To dobra okazja, żeby po prostu porozmawiać, zadać pytania i powiedzieć, jak sytuacja z planowaną S7 wygląda z perspektywy mieszkańców zagrożonych terenów.
Warto też pokazać, jak wielu nas jest i jak wielu ludzi ta inwestycja bezpośrednio dotyczy.
Prof. Szarata dla Głos24: "Nie dziwię się mieszkańcom, że mają wątpliwości. Ja też je mam. Jeśli nie ma innych wariantów poza kilkoma w okolicy Wieliczki i nie ma obliczeń, które pokazują: sprawdziliśmy wszystko (...) to rozmowa jest bardzo trudna."
Zarówno eksperci, jak i mieszkańcy od lat wskazują na skandaliczny proces projektowania tej drogi. Jednak to bez znaczenia, bo urzędnicy i deweloperzy mają swoje interesy.
Jak pisało https://t.co/t8CD1mkmnp na północy Myślenic powstaje "osiedle Ostrowskiego" na 1000 mieszkań, do którego nie ma odpowiedniego dojazdu. W mediach jest sporo informacji na ten temat. A co ciekawe i zapewne przypadkowe, każdy z przedstawionych wariantów S7 posiada w odległości 500-1500m od tego osiedla węzeł. Deweloper J.W. Construction już dzisiaj w ogłoszeniach obiecuje szybki dojazd do Krakowa drogą S7!
Link do artykułu: https://t.co/FVny2QMex6
Link do listy błędów znalezionych przez mieszkańców: https://t.co/T6aLRS3kzA
Link do materiału ekspertów z kanału Autostrady Polska: https://t.co/Q5JST65T9i
#StopS7 #MieszkańcyMająGłos #Kraków #niedlaS7przezKrakow #niedlaS7przezKraków #niedlas7 #ostatniazielonadzielnica #MieszkańcyMająGłos
@Radamiasta@AkcjaK@krakow_pl@RMF24pl@Krowoderska_pl@RadioKrakow@lovekrakow@glos24_pl@KrakowLife@tvn24@FaktyTVN@PolsatNewsPL@tvp_info@gaz_krakowska@Kronika24pl@OnetWiadomosci@OficjalneZero
MITY czy FAKTY ?
Merytoryczna odpowiedź na publikację GDDKiA z cyklu „Fakty i Mity” - Część I (publikacja z 19.06.2026)
CZĘŚĆ I: Analiza systemowa i błędy danych wsadowych
1. Spadek ruchu jako "anomalia remontowa"
Teza GDDKiA: Minimalny spadek ruchu (0,4%) wynika z remontów na DK7 i w innych miejscach, a nie z mniejszej potrzeby nowej trasy.
Technika manipulacji: Zniekształcenie korelacji i status quo bias.
Ekspertyza: Już na początku wyjaśnienia GDDKiA rozmijają się z rzeczywistością: po pierwsze remont DK7 i przeniesienie ruchu na drogi lokalne w takiej skali, aby pokrywał on brak prognozowanego wzrostu ruchu, jaki był opublikowany w STEŚ, byłby istotnie widoczny na tych drogach. Takiej różnicy jednak nie zaobserwowano. Sprawdziliśmy sami i naocznie - w okresie pomiarów GPR ruch na drogach w Wrząsowicach, Swoszowicach, Lusinie i Gaju (potencjalne objazdy przez drogi lokalnych) nie zmienił się absolutnie w najmniejszym stopniu. Obserwujemy zatem realny spadek ruchu, a nie jego wzrost, neizaleznie do remontów czy przebudowy.
Ponadto z punktu widzenia inżynierii ruchu, opieranie wielomiliardowej decyzji na pojedynczych wahaniach jest po prostu fundamentalnym błędem. Problem polega na tym, że GDDKiA wyciąga ostateczne wnioski z GPR 2025, który przeprowadzono przed domknięciem Północnej Obwodnicy Krakowa (S52) i węzła Mistrzejowice. W profesjonalnym modelowaniu transportowym (np. za pomocą modeli 4-stopniowych), tak gigantyczna zmiana w układzie sieci dróg szybkiego ruchu całkowicie zmienia potoki pojazdów w całej aglomeracji. Analizowanie układu Północ-Południe bez fizycznego zbadania absorpcji ruchu przez nowy układ Wschód-Zachód dyskwalifikuje rzetelność tych prognoz.
2. Wyludniająca się Polska a rosnąca aglomeracja
Teza GDDKiA: Choć Polska się wyludnia, aglomeracja krakowska i okoliczne powiaty dynamicznie rosną, co uzasadnia budowę S7.
Technika manipulacji: Cherry-picking (selekcja danych lokalnych z pominięciem trendów makro).
Ekspertyza: Argumentacja ta ignoruje tzw. pułapkę infrastrukturalną. To właśnie bezwarunkowa rozbudowa przepustowości promieniście od centrum stymuluje chaotyczną zabudowę i niekontrolowane rozlewanie się miast. Ostatnie korekty prognoz GUS i Eurostatu (2025/2026) wskazują na przyspieszone starzenie się społeczeństwa i spadek mobilności zawodowej w kolejnych dekadach. Projektowanie arterii 2x2 z rezerwą pod 3 pas w oparciu o ekstrapolację historycznych wzrostów populacji to klasyczny błąd przeszacowania popytu (optimism bias), prowadzący do przeskalowania infrastruktury.
3. Blokady węzłów jako dowód na konieczność S7
Teza GDDKiA: Protesty pokazują problem, ale S7 poprowadzi na A4 "ten sam ruch", dodając jedynie nowe zjazdy.
Technika manipulacji: Kategoryczne zaprzeczenie Prawu Lewisa-Mogridge'a.
Ekspertyza: Twierdzenie, że nowa, bezkolizyjna droga ekspresowa obsłuży "ten sam ruch", jest wprost sprzeczne z podstawami nauki o transporcie. Nowa infrastruktura zawsze generuje zjawisko popytu indukowanego (ang. induced demand) – uwolniona przepustowość przyciąga kierowców z innych tras i środków transportu (np. z kolei). Wpięcie tej ogromnej masy pojazdów w nowe wloty na A4 (Łagiewniki, Tuchowska) nie rozładuje obwodnicy, lecz drastycznie zwiększy kongestię na samych węzłach.
4. Poszerzenie "Zakopianki" nie wystarczy
Teza GDDKiA: GDDKiA poszerzy drogi lokalne wzdłuż DK7, ale kręta "Zakopianka" nie udźwignie 60 tys. pojazdów, więc S7 jest niezbędna.
Technika manipulacji: Fałszywa alternatywa.
Ekspertyza: Strona społeczna nie postuluje zrobienia autostrady z obecnej DK7. Postulujemy rozdział funkcji sieciowej (Road Function Classification). Ciężki tranzyt międzynarodowy należy przenieść na dalekie obejścia (ring wschodni/zachodni oraz korytarz S1), a "Zakopiankę" bezkolizyjnie zmodernizować jako drogę klasy GP dla ruchu aglomeracyjnego. Budowa S7 obok DK7 to dublowanie tej samej funkcji promieniowej, co jest nieefektywne ekonomicznie i niszczące przestrzennie.
5. Błędy w dokumentacji STEŚ to "tylko usterki"
Teza GDDKiA: Błędy projektanta dotyczyły uporządkowania informacji, a nie prognoz ruchu (APiR), więc dokumentacja jest wiążąca.
Technika manipulacji: Eufemizacja i maskowanie wady strukturalnej.
Ekspertyza: Zgodnie z zasadą analiz systemowych GIGO (Garbage In, Garbage Out), błędne dane wejściowe dają błędne wyniki. Jeżeli biuro projektowe błędnie sklasyfikowało gęstą zabudowę szeregową jako luźną, pominęło czynne osuwiska ujęte w Systemie Osłony Przeciwosuwiskowej (SOPO) oraz nie zinwentaryzowało wrażliwych punktów publicznych, to wynik Wielokryterialnej Analizy Porównawczej (WAP) oceniającej koszty społeczne i środowiskowe jest sfałszowany. Oddzielanie APiR od uwarunkowań przestrzennych to absurd.
6. Tranzyt południowy nie pojedzie S7
Teza GDDKiA: Główny tranzyt idzie przez A1 i S3. S7 nie jest dla nich konkurencją, bo Słowacja to mały rynek (5 mln).
Technika manipulacji: Obnażenie własnej megalomanii.
Ekspertyza: To kluczowe potknięcie Inwestora. Skoro S7 i DK7 mają marginalne znaczenie dla europejskiej sieci TEN-T i ciężkiego tranzytu, z jakiego powodu GDDKiA forsuje budowę potężnej trasy w standardzie ekspresowym, niszcząc najdroższe i najgęściej zaludnione tereny podmiejskie? Jeśli jest to droga o charakterze wyłącznie dowozowym dla aglomeracji, jej parametry techniczne są drastycznie przeskalowane, co stanowi rażącą niegospodarność.
7. S7 nie jest drogą dla "Warszawiaków"
Teza GDDKiA: 50% ruchu to Kraków i okolice. Tylko 15% to ruch z północy.
Technika manipulacji: Selektywna interpretacja.
Ekspertyza: Potwierdza to naszą tezę: problem ma charakter aglomeracyjny, a nie tranzytowy. Problemów aglomeracyjnych (dojazdów do pracy) nie rozwiązuje się budową tras szybkiego ruchu wcinających się w miasto, lecz rozwojem transportu zbiorowego wysokiej przepustowości (Kolej Aglomeracyjna, linia Kraków-Myślenice) oraz węzłów przesiadkowych (P&R) na dalekich przedmieściach.
8. Dlaczego nie wariant wschodni?
Teza GDDKiA: Odsunięcie trasy na wschód to oddalenie jej od źródła ruchu (Krakowa). Nikt tamtędy nie pojedzie.
Technika manipulacji: Błędnie skonstruowane modele behawioralne.
Ekspertyza: Zniechęcenie kierowców do wariantu wschodniego w modelach GDDKiA wynika ze sztucznego dociążenia tych wariantów przymusowym łączeniem z Beskidzką Drogą Integracyjną (S52). Prawidłowo zaprojektowany, komplementarny wschodni ring odessałby z A4 ruch tranzytowy omijający Kraków (np. relacja Rzeszów-Chyżne), uwalniając przepustowość obwodnicy dla ruchu lokalnego. Zjawisko to nazywane jest elastycznością krzyżową popytu.
9. Decyzje Warszawy a rola samorządów
Teza GDDKiA: Centrala włączyła mieszkańców i samorządy, dając im Zespół ds. wyboru kryteriów.
Technika manipulacji: Fikcja partycypacji (model DAD – Decide, Announce, Defend).
Ekspertyza: Zespół ma charakter wyłącznie opiniodawczy. Zapraszanie mieszkańców do opiniowania gotowych wariantów i wybierania wag punktowych w zamkniętych ankietach (limitowanych do 35% na sprawy społeczne) to proces fasadowy, niezgodny z nowoczesnymi standardami planowania współuczestniczącego (np. zgodnego z Konwencją z Aarhus). To przerzucanie politycznej odpowiedzialności, a nie realne włączenie w tworzenie rozwiązań.
10. "Nowy" pomysł na S7
Teza GDDKiA: Koncepcja pochodzi z lat 60., a rezerwa na węzeł Tuchowska istnieje od 1998 r.
Technika manipulacji: Argument z archaizmu.
Ekspertyza: Opieranie współczesnego planowania na założeniach z 1998 roku, gdy poziom motoryzacji i struktura zabudowy podkrakowskich gmin były diametralnie inne, jest przejawem skrajnego konserwatyzmu inżynieryjnego. Nowoczesne dokumenty (np. plany SUMP - Plany Zrównoważonej Mobilności Miejskiej) wykluczają wprowadzanie autostradowych klinów w środek uformowanych struktur miejskich.
11. Ruch w centrum Krakowa
Teza GDDKiA: S7 kończy się na A4, a nie w centrum. Niektóre warianty nie dają nawet bezpośredniego zjazdu do Krakowa.
Technika manipulacji: Izolowanie punktów styku sieci.
Ekspertyza: Autostrada A4 to nie jest izolowany by-pass – to główny dystrybutor ruchu dla Krakowa. Paraliż A4, wywołany wpięciem potężnego wlotu S7, natychmiast rozleje się na układ arterii miejskich (np. Trasę Łagiewnicką, ul. Zakopiańską, ul. Turowicza). Twierdzenie, że ruch nie wejdzie do centrum, gdy zablokuje się główny ring rozprowadzający, to inżynieryjna ślepota.
12. Odpowiedzialność za projektowanie
Teza GDDKiA: Projektują inżynierowie. Mieszkańcy tylko wskazują, co jest dla nich ważne, np. przyznając "punkty ujemne" za wyburzenia.
Technika manipulacji: Technokratyczna alibi-zacja.
Ekspertyza: W algorytmach In-Road WAP, stosowanych przez GDDKiA, wagi ustalane przez stronę społeczną są poddawane normalizacji matematycznej, która spłaszcza wartości skrajne. W efekcie, nawet jeśli społeczność wskaże wyburzenia jako krytyczne, mechanika WAP sprawi, że straty oszczędności czasu (kryterium ekonomiczne) "przykryją" tragedie ludzkie. To zręczne użycie matematyki do ukrycia decyzji polityczno-urzędniczych.
@Malopolski_UW@donaldtusk@KosiniakKamysz@nowePSL@Miszalski_@RKomarewicz@JaskowiecD@Stefaniak__@motykamilosz@MJPiatkowska@MStarobrat80@J_Szlachetka@oko_press@lovekrakow@tvn24@Krowoderska_pl@OnetWiadomosci@FaktyTVN@Kronika24pl@Int_Wydarzenia@tvp3krakow@tvp_info@1930_tvp@BezretuszuTVP@gazeta_wyborcza@Obywatelska_KO@GDDKiA@GDDKiA_Krakow
📢 DRODZY MIESZKAŃCY KRAKOWA!
W najbliższą środę, 3 czerwca o godzinie 16:00, spotykamy się na proteście, aby pokazać, że mieszkańcy nie zgadzają się na podejmowanie decyzji bez rzetelnej analizy i rzeczywistego dialogu społecznego.
📍 Węzeł Wielicki 📅 Środa, 3 czerwca 2026 r. 🕓 Godzina 16:00
✊ To ważna okazja, aby wspólnie wyrazić nasze obawy dotyczące planowania tras S7 oraz jej wpływu na nasze domy, bezpieczeństwo, środowisko i codzienne życie.
W tym samym czasie protestować będą również mieszkańcy gmin na południe od Krakowa: na węźle Opatkowickim
i w Gaju.
Łączymy siły, aby pokazać skalę społecznego sprzeciwu i przypomnieć decydentom, że za każdą linią na mapie stoją ludzie, rodziny i całe lokalne społeczności.
Każda osoba ma znaczenie. Im więcej nas będzie, tym silniejszy sygnał wyślemy do osób odpowiedzialnych za podejmowane decyzje. Oczekujemy uczciwego procesu, przejrzystych analiz i rzeczywistego uwzględnienia głosu mieszkańców.
👉 Przyjdź. 👉 Zaproś rodzinę, sąsiadów i znajomych. 👉 Udostępnij tę informację dalej.
Nie pozwól, aby inni zdecydowali za Ciebie. Spotkajmy się 3 czerwca o 16:00 na Węźle Wielickim i pokażmy, że mieszkańcy mają głos!
#StopS7 #StopS52 #WęzełWielicki #Swoszowice #Soboniowice #Kosocice #Rajsko #Golkowice #Wieliczka #MieszkańcyMająGłos
#Kraków #niedlaS7przezKrakow #niedlaS7przezKraków #niedlas7 #ostatniazielonadzielnica
@MJPiatkowska@donaldtusk@KosiniakKamysz@prezydentpl@NawrockiKn@Miszalski_@MStarobrat80@DariuszKlimczak@RKomarewicz@KuligKrakow@LukaszGibala@MichalDrewnicki@dgpopiolek@MI_GOV_PL@Radamiasta@AkcjaK@krakow_pl@RMF24pl@Krowoderska_pl@RadioKrakow@lovekrakow@glos24_pl@KrakowLife@kubadrath@tvn24@FaktyTVN@PolsatNewsPL@tvp_info@gaz_krakowska@Kronika24pl@OnetWiadomosci@OficjalneZero
Zabrany mikrofon i puste krzesła w Krakowie.
Zaczęło się od obietnic „nowego otwarcia” i przeniesienia prac do centrali w Warszawie. Skończyło – wyłączaniem mikrofonów, reglamentowaniem czasu i narzucaniem z góry ustalonych ram. Decyzja 22 organizacji społecznych i samorządów o zawieszeniu udziału w Zespole ds. S7 to nie kaprys obrażonych mieszkańców. To bunt przeciwko systemowej patologii, w której obywatel ma być tylko statystą w administracyjnym spektaklu.
Gdyby ktoś chciał nakręcić film dokumentalny o tym, jak państwo nie powinno rozmawiać z obywatelami, proces projektowania drogi ekspresowej S7 na południe od Krakowa byłby idealnym scenariuszem.
Na pierwszy rzut oka wszystko wygląda tu niezwykle poprawnie. Są harmonogramy, wielokryterialne analizy, tabele i transmisje online. Są nawet wyznaczone okienka czasowe na zadawanie pytań. Problem w tym, że uczestnicy tych spotkań z każdym kolejnym tygodniem czuli się coraz bardziej jak na szkolnym apelu, a nie na partnerskich negocjacjach o przyszłości ich domów i gmin.
Iluzja wyboru, czyli współodpowiedzialność bez wpływu
Jednym z najpoważniejszych zarzutów wobec Zespołu ds. S7 jest sposób, w jaki GDDKiA próbuje rozegrać proces decyzyjny. Instytucja narzuciła mieszkańcom i samorządom konieczność współtworzenia kryteriów oceny wariantów. Na pierwszy rzut oka to dowód na partycypację. W rzeczywistości to mistrzowskie przerzucenie odpowiedzialności. Zmusza się zwykłych ludzi do decydowania o skomplikowanych wagach analitycznych, w sytuacji, gdy kluczowe założenia (np. sama waga kryterium społecznego) zostały zdefiniowane odgórnie, jeszcze przed rozpoczęciem dyskusji.
Jak trafnie ujął to jeden z obserwatorów spotkań: "Daje nam się do wyboru kolor ścian czy zasłon, ale kiedy pytamy, dlaczego budynek osiada i czy na pewno ma solidne fundamenty, słyszymy, że to nie jest punkt agendy i zabiera się nam mikrofon".
Gdy strona społeczna próbuje przenieść dyskusję na poziom makro – pytając o całościowy, alternatywny układ transportowy dla aglomeracji, nowe prognozy ruchu z uwzględnieniem drastycznego spadku demograficznego, czy o długofalowe skutki urbanistyczne – spotyka się z administracyjną ścianą.
Okazuje się, że Zespół nie został powołany do szukania najlepszego rozwiązania dla Małopolski, ale do legitymizowania konkretnego korytarza, na który GDDKiA jest już uprzednio zdecydowana.
„Najbardziej frustrujące jest to, że wszystko wygląda poprawnie proceduralnie. Są mikrofony, prezentacje, wykresy, terminy. Teoretycznie można zabrać głos. Choć w praktyce, dyskusje są przerywane, bo przecież jest agenda. Człowiek wychodzi stamtąd z poczuciem, że uczestniczył bardziej w spektaklu administracyjnym niż w realnym współdecydowaniu.” - mówi mieszkanka jednej z podkrakowskich miejscowości.
Właśnie ta różnica między formalnym udziałem a realnym wpływem staje się dziś osią całego konfliktu.
Eksperci jako dekoracja i wybiórcze protokołowanie
Kolejną ofiarą fasadowości tego procesu stała się nauka. Głosy eksperckie sprowadzono do roli niemych obserwatorów lub autorów metodologii, którzy nie mają realnego wpływu na merytoryczną kontrolę błędów projektowych. Nauka stała się w tym procesie wygodną dekoracją, która ma uwiarygodnić działania urzędników.
Do tego dochodzi problem transparentności samego procesu. Z relacji strony społecznej wynika, że oficjalne protokoły ze spotkań są redagowane w sposób mocno wygładzony – tak, by wyeliminować najtrudniejsze pytania i niewygodne postulaty. I uczestnicy nie mają żadnego wpływu na treść i formę tak sporządzonego protokołu. W efekcie powstaje dokument, który w przyszłości może posłużyć przed organami zatwierdzającymi inwestycję na szczeblu państwowym czy unijnym jako dowód "wzorcowo przeprowadzonych szerokich konsultacji społecznych". Rzeczywistość, jak wiemy, wygląda zgoła inaczej.
Mieszkańcy, zamiast prowadzić konstruktywny dialog, od miesięcy wykonują tytaniczną pracę, wyręczając firmę projektową. Analizują skomplikowaną dokumentację, wyłapują błędy i przekłamania. Oznaczają na mapach przedszkola, żłobki i czynne osuwiska, których wykonawca – opłacany z publicznych pieniędzy – jakimś cudem "nie zauważył". Kiedy urzędnicy w końcu nanoszą te poprawki, przedstawiają to jako sukces dialogu. Tymczasem jest to nic innego, jak łatanie kompromitujących błędów podstawowych.
Syndrom krakowski. Polityczne ostrzeżenie
Eskalacja tego konfliktu nie dzieje się w próżni. Społeczna frustracja południa Krakowa i okolicznych gmin właśnie zyskała niezwykle mocny kontekst polityczny. W niedawnym referendum odwołano prezydenta Krakowa, Aleksandra Miszalskiego. To potężne trzęsienie ziemi na małopolskiej scenie samorządowej jest jasnym sygnałem dla wszystkich polityków i urzędników szczebla centralnego.
Krakowianie pokazali czerwoną kartkę pustym deklaracjom i pozorowanym działaniom. Referendum pokazało, że mieszkańcy nie akceptują już bycia traktowanymi jak petenci w ich własnym mieście. Ten sam mechanizm zadziałał w sprawie S7.
Ultimatum dla państwa
Wyjście strony społecznej z Zespołu to nie bojkot dla samego bojkotu. To walka o standardy i zawieszenie poprzeczki tam, gdzie powinna znajdować się w europejskim państwie prawa.
Mieszkańcy nie wrócą do stołu, dopóki urzędnicy nie zaczną traktować ich poważnie. Postawili jasne warunki: oczekują rzetelnej analizy alternatywnego układu komunikacyjnego, uwzględnienia prawdziwych prognoz ruchu (a nie tych zawyżonych przez ignorowanie demografii) oraz pełnej transparentności merytorycznej. I oczekują realizacji tego zadania w sposób całościowy i obiektywny.
Sprawa S7 przestała być tylko problemem inżynieryjnym o to, w której gminie wylać asfalt. Stała się probierzem kondycji polskiego państwa. Czy potrafi ono planować inwestycje publiczne w oparciu o prawdziwy dialog i logikę zrównoważonego rozwoju, czy też umie jedynie działać z pozycji siły, wykorzystując specustawę drogową (ZRID) do przepychania decyzji kolanem, bez względu na koszty społeczne i środowiskowe?
„Wyczerpaliśmy wszystkie klasyczne formy rozmowy. Czujemy, jakbyśmy zderzali się ze ścianą” — mówi przedstawiciel jednego z komitetów. Inny dodaje: „Nie wiem, czy robią te ruchy naprawdę, czy tylko chcą uśpić naszą czujność. Mówią, że zanalizują też opcję z Morawicy, ale nadal nie pokazują aneksu do umowy, który by formalizował, co to oznacza dla harmonogramu prac. Widać, że gdyby nie ostatnie wystąpienie strony społecznej, nie byłoby tego rozszerzenia obszaru. Przecież jeszcze w poniedziałek przed posiedzeniem Zespołu GDDKiA zarzekała się, że nie ma takiej opcji, i obiecywała prezentację, dlaczego odrzucili tę alternatywę. Tylko nasza zdecydowana deklaracja zawieszenia udziału wymusiła na nich krok w tył w sprawie wyprowadzenia tranzytu poza granice Krakowa”.
To wszystko sprowadza się do fundamentalnego pytania: czym dziś w praktyce jest obywatelski dialog w demokratycznym państwie? Realnym współuczestnictwem, czy jedynie uciążliwą procedurą, która ma potwierdzić, że konsultacje zostały „odbębnione”?
GDDKiA ma czas do września, aby odpowiedzieć na to pytanie. Ale po lekcji płynącej z krakowskiego referendum, urzędnicy i nadzorujący ich politycy powinni już wiedzieć, że mieszkańcy południa Małopolski nie mają zamiaru odpuszczać.
A zabieranie im mikrofonu na urzędowych spotkaniach doprowadzi tylko do tego, że zaczną krzyczeć znacznie głośniej – i skuteczniej.
@GDDKiA_Krakow@GDDKiA_Rzeszow@GDDKiA@MI_GOV_PL S7 przez szkoły,osuwiska i obok uzdrowiska to jest dopiero jest Wasz "odlotowy pomysl"!Albo przez Wysypisko Śmieci Barycz gdzie dzieci w Soboniowicach musiały wdychać ten syf z wysypiska przez wiele lat ,a teraz nam chcą S7 przed oknami wybudować! Ciągle błędy w obliczeniach!
@GDDKiA_Krakow@GDDKiA_Rzeszow@GDDKiA@MI_GOV_PL W analizach trasy S7 KRK-KMY wychodzi na to, że maszty telekomunikacyjne są do bezwarunkowego ominięcia! a domy tysięcy ludzi do wyburzenia.
Plany i decyzje, które rozwalają ludziom kompletnie życie!
Gdyby to był żart na 1 kwietnia – można by się nawet uśmiechnąć.
@GDDKiA_Krakow@GDDKiA_Rzeszow@GDDKiA@MI_GOV_PL Tak wyglądałby Kraków, gdyby GDDKiA nie miała nad sobą kontroli społecznej-prymat techniki nad kulturą i człowiekiem: bo droga S7 ma być najkrótsza np. przez Uzdrowisko Swoszowice. Ale audyt obywatelski działa,wskazuje błędy, głośno o nich mówi i protestuje.
@GDDKiA_Krakow@GDDKiA_Rzeszow@GDDKiA@MI_GOV_PL "odlotowy" to jest pomysł konkursu kryteriów z kosmosu żeby wybrać wariant brakującego odcinka s7 przez komitety a nie przez ekspertów!!! ludzie gdzie macie geologów, hydrologów specjalistów od ochrony środowiska, którzy mogą określić czy i jakim kosztem można tą drogę wybudować?
@Autostrady_Pol@KrzysztofK55544 Super materiał! Niezależnie eksperci trafili w sedno. Wypunktowali błędy GDDKIA oraz IVIA. Obnażyli manipyla je w dokumentacji....jest to zgodne z tym o czym strona spoleczna mówi od listopada. Szacunek i wielkie podziękowania dla ekspertów