Farmaceuta na drodze do FIRE: Zaczynaj od małych kwot i bij inflację!
Czy +50k zysku w 2,5 roku jest możliwe? Sprawdź!
Obserwuj po realne tipy!
#FinTwitt
Prawie 54000 zł zysku po 2,5 latach inwestowania. Dużo czy mało?
Przedstawiam tutaj wykres mojego zysku z inwestycji. Co wchodzi w ten portfel? To prawie całościowy zysk ze wszystkich moich inwestycji. Na portfel składa się:
- IKE
- obligacje EDO
- IBKR
- kryptowaluty.
Top tego portfela to było ponad 100000 zł zysku - dzięki kryptowalutom, ale i przez nie, aktualnie zysk spadł dwukrotnie.
Czy mnie to boli? Nie - inwestuję długoterminowo i na okresowe wahania nie zwracam uwagi.
W poprzednim poście pokazywałem, że zysk jest i tak sporo większy niż inflacja - to mnie cieszy.
A co, gdyby usunąć kryptowaluty z zestawienia? To przedstawia kolejny wykres. Tutaj mamy nieco ponad 22000 zł zysku. 50% zysku robią kryptowaluty, ale pamiętajmy, że to bardzo ryzykowany instrument, który może z dnia na dzień robić i 50% straty - to ważne!
Nie wspominam tutaj o poduszce, która zalokowana jest w obligacjach TOS na 6,2%. Po 1,5 roku daje mi jakieś 8000 zł zysku.
A jakie jest wasze podejście do inwestowania? Jak rozdzielacie to względem portfeli?
Ludzie szukają przepisu na inwestycje, ale tak naprawdę to jest prostsze niż się każdemy wydaje.
1. Budujesz poduszkę bezpieczeństwa. Ile to ma być? To zależy od twojej sytuacji życiowej, stabilności pracy i chęci spokoju. Minimum 3 miesiące twoich miesięcznych wydatków, maksimum 12 - raczej nie szalałbym z większą ilością.
Po co ta poduszka? Na nieprzewidziane wydatki. Czyli jakie wydatki? Noo nie na nowe auto, wycieczkę za granicą czy nowy komputer. Na coś, czego faktycznie nie przewidzisz. Utrata pracy, choroba, jakaś poważna awaria w domu.
Tej kasy nie ruszasz, jest w razie W - ruszenie jej to ostateczność.
Gdzie ją trzymać? Dla mnie cel, to bezpieczeństwo, brak nominalnej straty i szybka dostępność. Te pieniądze to nie inwestycja finansowa, a inwestycja w spokój. U mnie poduszka stanowi 12 miesięcznych wydatków. I dla 99% osób polecałbym trzymać ją w jakichś obligacjach - docelowo pewnie EDO.
2. Kasa na codzienne wydatki - wszak ciężko żyć od 1 do 1. Nie wiem, zepsuje ci się pralka i musisz kupić nową? Padnie ci coś w aucie i na wczoraj musisz to zrobić? Oczywiście można to finansować z poduszki bezpieczeńśtwa, ale w moim odczuciu jest ona na naprawdę sytuacje poważne i powinna być ruszana w ostateczności.
Ja osobiście trzymam na koncie od 1 do 2 miesięcznych wydatków właśnie na takie sytuacje. Na zwykłym, nieoprocentowanym koncie.
3. Inwestycje. I tu mamy tego świętego Grala, za którym każdy biegnie. Zarobić, a się nie narobić. Żyć z odsetek. FIRE, brak pracy i relaks. Noo zburzę trochę rzeczywistość. Ze zwykłej wypłaty, w młodym wieku to raczej nierealne.
Natomiast o swojej emeryturze - niezależnie kiedy by ona była trzeba myśleć. Dlatego jak zbudujesz solidną poduszkę, to resztę inwestujesz w bezpieczne aktywa.
Moim zdaniem najlepiej iść tu w kierunku ETF na szeroki rynek akcji - MSCI ACWI All World, FTSE All World. Kokosów nie zbijemy, inflacji strasznie też nie pobijemy, ale raczej bezpiecznie będziemy pomnażać swoje oszczędności.
Tutaj też ważna rzecz - ta mityczna wysoka emerytura w dużej mierze będzie właśnie z regularnych wpłat, a nie zysków rzędu 1000% w roku. Procent składany na koniec zrobi robotę, ale to nie kwestia kilku lat - pamiętajmy o tym.
3a. Pamiętajmy o wykorzystywaniu pokrowców antypodatkowych jak IKE, IKZE itd. Tak niewiele zrobi wiele.
No i kurde to tyle. Cała filozofia bezpiecznego inwestowania dla 95% społeczeństwa. Nie graj na giełdzie, bo cię zmiecie z planszy. Nie chwytaj się czegoś, czego nie rozumiesz. Tnij wydatki, dbaj o swoje dochody.
Oczywiście to nie porada inwestycyjna :)
@chaarlover Po takich spadkach odbicie jest czymś normalnym. Wątpię, że to koniec spadków, to by za proste było ;) Oj jeszcze zatrzęsie portkami, zatrzęsie.
W dyskusji na temat samochodów elektrycznych, a w szczególności Tesli, możemy dostrzec, jak bogate społeczeństwo mamy. Auto za 150k-200k? No norma, Panie, przecież jeździsz za 10 zł za 100 km, no kto normalny inne auto kupuje.
CO TY BĘDZIESZ PŁACIĆ 40-50 ZŁ ZA 100KM? NO WARIAT!
Tylko coś mi się wydaje, że to nie kwestia zamożności, a raczej krótkowzroczności. Ciekawy jestem oszczędności tych sposób. Wszak za leasing lub kredyt też trzeba płacić...
Jakby nooo nie widzę sensu w oszczędzaniu na jeździe (jeśli ktoś nie robi dużych przebiegów rocznych) i płaceniu xx% więcej za auto, żeby mniej wydać na jazdę.
@leonkertog Myślę, że jeśli chińczyki realnie wejdą na rynek i nie będzie bolączek systemowych, to BEV mogą się przebić. Z tego co patrzyłem Leapmotor ma B10 / B05 w granicach 120k - nowy. I to jest jak najbardziej kwota, którą możnaby rozważać.
Czy elektryk to dobre rozwiązanie dla przeciętnego Kowalskiego? Nooo kurde polemizowałbym.
Tesla Model 3 - ta podstawa koztuje 175000 zł.
Tesla Model 3 - Long Range AWD kosztuje 215000 zł.
I w sumie to już pokazuje, nie zwracając uwagę na zasięg, że za cholerę nie jest dla przeciętnego Kowalskiego... No kto kupuje nówkę za 175000 zł, żeby sobie jeździć wkoło komina... Używki też za 50000 zł nie kupisz, a myślę, że to kwota, która większość normalnych Polaków wyda na auto - nie - nie 120000 zł za używane, kilkuletnie auto...
A dalsza trasa? Weźmy Warszawa - Makarska (Chorwacja). Google Maps pokazuje 14 godzin. No i pewnie - nikt normalny na strzała tak nie pojedzie. Tankowanie, jedzenie, siku, odpoczynek - też zejdzie trochę czasu.
Sprawdziłem sobie w ABRP, jak to wychodzi dla Tesli. W tej LR AWD czas to jakieś 15 godzin 30 minut, a na ładowanie jakieś 2h. I to biorąc pod uwagę, że ruszymy ze 100%, nie będziemy na ładowarce czekać i na miejsce dojedziemy z 10%. Pewnie, żeby z jakimiś 70% dojechać dla spokoju to trzeba z 30 minut dołożyć.
Dla wersji Standard mamy jakieś 20 minut dłużej.
Czy to spora różnica na korzyść spalinowego? Nie - być może i tak więcej przerw byśmy potrzebowali. Ale co jest minusem elektryka? Nadal słaba infrastruktura. Stacje masz co chwile, na każdej kibelek, coś do jedzenia, kawka itd. A ładowarki? No bym tak nie powiedział. Superchargery często na wypizdowie, a inne sieci - może lepiej, ale wtedy drożej.
I co jest najważniejsze! Jak będzie potrzeba to spalinowym zjeżdżasz na 5 minut, tankujesz i rżniesz dalej. A elektrykiem? No tutaj nie przeskoczysz tematu :), nawet jakbyś miał 3 kierowców na zmianę.
Do jazdy do pracy, do sklepu, po dzieciaki do szkoły i na zajęcia? Ekstra. Ale kto normalny może sobie wydać te 150 - 200000 zł na auto, które nie jest uniwersalne?
No ja nie, więc podziękuję. Jakie są wasze opinie? Jakbyście mieli wybierać nówkę Teslę Standard za te 175000 zł to czy wolelibyście nówkę, ale np. hybrydę typu CHR, Corollę czy cokolwiek innego? Bo za 140-150k to masę aut się wybierze - a nawet jakiegoś Mercedesa.
@Galluswen Do miasta i wkoło komina - zgadzam się. W spalinowym nie ma tego problemu - nie zwracam uwagi czy jadę 120 czy 150. Spalanie wzrośnie, oczywiście, ale nie wpływa to w żadnym wypadku na możliwość dojazdu. W BEV te różnice już będą spore.
@PiotrKa43473690 Nooo, ale tu też trochę naginasz te fakty. 10-12 zł na 100 km to Ci raczej wyjdzie ładując na nocnej taryfie w domu. Nawet SuC Tesli to chyba jakieś 1,7 zł nie? Nie wspominając o innych firmach.
@adamuseq Budżet na auto a budżet na inne aktywności to dwie różne rzeczy. Jest spora ilość osób, które nie chce przepalać kasy na auto, bo to mogą być wyrzucone pieniądze. Niezależnie czy masz auto za 200-300k czy za te 50-80k - i tak zwiedzisz nim bezproblemowo wiele zakątków na ziemi.
@MarcinMJK Ja powiem nawet więcej - więcej niż 10 minut. Ale w spalinowym mam niezależność. Chcę - spędzę na przerwie nawet godzinę. Nie chcę - to te przysłowiowe 5-10 minut.
@TomekP88 W Chorwacji byłem już xx razy, jeszcze za dzieciaka i nikt tu nie mówi o braku postoju czy szczaniu do butelek. Kwestia niezależności - chcę, to robię 30 minut przerwy, a jak nie chcę to kilka chwil i cisnę dalej.
Tylko 156k to za gotówkę a sporo osób bierze w kredycie gotówkowym. Wtedy już nie masz tego upustu. Leasing konsumencki ma większy %, więc i tak wyjdzie drożej. Nie szalałbym z tym biletem miesięcznym - nie każdy chce wydać dużo na samochód. Dla mnie auto ma być w miarę wygodne i funkcjonalne.
@LewisHaumilton No dokładnie, ewentualnie z sekcji aut używanych. Strzelam, że średnio wydaje te 50-60k na auto - podobnie jak ja i niestety w tych pieniądzach nic pokroju "malucha" nie kupię z BEV. A przeciętny Kowalski nie pozwoli sobie na drugie auto elektryczne jako zabawkę.
Co do kosztu jazdy - zgadzam się w 100%. Ale żeby mieć ten niższy koszt muszę najpierw spoooro więcej wydać, aby mieć auto elektryczne.
Pomijam tutaj fakt czasu przejechania, który dla BEV będzie większy - przy dłuższej trasie mogę na to przymknąć oko. Ale nadal jeśli robimy trasę nawet tą 500 km, to i tak trzeba trochę poświęcić na ładowanie. W 95% przypadków - bez problemu. Ale problem zaczyna się w tych 5%, gdzie musisz coś zrobić szybko. W spalinowym zatankujesz się w moment, w elektryku tego nie przeskoczysz.
Tego mi właśnie brakuje - tej niezależności i uniwersalności.
@wperer74 I taki zasięg - super. Ale cena - już nie. Niestety dla mnie byłoby irracjonalne wydać aż tyle na samochód. Nie chciałbym przekroczyć z wartością auta 10% mojego majątku (nie liczę tutaj domu / mieszkania, ale płynnych aktywów).
@k_marcin49835 Ale to chyba coś pokroju tego małego Leapmotora, nie? No kurde sorry, ale jeśli decyduje się na zakup auta, to ma być uniwersalny, a nie jeden wkoło domu, drugi na trasy 200+ a trzeci na trasy 500+ km.
@loonely1980 xD A na miejscu auto Ci nie potrzebne? Ile będzie kosztował wynajem? No argument trochę z dupy... Ja wolę mieć auto przy sobie, np. dla możliwości zwiedzania czy głupiego pojechania na większe zakupy.