarobkach pozostałych lekarzy, tylko o wysokich zarobkach polityka, będącego przy okazji lekarzem.
Tak, w mojej ocenie ta afera jest też o układzie politycznym. Kto mianuje dyrektorów? Sama Pani wskazuje, że regularnie wizytuje Starostę i Radę Powiatu. Pewnie dlatego że nie znają i nie lubią 🫠
Czy to lekarze jako grupa zawodowa odpowiadają za patologicznie wysokie zarobki tego Pana, który sam się zatrudnił będąc podwójnym dyrektorem? Kto go tym dyrektorem mianował?
Lekarze są tak samo oburzeni tymi patologiami jak cała reszta spoleczenstwa.
@FelippeLosKatos@castorfiber5 Nikt nie broni wyłudzania. W pierwszym dniu afery w imieniu NIL zawiadomiliśmy rzecznika odpowiedzialności zawodowej (lekarskiego "prokuratora").
Tych przykładów "karteli" samorządu lekarskiego nie znam, za to mamy kolejną aferę bazującą na znajomościach partyjnych.
Radny partii rządzącej, szef młodzieżówki, zarobił w miejskim przedsiębiorstwie rządzonym przez swoją partię ogromne pieniądze - nienaturalnie duże jak na swój etap kariery lekarza.
Limit zarobków lekarzy to ma być działanie na przyczynę tej sytuacji? Raczej odwracanie uwagi.
@FelippeLosKatos@castorfiber5 Pełna zgoda - skandalicznie wysokie (i nienaturalnie wysokie również). Użyłem wyrazu nienaturalnie, żeby podkreślić, że to nie są standardowe zarobki lekarzy.
Afera Kacprzyka to afera układu politycznego, a nie samorządu lekarskiego. Szukaj mafii gdzie indziej.
@FalikPl@castorfiber5 Mediana miesięcznego kontraktu jest w przedziale 25-30tys. zł, co daje rocznie 300-360tys. Nawet gdyby przyjąć, że każdy lekarz ma po dwa takie kontrakty, wyjdzie 600-720tys. Do miliona daleko.
@castorfiber5@ddopotegi Natomiast w kwestii tych screenów np. z Kalisza - tam w szpitalu pracuje kilkuset lekarzy, a te 10mln zarobiło czterech. Czyli jednak patologia stanowi niewielki % :)
@castorfiber5@ddopotegi Mamy dane AOTMiT, które pokazały, że mediana miesięcznego wynagrodzenia na kontrakcie jest w przedziale 25-30k.
Zarobki rzędu 1,6mln rocznie są niezwykle wysokie. To nie lekarze zatrudnili radnego Kacprzyka za takie pieniądze i nie lekarze byli przyjmowani bez kolejki.
Prezes NRL Łukasz Jankowski zwrócił się do premiera Donalda Tuska z prośbą o pilne spotkanie. To skutek przyjęcia przez rząd projektu ustawy o zbieraniu informacji o zarobkach lekarzy w powiązaniu z PESEL i reformie prowadzonej "wspólnie z samorządem".
https://t.co/D4vuKEdoVu