@TomaszPustelni2@KacpeerNowicki Rozumiem że ty pracujesz całe życie w jednej firmie ? Bo pracujesz prawda? Prawda ??? Skoro politykiem być jest takie łatwe to czemu nim nie jesteś bohaterze ?
@ImcZag25667@jakubwiech Jeszcze nam tak ładnie i kulturalnie jak masz w zwyczaju wytłumacz rekordowe ceny diesla w USA - kraju który posiada własne zasoby tego surowca 🤡
Mili Państwo, prowadziłem dziś debatę o bezpieczeństwie klimatycznym Polek i Polaków w Sejmie.
I powiem Wam jedną rzecz: żeby w 2026 r. kwestionować w Polsce globalne ocieplenie czy sens odchodzenia od paliw kopalnych to trzeba po prostu żyć w alternatywnej rzeczywistości.
Zacznijmy od absolutnych podstaw:
Średnie temperatury w Polsce rosną - i to bardzo szybko. Mamy coraz więcej dni upalnych w roku (ich liczba podwoiła się w ciągu ostatnich 50 lat), temperatury ekstremalne również są coraz wyższe (w tym roku padł rekord ciepła w Polsce - 40,6 st. C), kolejne lata wchodzą do czoł��wki najcieplejszych w historii pomiarów. To jest problem, bo nasza infrastruktura i społeczeństwo nie są na to gotowe. Mamy dane rządowe pokazujące, że w czasie fal upałów zatyka nam się system ochrony zdrowia: szpitale nie gwarantują chłodzenia, a trafia do nich nadmiarowa liczba pacjentów.
Dalej: Polska ma coraz większe problemy z wodą. Tylko w tym roku udokumentowano 700 rzek w Polsce z okresowym zanikiem przepływu, na przygniatającej większości kraju mamy ujemny klimatyczny bilans wodny i ubytek opadów. Taka sytuacja jest dewastująca np. dla rolnictwa: w samej Wielkopolsce przeciętnie roczne straty zbiorów wynikające z suszy sięgają miliarda złotych.
To wszystko pcha nas w kierunku ekstremów: zima 2019-2020 na większości terytorium Polski była bezśnieżna. W 2024 r. mieliśmy powódź spotęgowaną przez ocieplenie Morza Śródziemnego. Z kolei upały z lata 2026 sprawiły, że polskie elektrownie musiały ograniczać pracę, a szereg rzek w Polsce zanotował rekordowo niskie poziomy wody. To wszystko jest widoczne gołym okiem, dla przykładu: 91% rolników widzi na własne oczy, że klimat się zmienia.
A na to wszystko nałóżmy jeszcze kwestię uzależnienia od paliw kopalnych: na przestrzeni luty-wrzesień 2026 musimy płacić o 2 zł więcej za litr benzyny ze względu na wojnę na drugim końcu świata. W 2022 roku musieliśmy dopłacać nawet do zakupów węgla (i to 11,5 mld zł!), żeby łagodzić skutki zerwania dostaw surowców z Rosji. W ciągu ostatniej dekady zapłaciliśmy 1,2 BILIONA złotych za import ropy, gazu i węgla. Obecnie szykujemy się na podwyżki cen prądu i możliwy wzrost inflacji, bo importowany gaz zdrożał przez zablokowaną Cieśninę Ormuz.
To wszystko rzutuje bezpośrednio na nasze bezpieczeństwo: społeczne, gospodarcze, fizyczne. To nie są prognozy, modele czy scenariusze tylko nasza rzeczywistość, która już się wydarzyła i będzie wydarzać się częściej i bardziej w przyszłości.
Serio: możemy się spierać co do kształtu konkretnych rozwiązań polityki klimatycznej czy energetycznej, ale jeśli ktoś twierdzi, że klimat się nie ociepla tak, jak ostrzegali przed tym fizycy atmosfery, albo że nie potrzeba nam ograniczenia zależności od paliw kopalnych, to po prostu ignoruje fakty.