@damian_patecki A na kolejnej wizycie następny specjalista za 400 zł/h pyta o to samo przez 10-15 minut albo czyta z systemu co poprzednik wpisał. Zaraz by się okazało, że wydajność byłaby +500%, także kilkadziesiąt mld rocznie oszczędności, ale spoko.. społeczeństwo wytrzyma ten ciemnogród.
@damian_patecki Rozmowy z pacjentami powinny być nagrywane i na podstawie tych "wywiadów" powinno to być ładowane w "bazę danych". Analitykę + sugestie od AI co ma pacjent robić + te magiczne "lekarz do Ciebie zadzwoni". To nie lekarz to AI, a nie wizyta 300 zł, a lekarz 20 minut wklepuje coś.
@PatrykSlowik Ciekawe jak obsadzą SORy za 240 zł /h. Skoro do tej pory płacili po 350 zł /h. Zamiast przyciąć do maks. 10% prowizje od zabiegów to uderzają w godzinówki.
@80kiloprawdy@wirtualnapolska No dlatego podstawę może sobie negocjować wtedy szpital, także masz 10% żeby lekarzom chciało się robić dużo zabiegów = niższe kolejki + podstawa. Jak będzie sama podstawa to się będą opierdalać.
KONTROWERSYJNY ZAKAZ KONKURENCJI MINISTER ZDROWIA
- Ale jaki to ma sens, logikę? Niech pan wytłumaczy ludziom za co ona wzięła pieniądze za zakaz konkurencji.
- Wyciąganie kasy. Po prostu dostała wyższe wynagrodzenie.
- Bo ja rozumiem. Ja kiedyś miałem taką umowę. Jak byłem naczelnym „Faktu” to mi powiedzieli: słuchaj, jakbyś chciał pójść do „Super Expressu” jako naczelny „Faktu”, to my tak nie chcemy. Ale ja to rozumiałem.
- Ale tutaj mamy do czynienia z innym płatnikiem. To znaczy jest właściciel prywatny, który nie chce, żeby pana know how został przekazany dalej, w związku z tym podpisuje z panem umowę o zachowaniu konkurencji.
- Ja to rozumiałem. Tak.
- A w przypadku publicznego płatnika, jak Narodowy Fundusz Zdrowia czy szpitale samorządowe, czy publiczne w tym zakresie generalnie powinny się cieszyć, że fachowiec przeniesie się z jednego szpitala do drugiego. Bo skoro uzdrowił pierwszy, to może uzdrowić drugi. Chyba, że zależy nam na tym żeby jeden szpital był kulawy i drugi szpital był kulawy.
- Czyli chodzi o to, że jak ja płacę jako płatnik NFZ, płacę pani minister Grendzie, jak ona nie była ministrem, była szefem jednego szpitala, żeby ona jeszcze nie poszła do drugiego, to jaj jej płace to, że jej płaciłem, żeby nie była szefem szpitala państwowego, ja jeszcze jej płacę odszkodowanie, żeby ona nie poszła do innego szpitala państwowego, za który też ja płacę.
- Prawdopodobnie tak.
- Panie ministrze Żurek, pan słyszysz te głupoty? Pani minister, czy pani nie jest wstyd? Po ludzku – WSTYD. Za co pani wzięła te pieniądze? Za co?
#PunktWidzeniaJankowskiego @PolsatNewsPL
@poganiaczbarana@wirtualnapolska A moim zdaniem właśnie nie.. bo niezależnie jak będzie wyceniona to szpitale będą konkurować ze sobą % od zabiegu, a tak to by konkurowali tylko stawką za godzinę, bo wszędzie "premia" byłaby 10% i tyle.
Trzymajmy się faktów Panie @kosik_md bo Pan kłamie, co udowadniam na nowej podstronie serwisu. Naczelna Izba Lekarska nie sprzeciwiała się samozatrudnieniu. Przynajmniej nie do czasu afery Dawida K kiedy wszystkim zaczęły się palić tyłki po tym, jak Prezes NIL groził Polakom i ich zdrowiu. Nadal nie znalazłem dowodów że "uważacie że ludzie nie powinni się sami zatrudniać" poza takimi komentarzami jak Pański.
Nie znalazłem nawet dowodów, żeby Izba podjęła jakieś działania przeciwko "zarabianiu 2.5mln złotych rocznie". Wedle moich informacji, jako Samorząd Lekarski, waszym zobowiązaniem wobec lekarzy jest właśnie promować takie wysokie zarobki.
W związku z tym, Naczelna Izba Lekarska zaproponowała LIMIT GODZIN czasu pracy lekarza na poziomie 312 godzin miesięcznie, podczas gdy Dawid K pracował 332 godziny miesięcznie co zostało uznane za ekstremalną patologię przez społeczeństwo - w praktyce uznając za legalne to co społeczeństwo uznało za patologię.
Ciągnąc dalej, propozycja NIL nie proponuje żadnego mechanizmu kontroli ilości godzin przepracowanych przez lekarza w ramach różnych form zatrudnia, co realnie LEGALIZUJE możliwość pracy 24/7 łącząc kontrakt i umowę o pracę.
Czyli Pan nie wie?
https://t.co/iRexomFixZ
@mmzawisza Najpierw najprostsza zmiana. Maks. 10% dla lekarza od szpitala za wykonaną usługę. Wykonywanie usługi to mają być "premię", a nie 90% "pensji". Tylko to trzeba umieć zrobić i mierzyć.
Czy możemy mówić że lekarze to złodzieje?
NIE, nie możemy tak mówić o całej grupie lekarzy. To tylko tysiące/dziesiątki tysięcy odosobnionych przypadków. Poza tym nie są one nieuprawnione. Każdy z tych przypadków został uprawniony przez osoby odpowiedzialne za niedopuszczanie do takich sytuacji.
A ilu lekarzy naprawdę możemy nazwać złodziejami?
Nie wiemy, bo ci uczciwi bronią prawa do zachowania prywatności przez złodziei własną piersią, powołując się na RODO.
"Złodziej to osoba, która w sposób bezprawny i niezgodny z normami moralnymi przywłaszcza sobie cudzą własność lub dobra materialne. Jest to pojęcie szerokie, które w języku potocznym odnosi się do każdego, kto dopuszcza się kradzieży, grabieży, oszustwa lub łupiestwa"