The Path is taking us somewhere new… 🐺
We’re joining forces with our friends at Blizzard to bring the dark fantasy world of The Witcher to @battlenet!
⚔️ Pre-purchase The Witcher 3: Wild Hunt – Remastered today, launching September 29.
🎶 Wishlist The Witcher 3: Wild Hunt – Songs of the Past now.
https://t.co/VpTUEMbcDa
Przeciętny wyborca wspierał pomoc dla Ukrainy, dopóki PiS nie uznał, że będzie walczył o elektorat z Braunem więc rozpętaliście w tym kraju antyukraińską nagonkę.
Nic tam nie ma o „wypłynięciu” tylko o robieniu awantury z każdego przekazania uzbrojenia i próbach ugrania tego % ekstra w sondażach kosztem bezpieczeństwa kraju.
Gdy wy rządziliście to chętnie przekazywaliście uzbrojenie i ówczesna opozycja miała na tyle rozumu w głowie by nie być przeciw temu tylko dla własnego interesu politycznego.
Przepis redaktora Jankowskiego na wieczorny pasek grozy - weź jeden realny problem, a potem utop go w oceanie publicystycznego science-fiction :)
Rozłóżmy ten spektakl manipulacji i fake newsów na czynniki pierwsze:
1. "Europa jest głównym sponsorem Chin"
Chińska dominacja w fotowoltaice i magazynach to fakt. Tyle że chiński boom w clean-tech napędzają głównie ich własne gigainwestycje (ponad 600 mld USD rocznie) i globalny rynek, a nie "unijna łaskawość". Prawdziwa ironia polega na tym, że alternatywą dla jednorazowego zakupu technologii z importu jest… wieczne wydawanie przez UE 340 mld euro ROCZNIE na import ropy i gazu!
OZE oznacza w dużej części zakup urządzeń, które później produkują energię przez wiele lat.
2. "Ogrzewasz gazem? Płacisz 30% więcej!"
Klasyczny trik - weźmy maksymalny pułap modelowanego dla różnych państw zakresu 10-30%, pomińmy niepewność przyszłej ceny ETS2, różnice między krajami, mechanizmy osłonowe i możliwość ograniczenia zużycia przez termomodernizację, po czym ogłośmy widzom, że ogrzewający gazem dostaną z automatu cenę wyższą o 30% 🤡
3. "Masz pompę ciepła? Zamienią ci na jakiś wodór!"
To już czysta fantazja! Bruksela traktuje pompy ciepła jako filar ogrzewania budynków, ponieważ są kilkukrotnie bardziej efektywne od jakiegokolwiek spalania. Wodór jest przewidziany dla przemysłu ciężkiego (hutnictwo, chemia) oraz transportu wielkogabarytowego, a nie do zasilania domowych grzejników! Nie istnieje żaden unijny plan wymiany domowych pomp ciepła na wodór. Polityka UE zakłada dokładnie odwrotny kierunek - zwiększanie liczby pomp ciepła.
A teraz koszty, które w tej narracji całkowicie znikają: zanieczyszczenie powietrza i skutki zmiany klimatu.
a) Zanieczyszczenie powietrza zabija w Polsce przedwcześnie nawet 40 tys. osób rocznie. Koszty są gigantyczne! Bank Światowy oszacował ekonomiczny koszt skutków zdrowotnych zanieczyszczenia PM 2.5 w Polsce na 6 do 8% PKB. Nowsze badanie Bruegla dawało jeszcze wyższe oszacowanie - nawet 13% PKB w latach 2014-2020! [1]
b) Koszty ekstremów klimatycznych - bezpośrednie straty z powodu susz, nawałnic i powodzi kosztują Polskę średnio ok. 6 mld zł rocznie [2]
Sama powódź z września 2024 kosztowała nas ok. 13 mld zł, a w scenariuszu niedokończonej transformacji koszty gospodarcze skutków zmiany klimatu dla Polski mogą w 2050 sięgnąć nawet 124 mld zł ROCZNIE, wobec 84 mld zł przy kontynuacji obecnych wysiłków [3]
Спочатку він віддав своє авто, а потім ще 370 потужних автівок для наших захисників.
Це не просто волонтер. Це людина, яка ризикує собою щодня, щоб наші хлопці мали чим їздити, евакуювати поранених і тримати оборону.
Польський волонтер Матеуш Водзінський почав з власного позашляховика. А потім уже не зміг зупинитися.
На сьогодні він особисто придбав і доправив на передову 370 потужних автівок, а це понад 80 мільйонів гривень.
І він не просто передає машини - він везе їх сам, у найгарячіші точки, ризикуючи життям.
Його техніка щодня рятує поранених і допомагає нашим хлопцям у бою.
А нещодавно Матеуш отримав високу нагороду від президента України.
І він каже: "Я буду на фронті, поки всі росіяни там не зникнуть".
Коли ти віддаєш власне авто - це подвиг. А коли 370 - це вже історія, яку має знати кожен.
Друзі, давайте просто скажемо йому ДЯКУЄМО! 🇵🇱❤️🇺🇦
Postawmy sprawę jasno: to źródła odnawialne ratowały nam skórę podczas fali upałów.
W mijającym tygodniu dzięki transformacji energetycznej uniknęliśmy powtórki z sierpnia 2015 r., czyli ograniczania dostaw energii dla odbiorców.
Dzięki - przede wszystkim - fotowoltaice mogliśmy odciążyć nasze węglówki w momentach szczytowego zapotrzebowania, więc nawet utrata 1,1 GW mocy w Połańcu i Kozienicach przez problemy z chłodzeniem nie była dla nas poważnym problemem. I to pomimo zapotrzebowania na moc sięgającego ok. 23 GW.
Warto podkreślić: przez pogodę zawiodły elektrownie węglowe, a nasz system ratowały źródła odnawialne.
Gdyby nie technologie, które zbudowaliśmy w ciągu ostatnich 10 lat, czyli przede wszystkim źródła odnawialne, to musielibyśmy testować wytrzymałość naszego starzejącego się parku jednostek węglowych. Co najprawdopodobniej skończyłoby się źle, czyli np. tak, jak w 2015 r., kiedy trzeba było wprowadzać 20. stopień zasilania.
Chyba pierwszy raz to zrobię, ale muszę obiektywnie wstawić się za Krzychem Stanowskim.
Wylała się na niego dziś fala hejtu po występie na uroczystościach przed Pałacem Prezydenckim. Choć w moim odczuciu zupełnie nieuprawniona.
Piszecie, że dziennikarstwo spadło na psy, że maski opadły, że wazelina itd.
Ludzie o czym wy piszecie? Jakie dziennikarstwo? Jaki dziennikarz?
Krzychu nigdy nie był dziennikarzem i w oczywisty sposób nie będzie. Być może zna jakichś dziennikarzy, tego nie wiem.
Ale nie możecie mieć pretensji do YouTubera, influencera-zgrywusa, który nakręcił serial o Natalii Janoszek, pojechał do Indii robiąc rozrywkowo-komediowy kontent, nawet jak jest to kino niezbyt wysokich lotów za to, że robi sobie kontent.
Tak jak Książulo ma prawo oceniać po swojemu kebaby, tak jak były vice minister Wawrzyk, robiąc obecnie kontent kulinarny, może sobie po swojemu oceniać czy zupa pomidorowa jest przesolona czy nie, tak Krzychu, jako youtuber oraz influencer, może okazywać sympatię polityczną i lizusostwo każdemu komu tylko zechce. To święte prawo każdego influencera.
O krok od udanego ataku?
Mamy więcej informacji o ataku dronów na lotnisku Lipsk - Halle. Szczątki drona zostały znalezione nie tylko obok ale NA skrzydle jednego z ukraińskich An-124 który był już zatankowany i przygotowywany do kolejnego lotu.
1/
To na poważnie - nie, prezydent nie jest "zawodnikiem wagi ciężkiej, ambitnym, zaznaczającym swoją obecność", chyba, że zaznaczanie obecności rozumiemy bardzo ogólnie, niekoniecznie pozytywnie. Swoją obecność w sklepie AGD zaznaczył niedawno poseł Berkowicz, pytanie, czy o taki wyczyn chodzi.
Tak, Nawrocki wygrał wybory prezydenckie (nie jestem jednym z tych krzyczących "nie mamy prezydenta, nie przeliczono głosów") i wygrał również dlatego, że okazał się dobry w kampanii. Uczył się, pracował nad sobą i odniósł sukces. Czy to powód do twierdzenia, że gra w jakiejś innej, lepszej lidze? Oczywiście nie.
Nie jest ani pierwszym, który wygrał wybory, choć wielu obstawiało, że przegra, ani nie jest ostatnim.
Wygrana Nawrockiego była możliwa również dlatego, że własne szanse pokpił główny kontrkandydat i jego sztab. Trzaskowski zrobił to, co się prawie nigdy nie udaje - przez całą kampanię udawał kogoś innego niż jest.
Sobie tym nie pomógł, pomógł Nawrockiemu, bo on nie udawał - w kampanii wiarygodnie odgrywał rolę uzależnionego od nikotyny osiłka, który potrafi przerzucać dużo żelastwa, Ukrainosceptyka (delikatnie powiedziane) i kibola. Wypadł wiarygodnie, bo tym właśnie jest.
Dodatkowo Nawrockiemu pomogło to, że wybory były (dało się to przewidzieć) plebiscytem nad rządem, a rząd, niestety, wielu obietnic nie dowiózł. Tylko głupek by z takiego prezentu nie skorzystał, a Nawrocki oczywiście nie jest głupi.
Nawrocki więc wygrał i co zaczął?
Zaczął uprawiać obstrukcję wobec rządu, czasem wykorzystując swoje prerogatywy (weto), a czasem ewidentnie wychodząc poza nawias własnych uprawnień (np. blokowanie nowych członków TK).
Czy to czyni z niego "zawodnika wagi ciężkiej?"
No nie, oczywiście, to czyni z niego po prostu konsekwentnego blokującego, jakim mógłby być każdy inny prezydent, choćby nim był Gracjan Roztocki czy Pan Tik Tak. Każdy z nich miałby ten sam atrybut, którego użycie nie wymaga żadnej odwagi.
Weto.
Prezydent nie zaproponował nigdy żadnej skutecznej strategii na to, jak ułożyć sobie relacje z Ukrainą, a to jest w naszym interesie - przyjąć taką postawę, która nie będzie wobec Ukrainy uległa i naiwna, ani wobec Ukrainy wroga. I co najważniejsze - pozwoli nam osiągać swoje cele.
Prezydent tego nie zrobił, bo nie potrafi, a jego doradcy nie chcą.
Prezydent nie zaproponował żadnego rozsądnego pomysłu na to, jak się mamy zbroić po zawetowaniu SAFE. Ten, który zgłosił okazał się żartem. Dziś już nikt o nim nie mówi.
Prezydent nie wykazuje mądrej inicjatywy w żadnym z obszarów, w którym krytykuje rząd za przygotowywanie złego prawa. To zresztą zapowiedział kiedyś, sygnalizując wprost, że będzie dążył do upadku tego rządu. Nigdy z tej roli nie wyszedł.
Prezydent wydaje pieniądze na niepotrzebne wydarzenia, które nie są świętem Państwowym, a służą mu jedynie uprawianiu własnego PR za publiczną kasę. Tak, chodzi o dzisiejsze obchody rocznicy wyboru na prezydenta (WTF? Nie powinien tego świętować za swoje, w gronie rodziny i przyjaciół?)
Prezydent nie wykorzystał w żaden sposób swoich rzekomych dobrych relacji z Trumpem (Prezydent USA nie potrafi nawet poprawnie wymienić jego nazwiska)
W zakresie polityki zagranicznej rezydent wręcz działa na szkodę Państwa blokując nominacje ambasadorskie.
Kończąc - to jakieś całkowite pomieszanie z poplątaniem uznawać, że to, co robi Nawrocki świadczy o tym, że to ambitny polityk, który zaznacza swoją obecność.
Uznawać działania ewidentnie destrukcyjne za przejaw siły, sprawczości, ambicji i podmiotowości mógł tylko nieszczególnie błyskotliwy analityk, lub ktoś bez pamięci w prezydencie zakochany, z głową wetkniętą tam, gdzie co prawda dobrze widać wnetrze prezydenta, ale gorzej Polskę i jej interes.
Nasza demografia leży i kwiczy – starzejemy się na potęgę, dzieci rodzi się jak na lekarstwo, a w fabrykach, na budowach, w transporcie czy w sklepach po prostu nie ma komu robić. Ukraińcy ratują nam sytuację, bo weszli w nasz rynek idealnie – ten sam krąg kulturowy, język łapali w chwilę, wtopili się w tłum i nikt nawet nie zauważał różnicy.
Jeśli przez nagonkę spakują walizki i wyjadą na Zachód (gdzie i tak zarobią więcej), to polskie firmy nie zamkną biznesów z dnia na dzień i żeby przetrwać, zaczną masowo ściągać ludzi z jedynych miejsc na świecie, gdzie jeszcze jest nadmiar rąk do pracy. A to oznacza jedno: Azja i Bliski Wschód (Indie, Nepal, Bangladesz, kraje islamskie). Tam kultura, obyczaje i religia są już całkowicie inne, a asymilacja nie pójdzie tak gładko. Zamiast więc, co poniektórzy świętować, że „Ukraińcy jadą”, warto pomyśleć, kto przyjdzie na ich miejsce. Bo natura nie znosi próżni, a ekonomia ma gdzieś nasze fochy. Wybór jest prosty: albo bliscy nam kulturowo sąsiedzi, z którymi się dogadujemy, albo islam i mocno kolorowi, na których widok połowa komentujących tutaj dostanie zawału.
>bądź telewizją Republika
>przez lata dezinformuj o zmianie klimatu
>wspomagaj otwarcie polityka, którego znakiem rozpoznawczym jest hasło „OZE-sroze”
>zrób reportaż o konsekwencji zmiany klimatu nie mówiąc, że to konsekwencja zmiany klimatu
>na koniec reklamuj swoje OZE XD
Będzie.
Zgłosimy jako @PL_2050 poprawkę w Sejmie. Zakładam, że większość posłów zagłosuje za. Bo w sumie czemu mieliby głosować przeciw.
Nie ciepła, ale za to darmowa woda z kranu dla ludzi. Normalna normalność.
Nie dostali jedzenia, nie dostali wody, zorientowali się, że z Ceuty nie dostaną się na kontynent. Wracają do Maroka pod kontrolą hiszpańskiej armii?
Tylko dlaczego prawie nikt tego nikt nie pokazuje? Zwłaszcza ci, którzy wieszczyli koniec Europy? Jakoś tacy cicho są dzisiaj.