- Nieprawidłowości od szarości aż do czerni. Z dotacji spłacano prywatne kredyty, kupowano wycieczki, a 205 tysięcy wypłacono w gotówce z bankomatów - ujawnił Zbigniew Stawicki w programie @patrykmichalski#NewsMichalskiego.
🔹Oglądaj w TVN24+: https://t.co/n3WlpLy2Ue
Szokujące. Z państwowych środków pod rządami PiS zdarzało się spłacanie prywatnych kredytów, zakup wycieczek w biurach podróży czy wypłaty ponad 200 000 zł gotówki z bankomatu. Sprawy są w prokuraturze. Szczegóły wielkiego audytu @KAS_GOV_PL w programie „News Michalskiego” w @tvn24plus.
Nominaci Ziobry w prokuraturze i sędziowie powołani w wadliwej procedurze do pozostałych sędziów i prokurtorów: To my będziemy tymi, którzy będą rządzić, wy lepiej z nami nie zadzierajdzie.
.@KONFEDERACJA_ zakończyła współpracę ze Stanisławem Derehajłą - radnym Sejmiku Województwa Podlaskiego, który dostał się do samorządu z list tego ugrupowania. Radny podpadł podczas głosowania dotyczącego między innymi programu SAFE.
https://t.co/jSilEXEl0M
Sędzia Agnieszka Kobylinska-Bortkiewicz pyta @LPiebiak o raport wysłany za granicę przez jego stowarzyszenie @PRAWNICYdlaPOL z siedzibą w Tarnowskich Górach.
Przeczytałem wczoraj relację @Jakubzulczyk z podróży pociągiem Warszawa–Berlin. Kilka zdań z tego posta zostaje w głowie na długo.
Do przedziału dosiadł się mężczyzna z ośmioletnim buldogiem. Po kilkudziesięciu minutach pies zwymiotował, dostał drgawek i zmarł. Pasażerowie próbowali go reanimować. Konduktor pytał przez radiowęzeł, czy na pokładzie jest lekarz weterynarii. Ktoś przybiegł, ktoś próbował pomóc, ale prawdopodobnie było już za późno.
Najbardziej poruszający jest obraz człowieka, który wysiada z pociągu z martwym psem. Żulczyk pisze, że nie widział nic smutniejszego niż „biedny, zapłakany gość wynoszący z pociągu swojego martwego psa”.
To jest opis prywatnego dramatu, ale też znak czasu.
Nie wiem, co dokładnie zabiło tego psa. Nie da się tego rozstrzygnąć z opisu w internecie. Mógł mieć chorobę, mógł być w grupie szczególnego ryzyka, mógł zadziałać splot kilku czynników. Wiadomo jednak jedno: upał dla psów, szczególnie starszych, otyłych i krótkoczaszkowych, takich jak buldogi, może być śmiertelnie niebezpieczny.
Psy nie chłodzą się tak jak ludzie. Nie pocą się całą powierzchnią ciała. Ich podstawowym mechanizmem oddawania ciepła jest ziajanie. U ras z krótkim pyskiem ten mechanizm bywa niewydolny, bo skrócona kufa, zwężone drogi oddechowe i problemy z termoregulacją sprawiają, że pies może przegrzać się znacznie szybciej niż nam się wydaje. Jeśli do tego dochodzi wiek, nadwaga, stres podróży, ciasny przedział i temperatura, która według relacji pisarza mogła przekraczać 40 stopni, robi się sytuacja skrajnie niebezpieczna.
Coraz częściej widzimy temperatury, przy których zwierzęta nie mają już dużego marginesu bezpieczeństwa. Pies w nagrzanym samochodzie może umrzeć, prowadzony po rozgrzanym asfalcie może poparzyć opuszki, zamknięty w dusznym, źle wentylowanym pomieszczeniu może się przegrzać. W upale może walczyć o oddech, zanim człowiek zorientuje się, że to już nie jest tylko „zmęczenie”.
W czasie upałów podróż ze starszym psem, psem z nadwagą, chorobami serca, problemami oddechowymi albo psem ras brachycefalicznych trzeba traktować jak sytuację wysokiego ryzyka. Jeśli nie trzeba — nie jedźmy. Jeśli trzeba — planujmy podróż rano albo nocą, sprawdzajmy klimatyzację, miejmy wodę, miskę, mokry ręcznik, możliwość przerwania podróży.
Jest tu jeszcze jeden wymiar: odpowiedzialność przewoźników. Jeżeli w pociągu, w którym jadą ludzie i zwierzęta, temperatura w przedziale osiąga poziom sauny, to jest zagrożenie zdrowia i życia. Dla dzieci, osób starszych, chorych, ale także dla zwierząt.
Najbardziej boli to, że ten pies prawdopodobnie był kochany. Był z człowiekiem, który potem płakał gdy wynosił go z pociągu. To nie jest historia o „złym właścicielu”. To raczej historia o tym, jak łatwo w nowych realiach klimatycznych przekroczyć granicę, za którą zwykła podróż zamienia się w tragedię.
Upał zabija.
P.S. Chciałbym, żeby ludzie mieli choć część tego współczucia, które mają do psów, mieli dla świń, krów, kur, królików zamkniętych w budynkach, które są piekłem nawet bez upałów.
Ulicami Lublina spaceruje Narodowa Straż Kamracka. Tylko jakoś nie czuję się bezpieczniej. Chłopaki i dziewczyny udający służbę to cos przerażającego, a w komentarzach czytam o „wyłapywaniu Ukraińców”. Płyniemy w stronę lat 30., jeśli wiecie o co mi chodzi.
Prezydent Stanów Zjednoczonych Donald Trump został uznany za przestępcę seksualnego. Jest winny napaści seksualnej na dziennikarkę i musi jej zapłacić 5 milionów dolarów odszkodowania.
https://t.co/0IYNvBgbdP
Tajemnicze “zasłabnięcie” Nawrockiego sprzed roku. @michaldworczyk tam był. Dlaczego nawet nie wezwano lekarza?
⚙️ "Bez trybu" Justyny Dobrosz-Oracz w każdą środę o 20.15.
To wiele wyjaśnia
Prokuratorzy w większości czekają na odwilż mówi @MiloszKleczek
Kłeczek zna prokuratora, któremu nadano sprawę i ten prokurator nie chce się podporządkować,ale nie chce wylecieć z pracy, więc postępowanie się wlecze.
@w_zurek
Teraz ważne pytania o CV byłego agent CBA. Jak informują dziennikarze Onetu i TVN24 - Artur Chodziński, który w czasach rządów Zjednoczonej Prawicy był jednym z najbardziej wpływowych funkcjonariuszy Agencji - miał pracować dla kierującego Zondacrypto Przemysława Krala.
Materiał 🎥 Mateusz Dolatowski