Pensje budżetówki rosną 2x szybciej niż sektora prywatnego. Dokładnie tak jak w Grecji przed 2009
Grecja, 2009, zanim runęło: przez lata sektor publiczny rósł jak na drożdżach, a marzeniem wielu Greków była praca w urzędzie. Zatrudnienie w administracji i szeroko pojętej sferze budżetowej sięgało ok. 11% aktywnych zawodowo Greków. Wynagrodzenia w sektorze publicznym pochłaniały 22–26% wszystkich wydatków budżetowych (2000–2007). System był pełen przywilejów: wysokie premie, 13. i 14. pensja, bardzo hojne emerytury (często po 13–15 latach pracy), setki funduszy emerytalnych i specjalnych dodatków. Gospodarka realna (miała to wszystko utrzymać. Jednostkowe koszty pracy w Grecji w latach 2000–2010 wzrosły o 23% względem Niemiec co było dramatyczną utrata konkurencyjności. Gdy przyszedł globalny kryzys, bańka pękła, nikt nie chciał pierwszy powiedzieć „stop”. Rezultat: recesja trwająca niemal dekadę, bezrobocie 27,5% (58% wśród młodzieży), emigracja setek tysięcy młodych ludzi, cięcia emerytur i pensji o 20–30%, protesty, zamieszki i trzy pakiety pomocowe.
Polska 2025/2026: coraz częściej słyszę, że wymarzony zawód to pielęgniarka albo żołnierz. A o lekarzach to już nawet nie wspomnę. Tylko 3% Polaków deklaruje, że planuje założyć własną firmę w ciągu najbliższych 3 lat. To absolutnie najgorszy wynik spośród 51 krajów. Jak zwraca uwagę dr ekonomii @MarekLangalis od października 2022 do grudnia 2025 średnie wynagrodzenie w sektorze prywatnym wzrosło o ok. 30%, a w publicznym o ok. 60%. Prawie dwa razy szybciej ! Efekt? Efekt: średnia w budżetówce to już 11 398 zł o 25% więcej niż w prywatnym. Jeszcze 4 lata temu ta różnica wynosiła 3%. Najlepszy wskaźnik to mediana (środek rozkładu zarobków): Grudzień 2025: mediana w sektorze publicznym 9 858 zł brutto, a sektorze prywatnym 6 895 zł. Tym razem różnica: +43% na korzyść budżetówki.
Prywatny sektor, który to finansuje, walczy o marże, inwestycje i utrzymanie ludzi. W budżetówce dyskutuje się o skróceniu tygodnia pracy bez utraty przywilejów. Do tego dochodzą żądania grup zawodowych (lekarze, nauczyciele, ratownicy, akademicy, ZUS). Każda z osobna ma argumenty. Razem tworzy się system, w którym strona biorąca rośnie szybciej niż strona dająca. Historia Grecji pokazuje, że takie procesy nie kończą się z dnia na dzień. Najpierw jest „jeszcze trochę”, „oni zasługują”, „to inwestycja w ludzi”. Potem przychodzi moment, gdy matematyka przestaje się spinać. U nas jeszcze nie jest tak źle jak w Grecji 2009. Ale kierunek jest niepokojąco podobny.
Szala już zaczyna się przechylać - warto to zauważyć, zanim będzie za późno na korektę kursu.
#polska #grecja #ekonomia #pieniądze
@Sluzby_w_akcji I to przekonanie daje mu prawo pluć nam w twarz?
Czy może zapowiada, co Ukraina planuje dokonać w przyszłości?
Może my powinniśmy wzmacniać również granice z nimi?
Rafał Trzaskowski twierdzi, że nie miał żadnej wiedzy o nieprawidłowościach w Warszawskim Szpitalu Południowym. Tymczasem jak udowadnia @PatrykSlowik już niemal rok temu był alarmowany o działaniach lekarza milionera, czyli Dawida Kacprzyka i jego rządach na szpitalnym SOR. Czy Rafał Trzaskowski poniesie odpowiedzialność? Zapraszamy na komentarz @K_Stanowski ⤵️
@FinansowyUmysl U mnie do roboty ludzi znaleźć nie mogą (bankowość centrala). Może, to te wielkie rozdymane korpo mają te zwolnienia gdzie każdy był specjalista od jednej rzeczy. Jak jesteś osobą z szerokimi kompetencjami to nie masz się czym martwić.